Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nieładnie się w taki obcesowy sposób wyrażać o czytelnikach.
cel nie uświęca środków.

z całym szacunkiem
/b

Czyli ładnie jest publicznie oskarżać o machlojki, układy, oszustwa, a już nieładnie napisać, że jakiś poeta x beznadziejnie pisze.
Ech, to Polska właśnie...
Oj Panie Krzywak, nieładnie, nieładnie. Partacko wprost podchodzisz Pan do tematu, gdyby trochę więcej historii, znajomości...krajów innych,świata ociupinki, to do Polski...podchodziłbyś Pan z dozą szacunku pewnego, miłości kropelki, sumienia poświęceniem, a tak...ech, szkoda gadać, ale (że Pana szanuję, za całokształt) w ramach pytań błazna, pytanie:
Artyści którego państwa wypowiedzieli poniższe słowa w latach ... ubiegłego stulecia ( i uprawiają tę "sztukę" do dzisiaj:
Uwaga cycaty cytat mało cycatych jegomości:
" Powinniśmy robić to, co niezbędne, nawet jeśli skutkiem będzie zmiana.....(pib)....stylu życia. Poradzimy sobie z całym światem..., jeśli zdołamy wprowadzić system Adolfa Hitlera".
a. Pewien Szwed nominując Hitlera do nagrody Nobla.
b. Ruski jeden do Polaka drugiego z SB
c. Niemiec z organizacji " Młodzi Niemcy" do kolegi z Hitlerjugend.
d. Członkowie Kolegium Szefów Sztabu do prezydenta USA, którego hasłem wyborczym było " I like Ike"
Możesz Pan nie odpowiadać, ale Polska to piękny kraj, świetni ludzie i jeszcze lepsi artyści....a portale internetowe...szczególnie te literackie....mmm...palce lizać...( proszę poszukać sobie na zachodnich portalach odpowiednika poezji.org, na ten przykład, że się przypudruje nieco).
  • Odpowiedzi 57
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czyli ładnie jest publicznie oskarżać o machlojki, układy, oszustwa, a już nieładnie napisać, że jakiś poeta x beznadziejnie pisze.
Ech, to Polska właśnie...
Oj Panie Krzywak, nieładnie, nieładnie. Partacko wprost podchodzisz Pan do tematu, gdyby trochę więcej historii, znajomości...krajów innych,świata ociupinki, to do Polski...podchodziłbyś Pan z dozą szacunku pewnego, miłości kropelki, sumienia poświęceniem, a tak...ech, szkoda gadać, ale (że Pana szanuję, za całokształt) w ramach pytań błazna, pytanie:
Artyści którego państwa wypowiedzieli poniższe słowa w latach ... ubiegłego stulecia ( i uprawiają tę "sztukę" do dzisiaj:
Uwaga cycaty cytat mało cycatych jegomości:
" Powinniśmy robić to, co niezbędne, nawet jeśli skutkiem będzie zmiana.....(pib)....stylu życia. Poradzimy sobie z całym światem..., jeśli zdołamy wprowadzić system Adolfa Hitlera".
a. Pewien Szwed nominując Hitlera do nagrody Nobla.
b. Ruski jeden do Polaka drugiego z SB
c. Niemiec z organizacji " Młodzi Niemcy" do kolegi z Hitlerjugend.
d. Członkowie Kolegium Szefów Sztabu do prezydenta USA, którego hasłem wyborczym było " I like Ike"
Możesz Pan nie odpowiadać, ale Polska to piękny kraj, świetni ludzie i jeszcze lepsi artyści....a portale internetowe...szczególnie te literackie....mmm...palce lizać...( proszę poszukać sobie na zachodnich portalach odpowiednika poezji.org, na ten przykład, że się przypudruje nieco).

