Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

lataj pan panie rewiński
za babami
one łażą po ziemi
łóżka nie są takie wysokie
nawet jak pan nie dasz rady

a tam w dalekim świecie
to oni też powinni miarkować
zawsze idzie o to samo

tu we wsi panie
to spadamy na wiosnę

a jak siedzimy pod strzechami
to jeszcze mamy kartofle

podzielimy się z panem

  • Odpowiedzi 43
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Jakże dobry, a nawet swoiście piękny, bo jakże ludzki wiersz. Chciało by się powiedzieć, że nic prostszego, jak tylko napisać taki wiersz, ale właśnie najprostsze rzeczy, najprostsze wypowiedzi pisze (zapisuje) się (poniekąd) najtrudniej. Dlaczego? Bo najprostsze, najwymowniejsze wiersze, są swego rodzaju nihilizmem, odkrywaniem, odsłanianiem siebie, że tak powiem, do szpiku kości. Mówię o odsłanianiu siebie, bez mała do gołej prawdy, z naleciałości choćby kulturowo-obyczajowo-społecznych, których normy zasadniczo ukrywają prawdziwego, prostolinijnego, czułego człowieka. W każdym człowieku (wierzącym czy niewierzącym) istnieje swego rodzaju potrzeba wyspowiadania czy(li) wynurzenia się komuś czy czemuś. Wiersz spełnia jednocześnie te dwa warunki, jest taką wypowiedzią (spowiedzią), i jest adresowany zawsze do kogoś, i/bo najczęściej i zarazem jest zwróceniem się do bliskich i do dalekich sobie osób. Oczywiście, że ja to wszystko (to zjawisko) tym komentarzem przerysowuję, za bardzo uwypuklam , może nawet w karykaturalny sposób, ale czyż nie po to, żeby powiedzieć, że odpowiednio (rzeczowo, a więc i przystępnie) przedstawione to jest właśnie w samym wierszu. Nic więc, tylko czytać wiersz i dowiadywać się tego (o tym i o innych jeszcze rzeczach) wprost (najprościej, jak tylko można z wiersza).

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No kurcze, dzieki W. Napisałeś tyle ładnych słów, dziękuję, pozdrawiam. Stefam.
A wiesz dlaczego w moim komentarzu (o Twoim wierszu) użyłem słowa „prostolinijnego”, i z czego się cieszę, bo uważam, że nie jest „zbyt prostolinijny” wiersz („Sprawiedliwość”), o którym Ty się tak wyraziłeś. Poniekąd więc na złość Tobie, ale tylko poniekąd, a bardziej dla dobra poezji i dobra w ogóle (nawet jeżeli dobro w ogóle, jako takie nie istnieje, a istnieje tylko dobro konkretne /szczegółowe, wymierne/). Bywaj (wierny /do końca/ swoim poglądom).
Opublikowano

a mi się nie podobają te baby
i nie łaź za nimi Stefanie
one jak "świtezianka"
jak Twoje mosty zwodzą
widzisz jak ludzie gadają
wszystko widzą wiedzą
podzielą się kartoflem z takim łotrem

- dobrzy ludzie :)

dobry wiersz!

