Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

1. cały czas? śledzisz mnie? jestem co najwyżej raz na jakiś czas i czytam wiersze 3-4 użytkowników, którzy mnie interesują. nie śledzę forumowych tematów, nie żyję tym od rana do nocy.
2. myślę, że wielu użytkowników nie było tu przez miesiąc i dla wielu org nie jest całym życiem. komu trzeba powtarzać? no choćby Messalinowi - jak widać, nie tylko ja nie wiem, o co chodzi.
3. odsyłam do powyższych rad. serio;)

  • Odpowiedzi 45
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



i o jakiej grze mowa? bo zaraz mnie poniesie, uważasz, że to piaskownica?? jakieś gry tu będziesz toczyć !!

powiem krótko, dziekuję.
Opublikowano

To skoro trzeba jak krowie na rowie przykład, to ja założę zaraz temat, że zbieram kasę, bo potrzebuję.

A jak ktoś będzie pytał o szczegóły, to powiem, że mnie to upokarza i żeby czytał moje wpisy.

A jak ktoś będzie dalej się pytał, to powiem, że to potwarz, bo na pewno znajdzie się słówko, którego będzie można się czepić.

Taka akcja to żenada. A są tu ludzie, którzy naprawdę mogliby pomóc.

Przepraszam bardzo, ale gdybym ja zbierał kasę dla kogoś, to trąbiłbym na prawo i lewo o szczegółach, bo to zdecydowanie zwiększa szansę na sukces, a chyba o to chodzi w takich akcjach.

I powiem jeszcze, że jak ktoś nie jest gotowy opowiedzieć o swoim problemie, to znaczy, że nie jest gotowy przyjąć pomoc.

A na koniec zastanowię się publicznie, jak to się dzieje, że ludzie z anonsów telewizyjnych opłacanych przez różne fundacje jakoś się nie krygują, że wstyd i że niefajnie publicznie o takich sprawach.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ostatnio interesował mnie problem rehabilitacji dwóch chłopców- braci niepełnosprawnych w jakiejś ubogiej rodzinie wiejskiej/ sytuacja pokazana w TVN/. Jak dobrze pamiętam gmina Tyrawa Wołoska. Zaniechanie rehabilitacji skazywało tych chłopców na dożywotnie kalectwo.

Dlatego najzwyczajniej pytam -na jaki cel zbierane są pieniądze, bo ogólnikowe
"poważne kłopoty zdrowotne " - proszę wybaczyć - wg mnie zakrawa na kpinę
lub zabawę w altruizm.

Moje szersze zdanie na temat ubóstwa jest wyłożone na mojej prywatnej stronie internetowej:

www.mazurkiewicz.com.pl/przeplatane.html
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ostatnio interesował mnie problem rehabilitacji dwóch chłopców- braci niepełnosprawnych w jakiejś ubogiej rodzinie wiejskiej/ sytuacja pokazana w TVN/. Jak dobrze pamiętam gmina Tyrawa Wołoska. Zaniechanie rehabilitacji skazywało tych chłopców na dożywotnie kalectwo.

Dlatego najzwyczajniej pytam -na jaki cel zbierane są pieniądze, bo ogólnikowe
"poważne kłopoty zdrowotne " - proszę wybaczyć - wg mnie zakrawa na kpinę
lub zabawę w altruizm.

Moje szersze zdanie na temat ubóstwa jest wyłożone na mojej prywatnej stronie internetowej:

www.mazurkiewicz.com.pl/przeplatane.html

jeśli ma Pan doczynienia z podobnymi sytuacjami, to dobrze Pan wie, że nie jest łatwo ani poprosić o pomoc, ani tlumaczyć się, ani obnażać problemy. nie pisuję na ten temat wierszy,nie interesuję się na codzień. zwyczajnie i po ludzku poruszył mnie problem koleżanki z forum. to, co mogę powiedzieć: nie zbieramy żadnych wielkich kwot. doraźnie była mowa o 2 tyś zł. nie operacja, nie duzy zakup, zwyczajnie zabrakło w pewnym momencie na realizację recept. można nie wierzyć. można odsyłać do innych, można powiedzieć, że ma się rodzinę, sąsiadów itd. ale nie zawsze w zyciu wszystko się pięknie układa, i jeśli zachodzi taka potrzeba, konieczność, ludzie w ostateczności zwracają się do grona dalszych znajomych. i ja to rozumiem i nie robię przesłuchań. wiem, że Aluna ma trudną sytuację zarówno rodzinną, jak i zdrowotną. pociągnęło to za sobą kłopoty finansowe. bardzo proszę nie uzywać odnośnie tej sprawy określeń typu: kpina, czy zabawa w altruizm.