Polacy to cwaniaki, chamy i prostaki. Stykamy się z tym na każdym kroku, więc nie wiem, czy żyjemy w tym samym kraju ;)
Ostatnio byłem świadkiem sytuacji, kiedy do krótkiego autobusu chciał wjechać młody chłopak na wózku, ale nie wiedział jak to zrobić. Trwało to pięć minut zanim kierowca się pokapował i wyszedł sam mu pomóc. Pamiętam, że tylko słyszałem jak trzy Panie po 50 komentowały zniecierpliwionym tonem: co za ludzie? Ile to może trwać? mamy tu stać?
I tak sobie pomyślałem: niech ciebie, kurwa, paniusiu taki wózek w życiu spotka.
Tacy są Polacy.

Inne sytuacje, to już legendarne pobyty w jakichkolwiek przychodniach lekarskich: za każdym razem ktoś tam się żre, kłóci, cwaniakuje, wpycha się do kolejki, ściemnia, rozpycha się łokciami, wyzywa. Nie raz się kłóciłem z kretynami, którzy wpadają do przychodni i pierwsze, co robią, to oznajmiają, że teraz ich kolej (nieważne ilu ludzi czeka): ostatnio baba koło 40 popchnęła starszą Panią pod drzwiami, z którą czekałem 30 minut na wizytę u laryngologa.
Nie było istotne, jaka jest kolejka i jakie są opóźnienia. Istotne, że jej się bardziej należy, niż innym. To jest Polska, a nie jednostkowe przypadki.

Jesteśmy malkontentami, jasne, ale również nieokrzesanymi chamami.
ps: na obronę Polski znalazłoby się mnóstwo, ale zawsze tak jest: jak się kocha, to nie bezkrytycznie.
Opublikowano

Nie no, bądźmy poprawni politycznie - w tym kraju szanuje się człowieka, każdy ma pracę, z której czerpie nieograniczone korzyści i nie ma czegoś takiego jak wyzysk, w dodatku państwo pomaga ile wlezie, szczególnie młodym rodzinom, bo chyba gdzieś w najczarniejszych grajdołach miesięcznie na dziecko przypada 68 pln zasiłku, ostatnio nawet nikt nie przeklina, bo okoliczny element zanurzył się w "Promethidionie"... Nawet nikt nikogo nie zabił ostatnio maczetami...
A i byłbym zapomniał - to jest jedyny kraj w świecie, gdzie psy po parkach nie srają.

Dlatego popełniłem gafę.
Smutno mi ... (i tutaj żeby nie popełnić kolejnej gafy nie cytuje dalej ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja tam, Panie Krzywak z przerażeniem czytałem pańskie " na co się patrzysz", ale teraz to już mi przeszło, więc i do tego komentarza podejdę jak do Aszury...Opamiętaj się Pan!
www.serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51186,5735689,Mezczyzna_w_depresji_przestaje_byc_mezczyzna.html?as=1&ias=4&startsz=x
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja tam, Panie Krzywak z przerażeniem czytałem pańskie " na co się patrzysz", ale teraz to już mi przeszło, więc i do tego komentarza podejdę jak do Aszury...Opamiętaj się Pan!
www.serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51186,5735689,Mezczyzna_w_depresji_przestaje_byc_mezczyzna.html?as=1&ias=4&startsz=x

Co mi pan tutaj za dyrdymały każe czytać? Depresja w Polsce wg pana teorii nie może mieć miejsca. Wbił pan sobie samobója :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja tam, Panie Krzywak z przerażeniem czytałem pańskie " na co się patrzysz", ale teraz to już mi przeszło, więc i do tego komentarza podejdę jak do Aszury...Opamiętaj się Pan!
www.serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51186,5735689,Mezczyzna_w_depresji_przestaje_byc_mezczyzna.html?as=1&ias=4&startsz=x

Co mi pan tutaj za dyrdymały każe czytać? Depresja w Polsce wg pana teorii nie może mieć miejsca. Wbił pan sobie samobója :)
Panie! Gdzie ja napisałem, że depresja w Polsce nie występuje! Gdzie? Jestem fanem deprseji i jezior dystroficznych!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Co mi pan tutaj za dyrdymały każe czytać? Depresja w Polsce wg pana teorii nie może mieć miejsca. Wbił pan sobie samobója :)
Panie! Gdzie ja napisałem, że depresja w Polsce nie występuje! Gdzie? Jestem fanem deprseji i jezior dystroficznych!

