Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Janie Januszewski, równie dobrze mogłem tego "moim zdaniem" nie pisać - w tym wypadku to puste słowo. Ja mam nadzieję, że każdy wypowiadający się tu mówi według własnego mniemania. Każda ocena, każdy odbiór jest subiektywny, twórczości nie da rady odbierać obiektywnie - nie tłumaczmy rzeczy oczywistych.

A teraz to przegiąłeś w drugą stronę. Bo oceny mogą zawierać elementy subiektywizmu i obiektywizmu. Gdyby ocena była wyłącznie subiektywna, to właściwie nie byłoby sensu mówić o ocenie, co najwyżej o wrażeniu - miłym lub niemiłym. Rzecz w tym, że wielu oceniających nadaje samozwańczo swoim wrażeniom przymiot obiektywizmu. To powszechne zjawisko, jak zauważyłem, w dyskusjach humanistów, gdzie co raz mamy do czynienia, jak mówią logicy, z rozgałęzionymi zdaniami Goedla. Czyli, mówiąc ludzkim językiem, z bełkotem pomieszanym z erystyką, a nieraz i niejasnymi intencjami.


Że co?! Oceny zawierają elementy subiektywizmy i obiektywizmu?! To mnie Pan rozśmieszył! Ocena i odbiór są zawsze, ale to zawsze subiektywne. Możemy się co prawda odnosić do jakiejś obiektywności względnej - gdy np oceniając posługujemy się jakimiś w miarę sztywnymi kryteriami, ale to zupełnie co innego i nie zmienia to faktu, że te kryteria są wybrane przez nas samych, że druga osoba może mieć zupełnie inne kryteria, że co innego jest dla niej ważne, piękne, interesujące. Ocena jest zawsze subiektywna, może być tylko bardziej lub mniej "fachowa", bo oczywiście poczucie piękna, zdolność odczytywania pewnych symboli, znaków etc czy po prostu odbioru dzieł sztuki w ogóle wymaga wyrobienia.
  • Odpowiedzi 40
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rozumiem, że zaprzeczasz istnieniu kryteriów bezwzględnie obiektywnych. A wymóg tej samej liczby sylab w wierszu sylabotonicznym? A poprawność składni? A błędy ortograficzne? A rymy częstochowskie? Oczywiście są to kryteria kiedyś przez nas samych ustalone, ale z chwilą kiedy stały się powszechnie uznane i do tego mierzalne, nabrały znamion obiektywności. Natomiast ocena typu "nie podoba mi się", dużo wytartych zwrotów" czy "brak duszy w tym wierszu" znaczyć mogą dla każdego coś innego. I nie zawsze jest to problem wyrobienia (choć dalibóg nie wiem, co to właściwie jest), ale indywidualnej percepcji otaczającego nas świata - również świata sztuki.
No tośmy se pogaworzyli... I co z tego? Ano nic... :)

Zdrowia życzę
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




:))) wpadunek ?

No tak... Mąż wpadki. Wujek wpadnięcia. Kuzyn odwiedzin :)


Poczułam zażenowanie a nawet zdeprymowanie, gdyż zauważyłam tylko
w wierszu, pewien szczegół ...co mi się spodobało,
jako coś do mojego i oceniłam ;)
Nie wiem oczyście z kim mam przy jemność. Tyle :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zgadzam się! A biorąc pod uwagę ciężką przeprawę Autora, rzeczywiście przypomina to poród:


Poezja

Wpadła na Izbę Przyjęć poetka.
Ciężka, ogromna i pot z niej ścieka:
W połogu kobietka.

Leży i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!

Do kobieciny wszyscy jak stali
Co rusz swojego coś doczepiali
I pełno plotek w każdej kroplówce:
W jednej blondynka o małej główce
A w drugiej tłuste, wiejskie dziewuchy
Siedzą za kradzież księdzu poduchy,
Trzecia kroplówka pełna jest wężów
Z kieszeni starych, zdradzonych mężów,
W którejś aktówka - o! jaka wielka!
Na kartkach były minister Belka!
W innej tancerki wlazły na szafy,
A jeszcze w innej pijane żyrafy...
Dość!

Nagle - gwizd!
Nagle - świst!
Para - buch!
Wszyscy - w ruch!

