Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

za nami kamienie
niech nie wracają
dziś pod rękę
wspólne dążenia

w szorstkości szram
gościem życzliwość
bez względu
na przeciwieństwa

na progu dar losu
z pękiem fajerwerków
dotąd nie odpalonych

wypróbujmy
świetlne efekty
w naszym Rio

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zaciekawiłeś mnie swoją interpretacją...nie pomyślałam o posągu...można i tak...
oj, spróbuj przeczytać jeszcze raz...kamienie już "za" a wiersz chyba spięty klamrą - puenta + tytuł...hehe...już bez "kamieni" :)))
dziękuję

serdecznie pozdrawiam -
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dziś też pełnia- księżyca
wilki wyją, chłopy piją :)
odpalić należy i to szybko, te fajerki :P
zdrówka
Witaj Wilcza Jagodo.
Też tak myślę...najwyższy czas :))
Dziękuję.

Serdecznie pozdrawiam -
Krysia
Opublikowano

"za nami kamienie
niech nie wracają"
- zastanawiam się Krysiu, nad tymi "wracającymi kamieniami",
nic nie przychodzi mi na myśl, może coś w rodzaju "łatwiej tak iść"?
Nie jestem przekonana.
Bardzo mi się podoba:
"na progu dar losu
z pękiem fajerwerków
dotąd nie odpalonych

wypróbujmy
świetlne efekty
w naszym Rio"
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"kamienie" to coś twardego, co może dotkliwie ugodzić... są za nami, więc lepiej "niech nie wracają" ...
Cieszę się, że znalazłaś coś, co się podoba :)
dziękuję.

Serdecznie pozdrawiam -
Krysia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w starym domu gdzie wiatr toczy boje niemowlę śpi a męczy się bardzo nogi mu marzną coś w kącie  skrzypi sny dobudowują sobie bajkę coś dostaje coś mu zabierają kocyk się zsuwa w wody głębiny pusta pierś nie chce dać pożywienia trudno oczy otworzyć coś sięgnąć jeszcze trudniej krzyknąć tak doniośle żeby się odstało to szaleństwo   w końcu z jedynego parapetu na dechami pokrytą podłogę spadł wymęczony wojną kwiatek i rozbił ciszę energią dźwięku ta z niemowlaka głos wydobyła co się połączył z kroplami deszczu rodzic się zerwał i pies kudłaty wespół przybiegli mu na ratunek w ostatniej chwili tuż przed ulewą ktoś zamknął okno ktoś wziął na ręce   nikt nie pochylił się nad doniczką gdzie połamany leżał bohater
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - fajnie że wciąga cicho do owego koła - miło że się podoba - dzięki -                                                                                         Pzdr.zadowoleniem. Witaj - miło Czarku że czytałeś  i zostawiłeś komentarz - dziękuję -                                                                                                                     Pzdr.                                                                                                                     
    • @Robert Witold Gorzkowski  lubię  Jego sonety. Ten mnie uwiódł o miłości którą ktoś pogardza nie chce i jednocześnie się dziwi, dlaczego pomimo to ta miłość kocha.   Nie wiem Robert nie wiem, czasem wydaje mi się, że możemy a może tylko mi się wydaje?  Bo dziś tak trochę my ludzie się  "ślizgamy"?    dziękuję
    • @Czarek Płatak Tak, to istota daru przekonywania, świetnie ją uchwyciłeś, dzięki !!
    • @Poet Ka Jorik się uśmiecha, bo on już nic nie musi. My musimy jeszcze wypić za jego zdrowie... :)   Szklanka do połowy. Pij, póki czujesz ten smak. Jutro jest piaskiem.   Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...