Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kim jesteś stara kobieto
włócząca się w cieniu
unikająca światła

Twój płaszcz podbity łatami
mutacja sukna
i miłosierdzie dobrych ludzi

Czy jesteś dzieckiem tego miasta
ile cegieł dotknęły ręce
twoje a ile kwiatów

Dostrzegłem ciebie może dlatego
że tutaj jestem obcym
turystą trzy dni przejazdem

Gdy śmietnikowi wydarłaś
kromkę chleba
widziałem co trzyma tu ciebie -
te pnącza żylaków na nogach
którymi wrosłaś już w ziemię

Opublikowano

Znowu wiersz (tego samego autora), obok którego nie da się przejść obojętnie, nic więc, tylko się cieszyć. Chociaż te (oba) wiersze mają w sobie jakąś taką dziwną naiwność, co tak do końca nie wiem, czy jest taką wielką zaletą, czy taką wielką (że za wielką, a zarazem za lekką) swobodą w odnajdywaniu się w tematach. Ale czym by ta naiwność (nie) była, jest pewnego rodzaju otwartością się, tyle na świat, co na człowieka. I to jest właśnie cenne, a może i najcenniejsze w tych wierszach.

Opublikowano

Wijo, dziękuję za przesłane mi myśli. Tak to już jest ze mną. Piszę co widzę i czuję i naiwne to jest takie... Pan dał mi wrażliwość a nie dał talentu. Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam serdecznie. Janusz

  • 1 rok później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...