Panie, przecież "Polska to piękny kraj, świetni ludzie i jeszcze lepsi artyści.." Gdzie tutaj miejsce na depresje? Panie, kto ma mieć depresje w kraju mlekiem i miodem...?

W każdym razie pana podejście do zagadnienia to zwykły komunizm (czyli: zakrywamy fakty i przykrywamy je słusznymi frazesami) i chyba szkoda czasu na cdn...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Panie! Gdzie ja napisałem, że depresja w Polsce nie występuje! Gdzie? Jestem fanem deprseji i jezior dystroficznych!

Panie, przecież "Polska to piękny kraj, świetni ludzie i jeszcze lepsi artyści.." Gdzie tutaj miejsce na depresje? Panie, kto ma mieć depresje w kraju mlekiem i miodem...?

W każdym razie pana podejście do zagadnienia to zwykły komunizm (czyli: zakrywamy fakty i przykrywamy je słusznymi frazesami) i chyba szkoda czasu na cdn...
Łoj...! Jak Pan uważasz, że depresja to tylko...no to gratuluję wiedzy...
Pan jesteś anty-komunistą!? ( w takiej definicji czy ogólnie?)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nieładnie się w taki obcesowy sposób wyrażać o czytelnikach.
cel nie uświęca środków.

z całym szacunkiem
/b

Czyli ładnie jest publicznie oskarżać o machlojki, układy, oszustwa, a już nieładnie napisać, że jakiś poeta x beznadziejnie pisze.
Ech, to Polska właśnie...

skąd ten wniosek? jedno nie wynika z drugiego.
jestem przeciw zarówno oszczerstwom jak i naruszaniu czyjejś godności.
to takie proste.

:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czyli ładnie jest publicznie oskarżać o machlojki, układy, oszustwa, a już nieładnie napisać, że jakiś poeta x beznadziejnie pisze.
Ech, to Polska właśnie...

skąd ten wniosek? jedno nie wynika z drugiego.
jestem przeciw zarówno oszczerstwom jak i naruszaniu czyjejś godności.
to takie proste.

:)

Jest to proste, bo widoczne na przykładzie:
Bo oszczerstwo to właśnie naruszanie godności (np. publiczne pomawianie o nadużycia), ale to przecież żaden ambaras, więc wcinać się nie ma po co.
Ale nazwanie czyjegoś wiersza grafomaństwem...
Oj, za to sądy skazują na krzesło elektryczne!!!
I tutaj napiętnować publicznie powinnam!

Jasne?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



skąd ten wniosek? jedno nie wynika z drugiego.
jestem przeciw zarówno oszczerstwom jak i naruszaniu czyjejś godności.
to takie proste.

:)

Jest to proste, bo widoczne na przykładzie:
Bo oszczerstwo to właśnie naruszanie godności (np. publiczne pomawianie o nadużycia), ale to przecież żaden ambaras, więc wcinać się nie ma po co.
Ale nazwanie czyjegoś wiersza grafomaństwem...
Oj, za to sądy skazują na krzesło elektryczne!!!
I tutaj napiętnować publicznie powinnam!

Jasne?


Michał,

Kurczę, może masz rację, że powinniśmy reagować na takie wpisy. Jeśli potrzebujesz wsparcia, to jestem po Twojej stronie, po stronie wydających i wydawanych. Po stronie inwestujących i korzystających z puli. Nie potrafię się przejąć takimi oszczerstwami o spekulowanie dobrem wspólnym. Nie należy słuchać każdego krzyczącego. Niektórzy może fakt, podnoszą sobie prestiż przez wydanie tomiku, ale czy można ich za to winić? to takie ludzkie.