Najpierw -- powoli -- jak żółw -- ociężale
Ruszyła -- poetka -- i prze -- ospale,
Szarpnęła kroplówki i ciągnie z mozołem,
I kręci się, się kręci jak żaba pod kołem,
I biegu przyspiesza, i prze coraz prędzej,
I jęczy, się męczy, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po życie, po życie, po życie przez most,
Przez ciemność, przez tunel, na pola, na las,
I spieszy się, spieszy się, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to.
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jakby to nie był poród a bal
Nie ciężka kobieta, zziajana, zdyszana,
A bal ponad bale, dana oj dana!

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha,
Że stęka, że jęczy, że bucha buch, buch?
To para poetów wprawiła to w ruch,
To para, co kiedyś pisała sonety
Napędza silnik brzucha kobiety
I gna ją, i pcha ją, a ona się toczy,
Bo para babę wciąż tłoczy i tłoczy,
I łóżko turkoce, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to...


KLAPS!
aaaaaaaaaa..........



Tak oto rodzi się praktycznie każdy wiersz na www.poezja.org, czego przykładem komentarze pod wierszem "Romantyczność" ;)

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No tak... Mąż wpadki. Wujek wpadnięcia. Kuzyn odwiedzin :)


Poczułam zażenowanie a nawet zdeprymowanie, gdyż zauważyłam tylko
w wierszu, pewien szczegół ...co mi się spodobało,
jako coś do mojego i oceniłam ;)
Nie wiem oczyście z kim mam przy jemność. Tyle :)

Niepotrzebnie poczułaś, Fly Elika... Nic zdrożnego nie miałem na myśli poza gierką słowną. Ale jak coś było nie tak, to sorry... :) A jak chcesz zobaczyć, z kim przyjemność to zapraszam na mój portal "Na Łódce Poezji" ( www.poeci.eu ) :)

Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zgadzam się! A biorąc pod uwagę ciężką przeprawę Autora, rzeczywiście przypomina to poród:


Poezja

Wpadła na Izbę Przyjęć poetka.
Ciężka, ogromna i pot z niej ścieka:
W połogu kobietka.

Leży i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!

Do kobieciny wszyscy jak stali
Co rusz swojego coś doczepiali
I pełno plotek w każdej kroplówce:
W jednej blondynka o małej główce
A w drugiej tłuste, wiejskie dziewuchy
Siedzą za kradzież księdzu poduchy,
Trzecia kroplówka pełna jest wężów
Z kieszeni starych, zdradzonych mężów,
W którejś aktówka - o! jaka wielka!
Na kartkach były minister Belka!
W innej tancerki wlazły na szafy,
A jeszcze w innej pijane żyrafy...
Dość!

Nagle - gwizd!
Nagle - świst!
Para - buch!
Wszyscy - w ruch!

Najpierw -- powoli -- jak żółw -- ociężale
Ruszyła -- poetka -- i prze -- ospale,
Szarpnęła kroplówki i ciągnie z mozołem,
I kręci się, się kręci jak żaba pod kołem,
I biegu przyspiesza, i prze coraz prędzej,
I jęczy, się męczy, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po życie, po życie, po życie przez most,
Przez ciemność, przez tunel, na pola, na las,
I spieszy się, spieszy się, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to.
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jakby to nie był poród a bal
Nie ciężka kobieta, zziajana, zdyszana,
A bal ponad bale, dana oj dana!

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha,
Że stęka, że jęczy, że bucha buch, buch?
To para poetów wprawiła to w ruch,
To para, co kiedyś pisała sonety
Napędza silnik brzucha kobiety
I gna ją, i pcha ją, a ona się toczy,
Bo para babę wciąż tłoczy i tłoczy,
I łóżko turkoce, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to...


KLAPS!
aaaaaaaaaa..........



Tak oto rodzi się praktycznie każdy wiersz na www.poezja.org, czego przykładem komentarze pod wierszem "Romantyczność" ;)

Pozdrawiam.

