Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

(wersja pierwsza)

niezliczone odciski stóp
w wędrówce ku przestrzeni
przecież niemocne wzrokiem
nadążyć horyzontom snów

w marzeniach miliony dróg
spalone żarem jawy
prowadzą do krainy słów
w marazmie zobojętnienia

marszem tęsknoty naprzód
drogami kołowrotów prą
mgłą przetartych szlaków
wierząc w nadziei głos

*******

(wersja druga)

niezliczone odciski stóp
w wędrówce ku przestworzom
wiodły dusze do szczęścia
przecież niemocne wzrokiem
nadążyć za horyzontami snów

w marzeniach miliony dróg
zdawały się celem w sobie
spalone jawy żarem zmieniały sens
prowadząc do krainy słów
w marazmie zobojętnienia

marszem tęsknoty naprzód szły
życiowym kołowrotem w nicość
na przetartych szlakach
wciąż wierząc w duchu
nadziei głosom

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




dzięki serdeczne za komentarz bestio be :)

szczerze, o to mi chodziło aby: można go różnie interpretować
na pewno niedostatecznie opracowany, bo napisałem go w piątek (8 Stycznia)
jeszcze nad nim popracuję

pozdrawiam
Wiechu
Opublikowano

Wiesiu
kilka razy to czytałem
i nic nie wydumałem.
Zgadzam się z Białym, że patos tu szaleje:)
Sorry, ale wg mnie trzeba tu dużej pierestrojki:)
Pozdrawiam


PS. Jesli jesteś tam, gdzie kiedyś bywałeś,
to kurcze chyba w nausznikach musisz chodzić,
bo tęgo tam mrozi, że nie powiem - jak jasna cholera :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Drogi Wiktorze, zacznę od tego, Wiesiu brzmi tak słodko, że poczułem się od razu młodziej, wszakże w moim wieku preferuję jak ludzie mowią do mnie Wiechu, z góry dziękuję :-)))
Dzięki za wgląd i pogląd i jak już w powyższej odpowiedzi dla "bestia be" napisałem jeszcze nad nim popracuję...

P.S. Jestem gdzie byłem i masz rację w nausznikach trzeba bo mrozi ;-)))

Pozdrawiam
Wiechu

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...