Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    5 138
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    119

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję za serduszko! Jestem bardzo ciekawa Twojego wiersza. :) Pozdrawiam serdecznie. @Kwiatuszek Bardzo dziękuję Ci z całego serca za te słowa! To niesamowite uczucie wiedzieć, że wiersz tak do Ciebie przemówił. Twój komentarz dał mi ogromną radość i motywację do dalszego pisania. Pozdrawiam serdecznie! @Andrzej_Wojnowski Dziękuję za tak trafny komentarz! To "układ funkcjonalny" - świetne określenie. Pozdrawiam serdecznie! @hollow man Najlepsza terapia to ta, która kończy się szczerością. :))) Bardzo dziękuję! @widelec Masz rację. Czasem to, czego nie mówimy na głos, krzyczy najgłośniej w naszych głowach. Dziękuję za komentarz! Pozdrawiam serdecznie. @Christine Bardzo dziękuję! Nie wiem, co powiedzieć. Pozdrawiam serdecznie. @bazyl_prost Ale początki zawsze są piękne, o ile są to związki zawierane z miłości. :) Czy wówczas pamięta się o przyziemnych "układach"? Dziękuję za czytanie i pozdrawiam. @tie-break Myślę, że rozmawiali - tylko o rachunkach, obiedzie, codzienności. Ale nie o tym, co naprawdę czują. To wymaga odwagi, której zabrakło... do końca. Dziękuję za czytanie i komentarz! @Papierowy Lis Bardzo dziękuję! "Dialog bez słuchania" - to świetne określenie, same monologi obok siebie. Pozdrawiam. :)
  2. @Christine Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @bazyl_prost Ale to będzie różne pamiętanie, mimo, że dotyczy tego samego zdarzenia - emocje nie są identyczne. :) Dziękuję za czytanie. :) @huzarc Serdecznie dziękuję! :) Pozdrawiam.
  3. @Leszczym Jak to usunie? Za mój komentarz? Dlaczego? Rzeczywiście, ostatnio zauważyłam, że znikają wiersze i teksty . Jak można zdobyć takie uprawnienia do usuwania tekstów na tym portalu? :))) Pozdrawiam.
  4. @andrew Bardzo dziękuję! Może coś czujemy ale się często nie rozumiemy? Pozdrawiam. :)
  5. @piąteprzezdziesiąte Dowcipnie o ironii losu z puentą, która przewraca całą rozmowę do góry nogami. Świetnie pokazujesz, że wszyscy jesteśmy słabi, wszyscy szukamy znaków (każdy swoich), i wszyscy mamy swoje „dwa tygodnie do wypłaty". Pozdrawiam. :)))
  6. @Lenore Grey Bardzo dziękuję! Tak, to rozstanie.
  7. @Florian Konrad Baśń dla dorosłych - o pamięci, ucieczce i potrzebie wspólnoty. :)
  8. @A.Between Bardzo dziękuję! To dla mnie bardzo ważna uwaga. Czasem forma musi ustąpić miejsca emocjom, żeby pozostały one autentyczne, dlatego dziękuję, że postawiłeś treść na pierwszym miejscu. Serdecznie dziękuję!
  9. @Lemert Motyw zimy nie jest tu tylko porą roku, ale gestem - próbą osłonięcia świata przed tym, co zbyt bolesne i zbyt szybkie. Piękny obraz matki okrywającej biedę dzieciny własnymi dłońmi - jest w nim bezradność, ale i ogromna czułość. Podoba mi się. :)
  10. @Sylwester_Lasota Acha, bo trochę inaczej zrozumiałam. :) To tylko dlatego, że "spodek" jest rodzaju męskiego i ma określoną z góry funkcję. :) Ale to działa w dwie strony. :)
  11. @Radosław Świetny wiersz, który otwiera wiele znaczeń. Zimno i zaspy budują tu nie tylko tło, ale stan zawieszenia - jakby wszystko zostało zatrzymane w pół ruchu. Motyw króla i damy przysypanych talią kart działa wyśmienicie - jest w nim i gra pozorów, i przypadek, i ciężar ról, które narzuca się z góry. Pytanie o to, kto jest głową, kto szyją, a kto bałwanem, czytam jako ironiczny, ale też gorzki komentarz do relacji władzy i odpowiedzialności.
