Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 78
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie magistrze : " tak, że... " ;)

I owszem Panie Lecter, ale nie w znaczeniu "również", nie miałem na myśli "więc"... Pani

f.isia pisze co chce i jak chce, więc (tak, że) nie ma powodów do zmartwień.

Mimo to - dziękować za dogłębną analizę znaczeniowo-składniową moich wypowiedzi.

Pozdrawiam szczerze
Mariusz

Popatrzmy jak zdanie wygląda z "również" :

Ale może mój wniosek zostanie rozpatrzony negatywnie, również nie ma czego się obawiać.

?! : )))
Opublikowano

w tobie

jest i wiersz
niewypowiedziany jeszcze------- liryka pośrednia
do światła - ze ścian
wypełzają zniekształcone twarze-----dramat( obrazowanie fantastyki) jaki cel?

więc odłóż farby i nie patrz-------liryka pośrednia
jeszcze przez chwilę - dorastaj
wolniej poza oczy moje
a ja w oknie zatrzymam----------- bukolika

spadające krajobrazy

nie muszę tutaj brać tytułu pod rozwagę analizy, to tyle skoro Pani przeplata rodzaje liryki i gatunki literatury, to wychodzi galimatias

zapis ,,oczy moje" cofanie się do Baroku,( jeszcze ,jeszcze) i (a ja) literacka wata nic wiecej, wiec proste pytanie o czym jest ten wiersz , gdyż ja nie wiem, mam się śmiać , płakać, zachwycać obrazami, czy jak to logicznie rozumieć?

szanowna Pani środek stylistyczny jaki Pani użyła w postaci przerzutni . zaczynając strofę od ,,więc" nie przynosi oczekiwanych rezultatów, gdyż idzie Pani na łatwiznę, nie uzyskuje Pani
zasadniczego celu w pobudzeniu wyobraźni u czytającego
Nie ma Pani wiedzy odnośnie analizy , jak krytyki.
Zapis jest ułomny, jak szanowna Pani zastosuje interpunkcję , to liryka cofnie się wiekowo

szacuneczek

bestia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



www.youtube.com/watch?v=Hkvq2u5I224

Dobra lektura Panie M Krzywak teraz czas poczytać i się zastanowić, gdyz od razu ciężko odpisać:):):):):_:_:_ czas na przemyślenie, więc do jutra, a mówią że wiedza?

szacuneczek

be
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jasne, lecz tylko w liczbie mnogiej :)

Jak na razie do konsekwencji jest powód jeden.

Jeszcze jakiś błąd? :D

Pozdro
Mariusz
no niestety, przypadek taki nie istnieje, nie kombinuj ;))
Można unikać konsekwencji i konsekwencje się ponosi. Zawsze w tym znaczeniu mowa jest o liczbie mnogiej.
Konsekwencją (l.p.) za błędny zapis, jest ocena niedostateczna.
Konsekwencje (l.mn.) (a nie konsekwencję) poniesie piszący.

[color=#FF0000]Zawsze[/color] pojedyncze zdarzenie jest [color=#FF0000]konsekwencją[/color], jednak pod uwagę bierze się [color=#FF0000]konsekwencje[/color].

A dlaczego konsekwencja zaczyna się mnożyć np. za pałę z gramatyki:
- bo dostajemy lanie
- bo szlaban na lody i telewizję
- nie zdajemy do następnej klasy
- do nast. szkoły
- na studia (no tu ew. się dostajemy, bo teraz za studia dobrze się płaci)
- stajemy w obliczu niewypowiedzianego wstydu, kiedy dziecko zapyta nas:
- tata, "a jak sie pise Gzegos?" (i nie znamy odpowiedzi itp itd :)
Kłaniam się.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


panie be,
mój tekścik nie ubiega się o nobla,
nie rości sobie nawet prawa do poezji,
ot, napisałam - ktoś przeczytał i skomentował,
komuś się spodobał, trafił w tzw 'klimat", komuś nie - prawo czytacza,
gałki są poniżej, można wciskać wedle woli :)

nie mam w zwyczaju wdawać się w 'wielbłądzie' polemiki ;)
capisco ? ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



I owszem Panie Lecter, ale nie w znaczeniu "również", nie miałem na myśli "więc"... Pani

f.isia pisze co chce i jak chce, więc (tak, że) nie ma powodów do zmartwień.