Pozdrawiam
/b
Opublikowano

a jeśli chodzi o kwestie merytoryczne, o których mowa wyżej -
dajmy na to, mogę się rozeznać, kilka osób z mojej rodziny pracuje w mopsie, mogłabym wypytać co i jak załatwić. niestety, problem - ojej, nie wiem, o co mam zapytać...

tyle tylko próbuję uzmysłowić samowolnej dyspozytorce informacji

Opublikowano

Fajnie. Ktoś tam, o kim wiem tylko tyle, że z nagła w jakimś poście w sposób obraźliwy przekręca mój nick, wszystko wie i zna wszystkie szczegóły i to powinno wystarczyć. A jak komuś nie wystarczy, to znaczy, że cham, prostak, rozbójnik, świnia i w ogóle zły człowiek jakiś, który NIE CHCE POMAGAĆ.

To jest kpina, bez względu na to, czy Pani sobie życzy, by używać takich wyrazów odnośnie do tej sytuacji, czy nie. A można spokojnie użyć słów mocniejszych.

Jeżeli mam komuś pomagać, nawet wysyłając 10 złotych, to mam prawo wiedzieć po co i na co. A jeżeli mi się tych informacji nie przekazuje i ja nie pomagam, to nikt nie ma prawa nawet sugerować, że coś ze mną jest nie tak, bo to są MOJE pieniądze, ciężko zarobione. Wystarczy, że prawie 40% wyrobione przeze mnie idzie nie wiadomo gdzie i na co.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Olesia,
dla mnie zawsze juz będziesz tą osobą, która uznała sprawę Aluny z grę.
sorry.
a ty dla mnie już zawsze będziesz osobą, która nie potrafi odpisać na zadane pytania, czytać ze zrozumieniem i czepiającą się rzeczy najmniej istotnych, przy okazji prezentującą postawę "wiem, ale nie powiem" - nawet jeśli działa to na szkodę osoby potrzebującej:) no i ?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Olesia,
dla mnie zawsze juz będziesz tą osobą, która uznała sprawę Aluny z grę.
sorry.
a ty dla mnie już zawsze będziesz osobą, która nie potrafi odpisać na zadane pytania, czytać ze zrozumieniem i czepiającą się rzeczy najmniej istotnych, przy okazji prezentującą postawę "wiem, ale nie powiem" - nawet jeśli działa to na szkodę osoby potrzebującej:) no i ?

dobranoc.
może jutro zmądrzejesz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a ty dla mnie już zawsze będziesz osobą, która nie potrafi odpisać na zadane pytania, czytać ze zrozumieniem i czepiającą się rzeczy najmniej istotnych, przy okazji prezentującą postawę "wiem, ale nie powiem" - nawet jeśli działa to na szkodę osoby potrzebującej:) no i ?

dobranoc.
może jutro zmądrzejesz.
ja może jutro. a ty kiedy?
Opublikowano

Nie w tym rzecz, aby licytować się kto jest bardziej chory i komu jest więcej potrzeba. Jeżeli ktoś przeciwnie uważa nie powinien w ogóle wypowiadać się tutaj, tylko iść na fora poświęcone stricto charytatywnie.

Aluna jest naszą społecznościową Koleżanką. Kiedyś otrzymałem od Niej list z wyjaśnieniami i śmiało mogę Wam powiedzieć, że wesoło nie jest.

Poprzez ten konkurs pragniemy wesprzeć Ją na tyle, na ile możemy. Chociażby starczyło Jej na lekarstwa i dojazdy do specjalistów.

Poza tym nie dziwię się, że Aluna nie chce wypowiadać się więcej na temat swojej choroby. Ostatnim razem, gdy to zrobiła musiałem usunąć temat, gdyż tyle świństwa niektórzy napisali, że szkoda gadać.