Trzymaj się i nie dawaj sprowokować.
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jest to proste, bo widoczne na przykładzie:
Bo oszczerstwo to właśnie naruszanie godności (np. publiczne pomawianie o nadużycia), ale to przecież żaden ambaras, więc wcinać się nie ma po co.
Ale nazwanie czyjegoś wiersza grafomaństwem...
Oj, za to sądy skazują na krzesło elektryczne!!!
I tutaj napiętnować publicznie powinnam!

Jasne?


Michał,

Kurczę, może masz rację, że powinniśmy reagować na takie wpisy. Jeśli potrzebujesz wsparcia, to jestem po Twojej stronie, po stronie wydających i wydawanych. Po stronie inwestujących i korzystających z puli. Nie potrafię się przejąć takimi oszczerstwami o spekulowanie dobrem wspólnym. Nie należy słuchać każdego krzyczącego. Niektórzy może fakt, podnoszą sobie prestiż przez wydanie tomiku, ale czy można ich za to winić? to takie ludzkie.

Trzymaj się i nie dawaj sprowokować.
/b

Znaczy mnie takie rzeczy za bardzo nie trafiają, bo (niestety) na tym wszystkim nic a nic się nie dorobiłem :)
A słuszną rzeczą jest wskazywać na pewne układy/układziki, tylko wg mnie powinno to być ze wskazaniem na konkretne fakty i konkretne osoby, a nie rzucanie sloganów i gdybań. Oczywiście konsekwencje wskazania bezpośredniego są wliczone w cenę, bo przynajmniej połowa ze wskazanych śmiertelnie się obrazi, ale to zawsze jakiś honor, i to obustronny. A tak to proszę, igrzyska próżności - ten zarabia tyle, ci się wydają tak, ci siak, a w sumie nie wiadomo i kto i co...
A że trafiło na Tango (vel Lilianna vel Zorro vel 15 innych nicków) - no, to nie ukrywajmy, że to taki krytyk jak i poeta...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Michał,

Kurczę, może masz rację, że powinniśmy reagować na takie wpisy. Jeśli potrzebujesz wsparcia, to jestem po Twojej stronie, po stronie wydających i wydawanych. Po stronie inwestujących i korzystających z puli. Nie potrafię się przejąć takimi oszczerstwami o spekulowanie dobrem wspólnym. Nie należy słuchać każdego krzyczącego. Niektórzy może fakt, podnoszą sobie prestiż przez wydanie tomiku, ale czy można ich za to winić? to takie ludzkie.

Trzymaj się i nie dawaj sprowokować.
/b

Znaczy mnie takie rzeczy za bardzo nie trafiają, bo (niestety) na tym wszystkim nic a nic się nie dorobiłem :)
A słuszną rzeczą jest wskazywać na pewne układy/układziki, tylko wg mnie powinno to być ze wskazaniem na konkretne fakty i konkretne osoby, a nie rzucanie sloganów i gdybań. Oczywiście konsekwencje wskazania bezpośredniego są wliczone w cenę, bo przynajmniej połowa ze wskazanych śmiertelnie się obrazi, ale to zawsze jakiś honor, i to obustronny. A tak to proszę, igrzyska próżności - ten zarabia tyle, ci się wydają tak, ci siak, a w sumie nie wiadomo i kto i co...
A że trafiło na Tango (vel Lilianna vel Zorro vel 15 innych nicków) - no, to nie ukrywajmy, że to taki krytyk jak i poeta...


nawet nie wiem, czy pytanie o konkrety w takiej sytuacji ma sens, bo daje się okazję do rzucania nowych potwarzy. nie wierzę tu w żadne sprzeniewierzanie pieniędzy.
Przy okazji.. kiedy zbiórka na orga ??
w zeszłym roku mnie dłuższy czas nie było, jak mnie nasz świętoszek wywalił, więc straciłam okazję dołożenia paru złotych, co chętnie nadrobię ;)

/b
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nieładnie się w taki obcesowy sposób wyrażać o czytelnikach.
cel nie uświęca środków.

z całym szacunkiem
/b
Podobno nieładnie jest wyrażać się obcesowo w ogóle o kimkolwiek.
Ale popatrz, w ten sposób porównałaś się, doszłaś do wniosku, że ty tak nie robisz, czyli robisz ładnie. Poprawiłem ci w ten sposób samopoczucie, samoocenę i samowszystko.

