Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na zielonej wyspie pośród oceanu,
gdzie koral cienisty w majestacie wzrasta,
dawnej Atlantydy ślad, który pomału
czas w niepamięć spycha wprost w ruiny miasta,
w labiryncie kruchym, że dotkniesz i w piachy,
pochwały przeszłości oprzeć nie ma na czym,

stąd poezji mocą badać, weny wzlotem,
ciętym słowotokiem spod gruzów wynosić,
gdzie od tysiącleci myśli ryte złotem
ciemność przetrzymały i jak kamień z procy
suną nad poziomy, wiatrów prąd zrywając,
wodzie zaś wymierną stają antyfalą,

choć wyspa daleko i zapachu roślin
tyleż co po nocy oddech świtu równy,
wyobraźni miarą przebyć raf rozrosłych
wokół tajemnicy – nie ma takiej ujmy,
którą by poeta uniósł przed gapiami,
że w ułudzie sterczy, czuły na omamy,

może na każdego spaść jak piorun z nieba,
które czyste w oku, lecz w myśli pochmurne,
sadzi błyskawicą i deszczem zalewa
Atlantydy czar co włazi zewsząd, szturmem
bierze wprawny w sterze, jako cenny kryształ,
póki jest, tę chwilę dobrze wykorzystaj.

Opublikowano

Panie Witoldzie!
Wiersz piękny. Każdy człowiek, nie tylko poeta, powinien rozbudzać swoją wyobraźnią. Ta mityczna Atlantyda, kraina szczęśliwa, powinna być inspiracją do poszukiwania owych złotych myśli, które gdzieś w mrokach historii są zapisane. To tylko od nas zależy czy będziemy czynni, czy bierni w kształtowaniu naszych osobowości. Jak Feniks z popiołu, tak intelektualna Atlantyda może odrodzić się w nas na nowo. Uzależnione jest to tylko od naszych chęci, zapału... i odrobiny talentu. A Pan go ma.
Serdecznie pozdrawiam
Marek Wieczorny

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Simon Tracy   "Tropy wbite twardo w leśny mech jak stygmaty raniły boskie gaje" - to zdanie urzekło mnie!   Połączenie sacrum z bestią, kniei z morderstwem, chochołów z armią - obrazy gęste i niezwykłe.
    • ciemność już nas nie skleja rozłazi się pod skórą zostawiłaś we mnie fantomy zamykam je bezimiennie dotyk gnije w pamięci odpada płatami nie ma ciebie woda w czajniku wrze a coś dalej się odrywa mięso nie przyjęło twojego odejścia twoje imię wbite głęboko migruje ciało obce naczynia pękają po cichu kiedyś byliśmy jednym ciężarem teraz rozpadamy się w dwie osobne przepaście dłonie zniknęły ale ucisk trwa zaciska się tam gdzie się kończyłaś jest otwór jałowy bo wszystko już wyciekło ciemność cieńsza teraz ale ostrzejsza przechodzi przeze mnie na wylot i nic się nie kończy zostaje w środku jak miejsce po przejściu i nagle nie było już nawet bólu tylko funkcja            
    • @Kwiatuszek   "Studentskiej" kosteczka - choćby w wyobraźni – Smakuje najlepiej w dowód przyjaźni. A zapach tej kawy, co w kubku się parzy, Uśmiech maluje na jego twarzy.
    • @Andrzej_Wojnowski   Piękny!  Ostatnia strofa zostanie w mojej pamięci!  Taniec, który nie gaśnie mimo że muzyka ucichła - piękna metafora na to, czego nie da się odłożyć, choć czas minął. Wiersz miłosny z prawdziwą melancholią - rytmiczny, z refrenem wspomnień. Bardzo mi się podoba. 
    • nadgryzam dzień pierwszy kęs o smaku deszczu zero pragnień zero cukru wdech i wydech potem mała kawa zabielona szybszym tempem marzenia gdzieś na kolejnej stronie we wstępie kilka uwag o życiu i raju zakochanym w Bogu   myśli mokną ulewa trwa wiosna wiosłuje łyżeczką   powiewają majowe flagi mijam samotne rowery mknące ku zielonym światłom
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...