Andrzej Sztuczka

Opublikowano

Wyrażenie "jeżeli ktoś uważa inaczej, to nie powinien się wypowiadać" brzmi co najmniej niefortunnie. Może Pan sobie tutaj robić, co chce, jednak jeżeli już firmuje Pan publiczne zbiórki, to w Pańskim interesie chyba jest dopilnować, żeby sprawa przynajmniej wyglądała poważnie. To nie jest zrzutka na imprezę między grupką ziomali tylko rozpowszechniona informacja dotycząca przekazywania środków pieniężnych konkretnej osobie. W takich sytuacjach wypada podać cel takiej zbiórki. To, że ktoś jest biedny i mu nie wystarcza to trochę za mało, bo tak mogłoby powiedzieć wielu ludzi, również tutejszych użytkowników. I nie w tym rzecz, żeby się licytować, ale w tym, że takie wytłumaczenie jest po prostu niepoważne. Niektórzy zachowują się tutaj jako powiernicy jakiejś tajnej wiedzy na temat istoty rzeczy jednocześnie dysponując swobodnie danymi osobowymi i numerami kont - to wygląda dziwnie. Nie wiem, co myśleć o czymś takim, kiedy ktoś godzi się na publiczne podanie swoich danych a nie godzi się na to, żeby powiedzieć z grubsza, o co chodzi? to może te zakładane posty to jest pomoc na siłę? pojawia się masa pytań a w odpowiedzi tylko i wyłącznie wypowiedzi wymijające, pełne jakiegoś nieuzasadnionego niczym poczucia wyższości. To jest jakieś chore. I powiem Panu, że nie pragniecie wesprzeć na tyle, na ile można, bo gdyby sprawa była jednorazowo objaśniona, jak trzeba, zebrałoby się o wiele więcej pieniędzy niż w sytuacji, w której mamy czeski film. Wcale nie oczekuję, że ktoś będzie opowiadać o swojej chorobie - dlatego też jako zupełnie obcy człowiek nie mam zamiaru zgłaszać się na privie i wypytywać Aluny o cokolwiek. Ale Pan jest osobą, która posiada wszelkie możliwości, żeby to załatwić porządnie - krótko, treściwie, taktownie, bez wchodzenia w zbędne szczegóły, ale z podaniem danych niezbędnych, opisać sprawę w temacie, w którym nikt nie miałby uprawnień do robienia wpisów. W ten sposób nie doszłoby do przypadków wypisywania "świństw". Zamiast tego mamy całą masę tematów, z których nic nie wynika poza tym, że ktoś zapłacił (jak ogłoszenia parafialne), że są przeszkadzacze i ogólnie, jeżeli ktoś ma jakieś "ale", to jest be. Ja nie rozumiem takiego podejścia, jeżeli ktoś robi imprezę dla znajomych i wtajemniczonych, to po co wywiesza ogłoszenia na osiedlu, że coś się kroi. Żeby potem powiedzieć: "dawaj kasę, albo spadaj"? to jest niepoważne i zakrawa na kpinę, tak jak powiedział egzegeta - człowiek, który dał się tutaj poznać niejednokrotnie z wyważonych opinii.

Ja mogę zrozumieć, że ktoś się najpierw do czegoś zabiera, a potem pomyśli - zdarza się. Ale nie rozumiem zamykania komuś ust w odpowiedzi na konkretne pytania. Człowiek na poziomie może się poczuć czymś takim zniesmaczony i tak rozumiem fakt, że egzegeta zamilkł pod tym tematem.

Jest sporo ludzi, którzy zanim dadzą pieniądze, chcą wiedzieć na co i po co. Takim ludziom zazwyczaj nie wystarcza to, że Bea2u, Mariusz Rakoski i Andrzej Sztuczka wiedzą i pochwalają, ale nie powiedzą. Ci ludzie nie dadzą kasy. A czy nie byłoby lepiej dla beneficjenta, żeby jednak dali? czy w tej akcji nie chodzi przypadkiem o to, żeby zebrać jak najwięcej? czy o to, żeby powstawały posty, w których wtajemniczeni będą się produkować o tym, jak być pięknym i robić piękne rzeczy?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pan mnie źle zrozumiał. Chodziło mi o wypunktowywanie osób, "którym bardziej jest potrzeba".

Wiadomo, że są osoby o wiele bardziej chore i potrzebujące. I jeżeli mamy zestawić przypadek Aluny wobec takich osób, to rzeczywiście nie mamy o czym dyskutować.

Pragnę jeszcze raz podkreślić, że poezja.org to nie portal charytatywny, a cała akcja jest zorganizowana na potrzeby naszej chorej Koleżanki. Solidaryzujemy się z nią w tych chwilach.

Każdego, kto jest zainteresowany problemem odsyłam do priv z Aluną. Z pewnością Wam odpisze.

andrzej Sztuczka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no nie wiem - pół dnia temu napisałam do Aluny bardzo konkretną wiadomość - nie odpisała.
Pan zdaje się też czeka na odpowiedzi na swoje maile.;)

Nasze czasy przyzwyczaiły nas do tego, że mamy wszystko natychmiast. Czasami przyzwyczajenia to zła rzecz i trzeba cierpliwie poczekać na swoje :)

a.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pan mnie źle zrozumiał. Chodziło mi o wypunktowywanie osób, "którym bardziej jest potrzeba".

Wiadomo, że są osoby o wiele bardziej chore i potrzebujące. I jeżeli mamy zestawić przypadek Aluny wobec takich osób, to rzeczywiście nie mamy o czym dyskutować.

Pragnę jeszcze raz podkreślić, że poezja.org to nie portal charytatywny, a cała akcja jest zorganizowana na potrzeby naszej chorej Koleżanki. Solidaryzujemy się z nią w tych chwilach.

Każdego, kto jest zainteresowany problemem odsyłam do priv z Aluną. Z pewnością Wam odpisze.

andrzej Sztuczka
Proszę Pana, w firmie, w której pracuję, co jakiś czas pojawiają się anonse dotyczące wsparcia różnych osób z różnych powodów. Nie zdarzyło się ani razu, aby osoba wysyłająca taką informację nie podała danych takich jak: powód, dla którego wsparcie jest konieczne, konkretna informacja na co są zbierane pieniądze i dlaczego trzeba je zbierać (bo np NFZ się wypiął, albo coś), jeśli potrzebna jest pomoc merytoryczna, to dokładnie w jakim zakresie i wreszcie: jaka kwota jest potrzebna. Wygląda to mniej więcej tak:

"X cierpi na (nazwa jednostki chorobowej). Potrzebuje codziennie dwóch dawek leku Y, który kosztuje Z zł za dawkę. Taka kwota przekracza możliwości finansowe rodziny. X potrzebuje N dawek leku, by wyzdrowieć, co daje kwotę P. Pomóżcie nam ją zebrać."