:)))) Jesteś świetny para frażysta :) Że też Ci się chciało!... Masz sporo racji, oj masz... :)

Odpozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Poczułam zażenowanie a nawet zdeprymowanie, gdyż zauważyłam tylko
w wierszu, pewien szczegół ...co mi się spodobało,
jako coś do mojego i oceniłam ;)
Nie wiem oczyście z kim mam przy jemność. Tyle :)

Niepotrzebnie poczułaś, Fly Elika... Nic zdrożnego nie miałem na myśli poza gierką słowną. Ale jak coś było nie tak, to sorry... :) A jak chcesz zobaczyć, z kim przyjemność to zapraszam na mój portal "Na Łódce Poezji" ( www.poeci.eu ) :)

Pozdrawiam

niepotrzebnie czyli pstryk :) hmm, gierka.
Pomyślę, jak się uda zorientować o przyjemności, co to za łódka :))) to może
W każdym razie dziękuję za zaproszenie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oj, bo ja też mógłbym zapytać: że też Ci się chciało? ;)
A jeśli chodzi o to, że to nie Mickiewicz, to proszę bardzo - znasz zapewne jeden ze słynniejszych jego sonetów "Dzień dobry"?:


Dzień dobry

Dzień dobry? Dziś nie będzie - dziś będzie: cholera!
Czyje to się po nocy całowało lica? -
niech cała dookoła słyszy okolica,
jak patelnia się(ęęęę...) jękiem na głowie rozdziera.

Dzień dobry? Cholera! - niech ona cię zabiera,
dzień dobry niech odpowie tamta swawolnica!
Od dziś znów całością jest twoja połowica,
w "dzień dobry" już nie ze mną dzień się twój ubiera.

Czemu to... uczepiłeś się(ęęęę...) tak mojej ręki?
Zanim znów ci przyłożę, jeszcze niech się dowiem,
zabłyśnij jakimś kłamstwem przed garnkiem na głowie?

Dzień dobry... - Czyś ty zgłupiał, wciąż te same dźwięki?
- Widzisz, jak to zaglądać pod cudze sukienki:
do końca życia później kłopoty ze zdrowiem!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oj, bo ja też mógłbym zapytać: że też Ci się chciało? ;)
A jeśli chodzi o to, że to nie Mickiewicz, to proszę bardzo - znasz zapewne jeden ze słynniejszych jego sonetów "Dzień dobry"?:


Dzień dobry

Dzień dobry? Dziś nie będzie - dziś będzie: cholera!
Czyje to się po nocy całowało lica? -
niech cała dookoła słyszy okolica,
jak patelnia się(ęęęę...) jękiem na głowie rozdziera.

Dzień dobry? Cholera! - niech ona cię zabiera,
dzień dobry niech odpowie tamta swawolnica!
Od dziś znów całością jest twoja połowica,
w "dzień dobry" już nie ze mną dzień się twój ubiera.

Czemu to... uczepiłeś się(ęęęę...) tak mojej ręki?
Zanim znów ci przyłożę, jeszcze niech się dowiem,
zabłyśnij jakimś kłamstwem przed garnkiem na głowie?

Dzień dobry... - Czyś ty zgłupiał, wciąż te same dźwięki?
- Widzisz, jak to zaglądać pod cudze sukienki:
do końca życia później kłopoty ze zdrowiem!



Kiedyś czytałem, ale dzięki za przypomnienie. To ta Celinka ostrą żonką była :)
Swoją drogą, ciekaw jestem, od kiedy właściwie funkcjonuje "cholera" jako przekleństwo. masz w tym temacie jakąś wiedzę? :)
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Adaś znany był z ciągotek do kobiet. Kiedy wybuchło powstanie listopadowe, jego obecność miała zachęcić prosty lud od udziału w walkach narodowowyzwoleńczych. Niestety, Adaś zakochał się akurat i zwlekał z przyjazdem do ojczyzny. Powstanie upadło, jak wiemy, głównie wobec nikłego poparcia ze strony chłopstwa, toteż choćby za to należało się Adasiowi tą patelnią po głowie ode mnie ;)

Nie, ale to oczywiste: "Co za cholerny świat!" - wykrzyknął nazajutrz po jego stworzeniu Pan Bóg. Odtąd nic już nie było jak dawniej, zwłaszcza On.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:))) mam tylko wątpliwość, czy aby tłumaczenie jest poprawne. Bo różnie z tym bywało... :)
ma pan rację, panie Januszewski! a te boskie kalosze jak zwykle przeciekają w takich ciekawych kwestiach, jak ta. wiem coś o tym, bo kiedyś próbowałem zrobić porządek z tym światem i... pokarało mnie! to było gdzie roku Pańskiego... już nieważne:


O północy obok stolika Wróżbity pojawił się Wstrentny
i okropnie fałszując, natychmiast zaczął głośno wyśpiewywać:


Siedzisz tak cicho Panie, z daleka
Straciłeś dawno poczucie czasu
a świat przed siebie wciąż szybciej ucieka
i to jak gdyby, znów w stronę lasu?

