Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

piszesz coś?
daj poczytać, bo mnie zżera od środka
muszę poczytać, muszę napisać
choć jedno zdanie a później poleci
tak zwyczajnie oczyszczę się
i będę miał spokój od słów do następnego głodu

potrzebuję cię
zmartwychwstań pomysłem
może być o chmurach, ptakach czy o wschodzie słońca

przypnij mnie klamerką do sznurka
niech wyschnę a następnie znów
zanurz w potoku
kiedy dopłynę do parapetu wodospadu zrzucisz w dół
i napiszę wiersz
o odkręcaniu kranu

Opublikowano

zbyt udziwniasz Biały / jeden wiersz wyszedł Ci naprawdę dobrze ten do którego się odniosłem / tutaj natomiast trzeba by wszystko prawie uciąć od drugiego fragmentu zaczyna się coś dziać / zbyt płaska prostota / nie wyszło Ci / niech sobie przeleży ale zanim go pchniesz dalej pomyśl o warsztacie / nie będę nic sugerował bo przeinaczę tekst / a korektę musisz poprowadzić sam jeśli zechcesz tylko wywal pierwszą część albo zmień doszczętnie bo jest niepotrzebna /


tomek

Opublikowano

Oooo! Wiersz jest pełen emocji i pragnień! Prastare zawołanie do muzy, wskrzeszane co raz, jak przez mistrza Mirona B: "Muzo natchniuzo!" Współczesna inwokacja bez eposu! Epos będzie później. Podoba mi się po prostu: świetny! Pozdrawiam, Para:) (Szkoda, że z innego kranu)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


udziwniam? przecież to jest "płaska prostota" jak to nazwałeś i tak to miało być, nic więcej
mówisz że jeden wyszedł, dobre i tyle
poleżał sobie i przyszła na niego pora
dzięki za czas i słowa
pozdrawiam
r

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...