Dodam, że moja firma ma niewiele wspólnego z prowadzeniem działalności charytatywnej, poza tym, że istnieje fundacja luźno z nią związana.

Nie przypominam sobie przypadku, żeby ktokolwiek odsyłał ludzi z pytaniami do osoby chorej lub jej rodziny. Takie postępowanie jest niewątpliwie objawem taktu, ale w tym wypadku to uderzenie w płot. Bo nie wydaje mi się dbałoscią o dobrostan osoby dotkniętej nieszczęściem stwarzanie sytuacji, w której ta osoba może być bombardowana mnóstwem pytań od obcych ludzi na temat jest sytuacji prywatnej. Notka jak powyżej załatwia sprawę i zdejmuje ciężar tłumaczenia 100 razy obcym ludziom swojej przykrej sytuacji z, w tym wypadku, Aluny.

Na koniec dodam, że nie widziałem, żeby ktokolwiek tu zestawiał przypadki i porównywał pod względem bycia bardziej potrzebującym, a to że to nie jest portal charytatywny nie ma nic do rzeczy (są takie?). To, że prawo Pana do niczego nie obliguje, nie znaczy, że przy takiej akcji nie powinny być utrzymane pewne standardy i dobre obyczaje. Pomijając oczywiste plusy ich zachowania, z pewnością przyczynią się do większego sukcesu akcji, ponieważ takie czasy mamy, że wielu ludzi jest z gruntu nieufnych. I to nie dlatego, że są źli, tylko dlatego, że takie są czasy. Zresztą, jak się wszystko wyjaśni na samym początku, to potem nie trzeba się obrażać, że ktoś coś zasugerował albo nie zasugerował, ale ktoś tak to zrozumiał.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pan mnie źle zrozumiał. Chodziło mi o wypunktowywanie osób, "którym bardziej jest potrzeba".

Wiadomo, że są osoby o wiele bardziej chore i potrzebujące. I jeżeli mamy zestawić przypadek Aluny wobec takich osób, to rzeczywiście nie mamy o czym dyskutować.

Pragnę jeszcze raz podkreślić, że poezja.org to nie portal charytatywny, a cała akcja jest zorganizowana na potrzeby naszej chorej Koleżanki. Solidaryzujemy się z nią w tych chwilach.

Każdego, kto jest zainteresowany problemem odsyłam do priv z Aluną. Z pewnością Wam odpisze.

andrzej Sztuczka
Proszę Pana, w firmie, w której pracuję, co jakiś czas pojawiają się anonse dotyczące wsparcia różnych osób z różnych powodów. Nie zdarzyło się ani razu, aby osoba wysyłająca taką informację nie podała danych takich jak: powód, dla którego wsparcie jest konieczne, konkretna informacja na co są zbierane pieniądze i dlaczego trzeba je zbierać (bo np NFZ się wypiął, albo coś), jeśli potrzebna jest pomoc merytoryczna, to dokładnie w jakim zakresie i wreszcie: jaka kwota jest potrzebna. Wygląda to mniej więcej tak:

"X cierpi na (nazwa jednostki chorobowej). Potrzebuje codziennie dwóch dawek leku Y, który kosztuje Z zł za dawkę. Taka kwota przekracza możliwości finansowe rodziny. X potrzebuje N dawek leku, by wyzdrowieć, co daje kwotę P. Pomóżcie nam ją zebrać."

Dodam, że moja firma ma niewiele wspólnego z prowadzeniem działalności charytatywnej, poza tym, że istnieje fundacja luźno z nią związana.

Nie przypominam sobie przypadku, żeby ktokolwiek odsyłał ludzi z pytaniami do osoby chorej lub jej rodziny. Takie postępowanie jest niewątpliwie objawem taktu, ale w tym wypadku to uderzenie w płot. Bo nie wydaje mi się dbałoscią o dobrostan osoby dotkniętej nieszczęściem stwarzanie sytuacji, w której ta osoba może być bombardowana mnóstwem pytań od obcych ludzi na temat jest sytuacji prywatnej. Notka jak powyżej załatwia sprawę i zdejmuje ciężar tłumaczenia 100 razy obcym ludziom swojej przykrej sytuacji z, w tym wypadku, Aluny.

