Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 072
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. A ja pamiętam smak chleba z cukrem. Chcesz sobie przypomnieć, to polej wodą i posyp :)))), to nic, że dzisiaj wszystko smakuje inaczej, ale może się przypomni ;) Pozdrawiam :)
  2. No, niezbyt, ale taka fajna jakaś jest z tym wewnętrznym rymem, że sam nie wiem czy ją ugładzać, czy już nie. Dzięki za uwagę :) Również :) Ale mnie rozbawiłeś! Aż mi się rymować odechciało :))))) Wzajemnie ;)
  3. idę dziś prezent kupić dla kici dosyć kosztowny by ją zachwycić bo kicia lubi różne zabawki szczególnie drogie i dobrej marki na przykład miękkie futro z futerka i naturalne te świecidełka które rzucają kolorów ferie i różne zabawki też na baterie szukam dość długo jestem wybredny bo wybrać chciałbym jakiś najlepszy prezent specjalny dla mojej kici co ją przejedna i ją zachwyci co zjedna dla mnie kici przychylność cieszyć pozwoli chwilą intymną gdy mi zamruczy i się przytuli głaskać po brzuszku znów się pozwoli tak to jest prawda narozrabiałem kicię podarkiem ugłaskać chciałem a więc wybieram drogą maskotkę może znów będę dla niej dziś kotkiem przynoszę prezent kicia wzruszona ale zaczyna znów od ogona mój piesku mówi nie podarunków pragnę lecz twoich stu pocałunków. tak więc maskotka co kosztowała małą fortunę wylądowała w kącie a z kicią ja frunę teraz do psio-kociego siódmego nieba i to jest bogactwo którego nam trzeba
  4. No, rzeczywiście, Utopia :)))) Też bym taki kraj chciał zobaczyć. Tylko gdzie??? Chyba tylko w naszych snach. Pozdrawiam :)
  5. Trochę taki dadaistyczne, ale coś w nim jest takiego, co kazało mi doczytać do końca. Pozdrawiam :)
  6. Wszystko bardzo, a najbardziej dzieci głaszczące telefony... normalnie mnie powaliły :))) Pozdrawiam
  7. chyba jednak wolę miejsca, w których rosną poziomki :)))) Pozdrawiam :)
  8. Wielka szkoda, że ten sen się tak nagle urwał. Z wielką chęcią poczytałbym więcej :) Pozdrawiam
  9. Oj, chyba muszę Cię zacząć częściej czytać ;) Pozdrawiam :)
  10. Ha ha ha. W sumie to chyba nie powinno się śmiać z pogrzebu, ale nie mogłem się powstrzymać :))) Myślę, że jest jeszcze kilka miejsc, nad którymi można by popracować, ale historyjka jest przednia :) Pozdrawiam :)
  11. nie rozumiem tego "składania połamanych kości ręką boga". wynikałoby z tego fragmentu, że peel uważa się za jakiś bóstwo albo bożka raczej. ani to do treści, ani do rymu mi nie pasuje. reszta nawet fajna, do poczytania, chociaż czuć jakiś wielki żal i ból. Pozdrawiam
  12. W moim odczuciu pierwszy na plus, drugi na minus. Nie rozumiem czemu te dwa wiersze są razem. Za pierwszy dałbym ci serduszko, ale nie mogę, bo dostałby go również ten drugi, który, moim zdaniem na to nie zasługuje. Ech... Pozdrawiam
  13. Jak wyżej :))). Znikam jak Gin XD
  14. Mówią, że nadzieja jest matką głupich, ale mówią też, że trzeba ją kochać jak matkę. Mówią jeszcze, że umiera ostatnia... myślę, że nie ma sensu zamykanie jej w słoiku. Pozdrawiam
  15. U mnie one, te wydumane, czasami właśnie tak się rodzą, więc nie wiem czemu gorszeją (?) :))))))))))))))))))))))))))))))))))
  16. Tu jest znacznie lepiej. Pozdrawiam
  17. Niech mi to Autor Proszę wybaczy ale opowieść widzę inaczej nie tak dosłowną ale w teorii zbliżoną bardziej do alegorii ten obraz mi się wbił tak do głowy że z tego się zrodził wierszyk mi nowy wiec tu się biję pokornie w piersi i opowiadam swą własną wersję poszedłem prezent kupić dla kici dosyć kosztowny by ją zachwycić bo kicia lubi różne zabawki szczególnie drogie i dobrej marki na przykład miękkie futro z futerka i naturalne te świecidełka które rzucają kolorów ferie i różne zabawki też na baterie szukałem długo byłem wybredny bo wybrać chciałem jakiś najlepszy prezent specjalny dla mojej kici co ją przejedna i ją zachwyci co zjedna dla mnie kici przychylność i cieszyć pozwoli chwilą intymną gdy mi zamruczy i się przytuli głaskać po brzuszku znów się pozwoli tak to jest prawda narozrabiałem kicię podarkiem ugłaskać chciałem a więc wybrałem drogą maskotkę może znów będę dla niej jej kotkiem przynoszę prezent kicia wzruszona ale zaczyna znów od ogona mój piesku mówi nie podarunków pragnę lecz twoich stu pocałunków. tak więc maskotka co kosztowała małą fortunę wylądowała w kącie a z kicią ja frunę teraz do psio-kociego siódmego nieba i to jest bogactwo którego mi trzeba Pozdrawiam serdecznie P. S.: Ha ha ha, @Johny, w czasie gdy pisałem mój komentarz, Ty napisałeś swój. Nie czytałem go wcześniej :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
