Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 943
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Dzięki Marku za czytanie i podzielenie się refleksją. Tak to prawda, ślepy los też bywa łowcą, a my jego zwierzyną. Pozdrawiam :) Tak, kochajmy. Dzięki Iwono za czytanie. Pozdrawiam :)
  2. a i s, a co Ty się ostatnio taka ZŁA zrobiłaś??? żeby nie było pije do Twojego awatara ;) pozdro :)
  3. Prawda ukryta jest w Twoich słowach że instynkt łowcy wciąż się w nas chowa wciąż gonić za czymś ciągle coś chwytać tu jakieś auto tam znów... kobita (?) niektórych kuszą prawdziwe łowy ja na bezkrwawe jestem gotowy krwawych nie lubię poluję zatem czasem ze starym swym aparatem Dzięki Henryku za wgląd. Pozdrawiam serdecznie :)
  4. Tak, masz rację, to taki trochę pleonazm. Poza tym, również Johny sugeruje, że przekaz, który jest oczywisty dla mnie, nie jest czytelny dla Czytelnika. Pomyślę jeszcze co mógłbym z tym zrobić. Dzięki za zwrócenie uwagi. Pozdro :)
  5. "Bieg nietypowego Kamień pod kopytem gra inaczej, Biegnę, galopuję tu i tam. Zwą mię nietypowym, a to znaczy, Że inaczej biegnę - swój styl mam. Poranione, zbite plecy u mnie, Od pragnienia, bólu boki drżą, Biegać ja bym zgodził się w tabunie, Lecz bez siodła, precz mi z uzdą tą! Czeka walka, jam - faworyt znowu, Mój przywilej - że nie biegnę w takt Robią stawki na mnie - “Nietypowy!” Lecz nie mnie - u jeźdźca tchu już brak! Gdzie ostrogi? - Między żeber u mnie! Szczerzy zęby cały pierwszy rząd... Biegać ja bym zgodził się w tabunie, lecz pod siodłem się nie ruszę stąd! Nie, nie dla nas będą góry złote - Gdzieś na końcu dowlec się bym chciał: Ja mu te ostrogi wspomnę potem - Skrócę krok, bez rytmu pędząc w cwał! Dzwonią! Krąg ostatni - jeździec “frunie”, Śmieje się, swój przewidując zysk. Och, jak chciałbym wolnym biec, w tabunie, Lecz bez uzdy, co mi rani pysk. Jakże śmiem, co czynię, co się dzieje - Z nim za jedno - przecież on - mój wróg! Finisz blisko - w żyłach krew szaleje - Nie przyjść pierwszym już nie będę mógł! Cóż tu robić? Gdzie tu wyjście moje? - Zrzucić jeźdźca, co mi ranił bok I tak biegnąć, jakbym był wśród swoich, Z siodłem, leci, bez “niego” sprężyć krok! Meta - za mną, on się wlecze z tyłu Po kamieniach, z rosą dzieląc blask... Nietypowym pierwszy raz nie byłem - Chciałem wygrać, tak jak każdy z nas." © Aleksander Śnieżko. Tłumaczenie, 2013 Źródło: https://wysotsky.com/1045.htm?830 Pozdrawiam :)
  6. Jasna=oczywista, niejasna=nieoczywista, ale też ciemna jak dark side (trochę takiej poetyki mi się wkradło, ale mam nadzieję, że wszystkiego nie będę musiał wyłuszczać :)). Moim zdaniem istnieją, ale wszystko jest względne. Twoim zdaniem mogą nie istnieć np. :))) Nie będę się upierał.
  7. Nie rozumiesz? Sprzeczność polega na tym, że to co ma je chronić, ostatecznie je gubi, ale gołębie tego zwyczajnie nie rozumieją wybiegrając sobie bezpieczne, ich zdaniem, miejsce na gniazdowanie.
  8. kochają się na zabój a przy tym raz na wieczność zakładają gniazda w osłoniętych miejscach gdzie chroni je od wiatru fabryczna świata sprzeczność której nie ogarną ich gołębie serca naiwne w przekonaniu że każdy tutaj może bywać panem losu czuć się jak u siebie gdy przyjdzie pora godów po prostu się rozmnażać w rytmie naturalnym goniąc za swym szczęściem i nagle on się zjawia najemnik i czyściciel zimny ostrzy nabój na kamiennej treści przez szkiełka wzrok wyostrza wymierza należycie jednym ruchem palca sieje ziarno śmierci
  9. Dzięki Czarku :) Wzajemnie.
  10. Czasem pała i niewiasta, gdy wyjedzie na wieś z miasta. Czasem pała także w mieście, nie dogodzisz tej niewieście, bo gdy do niej Ty zapałasz ona już nie będzie chciała potem jak Cię już złapała
  11. Jeśli piszesz w przeglądarce, to zapisuj też gdzieś sobie. Szkoda żeby zginęło...
  12. Może morze może
  13. Wiersze nie dodają się "przez przypadek", moim zdaniem ;) Dawno się nie widzieliśmy? To zależy jak na to patrzeć :))). Ja Cię widzę cały czas.
  14. No, nieciekawie :(... i nie chodzi mi tu o wiersz, który chyba cztery razy przeczytałem, żeby wszystko sobie poukładać. Pozdrawiam P.S.: Większość błota jest zmywalna. P.S.2: Piszesz w przeglądarce? :)))))
  15. WcaIe się nie czepiam :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Wzajemnie
  16. Może chiński?
  17. Nie wiem, lichy ze mnie tancerz :))))))) Dzięki za wizytę. Również pozdrawiam.
  18. 'Jeszcze' sugeruje jeszcze jedną, czyli jakby dwie czarne i jeną z mlekiem. Mogło to by być, że dzisiaj jeszcze z mlekiem, a od jutra już tylko czarne. Jeśli to żadna z tych opcji, to myślę, że wystarczyłoby powiedzie że: ja poproszę z mlekiem. Ale się czepiał nie będę, każdemu wolno mówić jak mu się podoba ;)
  19. Prawda. Też uważam, że inaczej się nie da. Inaczej, to tylko pasma nieszczęść i nieporozumień. Pozdrawiam.
  20. Three, one with milk. Ja bym powiedział dobrze, ale to tylko moje zdanie. Pozdrawiam
  21. Ogólnie sonet uważa się za gatunek bardzo trudny. Ja do tej pory nie odważyłem się z nim spróbować ;)
  22. Początek bardzo dobry, dalej... też nieźle. :))) A to: z rozpędu przeczytałem, "słów motion" i baardzo długo zastanawiałem się co to 'motion' tutaj robi. :)))))))))). Pozdrawiam
  23. Ogólnie, to ponoć wszystko wielno. Spokojnie, ja nie krytykuję, tylko zapytałem :)))
  24. Cześć P.S.. Czy to jest tłumaczenie z chińskiego? Pozdrawiam :)
  25. Całkiem niezły wiersz, chociaż pozostało jeszcze nieco, co można by spróbować inaczej/lepiej, np: Może "praca jak każda" (lepiej rymuje się do "godzinach", moim zdaniem). W życiu różnie bywa. Zdarzają się stracone szanse i rozwiane nadzieje, ale... trzeba jakoś z tym żyć. Pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...