Na koniec dodam, że nie widziałem, żeby ktokolwiek tu zestawiał przypadki i porównywał pod względem bycia bardziej potrzebującym, a to że to nie jest portal charytatywny nie ma nic do rzeczy (są takie?). To, że prawo Pana do niczego nie obliguje, nie znaczy, że przy takiej akcji nie powinny być utrzymane pewne standardy i dobre obyczaje. Pomijając oczywiste plusy ich zachowania, z pewnością przyczynią się do większego sukcesu akcji, ponieważ takie czasy mamy, że wielu ludzi jest z gruntu nieufnych. I to nie dlatego, że są źli, tylko dlatego, że takie są czasy. Zresztą, jak się wszystko wyjaśni na samym początku, to potem nie trzeba się obrażać, że ktoś coś zasugerował albo nie zasugerował, ale ktoś tak to zrozumiał.

Jeszcze raz podkreślam. Poezja.org to nie firma, a Aluna to nie z nieba wzięta osoba, tylko nasza portalowa, czynna poetka, która zachorowała i prosi o pomoc.

a.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • RONDO ALLA POLACA

      Jeśli Twój majestat żąda, bym
      Zamilkł jak po zachodzie ptak,
      Ciemności nie skalam głosem mym,
      Nie ubliżę nim urodzie dnia.

      Nic nie powiem już,
      Będę tylko trwał, aż
      Policzony będzie każdy oddech mój,
      Jeśli taka wola Twa.

      By głos nie zadrżał mi,
      Gdy z kurhanu złych sław
      Będę śpiewał Ci

      Z tego kurhanu lat,
      Śpiewał Chwałę Twą,
      Jeśli tylko dasz
      Wciąż śpiewać ją 

      Z tego kurhanu dni
      Twa chwała będzie grzmieć,
      Jeśli pozwolisz mi
      Mą śpiewać pieśń

      Na sam rozkaz Twój,
      Lub gdy wybór dasz,
      Rzekom daj nabrać wód,
      Wzgórzom radość wskaż.

      Niech łaska Twa udzieli się
      Sercom zgorzałym w piekielny czas
      Jeśli tak Pan chce -
      Chce uzdrowić nas

      I zgarnąć do rąk,
      Na rękach zacieśnić więź,
      Twym dziatkom tu,
      Jeśli Ty tak chcesz.

      W tych z lumpexu snach,
      Wszystkie w na zabój sznyt
      I dać, by śpiew pokonał strach,
      Jeśli zechcesz Ty.

      W Twych w szmaciankę grach
      I w strzelankach, gdzie każdy to wróg,
      I dać by odszedł strach,
      (Jeśli tak zechce Bóg...).

      Jeśli Twój majestat chce,
      bym nie mówił nic,
      Mój głos skryje się
      Jak w ciemnościach widz

      Nic nie powiem już
      Będę tylko trwał, aż
      Policzone będą me dni
      Jeśli taka wola Twa

      Jak pan Władza chce,
      Żebym zamknął ryj,
      Z chęcią zamknę się
      Jak w komórce stryj

      Jak tak, to tak
      Jak mam być twój błękitny ptak,
      Jak chcesz, zamknę się
      W klatce, jak papug ten

      To co?
      Stul pysk, bo....
      Z tulipana ci....
      Ci, ci, ciuciubabko,
      Won

      Casino Royale

      Wciąż pamiętam, w Chelsea Hotel, jak ty 
       Mężnie i słodko piałaś jak grecki chór 
      Na rozebranym łóżku dobrze robiąc mi
       A na ulicy czekał limuzyn sznur...

      To był powód, to był Nowy Jork
      W kolejce po szmal i po szał ciał
      To zwali miłością do mas śpiewających ten song
      Pewnie wciąż ją tak zwą, dla tych, co  jeszcze są...

      Lecz ty  uciekłaś jej, więc po co ten szum? 
      Po prostu poszłaś w drugą stronę, niż tłum,
      Uciekłaś, lecz ani raz nie słyszałem z twych ust:

      "Potrzebuję cię: nie, nie potrzebuję. Cię
      Nie potrzebuję; nie: jednak potrzebuję."
      Wiesz, całe to paplanie mnie denerwuje

      Pamiętam cię z  Chelsea Hotel wciąż:
      Podawano  z ust do ust twe serce wiecznieżyjące...
      I mówisz, że wolisz, jak przystojni są,
      Ale, że dla mnie zrobisz wyjątek...

      I twardo bierzesz w dłoń takich jak ja,
      Co jęczą pod jarzmem piękna,
      Po wszystkim ogarniasz się, i mówisz: „No tak:Urody nam brak, ale mamy pieśni dźwięki”...

      Uciekłaś, lecz ani raz nie słyszałem z twych ust:

      "Nie potrzebuję cię: nie, potrzebuję. Cię
      Potrzebuję; nie, nie potrzebuję."
      Twoje paplanie mnie wciąż denerwuje...

      Nie mówię, że kochałem najbardziej cię 
      Nie  zliczę ile razy wróbli trup padał gęsto 
      Dobrze cię pamiętam, z Chelsea Hotel 
      To wszystko, nawet nie myślę o tobie zbyt często...

      Pamiętam cię, z Chelsea Hotel, lecz jak przez mgłę,
      Brałaś wszystko, co leci, do ust, twoje wdzięki już gasnące...