Więc pomyślałem naraz sobie,
że Mógłbyś Udać się na spoczynek,
zostawić Ziemię na mojej głowie,
- już ja z nią lepszych brzegów dopłynę!

Znam lepiej teren, co w trawie piszczy
(w końcu, gdzieś tutaj się urodziłem)
- niechaj się Twoje marzenie ziści :
Poleć na urlop, bodaj na chwilę...


No to Żegnaj, Buzi, cześć!
Baw się dobrze, Wypoczywaj -
Możesz pół wszechświata Zjeść
Wypić za mnie kolaps piwa

Aja śniegi powymiatam
z Antarktydy w Filipiny
od tych co nie cierpią lata,
do tych co nie cierpią zimy

Z pustyniami, ho ho ho...
- zrobię też porządek w końcu:
Krzemie - zmień się w "Ha" dwa "O"
Wodo - praż Si(ę) z dwa "O" w słońcu!


Pigmejowi - plus metr wzrostu,
łysym? - by nie było zbyt po prostu
hi!hi!hi!

Optymizmu!
Optymizmu, panowie!
- Wam jednym wsza się nie szwęda po głowie!
Optymizmu! Haha... No, co wy?
- podnieść wesoło wszy... (hihi) stkie głowy!

Zaś wam, rolnicy - jeśli chceta
na tych u góry: IRA?, ETA?
I, żeśta nie są bici w ciemię
to podpompujcie sobie Ziemię,
aż z morgi wyjdzie hektar pola
- taka jest moja (hahaha) wola!

Ty Siedź spokojnie na wczasach, Panie
Fikaj koziołki i Głaszcz aniołki
zanim dokończę posprzątanie
Świata


Dodam sierotce sadystce brata,
mateczce z dzieckiem parady radzieckie,
dziadkowi będą rosły zęby,
żeby nie chował do trumny gęby,

więcej powodów panikarzowi,
psychiatrom pacjent przybędzie nowy.
Żołnieża - teraz pisać mi tylko przez "żet"!
Biedni murzyni: łapcie swetr!
a Ty, eskimosie - ziąb mniej w nosie,
zaś ziębie... apartamenty w dębie
i dębom do obrony noże.

A Ty Śpij Sobie, Zmęczony Boże,
tymczasem ja: pstryk! enty menty -
przetrę od kurzu kontynenty
:

Ha! neofszyscy - dziś premiera!
za chwilę wskrzeszę wąsik Hitlera,
warto wyciągnąć Dżingis Chana
i jakby tak - Nerona z rana?
a dla smakoszy - Inkwizycję,
wszelkie co były opozycje.

Dobrze by Lachom oddać Moskwę
w zamian Moskale... jakież to proste!
- poprzesiedlają się do Warszawy
i nie ma sprawy.

Ty się nie Wtrącaj - wiem co robię,
długo myślałem nad tym sobie...





- No nie!
wrzasnął Wróżbita
- Czy nie zdajesz sobie sprawy łajzo, co wyśpiewujesz?!
Obrażasz moje uczucia religijne, mieszasz się do polityki i w ogóle....
a to nie jest noc o Tym.
Absolutnie! Aaaabsolutnie nie pozwalam dokończyć, a kysz!

