Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


można wszystko żartm, ale z nazwiskiem jest niesmacznie.
autor popełnił błąd, ciekawe jak by się czuł na miejscu Michała, no On ma tylko nick ;)

przykro mi, że takie teksty!

sory nie chciałem urazic tylko sie odegrac za to co było w forum. tak jak npisał wczesniej be i zgadzam sie z nim i innymi to jest kara, odgryzienie sie za to co zostało napisane... dlatego trzeba kogoś z gwiezdnego tronu zrzucić bo wyleciał tam i zapomniał skąd wyleciał ...

a pozatym tytuł to "zaawansowani" a t occo jest wyswietlane czyli " do M krzywak i druzyny"to jest dedykacja i miała zwrócic uwage
  • Odpowiedzi 73
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

juz sam sie zapetlasz w swoich słwoach nie masz tylu argumentów co my... zupełnie jak w "mendlu gdańskim"... głupota to brak argumentów przeczytać polecam... łamanie stereotypów świetnie przedstawione ...
a chcesz wiedzieć czym są twoje wiersze?
sa pięknie poukładanymi słowami w zdania które kiedyś ktos napisał a ty je przeczytałeś i teraz tylko nieświadomie lub świadomie przepisujesz... nie masz ani grama oryginalności i uczuc w wierszach piękne puste słowa... pusta skorupa któa nie pozostawi dłuzszego sladu w odbiorcy... to dopiero gnioty a ty swoim zachowaniem i tym ze innym nakazujesz pokorę a sam nużysz się w dumie i pysze; jeszcze bardziej potwierdzasz ze twoja poezja jest gniotem nad gnioty...

nie kryjesz sie za metaforami, nie piszesz z serca i natchnienia, nie masz marzeń ani celu, wiec kim jesteś ? !
kimś kto mysli ze jak pisze ładne metafory i porównania bo sie naczytał ich kiedyś to może pomiatać innymi. nie jestem dumny z tego wiersza ale powinieneś sobie ten gniot na piersi wypalić duzymi literami żeby ci przypominał ze każdy ma godność i wolność słowa i nie wszyscy psiszą by ciebie zadowolić tylko by zadowolić siebie!
co ze tobie sie nie podoba grunt ze mi pomaga....
a ty mozesz sie skryć przy takiej poezji od serca w szafie i niej wychodzić z niej nigdy. bo nie pomagasz innym tylko ich dołujesz kim jestes bogiem? hitlerem? załóż sobie klub czystej rasy Krzywaka i tam wybieraj sobei takich jak ty... haha
bd tak
przewodniczący M.Krzywak
zastępca M. Krzywak
skarbnik M. Krzywak
itp....

i bd mogł sam na siebie głosować cóz to bd za emocje doświadczysz ich w końcu...
i bd miał marzenia ze ciebie wybiorą...
ale nie wiem przewodniczacy cie nie dopusci twoja poezja bd dla niego gniotem...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


można wszystko żartm, ale z nazwiskiem jest niesmacznie.
autor popełnił błąd, ciekawe jak by się czuł na miejscu Michała, no On ma tylko nick ;)

przykro mi, że takie teksty!

sory nie chciałem urazic tylko sie odegrac za to co było w forum. tak jak npisał wczesniej be i zgadzam sie z nim i innymi to jest kara, odgryzienie sie za to co zostało napisane... dlatego trzeba kogoś z gwiezdnego tronu zrzucić bo wyleciał tam i zapomniał skąd wyleciał ...

a pozatym tytuł to "zaawansowani" a t occo jest wyswietlane czyli " do M krzywak i druzyny"to jest dedykacja i miała zwrócic uwage
z tego co wiem bumerang zawsze wraca,

ja bym to jednym klawiszem i te jego też, ale nie mam do tego praw... po co komu tyle zawiści, udowodnić swoje racje, pokazać kim się NIE jest?

dedykacja powiadasz... no już czas na mnie.

miłych snów - Jola
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Eeeeeeeeee...
Tyś już się popisał, teraz tylko lecisz głową w dół.
:)))

Ale żeś mu Panie Krzywak zrobił werbunga - z taką opinią chłopak sięgnie po najwyższe laury :D

No cóż mam na to poradzić - nie wywołuje się wilka z lasu.
A swoją drogą, to ja zawsze myślałem, że bunt to negacja, drapieżność, walka, a czytając kolejne arcydzieło tegoż autora w warsztacie widzę, że to taka poezja ze sztambuszka - grzeczna, przylizana, nudna, pusta...
Coś się niedobrze dzieje...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kolego przypadkiem nie odchodził? Pan zamazuje lewą ręką to, co pisze prawą. Na te wywody nie muszę chyba odpowiadać - są tyle warte, co wasze wiersze. Gnioty i zakalce!!!