      Wciąż biorą do ust twój biust więdnący...
      Wciąż mówisz, że wolisz, by przystojny był,
      Ale ten jeden raz zrobisz wyjątek... 

      "Potrzebujesz mnie: ja nie potrzebuję Cię
      Nie, potrzebuję; nie: nie potrzebuję."

      Ja też miałem w ustach smak 
      Na życie pieśnią tętniące..
      Też wolę, jak ładne są pół tak 
      Lecz dla ciebie zrobiłem wyjątek... 

      "Wcale nie żałuję: nie, jednak żałuję. 
      Trochę żałuję; nie: mi cię nie brakuje.
      Tango Anus

       

      TANGO ANUS 


      Tańcz mnie, poprzez strach,  po schronienia próg
      Wznieś mnie, gdzie mirtu gałązkę będę nieść,
      Gdy będę gołąbkiem, co leci, gdzie chce Bóg,
      Stańcz mnie w piękna płonących skrzypiec piec
      Stańcz mnie, gdzie miłość nie wytrzyma prób,
      Wtańcz mnie, gdzie miłości s grób..

      Pokaż mi swe piękno,
      Gdy świadczyć miał nie będzie kto
      Daj  poczuć, jak tętni
      W tobie Babilonu noc 
      Pokaż to, czego tylko granice znam, chodź,
      Wtańcz mnie, gdzie miłość traci swą moc..

      Tańcz mnie tam, gdzie nasz ślub, wciąż i wciąż
      Wytańcz mnie czule, zatańcz mnie po krag,
      Jesteśmy oboje mniejsi niż ta miłość, lecz też ponad nią 
      Wtańcz mnie, gdzie miłość ma granicę swą,
      Wtańcz mnie, gdzie miłość wie że koniec to...

      Dotańcz do tych dzieci, którym rodzić się nie dał czas,
      Przetańcz przez zasłony, które  starł pożegnań żar,
      Wznieś namiot azylu, choć pękła ich nić,
      Odtańcz  mnie tam, gdzie miłość nie znaczy już nic...

      Tańcz mnie poprzez strach,  po schronienia próg
      Wtańcz mnie w płonących skrzypiec piec
      Dotknij nagą dłonią lub łachmanem choć
      Tańcz mnie tam, gdzie miłości kres


      Tańcz mnie, gdzie miłość wchodzi w noc
      Wtańcz, gdzie zechce Bóg
      ""Tańcz mnie, po miłości kres..."


      z POPULARNE


      Wszyscy wiemy, że kości tu chrzczone
      Lecz rzucamy, zaciskając kciuk
      Wiemy, że wojna jest skończona;
      Wszystko świetnie: wygrał wróg...

      Wszyscy wiemy, że ta walka to sztos
      Biedni bez grosza, bogatym pęcznieje trzos
      Już taki los. Tak chce populi Vox...

      [Zwrotka 2]
      Wszyscy wiedzą, że łajba bierze wodę
      I myślą, że kapitan to łgarz
      Lecz w tych okolicznościach przyrody
      Zawsze tak, jakby ojciec lub pies ci zmarł....

      Wszyscy zapatrzen są w konta stan:
      Każdy na bombonierkę z dyskontu ma smak 
      I bukiet że stu róż
      Tak tu jest już...

      [Zwrotka 3]
      I wiedzą, że mnie kochasz niezmienne
      Wszyscy wiedzą, że tak dokładne jest
      Wiedzą wszyscy, że mi byłaś wierna
      Wyjąwszy tysiąc nocy +/- dwie

      Wiedzą, że Święty ci małżeński próg
      Lecz tak monitują do Twych ud
      Że przyjmujesx jak cię stworzył Bóg
      Taki masz drobny druk

      [Refren]
      Wszyscy wiemy, że taki klimat jest tu
      Taki razem ciągniemy drut
      Tak czytamy z nut
      Maestra Ubu
      Taki hołd składamy mu
      Nie licz więc na cud

      [Zwrotka 4]
      Oboje wiemy, że nigdy, jak nie teraz
      Wiemy, że na dwoje: albo ja, albo ty
      I wiemy, że jak żyć, to nie umierać
      Gdy wciągnąć kreskę Biała Śmierć, czarny film..

      Wszyscy wiedzą, że układ jest zamknięty
      Że murzynek Bambo zrobił swoje, jak z Nel Staś
      Nawet Kali ma nieswoje momenty
      I wszyscy odkładają wszystko na zaś

      [Zwrotka 5]
      I wszyscy wiedzą, że nadchodzi pandemia
      Wiemy, że po kościach rozeszła się, lecz...
      A nadzy on i ona na planecie Ziemia
      To dziś niezwykle niezwykła rzecz

      Wszyscy wiemy, jaki rozkład ról
      Lecz przy twoim łóżku będzie siedział mól,
      Który zaksięguje jak wół
      To, co wiemy już

      [Zwrotka 6]
      I wszyscy znają ten twój zapaszek
      I się zakładają, jak wcielasz im cel,
      Od krwawego krzyża na Górze Czaszek
      Do plaży na półwyspie Hel

      Wszyscy wiedzą, że przemija ten świat, 
      A Najświętsze Serce jest pełne łat
      Zaraz pęknie jak Albert brat,
      Totus Eium już od lat..

