anna_rebajn Opublikowano 1 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2010 wierzę w gołębia nad brudnym osiedlem nos przy szybie spłaszczony jak prośba o uśmiech oczy matki co tańczą dookoła głowy i w długie minuty w godzinie za krótkiej w smutne ciągłe rozstania i smutne powroty gdy radość za mała by szczęście pomieścić nieśmiałą modlitwę co wiarą się stała w dużego Jezusa i żłobek maleńki że nic nie stracone choć wszystko minęło w przypływy jak pewność że wróci nadzieja że można zapłakać na niby się śmiejąc i w śmierć nie na amen i jeszcze w ojcze nasz
Bernadetta1 Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nikt wiersza nie komentuje, a uwazam ,że jest ok.Aniu bywały juz lepsze u Ciebie, ale masz swój styl,swoja metaforyke...Mnie razi troche druga zwrotka:te rozstania, powroty i zaraz potem szczęście i radosc...Zbyt podane ,,na talerzu'',,, ubrałabym ''bardzie w słowa:) ale ogolnie...nieźle jak to u Ciebie...pozdrowki
kuba skawa Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 wierzę w gołębia nad brudnym osiedlem ... i jeszcze w ojcze nasz Wierzę temu wierszowi. :)
Don_Kebabbo Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Mogłoby się czytać płynniej, ale są momenty, które mnie urzekły. Całość na plus. Pozdrawiam.
anna_rebajn Opublikowano 2 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Pracuję nad niektórymi fragmentami, bo rzeczywiście wydawały się mdłe, więc może tak: wierzę w gołębia nad brudnym osiedlem nos przy szybie spłaszczony jak prośba o uśmiech oczy matki co tańczą dookoła głowy i w długie minuty w godzinie za krótkiej w pokorę niedzieli gdy ksiądz na kolanach i w skargi milczenie by miłość uświęcić nieśmiałą modlitwę co wiarą się stała w dużego Jezusa i żłobek niewielki że nic nie stracone choć tyle minęło w przypływy jak pewność że wróci nadzieja że można zapłakać na niby się śmiejąc i w śmierć nie na amen i jeszcze w ojcze nasz
Waldemar Talar Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 A mi podoba się to wierzenie Anno - pomimo tego że jak zauważyła słusznie Bernadka - zbyt mocno podane na talerzu te rozstania powroty itd. Ale reasumując wiersz wart przeczytania - bo uświadamia czytelnika na czym powinna i jaką siłę ma w sobie wiara , wiara która pozwala inaczej patrzeć na to co nasz otacza ... pozd.
Anna_Para Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Mam Anno bardzo pozytywne skojarzenia z wierszami ks. Jana Twardowskiego. Broń Boże nie zarzucam Ci naśladownictwa, to komplement:) Mądrze, z anaforą, jaką lubię. Rytmicznie i płynnie płynie refleksja tuż za słowem, cieplutko, Para:) Ps. Poprawiona wersja jest lepsza!
cezary_dacyszyn Opublikowano 3 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 3 Lutego 2010 wierzę w gołębia nad brudnym osiedlem nos przy szybie spłaszczony jak prośba o uśmiech oczy matki co tańczą dookoła głowy i w długie minuty w godzinie za krótkiej w pokorę niedzieli gdy ksiądz na kolanach i w skargi milczenie by miłość uświęcić nieśmiałą modlitwę co wiarą się stała w dużego Jezusa i żłobek niewielki że nic nie stracone choć tyle minęło w przypływy jak pewność że wróci nadzieja że można zapłakać na niby się śmiejąc i w śmierć nie na amen i ... ... ... tutaj bym inaczej ... Poza tym bardzo OK
Baba_Izba Opublikowano 4 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 4 Lutego 2010 Piękne piszesz wiersze! Pozdrawiam - baba
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się