Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wyrwane kartki z kalendarza
gdzie kurzem obrosła poezja
w kronikach czasu zapisane
niebem na skrzydłach odleciał
wierzba pochylona jak starzec
niedojedzona kromka chleba
i łzy wylane jak atrament
za niedokończony poemat
pajęczyna przyległa ścianie
zapomniany wieczny poeta
milczy zmurszały kamień
co duchem błądzi z wieszcza
Ewa zapłacze nad Adamem
bo nikt już nie pamięta

Opublikowano

bestia be:dzięki za wgląd i niezwykły pouczający komentarz.
Zrobiłem tak jak napisałeś, ale nie zwróciłeś uwagi na jedno.
Iż każdy wers - szedł według sylab.
Jeśli tak jest lepiej.

Pozdr. b;

J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zwróciłem uwagę i teraz jest oki jasne można jeszcze wiele, Ty to wiesz ale wydaje się iż niektóre są 9 i 10 sylabowe zaraz policzę, gdyż jestem zmęczony


szacuneczek

be
Opublikowano

1 wers ma 10 sylab
4-----//----9

liczyłem policz bo mi się w głowie już mąci ze zmeczenia, post wyrzuciłem , gdyż po co maja czytać? Teraz spoko wiersz , a nie lubię się madrzyć nie ma sensu

szacuneczek

be

Opublikowano

jakby ktoś przesiał z lektur stereotypowe słowa i z nich ulepił sobie wierszyk -
wyszedł literacki bałwan -
oj - zapłacze Ewa nad Adamem czyli Poezja nad "poetą", zapłacze - ani chybi...
J.S

PS.;
rozpoznaję w tym rękę zonedysty....

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...