      [Refren]
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą
      Tak to jest
      Wszyscy wiedzą
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą
      Tak to jest
      Och, wszyscy wiedzą
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą
      Tak to jest
      Wszyscy wiedzą
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą

      ŚNIEŻYNKA I STRACH
      (Dialog na cztery kopyta)


      [STRACH]
      Przyszłaś do mnie dziś rano
      I obrobiłaś jak sztukę mięs.
      Tylko facet ci powie, jaki to
      Delikatny, jaki czuły gest.


      Tyś w lustrze jest odbiciem mym,
      Krwią z mojej krwi, poznam cię we स्नेह,
      Bo kto inny by mnie zechciał wziąć
      W tysiąca swych pocałunków toń?


      (Dla tych, którzy przywitali mnie)
      Nieważne, że droga nam dłuży się,
      Nieważne, że pod górę wciąż,
      Nieważne, że księżyc już zszedł
      I zapanował mrok.


      Nieważne, że gubimy szlak,
      Spisane jest, że spotkasz mnie.
      Na pewno mi mówiłaś tak
      Na pocałunków dnie.


      I kocham cię, gdy na słońca blask
      Jak lilia otwierasz płatki swe,
      A ja – to na wróble strach,
      Którego smaga deszcz.


      Strach, co strachliwie kocha cię,
      Choć ma z lumpeksu twarz,
      Ciało i wszystko, czym był i jest,
      Aż do pocałunków dna.


      Wiem, że znasz ten kłamstwa smak
      I oszustw bez zbędnych słów:
      Nauczyłaś się operować tak
      Na kolanach ojca i u matki stóp...


      Ale czy musiałaś się bić,
      By ulicę w ogniu przejść,
      Jeśli całe to nasze mieć i być
      Wisi u pocałunków tajnych miejsc.


      Numerki, odwyk i jasna rzecz:
      Wracam na Square du Blues.
      Chciałbym rzucić już tę robotę, lecz
      Podchodzi mi już do ust.


      Lecz o tobie myśl daje mi nabrać tchu,
      A akta sprawy twej kompletne są,
      Brak tylko w nich tego, czego nie zdziałałem tu
      Płynąc w pocałunków głąb.


      Nieważne, czy masz moc sił i dóbr,
      Czy opuściła cię moc,
      Czy napiszesz te kilka słów,
      Które słowiki cytują co noc.


      Nieważne, czy masz zaszczyt robić w HR,
      Czy nieregulowany czas,
      Rzucasz życie w kąt, bo masz
      Przeżyć pocałunków tysiąc pięć.


      Biegną poszły, a dziewczyny młode są,
      Bieg ten jest szansy wart.
      Los bierze stronę twą,
      Lecz szybko kończy się fart.


      Wezwanie: masz być jak widz
      W kinie, co twą pyrrusową klęskę gra,
      Lecz żyjesz, jak gdyby nigdy nic,
      Odbijasz się od pocałunków dna.


      Słyszę głosy ich na kufla dnie,
      Co czasem tak woła mnie.
      Jak ta orkiestra, co cover gra – czyżby to moja pieśń?


      Lecz gwardia nie cofa się;
      Gdy woła to, co kochasz, serce odpowie na zew,
      Choćbyś oddał tu swój życia skok,
      Tak świadczą nasz czas, nasza krew
      I tysiąca pocałunków twych mrok.


      Tak wiem: musiałaś kłamać
      I oszukiwać bez słów:
      Tak jak gdy ojciec na kolana cię brał,
      A matka tuliła do stóp...


      Wiem, że musisz tak kłamać im,
      By system ograć, zamiast się położyć na wznak,
      Lecz majątek nic nie gwarantuje ci,
      Gdy Cnota i Podstęp zerwą pakt.


      Prawdę wpędzili w szok, piękno wypędzili na bruk,
      Styl dawny ma dziś naftaliny woń,
      Bo Duch przeszedł przez próg
      W tysiąca pocałunków toń.


      A Wewnętrzne Światło twe, co
      Nie ma równych i ma gest?
      Garbię się w kolejną noc,
      Po tysiąca pocałunków kres


      Zaklinam los, nastrajam głos,
      I wracam na Avenue du Blues.
      Chciałbym rzucić to, lecz nie mogę, bo
      Jestem za cienki tchórz.


      Lecz czasem, gdy noc grzeczna jest,
      A my potulnie zapijamy żal,
      Burzymy się, zbieramy zabawki serc
      I odchodzimy w pocałunków dal.