A po koledze Tangoliannie i tak to spłynęło; nie takie rzeczy tu do niego pisali.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nieładnie się w taki obcesowy sposób wyrażać o czytelnikach.
cel nie uświęca środków.

z całym szacunkiem
/b
Podobno nieładnie jest wyrażać się obcesowo w ogóle o kimkolwiek.
Ale popatrz, w ten sposób porównałaś się, doszłaś do wniosku, że ty tak nie robisz, czyli robisz ładnie. Poprawiłem ci w ten sposób samopoczucie, samoocenę i samowszystko.

A po koledze Tangoliannie i tak to spłynęło; nie takie rzeczy tu do niego pisali.

moja samoocena ma się nijak do twoich słów.
każdy odpowiada za własne słowa i tylko to daję do zrozumienia.

Pozdrawiam
/b

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Julia z Kurlandii   Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków.   W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami.   To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej.   Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim.   Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam, i syn Zygmunt. Odeszli.   Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.  
    • @.KOBIETA.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A gdybym, mimo woli, kiedyś Ci dopiekł - pomyśl: "rodziny" się nie wybiera
    • Zamknąłem oczy na chwilę i chyba przysnąłem. Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła więc zerwałem się z fotela w którym uciąłem drzemkę by sprawdzić przyczynę hałasu ale tak szybko jak wstałem pojąłem co się stało. Że to był sen w którym zbiłem lustro, pięścią z całej siły, i byłem kobietą w tym śnie to dziwne i był ten obleśny nieznany mi mężczyzna po którego wyjściu za drzwi uwolniłem swoje emocję rozbijając lustro. A więc moja wyobraźnia zbiła lustro? Zażartowałbym pytaniem czy to się wlicza do lat nieszczęścia ale bardzo ciężkie negatywne emocje które towarzyszyły sennym wizjom, które przeżyłem w śnie jakoś nie opuściły mnie wraz z otwarciem oczu. Czuję się fatalnie, jak czarna nicość, jak coś najgorszego i to z powodu kilku krótkich scen we śnie. Dzwoni telefon który wyciszam bez sprawdzania kto to, nie mam ochoty na ludzi, gaszę światło, zasuwam firany. Siedzę tak w ciszy i ciemności a wgłowie krzyczy mi płacze żali się wypomina. Nie zaznam spokoju wiele godzin aż wstanie dzień i pójdę sobie zrobić kawę. Dziś nie jem śniadania żołądek mam ściśnięty tym zdarzeniem ze snu jakby wydarzyło się naprawdę, nie mam apetytu i choć nieraz zmuszam się zdroworozsądkowo do odżywiania wiedząc że to dobre dla mojego organizmu tym razem dusza wygrywa nad ciałem i tylko wypalam dwa papierosy do mojej kawy. Pójdę do pracy i mi przejdzie- myślę bo wiem że tam myśli zajmą się czymś innym a jednak wbrew sobie poddaje się chyba swojej podświadomości i wybieram numer do firmy informując przez sekretariat że dziś mnie nie będzie. Zasłaniam szczelnie okna stawiam popielniczkę możliwie blisko wyciszam się w ciemnościach. Medytacja nie przynosi skutku. Niepokoi mnie ta wizja ze snu. Nie tylko zbite lustro ale cały klimat tej sceny. NIe umiem nazwać ani emocji, ani uczuć jednak wiem że są złe, niedobre. To bardzo ciężkie i przytłaczające myśli choć niesformułowane niepokoją mnie jak krajobraz oceanu nocą. Szybko kończą mi się