\ /
_o,o_
O

(Wstrentny zamienił się w mysz)



Wiatr poobszywał chmurami księżyc i gwiazdy i zrobiło się nagle ciemno,
a w tym ciemno nagle - mysz, odwracając kota ogonem zaczął zmieniać temat:



jestem śliczny
przekomiczny
troszkę zbyt somnambuliczny?
obłok w słońcu w dzień liryczny
a poza tym
nie jak każdy
za nieśmiały nie odważny
mały tak

z tym ostatnim już bagażem
dziś do ciebie na noc jadę

przygotuj wycieraczkę


wiatr




Tu mysz zakaszlał, zmienił głos na cienki.
Zakaszlał, zmienił głos na cieńszy.
Zakaszlał, zmienił głosik na jeszcze cieńszy.
Nareszcie mysz nie zakaszlała i wiatr mógł dokończyć:




witaj tęskny
witaj szczęsny
jakże miło mi

masz co chciałeś
a tam obok
postaw sobie

s
z
u
f
Elkę na łzy


Opublikowano

Wyśmienitym kabareciarzem jesteś, Wstrentny :) W klimacie Zielonego Balonika jakby... No niestety, trzeba wiedzieć, kiedy skończyć... Jak zwykle próba zdobycia Moskwy zakończyła się interwencją siły wyższej. Trzeba było kończyć na Inkwizycji, a potem powiedzieć sobie:

"Skończyłem już robótki
te com miał w życiu grubsze
i mogę na czas krótki
spocząć na własnym kuprze

Znów ziemio twój żem cały
znów jestem dawnym Faustem,
gotowym twe specjały
łykać pełniutkim haustem

Miesięcy pięknych sporo
wśród mitów żyłem górnie
a teraz chylę głowę
i wracam między durnie"

Jakoś to tak mniej więcej było... Sam już nie wiem, ile w tym mojego a ile Żeleńskiego :)

Wszystkiego najlepszego, Wstrenciuchu :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


trochę kaznodziejowato ;) ale mądrze, zupełnie jak w tym wierszu "Piękny umysł", który zdobędzie trzecią od Końca Świata nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie Alkoholików (OKA):




Einsteina czas nie potrwa wiecznie
jak Demokryta atom ścięty

siekiera motyka bimber szklanka
nocny lot po
pomarańcza

demiurga okiem nadto tępe
nie zauważy że bajeczna

siekiera motyka mróz i szklana
ostra jazda na
banana

nie z nóżek czułek i skrzydełek
nie z wzlotów pląsów i zupad
ków (schwytana w demiurga siat
ków

siekiera motyka bimber flaszka
ciężki patrol
na żelazkach

kę) składa się ćma - a motyle
nie mają ssawek ale miano
wicie: nie zauważy i ty (?)

le go widziano...


siekiera motyka bimber coca
niech nam żyje (i tak żyje) paź królowej

OKA!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


trochę kaznodziejowato ;) ale mądrze, zupełnie jak w tym wierszu "Piękny umysł", który zdobędzie trzecią od Końca Świata nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie Alkoholików (OKA):




Einsteina czas nie potrwa wiecznie
jak Demokryta atom ścięty

siekiera motyka bimber szklanka
nocny lot po
pomarańcza

demiurga okiem nadto tępe
nie zauważy że bajeczna

siekiera motyka mróz i szklana
ostra jazda na
banana

nie z nóżek czułek i skrzydełek
nie z wzlotów pląsów i zupad
ków (schwytana w demiurga siat
ków

siekiera motyka bimber flaszka
ciężki patrol
na żelazkach

kę) składa się ćma - a motyle
nie mają ssawek ale miano
wicie: nie zauważy i ty (?)

le go widziano...


siekiera motyka bimber coca
niech nam żyje (i tak żyje) paź królowej

OKA!