Z samego już logicznego rozsądku skoro tu są gnioty i inne epitety dot wierszy, co Pan tutaj robi? Nie ma Związków Literatów Polskich w całej Polsce , pisarskie kluby , organizacje itp. Skoro ja bym miał taki stosunek do tutejszej poezji odszedłbym, nieprawdaż
Po co siedzieć wśród banałów?

poezja - wena to boski dar, nie ,,Musimy ubrać białe garnitury" w co? to sens Pana wiersza czyli puenta, jednak białe Pan ubierze w czarne, tak wygląda krytyka jednak już nie ma Pana wiersza, gdyż był ułomny gramatycznie i logicznie , szkoda i tak sie poznaje wiedzę polonistyki

szacuneczek

be i to już ostatni komentarz, czekam na ,,banalne" minusy, gdyż jest taki ,,myk", jak zakres wiedzy
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ale żeś mu Panie Krzywak zrobił werbunga - z taką opinią chłopak sięgnie po najwyższe laury :D

No cóż mam na to poradzić - nie wywołuje się wilka z lasu.
A swoją drogą, to ja zawsze myślałem, że bunt to negacja, drapieżność, walka, a czytając kolejne arcydzieło tegoż autora w warsztacie widzę, że to taka poezja ze sztambuszka - grzeczna, przylizana, nudna, pusta...
Coś się niedobrze dzieje...

Dlatego idę włączyć horror... od-czekam na te arcydzieła, przynajmniej po-zrywałem boki ze śmiechu,

też tak można.

pzdr.

Pzdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No cóż mam na to poradzić - nie wywołuje się wilka z lasu.
A swoją drogą, to ja zawsze myślałem, że bunt to negacja, drapieżność, walka, a czytając kolejne arcydzieło tegoż autora w warsztacie widzę, że to taka poezja ze sztambuszka - grzeczna, przylizana, nudna, pusta...
Coś się niedobrze dzieje...

Dlatego idę włączyć horror... od-czekam na te arcydzieła, przynajmniej po-zrywałem boki ze śmiechu,

też tak można.

pzdr.

Pzdr.

O, a oprócz czytania takich wierszy jak ten jaki fajny horror pan oglądał?
Opublikowano

Rzeczowy komentarz raczej nie ma sensu, chociaż przyznam że rozpętanie takiej rozmowy uznaje wlaściwie za plus, jeżeli portal zdolny jest do samokrytyki wewnątrz to tylko dobrze o nim świadczy, jednak pozostaje sprawa na ile ta krytyka jest rzeczowa, i na ile nie jest wtórna, bo wlaściwie kilka razy czytalem już coś podobnego.

Więc może troche w lżejszym tonie:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Można robić wiele innnych rzeczy aby to osiągnąć ;) niekoniecznie pisać, może dodać jeszcze taki P.S "i aby przekazać coś odbiorcy" , bo powyższy cel pisania, to raczej cel pisania do szuflady wylącznie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No właśnie ja też tak trochę uważam. Szczególnie, że te wpisy świadczą bardziej na niekorzyść krytyki niż moją.
Inną sprawą jest, gdy ktoś wypisuje, że kradnę, że wykorzystuje orga, że zarabiam kilkaset tysięcy euro - to już jest głupie.
Ale to?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ban, bye.

a.


a to niby za co?
jak mnie upadlano i nazywano ofiarą hitleryzmu, stosowano chamskie wycieczki osobiste odnośnie rodziny, przyjaciół, to żeś pan mnie wyrzucił niby za głupi wierszyk !!!
Lecter gorszych obelg dopuścił się wobec mnie i jakiś pan ślepy i głuchy się okazał wobec tego faktu. Jak się pan bierzesz za wymierzanie kar, to rób to SPRAWIEDLIWIE !