papierosy, musiałem wypalać jednego po drugim niezuważenie gdzieś goniąc myślami po zakamarkach tego czego doświadczam by to poznać. Nie poznałem i nie mam papierosów. Kim jestem bez tych szlugów? Chyba sam siebie bym nie rozpoznał mijając się na ulicy gdybym nie trzymał papierosa między palcami w ustach. Jakby tego było mało że w moim wieku nie wiem kim jestem to jedyna moja tożsamość jakiej jestem pewien w tej chwili niknie. Albo będę kłębkiem nerwów tu zamknięty w ciemnym pokoju mojego mieszkania i z każdą chwilą będę obserwował rosnące objawy napięcia i głodu nikotynowego jak drżące ręce i nerwowe oddechy albo będę kłębkiem nerwów w drodze do sklepu, po ulicy, do ludzi i w śród ludzi. Już dawno zrozumiałem że nie nikotyna mnie uzależniła a poczucie zasłony jaką tworzę tym papierosem, dymu którym odgradzam się od innych, skupienia na sobie które zapewnia mi palenie. Nawet nie musiałbym wciągać tego dymu wystarczy sama świadomość że ćmi mi się w dłoniach ten mój przyjaciel jak maska, jak dystans od świata. Minie czas i pójdę jak na skazanie po kolejną paczkę tymczasem uciekam się do wszystkiego by odwlec tą chwilę do jak najdalej od teraz. Do wszystkiego w moim stanie oznacza rozpadnięcie się w fotelu i wbicie wzroku w sufit i coraz wolniejszym miarowym zamykaniem powiek. Medytacja? Nie sądze medytacja oczyszcza myśli i rozjaśnia moje stają się coraz bardziej brudne i zabarwione na czarno, czuję coraz większy niepokój, mam wrażenie że słyszę szum krwi w sercu. Toksycznej nieczystej krwi, zamkniętę oczy podsuwają mi widok jak na tym samym fotelu ktoś taki jak ja siedzi patrząc w sufit a z otworów ciała oczu uszu nosa sączy się krew i kapie po dłoniach, palcach na podłogę w coraz większą kałużę. Przeciągam palcami po spodzie dłoni które są mokre przerażony otwieram oczy i patrzę na uniesione na wysokość twarzy swoje ręce. Są tylko spocone, albo aż spocone bo nigdy nie pociły mi się ręce. Muszę iść po papierosy myślę i wstaję by ruszyć do drzwi w korytarzu mijam lustro iprzyspieszam wiedziony jakimś dziwnym przeczuciem nie chce widzieć ani swojego w nim odbicia ani lustra jako przedmiotu. To nie jest rzecz z dobrą karmą podpowiadają mi myśli jest w nim wiele zła uwięzione. Chciałbym tego nie wiedzieć i nie rozumiem skąd w mojej głowie takie myśli, wyrażane z taką pewnością jak oczywistość. Nie dyskutuje wtedy tylko słucham i mam wrażenie że ktoś kto je tam wkłada czerpie satsfakcję im bardziej przerażony żyję tą wiedzą. Przed drzwiami domu uderza mnie słoneczne światło upał ptaki liście na drzewach chcę się wycofać ale zdołałem już zamknąć drzwi na klucz zresztą potrzeba ucieczki w papierosa jest już nie do zniesienia więc zaciągam kaptur grubej bluzy jak najniżej na oczy a wzrok wbijam w chodnik. Kolejne kroki, byleby nikogo nie minąć byle nie zagadał byle nie spojrzeć w oczy byle uniknąć kontaktu choćby o kilkadziesiąt centymetrów. Sklep jest udręką. Niesamoobsługowy duży obiekt i jedna niskoopłacana kasjerka która z wyraźną niechęcią spełnia kolejne prośby z listy zakupu klienta który mówi by mu podać to i to ona idzie, wlecze się stękając i wzdychając bierze towar z półki przynosi na ladę nabija na kasę a klient że jeszcze to i to. Kolejka na kilka osób za długa dla mnie o wszystkie z kilku osób ale