  12. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Starałam się trochę urozmaicić. :) Serdecznie pozdrawiam. @Sylwester_Lasota Bardzo dziękuję za serduszko, czytanie i szczerość. :))) Pozdrawiam.
  13. @Gosława Piękny, choć gorzki spacer po Toruniu. Niezwykłe zderzenie sacrum i profanum oraz przeszłości z nowoczesnością. Przejmujący jest obraz "srebrnego Jezusa" kontrastujący z "klimatyzowanym chłodem" galerii handlowej. Metafora "cieniutkich żyłek", które krzyczą "zostaw", to mocne zakończenie. Wiersz o próbie odnalezienia tożsamości w świecie, który na miejscu stokrotek stawia beton i luksusowe marki. Pozdrawiam. Ps." jakbym" - to zapewne literówka.
  14. @Sylwester_Lasota Aktualne jak nigdy. "Skalkulowane przez chorych ludzi nowe powszechne szaleństwo"-widzę w tym ostrzeżenie przed tym, jak łatwo społeczeństwo może dać się prowadzić ku katastrofie, tracąc krytyczne myślenie.
  15. S: „Kocham cię” to nie zgoda, żebyś sięgała po mnie tylko wtedy, gdy drżysz. F: A moje „kocham” nie jest schronieniem, dla twoich wahań ukrywanych pod słowem troska. S: Nie jestem podstawką pod twoją samotność, ani miejscem, gdzie zsypujesz okruchy swego lęku. F: Nie szukam kogoś, kto mnie uniesie, tylko kogoś, kto nie odstawi, gdy zobaczy pęknięcie. S: W tym duecie nie chcę być spodkiem, przesuwanym tam, gdzie akurat ci pasuje. F: A ja nie chcę być filiżanką, którą się stawia ostrożnie, ale nigdy nie bierze do ust. S: Relacja to nie blat stołu, na którym muszę stale uważać, żebyś ty czuła się stabilnie. F: Ja tylko próbuję nie spaść z krawędzi, kiedy ty milczeniem studzisz wszystko, co jeszcze jest gorące. S: To, co nas łączy, nie jest już miłością, tylko mapą miejsc, które kruszysz ciężarem twoich potrzeb. F: Moim błędem było wierzyć, że dasz mi ciepło, którego sam nigdy nie umiałeś utrzymać. S: Nie jestem naczyniem do napełniania. Jestem tym, co zostaje, gdy przestajesz pić i odstawiasz mnie na bok. F: Nauczyłam się, że mogę stać bez ciebie. S: Nie zauważyłem momentu, w którym przestałem być potrzebny. F: Bo zawsze byłeś potrzebny - tylko nigdy obecny. Po prostu - jesteś już zbędny.
  16. @infelia Ten wiersz to ciepła, intymna scenka małżeńska. Kontrast między przyziemnym początkiem (serial, ziewanie, poduszka) a lawiną wspomnień, która nagle wybucha. To bardzo realistyczne - właśnie w takich chwilach, na granicy snu, wracają najważniejsze obrazy. Koniec jest świetny - on śpi (albo udaje), a ona „powspomina smak pierwszego całusa" - i zaraz wraca do prozaicznego „oddaj kołdrę". To, co jest między romantyzmem a codziennością to istota długiego związku. Wiersz pełen ciepła o miłości. Bardzo mi się podoba! :)
  17. @hollow man Bardzo poruszający wiersz. Czyta się go jak strumień świadomości, który momentami boli, a momentami dziwnie uspokaja swoją szczerością. Obrazy są gęste, cielesne, prawdziwe - szczególnie te o chaosie „w szpiku” i o głosie, który przestaje być własny. Zostaje we mnie ostatni wers - bardzo zabolał!
  18. @Waldemar_Talar_Talar Może życie to właśnie wszystko naraz - i długa droga, i ulotna chwila, i ta ładna pogoda? Pozdrawiam.