bye
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ban, bye.

a.


a to niby za co?
jak mnie upadlano i nazywano ofiarą hitleryzmu, stosowano chamskie wycieczki osobiste odnośnie rodziny, przyjaciół, to żeś pan mnie wyrzucił niby za głupi wierszyk !!!
Lecter gorszych obelg dopuścił się wobec mnie i jakiś pan ślepy i głuchy się okazał wobec tego faktu. Jak się pan bierzesz za wymierzanie kar, to rób to SPRAWIEDLIWIE !

bye

Po co robisz wycieczki osobiste nie na temat?
Bana to bym tobie dał za całokształt mieszania, nakręcania, wtrącania się i takich tam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




a to niby za co?
jak mnie upadlano i nazywano ofiarą hitleryzmu, stosowano chamskie wycieczki osobiste odnośnie rodziny, przyjaciół, to żeś pan mnie wyrzucił niby za głupi wierszyk !!!
Lecter gorszych obelg dopuścił się wobec mnie i jakiś pan ślepy i głuchy się okazał wobec tego faktu. Jak się pan bierzesz za wymierzanie kar, to rób to SPRAWIEDLIWIE !

bye

Po co robisz wycieczki osobiste nie na temat?
Bana to bym tobie dał za całokształt mieszania, nakręcania, wtrącania się i takich tam.

strasznie dużo paplasz ostatnio, dużo i bez sensu. i teraz za wycieczki osobiste mogę się spodziewać bana, choć obelgi lecterowskie są tu zawsze na plus, a jak się komuś nie podoba to? morda w kubeł?

bye
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Po co robisz wycieczki osobiste nie na temat?
Bana to bym tobie dał za całokształt mieszania, nakręcania, wtrącania się i takich tam.

strasznie dużo paplasz ostatnio, dużo i bez sensu. i teraz za wycieczki osobiste mogę się spodziewać bana, choć obelgi lecterowskie są tu zawsze na plus, a jak się komuś nie podoba to? morda w kubeł?

bye

Jakoś nie widzę Lectera, tylko ciągle i namolnie ciebie, pod każdym jednym wątkiem, gdzie coś się dzieje niedobrego
Tutaj akurat obrażono mnie, (przy twoim poparciu zresztą), a mimo to też nie chce bana dla autora, bo to akurat świadczy o was i wg mnie to dotyczy sporu o wiersze.
Znajdź sobie inne, bardziej odpowiednie hobby po prostu, bo jeszcze nie byłem świadkiem jakiegoś pozytywnego działania z twojej strony.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



strasznie dużo paplasz ostatnio, dużo i bez sensu. i teraz za wycieczki osobiste mogę się spodziewać bana, choć obelgi lecterowskie są tu zawsze na plus, a jak się komuś nie podoba to? morda w kubeł?

bye

Jakoś nie widzę Lectera, tylko ciągle i namolnie ciebie, pod każdym jednym wątkiem, gdzie coś się dzieje niedobrego
Tutaj akurat obrażono mnie, (przy twoim poparciu zresztą), a mimo to też nie chce bana dla autora, bo to akurat świadczy o was i wg mnie to dotyczy sporu o wiersze.
Znajdź sobie inne, bardziej odpowiednie hobby po prostu, bo jeszcze nie byłem świadkiem jakiegoś pozytywnego działania z twojej strony.


mówisz, że nie chcesz, a jednak dostał. to jest fakt z którym się nie dyskutuje.
i nie o wierszu tu mówimy, ale o komentarzach, jak widzę i o kulturze wypowiedzi.
i nie prawda, że nie działam pozytywnie, bo cenię sobie to forum, tylko atmosfera na nim jest nie do zniesienia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jakoś nie widzę Lectera, tylko ciągle i namolnie ciebie, pod każdym jednym wątkiem, gdzie coś się dzieje niedobrego
Tutaj akurat obrażono mnie, (przy twoim poparciu zresztą), a mimo to też nie chce bana dla autora, bo to akurat świadczy o was i wg mnie to dotyczy sporu o wiersze.
Znajdź sobie inne, bardziej odpowiednie hobby po prostu, bo jeszcze nie byłem świadkiem jakiegoś pozytywnego działania z twojej strony.


mówisz, że nie chcesz, a jednak dostał. to jest fakt z którym się nie dyskutuje.
i nie o wierszu tu mówimy, ale o komentarzach, jak widzę i o kulturze wypowiedzi.
i nie prawda, że nie działam pozytywnie, bo cenię sobie to forum, tylko atmosfera na nim jest nie do zniesienia.