nie mam wyboru czekam i pocę się coraz bardziej płynę przerażony ogromem ludzi i ich bliskością. Niech nikt mnie tu nie zauważa proszę to w co wierzę w swoich myślach niech jestem niewidzialny, niech się nie oprze, nie przesunie obok niech nie trafi torbą z zakupami. Sekundy jak z gumy rozciągają się lepiąc każdy brud tego miejsca do mojego ciała. Zwymiotuje smrodem który nie jest zapachem a odorem myśli i sumień tych ludzi obok. Umiem oddychać ich moralnością. Zazwyczaj to okropny odór nie do wytrzymania smród z brudnych myśli, owrzodzonych czynów. Kto jest bez winy ten pewnie pachnie jak wata cukrowa, albo jak polna łąka. Nigdy mi się nie zdarzyło spotkać osoby przy której poczułem się dobrze i czysto. Zbiera mi się na wymioty ale nauczyłem się nad tym panować. Początek kolejki jest coraz bliżej, spokojnie znoszę niechęć sprzzedawczyni zza lady i nawet trochę jestem jej wdzięczny za tą szczerość z jaką traktuje klientów. Bo nie o to chodzi byśmy kogoś udawali albo coś przed kimś choć ktoś powie że lepiej być fałszywie miło potraktowanym mi jednak taka swoboda na jaką pozwala sobie ekspedientka pozwala na swobodniejsze oddechy, atmosfera choć ciężka i brudna jest jakby bardziej przejrzysta. Biorę kilka paczek i butelek wina i whiskey. Po tym doświadczeniu wiem że nie zbiorę się przez kilka dobrych dni do opuszczenia mieszkania, więcej nie odsłonie zasłon by przypadkiem nie dostrzec jakichś ludzi spacerujących po ulicach. Wracam do domu jak tylko szybko można chodzić z wzrokiem wbitym w chodnik. Kilkadziesiąt kroków i w prawo i już moją ulicą kolejnych kilkadziesiąt kroków, bramka podwórko zakręt kilka schodków nerwowo szarpie się z kluczem w zamku naciskam klamkę w pośpiechu od progu odkladam siatki z zakupami i rygluje czym prędziej drzwi. Odłączam dzwonek. Nie ma mnie dla nikogo. Niestety sam dla siebie tu będę choć wolałbym nie. Dla siebie i dla tego absolutu który pcha mnie przez tą wiedzę o nieczystościach, o brudzie, który wpycha mi w głowe te myśli śmierdzące rozkładającymi się trupami. To umiera ludzkość, gnije od wewnątrz już a zacznie gnić skóra niebawem jak mówi kolejne przeczucie. Uciec? Nie da się uciec wiem to. Mógłbyś powiedzieć że śmierć jest ucieczką jednak ja wiem że nie jest a potem jest jeszcze gorzej bo wrzucą cię w kolejne od nowa życie. Kurwa czemu ja tak sobie wierzę, czemu jestem pewien moich myśli, czemu one pojawiają się jako zdania twierdzące czemu nie jako przypuszczenia czy hipotezy tylko od razu z nastawieniem że tak jest właśnie. Czemu to moja wina a wiem że to moja wina. Myślę o pomocy jaką mógłbym otrzymać i wzdrygam się na samą myśl że obcej osobie miałbym przedstawić moje lęki, obawy, że miałbym jej opowiedzieć to wszystko o sobie. I co ktoś taki zrobiłby z taką wiedza? Napewno nie uwierzył. Akurat nie potrzebuje kolejnego nie dowiarka. Leki z apteki terapie może oddział zamknięty w związku z tym pewnie by zaordynował dla mnie. Więc nie pójdę i się nie przyznam bo i po co bo i tak ktoś uzna to za łgarstwo i zmyślone historię bo uwierzy sobie i wierzy w leczenie. To nie jest uleczalne to też wiem. Siadam w fotelu kieliszek wina dym z papierosa ciemność kilka chwil później usypiam.
    • @_M_arianna_W... Dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...