serdecznie - Jola

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No kurcze, dzieki W. Napisałeś tyle ładnych słów, dziękuję, pozdrawiam. Stefam.
A wiesz dlaczego w moim komentarzu (o Twoim wierszu) użyłem słowa „prostolinijnego”, i z czego się cieszę, bo uważam, że nie jest „zbyt prostolinijny” wiersz („Sprawiedliwość”), o którym Ty się tak wyraziłeś. Poniekąd więc na złość Tobie, ale tylko poniekąd, a bardziej dla dobra poezji i dobra w ogóle (nawet jeżeli dobro w ogóle, jako takie nie istnieje, a istnieje tylko dobro konkretne /szczegółowe, wymierne/). Bywaj (wierny /do końca/ swoim poglądom).
Dz. Wi. Jeśli idzie o dobro, to się zgadzamy. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Rrr w każdym bądź razie niepoprawne językowo, ale zgoda to wiersz więc niech Ci będzie . A tak to nawet fajna językowa pokrywką Kredens pozdrawia 
    • A co będzie potem? Bo rozumiem że to uchwycony jakiś moment z tą siekiera która spada. Klątwa nadal trwa? Jak zwykle u Ciebie ciekawie beksińsko Pozdrawiam kredens   
    • Rozchlapuję serce jakoby kto w krowie łajno bosą stopą wkroczył.   Niby ta dusza łomocę po polu niewidoczne dzwonki bydłu żałośnie rozbujam.   A w zboże rozchwiane rzęsiście się wlewam.    Ponoć największa żałość przychodzi na ludzi gdy dom rodzinny ktoś z dymem puszcza.   Gdy strąca ostatnie posłanie lub suchar stary ze zgrabiałej dłoni wydłubie.   To nic przy cudzie krzyża z dróg rozstaju co ostał się niby Pan na niebiosach dmuchnął niepełnie.   A jedna struga najmniejszej mocy miała by ten pomnik żałości obalić.    Tak tkwi na końcu lipowej alejki moje drzewo życia mój grzech popełniony co go słabym światłem miesiączek oświeca.   Jakby szkoda mu było promieni marnować na to miejsce smuty na czas zapomnienia.    Niech by i sczezło w ziemię się zapadło niech i by bór wyrósł czy chłopskich chałup tysiące na szczycie pobudował.   Nie zdoła to wymazać z głowy zakamarków radości jakie wzniecało.    O Piękna Pani wietrzyk w zatwardziałe serca zaprowadź a wybudź litość w setnym pokoleniu i wykop z mroku podziemnej krainy.   Te kolumny pękate i portyk przeczysty te dachówki karpiowe i ściany bielone w radości wykwitłe a słońcem na wiosnę umajone.    A na powrót serce wkleję w parcelacji łaty.    
    • Doskonały przekaz a i sposób narracji niebanalny. Łatwo sobie wyobrazić tą w ustach górę lody gdy temperatura na zewnątrz się obniża a chłód otoczenia to najmniejsze nasze zmartwienie. 
    • Tak bo cóż innego nam pozostało. Człowiek całe życie z piórem w dłoni teraz już częściej ze smartfonem i ten potok myśli aż żal go wypuszczać a w moim przypadku myśli stare jak świat. Ostatnio byłem na wieczorze literackim młodych poetów uczestniczyłem po deklamacjach w spontanicznej dyskusji i choć wszyscy posługiwali się językiem polskim ja nic z tego nie rozumiałem co oni mówili a i tematy były dla mnie miałkie. Oni choć nie zaprzeczę z uwagą mnie słuchali to czułem się jak zgniły owoc jak kamień przez Boga rzucony na szaniec jak starzec co przemawia jeszcze w zaangażowaniu a nie widzi że sala jest już pusta. Poza przyjętymi ramami poza teraźniejszymi nurtami. Więc twój wiersz może wcale satyrą nie jest a chęcią życia w młodszych świecie? przewrotną namiętnością bycia uniwersalnym i niezapomnianym? Rozpaczliwą próbą dokonania jeszcze czegoś wielkiego. Przeczytałem ostatnio przerażającą jak dla mnie informację. Firma wynalazła okulary które pozwalają na ulicy zidentyfikować osobę i przeczytać wszystko co ta osoba zamieściła w sieci?! Porażający wynalazek i to dopiero jest groteska.  Coraz bardziej mi się nie chce niż chce. Coraz częściej mogę powiedzieć że wiele bym jeszcze zdziałał gdyby zamienić miejscami chęci z wypaleniem. Dlatego wolę bardziej czytać niż publikować a jeśli już to w taki sposób że nikt nie będzie miał wątpliwości z kim ma do czynienia. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...