Mimo to - dziękować za dogłębną analizę znaczeniowo-składniową moich wypowiedzi.

Pozdrawiam szczerze
Mariusz

Popatrzmy jak zdanie wygląda z "również" :

Ale może mój wniosek zostanie rozpatrzony negatywnie, również nie ma czego się obawiać.

?! : )))

Tak Panie Lecter, wiem jak to wygląda z partykułą "również". Jestem kompletnie innego

zdania - w tym sens, żeby wyłowić z tego wielosens, a właściwe ironię. Błędem jest tutaj

jedynie skrót myślowy, ale niekoniecznie.

Pozdrawiam i zachęcam do nieprzestawania w śledzeniu moich błyskotliwych wypowiedzi :D

Pozdro :)
Mariusz
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


panie be,
mój tekścik nie ubiega się o nobla,
nie rości sobie nawet prawa do poezji,
ot, napisałam - ktoś przeczytał i skomentował,
komuś się spodobał, trafił w tzw 'klimat", komuś nie - prawo czytacza,
gałki są poniżej, można wciskać wedle woli :)

nie mam w zwyczaju wdawać się w 'wielbłądzie' polemiki ;)
capisco ? ;)

Ładnie Pani to napisała aż jestem zaskoczony oprócz ostatniego słowa oki niech zostanie jak jest, gdyż szanuję czyjeś zdanie więc zbędna dyskusja już nie napiszę, inni tak , ale po przeczytaniu zasobów internetowej wiedzy
Zresztą , jak mnie uczono nic nie mam do człowieka,czyli Pani, a wiersz nie cuda, nie każdy się uda

powodzenia życzę Szanowna Pani

serdecznie

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


przez grzeczność nie zaprzeczę ;)
no kurcze, cieszę się, że wyciąłeś ten fragment :)

ps. kobietom doskwiera brak "pustego pudełka" ;)
ostatnio dowiedziałam się, że (cytuję ):
"sens jest pojęciem nie na miejscu... jakoś na ogół tak się okazuje
a posteriori,
że najwięcej sensu miały rzeczy bez sensu"

;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



www.youtube.com/watch?v=Hkvq2u5I224

Dobra lektura Panie M Krzywak teraz czas poczytać i się zastanowić, gdyz od razu ciężko odpisać:):):):):_:_:_ czas na przemyślenie, więc do jutra, a mówią że wiedza?

szacuneczek

be

Wreszcie znalazłem coś, co pasuje do pańskiej krytyki (nawet dokładnie ten sam poziom) , więc teraz komunikacja stanie się o wiele łatwiejsza.
Czuj, czuwaj.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobra lektura Panie M Krzywak teraz czas poczytać i się zastanowić, gdyz od razu ciężko odpisać:):):):):_:_:_ czas na przemyślenie, więc do jutra, a mówią że wiedza?

szacuneczek

be

Wreszcie znalazłem coś, co pasuje do pańskiej krytyki (nawet dokładnie ten sam poziom) , więc teraz komunikacja stanie się o wiele łatwiejsza.
Czuj, czuwaj.

Pan musi szukać dziwne Polonista ma to w głowie, ale kto szuka nie błądzi, to ostatni koment do Pana , gdyż pisałem nie te itd

szacuneczek

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ooo też tak myślę, cosik Kasiu ostatnio mamy te same myśli, tylko ty lepeij potyrafisz je wyrażać:0 ściskam Autorkę i Kaśkę,
a ja ściskam Wilczą ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jasne, lecz tylko w liczbie mnogiej :)

Jak na razie do konsekwencji jest powód jeden.

Jeszcze jakiś błąd? :D

Pozdro
Mariusz
no niestety, przypadek taki nie istnieje, nie kombinuj ;))
Można unikać konsekwencji i konsekwencje się ponosi. Zawsze w tym znaczeniu mowa jest o liczbie mnogiej.
Konsekwencją (l.p.) za błędny zapis, jest ocena niedostateczna.
Konsekwencje (l.mn.) (a nie konsekwencję) poniesie piszący.