A zgłosiłaś takie zdania do administracji? Nie wymagajmy od Angello czytania każdej takiej dyskusji. Czujesz się pokrzywdzona, zgłaszasz to i czekasz na odzew. Teraz jakieś uwagi poniewczasie są nie na miejscu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




mówisz, że nie chcesz, a jednak dostał. to jest fakt z którym się nie dyskutuje.
i nie o wierszu tu mówimy, ale o komentarzach, jak widzę i o kulturze wypowiedzi.
i nie prawda, że nie działam pozytywnie, bo cenię sobie to forum, tylko atmosfera na nim jest nie do zniesienia.

A zgłosiłaś takie zdania do administracji? Nie wymagajmy od Angello czytania każdej takiej dyskusji. Czujesz się pokrzywdzona, zgłaszasz to i czekasz na odzew. Teraz jakieś uwagi poniewczasie są nie na miejscu.

zgłosiłam, w tym sęk, że zgłosiłam, nie wymagam nadzorowania każdego postu, bo to byłoby bez sensu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Cylinder zastygł w bezruchu 

      a tuba zamilkła.

      Tym razem nawet igła fonografu 

      zdawała się nie mieć ochoty 

      wracać na powierzchnię cylindra 

      po raz setny tej przeklętej nocy.

      Obiecałem,

      że pomogę w poszukiwaniach,

      lecz po tym czego się tu dowiedziałem 

      i po tym co usłyszałem i zobaczyłem,

      stwierdzam jasno, 

      choć z dozą 

      naprawdę przejmującej rozpaczy,

      że mój nieodżałowany ojciec,

      został pochłonięty w odmęty, 

      bezdennej paszczy szaleństwa.

      Po czym uleciał w kompletny niebyt,

      bagiennych wrzosowisk

      północnej Szkocji.

      Przeszukano cały dom

      od piwnicy po strych.

      Wszystkie pozostałe obejścia i budynki.

      Studnie, staw

      a nawet rozkopano

      przydomowy ogródek

      ze wspaniałymi krzewami piwonii

      o które tak dbał.

      Bardziej niż o jedyne dziecko.

      Wszystko zaczęło się 

      gdy byłem jeszcze dzieckiem.

      Ojciec był 

      szanowanym profesorem archeologii 

      na uniwersytecie oksfordzkim.

      Był najlepszy w swoim fachu

      i dzięki temu pozostawał w kontakcie

      z najtęższymi umysłami

      z całego świata.

       

       

      Pamiętam doskonale zimowy poranek,

      jakieś piętnaście lat wstecz.

      Zakładałem szkolny mundurek 

      i z teczką w prawej dłoni 

      zmierzałem ku drzwiom domu.

      Ojciec szedł za mną.

      Trzymał mnie delikatnie za ramię,

      tłumaczył mi że jeśli 

      nie zakończy 

      zaplanowanego wykładu na czas 

      to odbierze mnie ze szkoły 

      nasza sąsiadka panna Stevenson.

      A jeśli wszystko zakończy się 

      zgodnie z planem 

      to obiecuję zabrać mnie

      potem na łyżwy.

       

       

      Nic nie poszło zgodnie z planem.

      Otworzyłem drzwi i o mało co 

      nie zderzyłem się w nich 

      z ponurym, wysokim 

      i dość postawnym jegomościem 

      w szarym, długim,

      dwurzędowym płaszczu 

      o prostym kroju.

      Jego fason

      nie był typowym dla wyspiarza

      a raczej obywatela zbuntowanej kolonii.

