Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

włóż palec do ust trupowi
przez zaszyte wargi zęby
i martwe litery młody bóg
nie jezus

ktoś tak sobie założył, że nie tylko
pod krótkie spódniczki trzeba zaglądać
jest teraz napędem atomowym
o wszystkim powie twojemu ojcu

młody bóg młody bóg jezus
przed i po
jak spot reklamowy
dla grubasów

Opublikowano

Osobiście nie mam przekonania do tytułów będących powtórzeniem początkowych słów wiersza. Wygląda to, jakby autorowi brakowało pomysłu i nie dał sobie czasu, aby ten pomysł się narodził. Często sam miewam problem z tytułem, wtedy czekam, aż sam do mnie przjdzie. Natomiast odnośnie pytania, trudno mi znaleźć wspólny trop dla trupa i Jezusa, skojarzyć mogło mi się tylko z przeeksplatowaną wiarą w boga, w nawiązaniu do pseudoreklamy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tak, nie miał być dobry, ale też nie wstydzę się, że nie wiem, tzn. to nie jest dla mnie jakieś halo, żeby w warsztacie prosić o pomoc, ale spoko już znalazłem lukę, do jutra poprawię.
zdrówko,
Jimmy

edycja:
napisałem bez "nie"

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Po tym, jak z hukiem rzuciłem na podłogę Bajkę o krasnoludkach i zaspanej królewnie, A Kopciuszek przestał mi się śnić po nocach. Wilk zjadający babcię, okazał się ofiarą losu,   Otrzymałem urodzinowy prezent ciężki niczym Cegłówka, co wielkim słownikiem się okazał, Z milionem liter, znaczeń i wyjaśnień. Tomiszcze kurzyło się długo, zapomniane,   Bo straszne tkwiły w nim dziwactwa. Razu pewnego porwałem je pod kołdrę I przy latarce, okiem detektywa, rozgryzałem Znaczenie słów brzmiących po eskimosku.   Jakby marsjanie wymyślili je dla hecy, A słoń Felek, mój przyjaciel do poduchy, Razem ze mną nabijał się z tych wygibasów. „Ambaras” – ej, cwaniaku, jak to rozumiesz?   A ten się uszami zakrył, trąbę w supeł zawiązał I kwita, taki z ciebie mądrala?, no to poczekaj. „Behawioryzm” – o, to będzie niespodzianka Dla taty przy śniadaniu, bo uważa się za filozofa.   Nosi muszkę i chwali się łatami na łokciach. „Cynizm” – brzmi jak jakaś przyprawa z Azji. Mama będzie wiedzieć, bo lubi chińskie zupki. „Dualizm” to pewnie jazda rowerem w tandemie.   „Eeekwiwalent” – nie da się tego nawet przeczytać! Słoń otworzył jedno oko i powiedział cicho: „Zostało ci, biedaku, jeszcze 427 stron do przebycia. Wiesz, prawdziwe słowa są prostsze, zwyczajne,   Jak zapach świeżego chleba, owoc do zerwania, Albo nasza przyjaźń, choćbyś wydłubał mi oko. Powinieneś zacząć od: Ala ma kota, co jej zwiał. Śpij, jutro zaczniemy od literki T – T jak trąba!”  
    • @Charismafilos Pozdrawiam! :D   @Rafael Marius Słowem zabawa to fajna sprawa!   @Berenika97 Dobrze ujęte. Właściwie to dwie z trzech rzeczy wyszły, nie ma źle :P   
    • Kroić na żywca głupotę.   
    • @bazyl_prost Ironicznie nic nie odpowiem.  @Amber Sweter, najlepszy przyjaciel na uspokojenie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...