[color=#FF0000]Zawsze[/color] pojedyncze zdarzenie jest [color=#FF0000]konsekwencją[/color], jednak pod uwagę bierze się [color=#FF0000]konsekwencje[/color].

A dlaczego konsekwencja zaczyna się mnożyć np. za pałę z gramatyki:
- bo dostajemy lanie
- bo szlaban na lody i telewizję
- nie zdajemy do następnej klasy
- do nast. szkoły
- na studia (no tu ew. się dostajemy, bo teraz za studia dobrze się płaci)
- stajemy w obliczu niewypowiedzianego wstydu, kiedy dziecko zapyta nas:
- tata, "a jak sie pise Gzegos?" (i nie znamy odpowiedzi itp itd :)
Kłaniam się.

Panie HAYQ - cieszy bardzo, że broni Pan "swoich" racji - mimo, że bardzo się staram,

to nie jestem w stanie zgodzić się z Pańskim wywodem, co nie oznacza, że Pan się myli.

Słownik Poprawnej Polszczyzny podaje, że "konsekwencje" jest używany częściej

(co nie oznacza, że jest formą nieprawidłową!) niż "konsekwencję" - bo jak słusznie Pan

zauważa, gdy mówimy o jakichś konsekwencjach, to w zamyśle mamy wynik jakichś działań,

ich rezultat (ale nie jeden). Np. Konsekwencją tego, że Rakoski zgłosił wypowiedź Pani f.isia

do rozpatrzenia pod względem przestrzegania regulaminu Forum jest to, że poniesie

następujące konsekwencje - otrzyma tytuł donosiciela, okaże się człowiekiem

złośliwym, będzie śledzony, nielubiany i tede. Widzi Pan: ja jestem dobrej myśli, zakładam

jedną konsekwencjĘ, takĄ, że Pani f.isia ochłonie :)

Tudzież cieszy tak wrażliwe i świadome czytanie.

Pozdrawiam
Mariusz :)))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no niestety, przypadek taki nie istnieje, nie kombinuj ;))
Można unikać konsekwencji i konsekwencje się ponosi. Zawsze w tym znaczeniu mowa jest o liczbie mnogiej.
Konsekwencją (l.p.) za błędny zapis, jest ocena niedostateczna.
Konsekwencje (l.mn.) (a nie konsekwencję) poniesie piszący.

[color=#FF0000]Zawsze[/color] pojedyncze zdarzenie jest [color=#FF0000]konsekwencją[/color], jednak pod uwagę bierze się [color=#FF0000]konsekwencje[/color].

A dlaczego konsekwencja zaczyna się mnożyć np. za pałę z gramatyki:
- bo dostajemy lanie
- bo szlaban na lody i telewizję
- nie zdajemy do następnej klasy
- do nast. szkoły
- na studia (no tu ew. się dostajemy, bo teraz za studia dobrze się płaci)
- stajemy w obliczu niewypowiedzianego wstydu, kiedy dziecko zapyta nas:
- tata, "a jak sie pise Gzegos?" (i nie znamy odpowiedzi itp itd :)
Kłaniam się.

Panie HAYQ - cieszy bardzo, że broni Pan "swoich" racji - mimo, że bardzo się staram,

to nie jestem w stanie zgodzić się z Pańskim wywodem, co nie oznacza, że Pan się myli.

Słownik Poprawnej Polszczyzny podaje, że "konsekwencje" jest używany częściej

(co nie oznacza, że jest formą nieprawidłową!) niż "konsekwencję" - bo jak słusznie Pan

zauważa, gdy mówimy o jakichś konsekwencjach, to w zamyśle mamy wynik jakichś działań,

ich rezultat (ale nie jeden). Np. Konsekwencją tego, że Rakoski zgłosił wypowiedź Pani f.isia

do rozpatrzenia pod względem przestrzegania regulaminu Forum jest to, że poniesie

następujące konsekwencje - otrzyma tytuł donosiciela, okaże się człowiekiem

złośliwym, będzie śledzony, nielubiany i tede. Widzi Pan: ja jestem dobrej myśli, zakładam

jedną konsekwencjĘ, takĄ, że Pani f.isia ochłonie :)

Tudzież cieszy tak wrażliwe i świadome czytanie.