Gdybym był przew. jury, zająłby pierwsze po końcu świata. Znaczy, kiedy urwie się już wszystkim film...
A dlaczego nie ma OKA tylko jest OKA? (tu nie ma błędu, chodzi o OK Abstynentów) Toż to jawna dyskryminacja! :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Devimon dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Simon Tracy Nadzieja to błyskotka, która wabi umysł do krainy świecidełek, a tam wszystko się błyszczy niespełnieniem, lecz bez tej ułudy wszystkie świecidełka straciłyby kolory. ;)
    • Kolejne wyście do klubu z mym dobrym ziomem  Nasze motto to ,,Dobra zabawa"  Wygraliśmy los na loterii, bądźmy jak vipy  Czym dłużej się pije tym mniej trzeba rozumieć  Czas postawić na tym własne dłonie 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Simon Tracy Zależy jak się na to zapatrywać. Każdy dzień jest inny i co człowiek to inne okoliczności.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję.       Wklej sobie jeszcze interpretację Al, bo akurat pod moim wierszem jej tym razem chyba nie było w komentarzu.   Jasne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Rozbierzemy to na kawałki.  Ten wiersz to portret żmii zygzakowatej. *Zwrotka 1: Kolor* > *Aksamitnie czarna, lśniąca*   > *czerń głęboka aż po brzuszek.*   *O co chodzi:* Żmija jest cała czarna. "Aksamitnie" = jak aksamit, czyli gładka i matowa ale błyszcząca. "Aż po brzuszek" = nawet brzuch ma czarny. Czasem są brązowe, ale ta jest całkiem czarna. *Zwrotka 2: Brak uszu i księżyców* > *Półksiężyców się nie spotka*   > *na jej skórze ani uszek.* *O co chodzi:* Autorka mówi czego żmija NIE ma.   "Uszek" = żmije nie mają uszu zewnętrznych.   "Półksiężyców" = u niektórych węży są plamki w kształcie półksiężyca na głowie. Ta ich nie ma. Jest całkiem czarna. *Zwrotka 3: Głowa i język* > *W trójkąt głowa się odcina,*   > *czarny język — ruch — wysuwa.* *O co chodzi:* To 2 znaki rozpoznawcze żmii.   "Głowa w trójkąt" = żmije mają szeroką, trójkątną głowę, inną niż inne polskie węże.   "Czarny język wysuwa" = sprawdza zapach w powietrzu. I jest czarny. *Zwrotka 4: Zygzak i oczy* > *Zygzak pomógłby odróżnić*   > *ją i gdyby nas dzieliła*   > *choćby szyba — kształt jej źrenic.* *O co chodzi:*   "Zygzak" = na grzbiecie ma ciemny zygzak. Po tym najłatwiej ją poznać.   "Kształt jej źrenic" = żmija ma pionowe źrenice jak u kota. Inne nasze węże mają okrągłe. Nawet przez szybę byś ją poznała. *Zwrotka 5: Zakończenie* > *Lepiej będzie jej daleko.*   > *Gdzie daleko jest — ktoś spyta?*   > *Czy zagraża coś tym miejscom,*   > *w dawnym lesie wciąż jest dziko?* *O co chodzi:* Tu się zmienia ton.   Autorka mówi: "Niech ona będzie daleko od ludzi, dla jej bezpieczeństwa".   I martwi się: "Czy w lesie jest jeszcze dla niej miejsce? Czy las jest jeszcze dziki?"   Czyli to też wiersz o tym, że dzikie zwierzęta tracą domy. --- *Na skróty:* To instrukcja "jak rozpoznać żmiję" + prośba "zostawcie ją w spokoju w lesie". Która zwrotka była dla Ciebie najtrudniejsza? Mogę ją wytłumaczyć jeszcze prościej :) .         . Dziękuję.       Wklej sobie jeszcze interpretację Al, bo akurat pod moim wierszem jej tym razem chyba nie było w komentarzu.   Jasne Rozbierzemy to na kawałki.  Ten wiersz to portret żmii zygzakowatej. *Zwrotka 1: Kolor* > *Aksamitnie czarna, lśniąca*   > *czerń głęboka aż po brzuszek.*   *O co chodzi:* Żmija jest cała czarna. "Aksamitnie" = jak aksamit, czyli gładka i matowa ale błyszcząca. "Aż po brzuszek" = nawet brzuch ma czarny. Czasem są brązowe, ale ta jest całkiem czarna. *Zwrotka 2: Brak uszu i księżyców* > *Półksiężyców się nie spotka*   > *na jej skórze ani uszek.