Mrucz mi Opublikowano 3 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2010 Trzeci (Great expectations) Patrzysz na zarysy bladych ulic, gdzie świt liże zimne kamienie. Noc wyprowadziła na spacer bezpańskie psy i czarne myśli, a teraz wszyscy wracają do swoich nor, do okopconych klatek schodowych i milczących podziemnych korytarzy dworców, gdzie wiatr rozrzuca resztki światła jak pomięte strony gazet. Za tym bólem się tęskni. Kiedyś ktoś powiedział, że moje oczy są jak styczeń kwitnący na szybach i spacery wśród drzew, z których sypie się szadź. Nadeszło lato, pamiętaj, że ostrzegałam. Uwolnij mnie, rozwiąż wreszcie. Wracasz, by poczuć moje zmęczenie, nie pozwalasz usnąć i odejść, zejść z tarasu i szukać twoich śladów, gdy od kilku dni pada deszcz. Drugi (Pierwszy krok w chmurach) Panowie i panie, witamy w Czarnym Kwadracie. Jesteśmy wybrane, jesteśmy sławne, opalamy się w blasku fleszy. Wiosna trwa, zaraz zginiemy. Ujęcie. Naga blondynka, naga brunetka. Gramy w filmie, you can dance to electro, scenarzysta podaje na tacy środki wymiotne. Trzeba czynić dobro, trzeba siać, siać! Rozebrani mężczyźni prężą się na ekranie. Reżyser wrzeszczy, czas na gwałt, on cię uleczy! Ostatnia scena. Grałyście w wisielca? Tutaj zawsze przegrywasz. Zbliża się trzecia, chmury burzowe spełzają ze zboczy gór. Powinnam płakać i kląć, ale marzę tylko o tym, by móc dotknąć twoich rzęs. Wiem, wszystko stanie się możliwe, dopiero wtedy. Pierwszy (Runs in the family) Czekałam na ten dzień, kiedy zdejmuje się przesiąknięte mrozem ubrania, aby zostać w samej koszuli i odkryć, że tyle wystarczy. Patrzeć, jak słońce wspina się coraz wyżej, wdrapuje po dachach, a pąki grusz są lepkie i słodkie. Wszystko się budzi, nic nie umiera. Zawsze tak było i dziś znów wierzyłam. Pola za szybami przeciągały się po długim śnie. Przybici do krzeseł nie mieliśmy co powiedzieć, matka malowała swoje madonny, nie było dla mnie snów i obiadu.
MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 3 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2010 No, no: dobrze władasz klawiaturą. Jednak poezja z krwi i kości to nie jest, raczej miniopowiadanie, w które wpompowałeś poetyzmu, ile tylko mogłeś. Jak w poprzednim tekście: myśl cenna, jednak warsztat nie ten. Nie zmienia to faktu, że ciekawe. Pozdro Mariusz :::)
bad trip Opublikowano 3 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2010 Jak najbardziej wzruszyło. Wiadomo( lub nie), co na temat wzruszenia mówił Arystoteles, więc dalszy komentarz jest zbędny. Teraz okiem bardziej krytycznym: Za dużo znanych epitetów, one korespondują ze sobą - to widać, ale to nie wystarcza. Bladych vs. zimne - ok to ma sens, ale jest wyświechtane. Podobnie jak nastrój bezpańskich i czarnych. Dalej idzie milczących - okopconych, podziemnych. Później pomięte gazety, na ilu filmch to widizleiśmy, wi lu wierszach czytaliśmy? Narracja jest ciekawa, co buduje ciekawą formę. W poezji opisowej to bardzo ważne. Pola za szybami przeciągały się po długim śnie. W tym widzę nadzieję. Pozdro i wesołych.
Aleks Kleks Opublikowano 3 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2010 są cenne fragmenty i inne jak dla mnie nieczytelne, jednak ogólnie ekspresyjne dość z uwagą się czyta świątecznie pozdrawiam
Franka Zet Opublikowano 4 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2010 Czytałam wszystkie Twoje stacje. Myślę, ze w całości będzie to bardzo piękne. Tutaj zasmakowały mi słodkie pąki grusz. Pozdrawiam :)
BARBARA_JANAS Opublikowano 4 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2010 Tym razem wybieram tylko pierwszy i trzeci. W środek wkradła się enigmatyczna treść, nie pasująca do reszty. Pod wrażeniem. Pozdrawiam.
Krzysztof_Kurc Opublikowano 4 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2010 Nie mówię nie, ale czy to jest wiersz? Moze lepiej zacznij pisać dobrą prozę, może raczej bardzo dobrą. Pozdrawiam Krzysiek
f.isia Opublikowano 4 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2010 no... chyba mi się podoba, tzn nie mam ochoty marudzić ;) aż mi dziwno, że tak gładko wślizgnęłam się w klimat mrucz mi tak dalej, hihi... pozdrawiam, :)
H.Lecter Opublikowano 4 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2010 Przeobrazowane, przesycone, jak walizka domykana kolanem... W tym przypadku problemem nie jest wybór między słowem "dobrym" a "złym", tylko między słowem koniecznym a zbędnym.
bestia be Opublikowano 5 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 5 Kwietnia 2010 dla mnie ciekawe motywy w całości szacuneczek bestia
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się