Pozdrawiam
Mariusz :)))))
troszkę to naciągane. Zgodziłbym się gdyby było napisane:
(...) że Pani X poniesie konsekwencję, w postaci całodziennego drapania mnie po plecach ;))
Wtedy mamy ukierunkowanie na czynność, która rzeczywiście jest jednorazową konsekwencją.
I wg. mnie jedynie takie ukierunkowanie daje możliwość powyższego zapisu.

A może, można byłoby tak powiedzieć, gdyby ponoszenie konkretnej konsekwencji było przypadkiem wręcz powtarzalnym i znanym dla osoby, która jej doznaje?
Przypuśćmy, że ojciec powie:
Karolu poniesiesz konsekwencję! - Syn będzie już wiedział, że znowu będzie stał za karę w kącie.

To jednak, tylko z powodu Pana niefortunnego zapisu, właśnie sobie wymyśliłem, żeby spróbować uwiarygodnić taką możliwość. Dochodzę niestety do wniosku, że to też jest też naciągane. I przyznam, że nigdy jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś w taki sposób mówił:

Poniesie pani konsekwencję

Już bardziej uwierzyłbym, że to po prostu przytrafiła się literówka. Zresztą liczyłem na taką odpowiedź :)
Ale skoro upiera się Pan przy swoim? To niestety się nie zgodzę. Bez Bralczyka nie rozbieriosz ;))
Pozdrawiam.
Opublikowano

Hrrr... no lisia noga, ale idzie Pan w zaparte. Bralczyk miał swój czas, teraz ja stanowię

nowe zasady - te znaczeniowe, interpunkcyjne i ortograficzne :D To żartem...

Z całym szacunkiem, ale ja rzadko popełniam błędy graficzne, przynajmniej się staram, żeby

było poprawnie... Gdyby to jednak była literówka, od razu bym się przyznał, bo

nie widzę w tym nic takiego, co by miało umniejszać mojej wiedzy/niewiedzy. Jednak, że

uważam inaczej, naprawdę nie mogę przychylić się do Pańskiej opinii.

Może wynika to i z mojej maniery, mówię przez nosówki.

Nie mówię, że nie ma Pan racji - jestem jednak przekonany co do tego, że błędu (w użytej

przeze mnie konstrukcji) nie widzę.

Pozdrawiam... swoją drogą wyszedł nam fajny wykład, przynajmniej rzeczowy i

merytoryczny.

Pozdrawiam
Mariusz

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • CZARNE ŚWIATŁO

       

      Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście.

      Miejsc parkingowych 450

      Miejsc wolnych 0.

      Idą święta!

       

      Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia.

      Bo być to kupić!

       

      W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.

       

      Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.

       

      Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.

       

      Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl:

      Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.

       

      A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.

       

      Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania.

      A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?

       

       Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni.

      Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.

       

      Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.

       

      Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.

       

      Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej
      a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.

       

      Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.

       

      Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.

       

      W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.

       

      Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.

       

      Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A Maja jeno z siksą! woła i białowąs. Kiszone jaja ma
    • CZARNE ŚWIATŁO   Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście. Miejsc parkingowych 450 Miejsc wolnych 0. Idą święta!   Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia. Bo być to kupić!   W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.   Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.   Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.   Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl: Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.   A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.   Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania. A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?    Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni. Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.   Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.   Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.   Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.   Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.   Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.   W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.   Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.   Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.  
    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Wiechu J. K. Młodość to nie okres w życiu tylko stan umysłu. Te słowa w Polsce są najbardziej kojarzone z o. Leonem Knabitem OSB, tynieckim benedyktynem, który często powtarzał: „Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha”. Warto jednak wiedzieć, że podobną myśl wyrażało wielu myślicieli, m.in.: Samuel Ullman (amerykański poeta i przedsiębiorca) w swoim słynnym eseju „Youth” napisał: „Młodość to nie okres w życiu, lecz stan umysłu”. Albert Schweitzer (niemiecki filozof i lekarz), który stwierdził: „Młodość to nie czas życia, ale stan ducha”. O. Leon Knabit spopularyzował tę myśl w Polsce, pisząc pod tym tytułem także książkę.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...