Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przecież wczoraj płynęłaś tak leciutko myślami
spod ołtarza zadumań rozmodlone spojrzenia
każdym gestem mnie chciałaś oczarować omamić
każdy dotyk jedwabną szatę sukni przywdziewał

miękły w dłoni koronki chociaż sztywne być chciały
na krawędziach niepewność w piruetach szalonych
nagłe bicie zegara dźwięków srebrny ornament
których cisza bezmyślna brakiem słów nie dogoni

dzisiaj szepczesz natłokiem słów i dźwięków zhardziałych
i szeleścisz słowami co w pogardę ubrane
w dłoni bukiet suszonych przemarzniętych zażaleń
rozdeptane kasztany pachną wyczekiwaniem

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ilo Cie goscic bestio :)pozdrawiam

czytając Twoje wiersze zawsze wprowadzasz mnie w sentyment, oczarowanie strofami, gdyż ta Twoja harfa gra i to pozytywnie wpada w moje uszy

szacuneczek

be
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



pozwoliłem sobie w ostatniej strofie pogmerać
ogólnie dobrze

pozdrawiam Jacek
fajne to zakończenie Jacku:):)

myśli depczą kasztany
bukiet liści szeleści
ty wspomnienia rozwiane
ledwo w dłoni pomieścisz:):)
pozdrawiam Beata
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ilo Cie goscic bestio :)pozdrawiam

czytając Twoje wiersze zawsze wprowadzasz mnie w sentyment, oczarowanie strofami, gdyż ta Twoja harfa gra i to pozytywnie wpada w moje uszy

szacuneczek

be

na tej harfie nie struny
lecz się wersy rozpina
a muzyka ?...trwa krótko
strofa, strofa i finał:):)

pozdrawiam bestio ciepło i dzieki:):)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...