Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

z szuflady do szuflady
przekładasz teraz
wciąż liczne przymiarki
pasujesz i dumasz

być może nie pora
jakoś się ułoży

pleciesz

nie pozwól umknąć
świtom zasłaniasz oczy
między palcami doby
nie zdołasz dogonić

brakiem materii
o czymś marzysz
w izbie wytrzeźwień
pod prysznicem

chcę ci otworzyć oczy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




w izbie wytrzeźwień to się (tak sądzę) marzy o kilelichu klina, a otwieranie oczu pod prysznicem jest... kłująco nieprzyjemne ;)

paradoksalnie, właśnie z tych "bolesnych" powodów przekonują mnie intencje peela.
coś w rodzaju; będzię bolało, ale to dla jej (peelkowego) dobra - czasem tak właśnie trzeba.
Pozdrawiam Zbychu, szlachetyny sadysto ;)

kasia :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


oj, tak, wiem coś o tym,
ale najgorsze jest to, że za długo -czasem uporczywie - wmawiamy sobie, że to są dobre marzenia :P albo, że jakoś to będzie..
ściskm oboje :)
Zbyszku, podpisuję się pod Oxy i Stasią...mądrze prawią te niewiasty :)))) chłód prysznicowej prawdy z ust kogoś życzliwego (przyjaciela?) może być ratunkiem przed ostatecznym fiaskiem...warto o tym wiedzieć...
wiersz porusza sprawy bliskie chyba każdemu na różnych etapach życia;
"izba wytrzeźwień" mocno wybrzmiewa...ale być może to ostatni dzwonek dla peela, by "otrzeźwieć";
dobry wiersz

serdecznie pozdrawiam :)))
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jestem, jestem :).
czytam i myślę, że pl postawił sobie ambitne, ale arcytrudne zadanie. niestety dla ogromnej części ludzkości ideałem jest silne zaciśnięcie powiek i poznawanie jedynie przez skórę.
żeby było jasne :) dotyk, to najbardziej pierwotny zmysł, chociaż tak mi się wydaje ;).

do poczytania.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma ... bo On nie tyko istniał ON był   żył nie tylko dla siebie  ... lubię go    Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia   
    • @Myszolak To wiersz o sercu po utraconej miłości - zranionym, a jednak uparcie wracającym na szlaki pamięci, przez co wiosna wciąż omija je szerokim łukiem.
    • @Berenika97 Już tutaj byłam ale wiosna mnie zawołała.   Tu chodzi o mechaniczne ratowanie, które rozmija się z bólem. stawiają szkło (czyli: znieczulenie), umniejszają ją („nie była dla ciebie”), wyliczają wady, proponują wyjście w miasto, klepią po ramieniu. To jest język działania, nie czucia.   On   kiwa głową (czyli współpracuje pozornie), milczy, wraca do mikroszczegółów (pieprzyk, włosy, sposób mówienia imienia), chce zostać w miejscu zapachu. To są sygnały świeżej, żywej więzi, której nie da się „rozchodzić w butach” jak to pięknie  ujęłaś.   Oni próbują przepisać jego doświadczenie: z miłości - na pomyłkę z straty - na ulgę z żałoby - na „idziemy w miasto"   On nie zdrowieje. dopasowuje się niby do przyjaciół, których dobre intencje rozmijają się z prawdziwym przeżywaniem straty.  Życie, celnie je podpatrujesz :)
    • we wspaniałych wyzwolonych czasach dwudziestego pierwszego wieku gdzie kobieta może   mieć wszystko być matką żoną kochanką ministrą chirurżką gościnią nie być próżna i pusta mieć lat czterdzieści pięć a wyglądać na dwadzieścia jak się ją zrobi i nie jest zaniedbana lub leniwa   co pół roku wykonać botoks i stymulatory tkankowe za przecież własne pieniądze elegancko z umiarem nie gonić za młodością godnie się starzeć mieć klasę i przede wszystkim nie polegać na mężczyźnie bo na tym to polega żeby żyć niezależnie ale nie samej bo przecież wtedy coś z nią nie tak i pewnie jest konfliktowa     określić priorytety nie być karierowiczką by potem nie żałować mieć ambicję i czas dla rodziny rozmnożyć się do trzydziestki wyjechać na staż zagraniczny ubierać się nie w sieciówkach a tylko w modzie etycznej i zmieścić to wszystko przy dobrej organizacji czasu bo wszystko jest tylko i wyłącznie kwestią dobrej organizacji w trzydzieści sześć godzin na dobę pomiędzy pilates na reformerach a konferencją dotyczącą obturacyjnego bezdechu sennego w stopniu ciężkim     przy moich wyższych emocjach wykształceniu wrażliwości pieniądzach włożonych we mnie przez ciężko pracujacych rodziców wsparciu bliskich terapii raz w tygodniu przystojnego męża, który tak bardzo mnie kocha     w wyzwolonych czasach po głębokim przemyśleniu i na własne życzenie podjąwszy dojrzałą decyzję po czterech latach terapii pcham glowę do rozgrzanego piecyka by nie wydać się przesadnie atencyjna nie krzycząc nawet pomocy
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...