Be Jotka Opublikowano 17 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2010 kolor twojego uśmiechu to obraz jutra przymknij oczy- zobacz ciszę posłuchaj jak błękitnie śpiewa życie...
Gość Opublikowano 17 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2010 Moje też błękitnie śpiewało. Bez fałszowania.Kiedyś... Poruszyłaś delikatnie wspomnień strunę. Eeech ... Ciepłe pozdrowienia J.
Be Jotka Opublikowano 17 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2010 Jolu "Kiedyś" to dziś niespełnione o słodkim smaku niewiedzy... i jeszcze zagrzmi całą tonacją pięknych dźwięków. Pozdrawiam. Zapraszam zawsze. Bez pukania;) Joanna
John Soya Opublikowano 17 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2010 czesc głebokie...... . poza marginesem to jestem nowy i nie wiem jak się dodaje swoje "pisanie". wszystkich pozdrawiam js
Michał Gomułka Opublikowano 18 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 18 Marca 2010 Pierwsze dwa wersy są Znamienne. Pierwsze stanowisko jest OCZYWISTE. To NIEPRAWDA. Ale można forsować inne. To jakim jesteś teraz bądź starasz się być, determinuje Cię do bycia takim lub lepszym w przyszłości... Tak krótki liryk, a takie "szlachetne" zwroty, ale zwróćmy uwagę, do czego prowadzą, co mają na celu. Ogółem? Ten liryk, to liryk relaksacyjny. To wprowadzenie do medytacji, acz nieco wypaczonej. Życie śpiewa błękitnie... Czy oby? Czy mamy nurkować w ułudzie, że życie to tylko dobro - tzn. sam fakt Istnienia, Fakt aktu, TAK. Ale życie to sfera, to ten czas i miejsce, to Ci ludzie. Ci różni ludzie... Zmoczeni niekoniecznie w błękicie. Inna sprawa, jak TY, ja lub ktoś. To jest pewna pułapka. Ułuda, a nie dawka siły, by móc się zmierzyć z tym, co jest. ALE. Liryk warty dostrzeżenia, zmuszający do przemyśleń, nieidealny, nie dobry nawet, choć życie faktycznie śpiewa, tylko nie zawsze w błękicie.
Be Jotka Opublikowano 18 Marca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Marca 2010 błękit to klucz... i otwieram nim drzwi... te jedne... taki mały pin, kod dostępu..taka mała tajemnica. Dla jednych szklanka do połowy pusta, dla innych do połowy pełna. Każdy wybiera co chce, przez to kim jest, jaki jest. I przez to co go determinuje. Wolność wyboru, wolność interpretacji, wolność w szeroko pojętym spectrum. Więc jeśli ułuda to ok, jeśli siła to też ok. Jeśli analiza służąca jakiemuś celowi ( bliżej lub mniej określonemu) to też ok. Niech jednak zastanowi, niech zatrzyma, choćby na chwilę. A całe clou.. to w sumie to że śpiewa to życie, w jakimkolwiek kolorze ale śpiewa... czysto bądź fałszując i że możemy go doświadczać, bo czyż nie jest "piękne" samym tym że jest? Dziękuję za słowa i odwiedziny. Dziękuję za "liryk relaksacyjny" (wypaczony pomijam z uśmiechem), bardzo, ale to bardzo spodobało mi się to określenie. Pozdrawiam p.Michale :)
Michał Gomułka Opublikowano 20 Marca 2010 Zgłoś Opublikowano 20 Marca 2010 Neutralizujesz. Robisz coś, czego poeta powinien zawsze się wystrzegać, nie pozwalać sobie. Jest to tzw. dowolność interpretacji. Rób jak chcesz z moim tworem. W skrócie. Po co pisać, skoro traktujesz o psie, a ktoś to bierze za kota?! PEWNA DOZA, tak. Ale tylko w jakichś ramach. Wystrzelać się metaforycznie nie bacząc na dobro i jakość to prosta rzecz. Życie śpiewa. Życie jest piękne, tak, jako akt twórczy. Ale to samo życie jest bolesne, smutne, brzydkie, brudne, bo jest ziemskie. Nie ma błękitów na wyłączność. Poza tym, jak pisałem wcześniej.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się