      Dziwny gość

      otarł mnie ledwie wzrokiem 

      zza przyciemnianych, wąskich szkieł

      i zwrócił się do mojego ojca.

      Bardzo przepraszam

      za tak nagłe najście 

      ale na uniwersytecie powiedziano mi,

      że jest Pan

      jeszcze w domu panie Fodden

      a sprawa z którą przychodzę nie cierpi już zwłoki ponad to co nadłożyłem starając się dostarczyć Panu interesujące dokumenty, zapis z fonografu oraz przedziwny szczątek metalu, który

      z pewnością pana zainteresuję.

       

       

      Wyjął z płaszcza niewielkie opakowane szarym papierem zawiniątko

      i wręczył je ojcu.

      Nazywam się Peter Noyes 

      i jestem zastępcą profesora Clarka 

      na uniwersytecie Miscatonic w Arkham.

      Myślę, że to Panu wiele wyjaśnia.

      Profesor liczy na Pana pomoc

      w tej sprawie.

      Jeśli tak w istocie będzie 

      czekam na Pana 

      w dniu jutrzejszym w południe 

      na nabrzeżu numer dwa,

      celem odbycia podróży

      najpierw do Bostonu 

      a potem do Arkham.

      Proszę pamiętać, 

      że nie ma czasu do stracenia.

      Gwiazda czy też planeta,

      powoli pojawia się 

      w naszych snach nieprawdaż?

      Nie czekając na odpowiedź,

      odwrócił się na pięcie i szybko

      znikł za zakrętem skrzyżowania.

      Ojciec nie tłumacząc niczego zaprowadził mnie do pani Stevenson

      i nakazał jej 

      by zajęła się mną przez jakiś czas 

      bo czeka go długi

      i pilny wyjazd do Bostonu.

       

       

      Zostałem u niej długie lata.

      A ojciec wrócił podobno kilka lat temu.

      Nikt nie wiedział skąd ani po co.

      Uważano go za zmarłego.

      Zaginął gdzieś w lasach Nowej Anglii 

      razem z tym całym

      Noyesem i Clarkiem.

      Nadal gdzieś w szufladzie biurka 

      mam jego nekrolog

      z jednej z gazet z Arkham.

      Żył ale przypłacił to szaleństwem.

      Nie widziałem go już nigdy później.

      A teraz zaginął po raz wtóry.

      Podobno planeta 

      znów nawiedzała go w snach.

       

       

      Odebrałem telefon z policji 

      i obiecałem przybyć na miejsce 

      by jakkolwiek pomóc śledczym.

      Bo sami nie rozumieli 

      w środek jak wielkiego szaleństwa 

      przyszło im wpaść i brnąć

      dzięki zostawionym wszędzie przez ojca dokumentom i zapiskom.

      Już ich pierwsze pytanie zdawało się idiotycznie niedorzeczne.

      Czy mówi mi coś nazwa Yuggoth?

      To miasteczko, osada czy może 

      jakaś kodowa nazwa 

      jakiejś świątyni czy wykopalisk?

      Znaleźli pamiętnik ojca,

      gdzie ta nazwa pojawia się ciągle.

      Ten krótki wpis ołówkiem 

      sprzed wielu tygodni.

      Wreszcie odezwali się do mnie

      Ci z Yuggoth.

      Będą czekać w oktawę święta 

      ojca Yog-Sottotha przy ołtarzu na wzgórzach.

      Zabiorą mnie znowu…

      Brzmiało to jak żart.

      Lecz jedno było pewne.