      Tym pachnie ta o tobie myśl,
      Mam o tobie komplet akt –
      Poza tym, co mi nie umknęło dziś
      W pocałunków niski takt.


      Grałem z Dizem raz i z Dantem też –
      Brak mi było tego ich „coś”,
      Lecz raz czy dwa przygarnęli mnie,
      Wciągnęli w pocałunków blues.


      Odstawić wino chcę, jak Bóg chciał,
      Wchodzę w parkietu tłum gęsty jak w dym.
      Zespół wpadł już w weny twórczy szał,
      Serce nie cofnie się przed morzem win.


      Może musiałem jechać drogi szmat
      I obietnic tysiąc złamać, lecz
      Rzuca się wszystko, ot tak,
      By przeżyć twych pocałunków treść.


      Teraz jesteś jak Anioł Śmierć,
      Potem jak Parakleta szał,
      Czasem jak Zbawiciela Dech,
      Potem – w Belsen stos ciał.


      Nie ma odwrotu już od miłości gróźb,
      Czy meta to skoku w bok –
      Jak zaświadczono czasem i krwią
      W pocałunków równy krok.


      Przyszłaś do mnie tu skoro świt,
      Przyniosłaś słowo jak ciała strzęp.
      Tylko człowiek powie ci, że to nie wstyd,
      Tak delikatnie, czule zrobić wstęp.


      Tak delikatnie, czule w materię wejść.
      Tylko mężczyzna wie, nawet bez przejść,
      Że przynieść miłość jak kwiatu pąk –
      To przyjść bez pustych rąk.


      [ŚNIEŻYNKA]
      Tyś mój brat z lustra, krewny mój
      Z najczarniejszych snów.
      Kto, jak nie ty, by dał mi znój
      Podróży w tysiąc pocałunków znów?


      Czekałam, aż otworzysz się
      Na ulic skwar. Jeden z wielu tak...
      A ja jestem jak kula śnieżna łez,
      Tocząca deszczu z deszczem ślad.


      Topniejącą miłością wciąż kocham cię
      I fizis tą z drugiej ręki –
      Całą sobą, wszystkim, czym chcesz,
      Tysiącem pocałunków namiętnych.


      Cała ja, aż do granicy mórz,
      Przeniknięta przez seks,
      Widzę, że oceany tu wyschły już
      Modliszce, co we mnie jest...


      Docieramy na dziób,
      Syreną daję znak, że twej floty wrak
      Ma mi się rozbić tu
      Na tysiąc pocałunków. Odzewu brak.


      Przychodzisz do mnie co noc
      I ubijasz jak stek,
      Lecz baba powie ci, że większą moc
      Ma czułych obelg stek.


      Tyś mój w krzywym lustrze wizerunek jest,
      Jesteś jak koszmar śniony dzień w dzień,
      Jak zapomniany chrześniak, co już wchodząc w sień,
      Woła na ratunek i składa ci
      Na czole obśliniony pocałunek.


      (Dla tych, którzy mnie powitali w tym...)
      Weszliśmy tu nie do siebie jak w dym,
      Wgryźliśmy się w seks jak w steak tartare.
      Sami, choć dwoje nas jest, bo chce nam się wbić
      W ten słodko-kwaśny smaku czar...


      Mój bliźniaku z lustra, mój bliski krewny,
      Poznałbym cię przez sen.
      Kto, jeśli nie ty, przyjąłby mnie
      W tysiąc pocałunków namiętnych?


      Wzdychamy na los; poprawiamy włos
      I wjeżdżamy na Autoroute du Blues.
      Próbowaliśmy rzucić to nasze coś –
      Cóż, na inny rejs sił nie mamy już.


      Lecz śnieżynka i strach wciąż mają to... cóż,
      Miast miłości – z wyprzedaży twarz,
      Miast szału ciał – goryczy czar,
      A pocałunków czar dna dosięgł już.


      Lecz gonitwa trwa, wieczór młody wciąż,
      Śnieżynka i Strach wciąż nie są bez szans.
      Za chwilę wygramy, a potem raut –
      Dzisiaj zacznie się nasza passa pass!


      A kiedy wezwą nas, byśmy zdali rzecz,
      Jaką im odpowiedź dasz?
      Jakie życie? Życie poszło precz.
      Pocałunki? Ważne, co w kieszeni masz...


      A kiedy mnie wezwie On, bym spowiadała się
      Ze stanu, w jakim jest cały ten kram,
      Odpowiem: życie? Życie przeszło w cień,
      Lecz tysiąc pocałunków w kieszeni mam.


      Przyszliśmy tu w ostatnie dni,
      Podtarliśmy się o Twego Słowa strzęp.
      Skalaliśmy wszystko, to co dałeś Ty,
      Na Twą czułość ogarniał nas śmiech.


      Lecz delikatnie chcemy wciąż w tę materię wejść.
      Wiemy, przeszedłszy przez ucho Twych przejść,
      Że miłość trzeba nieść jak kwiatu pąk –
      I do Ciebie przyjść bez pustych rąk.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...