  18. Pięknie. Równiutko i płynnie, refleksyjnie i nastrojowo. W takich przypadkach często żałuję, że mogę zostawić tylko jedno serduszko. Pozdrawiam serdecznie (nomen omen) :)
  19. Tęskno mi się zrobiło do takiej wędrówki :( Bardzo dobry wiersz, moim zdaniem. Pozdrawiam serdecznie :)
  20. Podzielam. Pozdrawiam :)
  21. Ha Ha Ha Czyli że co? Że wyszło szydło z worka? Bo samo chciało? Nie wierzę :))) Co do tego materiału. Mieliśmy kiedyś kolegę w pracy, który hodował gołębie. Co tydzień kupował im worek czy nawet dwa pszenicy. Zapytaliśmy go kiedyś, ile tych gołębi ma. "Nie wim", odpowiedział. "Może czysta, może pińcet. Jak ja niby miołbym je policzyć" :)))). To był prawdziwy gołębiarz ;) Również pozdrawiam :) Dzięki, że zajrzałaś Justyno :) Pozdrawiam serdecznie :)
  22. Dzięki :). Zastanawiałem się czy ktoś to w ten sposób odczyta, ale jak widać, problemu nie ma :) Również :) Johny, napiszę krótko: Jesteś bezbłędny! :)))) Wskazany przez Cię i przez Pawła wers nieco poprawiony. Mam nadzieję, że teraz jest czytelniej. To ja dziękuję za poświęcony mi czas i tak dogłębną analizę. Pozdrawiam :)
  23. Wszystko jest względne, jak mówi klasyk :))). Ta sama roślina raz może być chwastem, a w drugim przypadku bardzo cennym lekiem. Nie wiem, ale tak też może być np. z gołębiami, mają w końcu grono swoich zagorzałych wielbicieli. Te miejskie są ostatnio tępione i prześladowane, ale... Jako dziecko byłem kilka razy w Krakowie i jedną z największych atrakcji był dla mnie Rynek Mariacki na którym było więcej gołębi niż ludzi. Nawet nie wyobrażasz sobie jakie było moje rozczarowanie, gdy po jakimś czasie odwiedziłem Kraków, a w nim obowiązkowo Rynek Mariacki i nie zastałem na nim żadnego gołębia. To miejsce wydało mi się wtedy jakieś takie opustoszałe. Jeśli chodzi o "gołębie serce", to zwróć uwagę, że użyłem tego sformułowania w odniesieniu do jego pojemności, a nie dobroci. Wszystkie prymitywne istoty cechuje z reguły wysoki poziom okrucieństwa, ale to, ze względu na ich prymitywność, też pozostaje względne. Wszystko zależy od tego jak na nasz świat patrzymy. Pozdrowienia odwzajemniam :)
  24. Tak jak w życiu. Najpierw głaszcze i pieści, a potem... pałą w łeb. Niestety, tak bywa. Przykro mi, że i mój tekst wpisał się w taki schemat, ale... no cóż czasami też nie ma innego wyjścia. Szczególnie jeżeli może z tego wypływać jakaś nauka chroniąca przed jeszcze większą tragedią. A czy może? Nie wiem. Dzięki, że zajrzałaś. Również serdecznie pozdrawiam :) To jesteś drugą osobą, którą znam, a która boi się ptaków. Lęk dla mnie niezrozumiały, ale jak widać może się zdarzyć. Dzięki że zajrzałeś. Pozdrawiam serdecznie :) Jedni lubią psy, a nie lubią kotów, inni znów lubią koty, nie znoszą psów itd., itp. Osobiście szanuję wszelkie stworzenie i nie czuję do niego niechęci, aczkolwiek, tak jest np. w przypadku gołębi, rozumiem problemy jakie niesie ze sobą nasza wzajemna koegzystencja. Inna sprawa, że nie zawsze jestem zachwycony tym. jak my, ludzie, próbujemy te problemy czasami rozwiązywać. Często w sposób bardzo nieludzki i bezmyślny, nawet jawnie łamiąc stanowione przez nas samych, ludzi, prawa. Również pozdrawiam :)
  25. Dzięki Marku za czytanie i podzielenie się refleksją. Tak to prawda, ślepy los też bywa łowcą, a my jego zwierzyną. Pozdrawiam :) Tak, kochajmy. Dzięki Iwono za czytanie. Pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...