      Mój ojciec nigdy nie był skory do żartów.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Śniłem dziś że jestem płomykiem znicza, Upamiętniającym poległego przed laty partyzanta, Tlącym się w cieniu brzozowego krzyża, Smaganym wciąż przez zimny wiatr,   A choć wkoło sroga dotkliwa zima, Naokoło mroźna noc głucha, Jedynie nikły srebrzystego księżyca blask, Tańczy na wielkich śniegu połaciach,   Na oszronionej partyzanckiej mogile, W mroku nocy migocąc samotnie, Głośno krzyczę o należną mu pamięć, Choć wkoło tylko śnieżne zawieje,   Lecz może tej nocy mój krzyk, Posłyszą choć duchy przeszłości, By opowiedzieć o ciężkiej doli, Setek i tysięcy partyzantów niezłomnych…   I znad oszronionych partyzanckich mogił, Poniesie się cichy szept historii, O czynach ich bohaterskich chwalebnych, O Honorze nigdy nie zatartym…   Niekiedy kilku braci partyzantów, Wszyscy rodem z jednego domu Brało na siebie partyzanckiego życia trud, Gdy zawezwało ich poczucie obowiązku,   Pozostawili rodzinne swe domy, By trudom partyzanckiego życia czoła stawić, Choć długimi nieprzespanymi nocami, Wypłakiwały oczy za nimi ich matki…   Gdy tylko bladym świtem, Skrzące gwiazdki na niebie, Gasły jedna po drugiej, Oni swe karabiny brali w dłonie,   Z rozległych lasów i nieprzebranych borów, Gdy padał rozkaz do ataku, Młodzi partyzanci wyruszali w bój, Choć nieobce im było uczucie strachu…   Choć rozległe lasy i bory, Wielkie czapy śniegu pokryły, Oni niewzruszenie na posterunku wciąż trwali, Mimo siarczystych mrozów Ojczyźnie swej wierni,   Przemarznięci, zziębnięci partyzanci, Dotkliwym chłodem przeszyci, Zmuszeni w leśnych bunkrach się kryć, W milczeniu znosili losu przeciwności,   Nad dogasającym z wolna ogniskiem, Ogrzewając w kilku zziębnięte dłonie, Przemarznięte gwałtownie pocierając o siebie, Z ust wdmuchiwali w nie parę…   Pamiętający kampanię wrześniową pistolet, Często był największym ich skarbem, Ostatnimi nabojami uzupełniając magazynek, Strzegł go każdy jak oka w głowie,   Często zdobyczny trzonkowy granat, Nikłą jedynie nadzieję dawał, Na zadanie okupantowi dotkliwych strat W kolejnych zasadzkach i potyczkach…   Nie straszne im były najsroższe zimy, Wszystkie najcięższe wyrzeczenia i trudy Z godnością w milczeniu wytrwale znosili, Trwając na przekór okrutnemu losowi,   A rozłożyste drzewa oszronione, Widząc ich smutek i niedolę, Choćby najcichszym nawet szumem, Pociechy zimą nie mogły im nieść…   I tysiącami niezłomni partyzanci, W walce o naszą wolność polegli, Choć często mizernie uzbrojeni, Do walki z okupantem zawsze gotowi…   Dziś gdy ognia płomyki, Tańczą nam wesoło w kominkach ceglanych, Sypiąc niekiedy złote iskierki, Cieszące tak oczy roześmianych dzieci,   Unosząc kubek gorącej herbaty, Pobiegnijmy swymi myślami, Ku tamtym partyzantom niestrudzonym, Zmuszonym w rozległych borach cierpieć srogie zimy…   I za dusze partyzantów zapomnianych, Których często nie znamy nazwisk, Którzy grobów nie mają własnych, W skupieniu i w ciszy gorąco się pomódlmy...      
    • @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję :)  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • Przeżywasz pragnienia, jakby się już spełniły. Czy to naprawdę daje Ci radość? Czy tylko karmisz myśl o szczęściu? By pojąć różnicę – musisz doświadczyć.
    • @andrew Również pozdrawiam Cię Najserdeczniej zarazem życząc Ci wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze!!!   @Gosława ,,Wstyd hańba i ogólne dno" Święte słowa po tysiąckroć!!! Pozdrawiam Najserdeczniej!   @Jacek_Suchowicz "Jesteśmy istniejemy i rządzimy i nic nam nie zrobicie"... Ale do czasu... Byle tylko do najbliższych wyborów! Pozdrawiam!   @Berenika97 Obawiam się że takich gorzkich refleksji nad współczesną polską rzeczywistością czeka mnie w najbliższych tygodniach i miesiącach naprawdę sporo... Co zrobić... Pozdrawiam Najserdeczniej!
    • @KOBIETA Nie ma sprawy, wejdź na mój parkiet. Tu masz współrzędne: 52,4299729, 20,7231488. PS. Tylko konkrety, zero mgły.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...