  19. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Masz rację - granica między pamięcią a rozpamiętywaniem jest cienka - warto jej nie przekraczać. @Rafael Marius Bardzo dziękuję! Masz rację, interpretacja może się zmieniać. @Andrzej_Wojnowski Bardzo dziękuję za lekturę i refleksję. Pamięć w tym wierszu rzeczywiście balansuje między ocaleniem a unieruchomieniem. @Charismafilos Bardzo dziękuję za czytanie. Życzę rozeznania tego wewnętrznego sprzeciwu. :) @Kwiatuszek Serdecznie dziękuję! Również pozdrawiam. :) @hollow man Bardzo dziękuję! Cieszę się, że budzi refleksje. :)) @Gosława @Sylwester_Lasota Pięknie dziękuję! Serdeczności! @Trollformel Bardzo dziękuję! :)
  20. @piąteprzezdziesiąte Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  21. @Łukasz Jurczyk Bardzo poetycko napisałeś o granicach heroizmu i cenie zwycięstwa. Najpierw jest jakby neutralna sprawność wojskowa, ale już od części trzeciej jest brutalnie - „krzyk pękł jak ziarno pod butem" - to przerażająco zmysłowy obraz, w którym ludzkie cierpienie zostaje zredukowane do dźwięku. „Ciała miękkie, jakby nas oczekiwały" - jest chyba najbardziej niepokojący - to obserwacja, która zdradza, że narrator za dużo zobaczył i poczuł. Wołanie „matko" to ostatniego słowa umierającego żołnierza, ale genialny jest „dźwięk, który na zawsze został bez twarzy" -narrator nie widział twarzy, ale usłyszał głos – i to go prześladuje. Piękne są wersy, gdzie król chwali, żołnierze milczą. To milczenie to przepaść między polityką (ka moralnością - „Zrobiliśmy za dużo" - to jakby wyznanie winy bez słów oskarżenia. Prawdziwa wojna toczy się nie tylko na polu bitwy, ale w sumieniu tych, którzy przeżyli. Znam tylko bitwę pod Pelionem. Czy to ta? Chociaż tam były katapulty. :)) Super! Pozdrawiam. @Łukasz JurczykO rany! Przecież Pelion jest w tytule! Ale gapa ze mnie - przepraszam! Zakręcili mnie domownicy - muszę się jakoś usprawiedliwić z tej gafy. :)))
  22. @Nata_Kruk Twój wiersz to niezwykła refleksja nad płynnością i nieuchwytnością czasu, która uderzająco kontrastuje z ciężarem codzienności. Jest tu napięcie między przyspieszeniem a przygwożdżeniem przez życie, które jednocześnie mknie i więzi. Świetne jest to wodo-spadowe kaskadowanie obrazów. Bardzo podoba mi się fraza o „kserokopii" kolejnego roku i „Tumanienie głów" jako gorzko-sarkastyczna diagnoza społeczeństwa. No i mocny koniec - „pył zamyka ludziom oddech" -to niemal fizyczne odczucie niemożności oddychania w tej rzeczywistości „sutych ław" i „gruzowiska myśli". Wiersz pełen symboli i możliwości interpretacyjnych. Podoba mi się. Pozdrawiam.
  23. @Leszczym Mistrzowskie wykorzystanie terminologii bankowej do opisu relacji. Tylko trzeba uważać, żeby nie przekroczyć limitu dziennego! Pozdrawiam. :)
  24. @Andrzej_Wojnowski No nie wiem, w jakim to korpo. Najbliższa mi osoba pracuje w korpo - wszyscy twierdzą, że ma pracę marzeń. Właściwie to jest ciągle w domu, super socjal, świetne wynagrodzenie, a jak bywa od czasu do czasu w biurze - to ma całodobowe. darmowe posiłki. No i otwartą drogę awansu za ... myślenie. A także salę na drzemkę, siłownię i inne atrakcje. :) Więc może coś w korporacjach się zmienia na plus. Ta korporacja, o której piszesz jest jak z horroru. Pozdrawiam.
  25. @andrew To jest piękne - ten moment, kiedy przeszłość staje się latarnią, nie więzieniem. "Lustro znowu się uśmiecha" - czuć w tym prawdziwą przemianę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...