Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kiedy chcesz jej dokuczyć
wołasz przez sen: mamo
wtedy odsłania mleczną pierś
dopadasz i ssiesz
jak wyrafinowany kochanek
mówi: pij, to dla ciebie

miotasz się za dwa dni
- dziwka!
wówczas staje z boku, myśli:
ładnie się rozwijasz
wrogu własnej miłości
już nie płacze

jesienią razem budujecie most
ranicie wspólne palce
sękatymi deskami tworzywa
doskonała budowla służy innym
nie wam

teraz stoją pod własnym krzyżem
wszystkie trzy
szczodra, niebolejąca i zdradzona

rzucają jeden cień

Opublikowano

Trzy w jednej... no tak już jest przeważnie... opiekunka, kochanka, towarzysz. Choć mam taką wątpliwość czy ów (niezbyt chyba... co?) partner to taki wzorzec dla innych "trzech w jednej". no chyba że "opiekunka" taty partnera zdominowała ich dwóch a przy tym pozostałe dwie "części" siebie...
Wiersz podoba się absolutnie Aniu. To rzekłbym, może trochę zbyt śmiało i niewyrafinowanie, poezja społeczno-publicystyczna. Lubię takową niesamowicie :))) Pozdrawiam ciepło (nie TWA!!!).

Opublikowano

Wiesz Droga Aniu ,,,tak mnie wzięło ...na miarę naszych czasów że -od roboty do roboty-;
Ani mi w głowie ssanie piersi ...tylko praca i praca ...!
Pięknie ,,,i mądrze!
GRATULUJĘ!
Ania

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta Na wirusy to chyba nie bardzo cokolwiek pomaga, bo one nie są żywe tak jak bakterie. Może tylko żeby się nie namnażały. Może będzie już lepiej. 
    • oto siedzimy tutaj ty ja i oni i ty masz tajemnice i ja nie jestem szczery na parapecie kwiat rozczapierzył palce walcząc o przetrwanie spóźniona konewka w spóźnionej dłoni wyschnięta twarz zegara z fałdem Verragutha anioł stróż jak hobbit latający tam i z powrotem mosty spragnione człowieka aut szyn pociągów na skraju mój podpis PC i rok lata całe choć zła jest akwarela przez chwilę byliśmy dziećmi i mniej jest tych chwil na lekach choć śpię mniej i miej mnie na względzie kiedy wejdziesz antynomiczne przeklnij i jeśli zechcesz cokolwiek mąci ci umysł zdradź kto mi zapieprzył godzinę twój zwrot po zawrocie głowy spieszą się galaktyki muszą nadrobić w czarną przestrzeń decyzje bez odwrotu jak to ma działać do cholery wytworne perpetuum mobile - ziemia droga ruch (okrężny) ja nietrzeźwy i ty pijana oni i wreszcie bez nich kolor butelek na ścianach centralny punkt wszechświata z dystansem fiksujący soczewkę blisko blisko   i coraz dalej i dalej    dość.    
    • @_M_arianna_W... fajne!
    • Zapytasz: skąd się tam wzięła ta odrealniona istota?   Gdybym go sam nie zobaczył, a on nie prosił mnie o pokarm, uznałbym go za nocną zjawę sunącą poprzez uroczą Grenadę.   Zlazł bezszelestnie z płótna Dalego, ogonem zawijając — flamenco tańczy. Skacze ponad dachami złotej Malagi, zwinny jak kot Don Kichota z Manczy.   Piękny rycerz o pociągłej twarzy siedzi tam ciągle i o czymś marzy. Jakże chciałoby się do niego podejść, zahaczyć w tańcu o gorącą Kordobę.   Uczuciem uderzyć w pierś bailaory, wytrącić jej ze zwinnej dłoni kastaniety, na kopię nadziać wszystkie podniety i tobie je podarować, piękna Sewillo.
    • @Łukasz Jurczyk tak...masz rację  dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @.KOBIETA. dzięki serdeczne  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...