* *O co chodzi:* Autorka mówi czego żmija NIE ma.   "Uszek" = żmije nie mają uszu zewnętrznych.   "Półksiężyców" = u niektórych węży są plamki w kształcie półksiężyca na głowie. Ta ich nie ma. Jest całkiem czarna. *Zwrotka 3: Głowa i język* > *W trójkąt głowa się odcina,*   > *czarny język — ruch — wysuwa.* *O co chodzi:* To 2 znaki rozpoznawcze żmii.   "Głowa w trójkąt" = żmije mają szeroką, trójkątną głowę, inną niż inne polskie węże.   "Czarny język wysuwa" = sprawdza zapach w powietrzu. I jest czarny. *Zwrotka 4: Zygzak i oczy* > *Zygzak pomógłby odróżnić*   > *ją i gdyby nas dzieliła*   > *choćby szyba — kształt jej źrenic.* *O co chodzi:*   "Zygzak" = na grzbiecie ma ciemny zygzak. Po tym najłatwiej ją poznać.   "Kształt jej źrenic" = żmija ma pionowe źrenice jak u kota. Inne nasze węże mają okrągłe. Nawet przez szybę byś ją poznała. *Zwrotka 5: Zakończenie* > *Lepiej będzie jej daleko.*   > *Gdzie daleko jest — ktoś spyta?*   > *Czy zagraża coś tym miejscom,*   > *w dawnym lesie wciąż jest dziko?* *O co chodzi:* Tu się zmienia ton.   Autorka mówi: "Niech ona będzie daleko od ludzi, dla jej bezpieczeństwa".   I martwi się: "Czy w lesie jest jeszcze dla niej miejsce? Czy las jest jeszcze dziki?"   Czyli to też wiersz o tym, że dzikie zwierzęta tracą domy. --- *Na skróty:* To instrukcja "jak rozpoznać żmiję" + prośba "zostawcie ją w spokoju w lesie". Która zwrotka była dla Ciebie najtrudniejsza? Mogę ją wytłumaczyć jeszcze prościej :) .         . Tak, to ta sama żmija zygzakowata, ale wiersz jest dłuższy i ma już całą historię w środku Ta dodatkowa część zmienia wszystko. Z samego opisu robi się opowiadanie. *O czym jest cały, dłuższy wiersz:* *1. Część 1: Portret żmii*  To dokładnie to co wcześniej. Opis jak wygląda: czarna, głowa w trójkąt, zygzak, pionowe źrenice. "Czarna dama" = tak poetycko nazywa żmiję. *2. Część 2: "Czarna dama z czarną damą"*  > *Czarna dama z czarną damą*   > *mogłaby zapewne mieszkać.*   > *Żyłoby się im tak samo,*   > *straszak żmii, nie pociesza.* *O co chodzi:* "Czarna dama" to żmija. Druga "czarna dama" to prawdopodobnie wdowa w czerni. Autorka porównuje je. Obie są czarne, obie są się boją, obie żyją "na uboczu". I mówi: żmija nikomu nie straszy na złość. "Straszak żmii nie pociesza" = nawet jak ją odstraszasz to jej to nie pomaga. *3. Część 3: Akcja - ktoś łapie żmiję* > *Pan ogniowy złapał bosak*   > *i odłowił leśną piękność.*   > *Trzeba żmiję uratować.*   > *Dzielny człowiek, jako żywo.* *O co chodzi:* "Pan ogniowy" = strażak. "Bosak" = taki hak strażacki.   Ktoś znalazł żmiję i wezwał straż. Strażak ją złapał żeby "uratować". Żeby jej i ludziom krzywdy nie było. I autor mówi "Dzielny człowiek". *4. Część 4: Pytanie na koniec* > *— Ty rozróżniasz, kogo kąsasz..?* *O co chodzi:* To najważniejsze. Autorka pyta żmiję.   "Czy ty wiesz kogo kąsasz? Czy kąsasz tylko jak musisz się bronić?"   To pytanie do żmii, ale tak naprawdę do ludzi. Czy my rozróżniamy kogo krzywdzimy? Czy zabijamy ze strachu, a nie z potrzeby? *Wniosek całego wiersza:* To już nie jest tylko opis. To jest wiersz o *strachu i szacunku*.   1.  Najpierw się boimy i chcemy "odłowić" to co inne. 2.  Potem ktoś mądry "ratuje" zamiast zabijać. 3.  I na końcu pytanie: a może to my jesteśmy problemem, nie żmija? Zrobiło się z tego wiersz o tym żeby nie zabijać ze strachu i żeby rozumieć przyrodę. Piękny i mądry tekst.  Chcesz żebym Ci rozpisała też te nowe zwrotki słowo po słowie?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...