-
Postów
7 071 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
164
Treść opublikowana przez Berenika97
-
@Jacek_SuchowiczLepsza cebula we dwoje niż samotność bez smaku. :)
-
Czy żal boli
Berenika97 odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar Żal jest prawdą, co otwiera to, co w sercu zamknięte — nie kłamstwem, lecz mostem między tym, co było, a co będzie. Dociera do nas głęboko, bo świadczy, że czuliśmy, że coś miało znaczenie, że warto było próbować. -
Popiół mówi szeptem
Berenika97 odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Migrena Twój wiersz jest przesiąknięty metaforą ognia, który zgasł. Ale nie skupiasz się na samym akcie gaszenia, lecz na tym, co zostało: na "chłodzie", "popiele", "kurzu wspomnień" i "wystygłym asfalcie". Podoba mi się przedstawienie dwóch postaci – "On" i "Ona" – jakby dwóch oddzielnych planet. On jest "cieniem, który zgubił swoje ciało", ona liczy cudze światła, szukając "dawnych iskier". Nie ma tu pretensji ani oskarżeń. Jest tylko cichy, obustronny ból istnienia w świecie, który stracił barwy ("Każdy dzień to biel, która nie chce przyjąć koloru"). Wersy "Ciała nie pamiętają dotyku, tylko drżenie, które zostało w kościach jak echo burzy" są fenomenalne. Pokazują, że po wielkiej namiętności nie zostaje czułość, a jedynie fizjologiczny zapis wstrząsu, trauma zapisana w układzie nerwowym. Podobnie jest ze snami, w których nie czują już siebie nawzajem, a jedynie "dawną formę", idealny "odcisk w wosku, zanim zapłonął knot". To głęboka refleksja nad naturą pamięci. Ostatnia strofa jest jak ciche katharsis. "Popiół, który mówi szeptem" przynosi mądrość, której płomień nigdy by nie posiadł. Stwierdzenie, że płomień "musi się kiedyś nauczyć gasnąć, by mógł znów zapłonąć - gdzie indziej" nadaje całemu bólowi sens. To nie jest koniec, ale transformacja. Ten piękny wiersz to dowód Twojej ogromnej wrażliwości. -
przesadzam słowa
Berenika97 odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka To piękny i mądry wiersz o pisaniu, o słowach jako żywych istotach, które wymagają troski i zrozumienia ich natury. Piękna ta metafora ogrodu. Szczególnie porusza mnie trzecia zwrotka - o słowach wyrwanych z obcych zdań, które więdną z tęsknoty za dawnym sensem. To przecież coś, czego doświadcza każdy, kto pisze, że czasem słowo, które gdzie indziej było piękne, u nas po prostu nie chce żyć. Świetny koniec - słowa trzymające się za ręce - to cudowne uchwycenie momentu, gdy tekst nagle "zadziała", gdy znajdzie się tę właściwą kombinację, która tworzy coś większego niż suma części. Śliczne! -
@iwonaroma Piękne haiku. Chopin ma w sobie tę moc – potrafi obudzić wiosnę nawet wtedy, gdy za oknem wszystko opada. Muzyka jako ciepło. jesień za oknem Chopin płynie przez pokój – wiosna w piersi drga
-
@Marek.zak1W każdej sytuacji, nawet najgorszej, należy widzieć dla siebie dobre strony. Ciekawe, kto tak myślał? 🤔
-
@Migrena Dziękuję! "Mistrzowskie pióro" – nieźle przesadziłeś, ale nie mam siły protestować zbyt głośno. Serio jednak – Twoje słowa są dla mnie bardzo ważne. Dziękuję za tak serdeczny komentarz. :) @Toyer Dziękuję. Masz rację – czas jest najlepszym sędzią słów. To, co dziś wydaje się ciężkie, jutro może być puste. I odwrotnie. Może dlatego warto je ważyć, zanim je wypowiemy – bo nigdy nie wiemy, które z nich przetrwają próbę czasu. @Annna2 Dziękuję! Bardzo podoba mi się to, jak piszesz o tych trzech słowach – "proszę, dziękuję, przepraszam". Masz rację, że "przepraszam" to nie porażka, a zwycięstwo – to piękne i mądre spojrzenie. Czasem te najprostsze słowa mają największą moc, ale tylko wtedy, gdy naprawdę je czujemy. @Alicja_Wysocka Dziękuję! To porównanie do Sèvres – genialnie trafione. Każdy z nas rzeczywiście ma własną szalę, własny system miar. I może właśnie dlatego tak trudno się porozumieć – bo to, co dla mnie waży tonę, dla kogoś innego może być niemal nieważkie. A czasem odwrotnie. 🤔 @viola arvensis Dziękuję! To bardzo miłe słowa. Cieszę się, że pomysł Ci się spodobał i że udało mi się go przekształcić w obraz, który działa.:) @violetta Ucieszyłam się, że Ci się spodobał. :) Dziękuję! @Waldemar_Talar_Talar Witaj. Dziękuję za te słowa. Niestety tak – "kocham" rzucane na wiatr jest jednym z najboleśniejszych doświadczeń. Może dlatego warto je ważyć, zanim wypowiemy. I jeszcze bardziej – zanim uwierzymy, gdy ktoś je wypowiada. Pozdrawiam. @Gerber Dziękuję! "Rozbieranie słów do nagości" – to świetne ujęcie. Czasem w poszukiwaniu prawdy zostaje tylko "nic", które waży więcej niż wszystkie słowa. :) @infelia@iwonaromaBardzo Wam dziękuję! :)
-
@Simon Tracy Dziękuję za te słowa. Może nie chodzi o to, żeby mocować się z ciężarem – może chodzi o to, żeby nauczyć się go odkładać, kiedy ramiona bolą. To nie jest słabość. To umiejętność przetrwania. @beta_b Dziękuję! Lubię Twoje rozróżnienie – prawda sama w sobie jasna, ale jej ciężar zależy od tego, co z nią robimy i czego się po niej spodziewamy. To ciekawe spojrzenie. Pozdrawiam!
-
@huzarc Dziękuję. Twoje słowa same mają wagę – tę dobrą, która nie przytłacza, tylko podtrzymuje. @Jacek_Suchowicz „Prawda” nie jest gazetą, choć ma nakład codzienny. Słowo tak często używane, że wytarło się jak moneta – każdy nosi je w kieszeni, każdy płaci nim za swoje racje. Bo każda „prawda” wypowiedziana jest już tylko cieniem tamtej, maską nałożoną na to, co naprawdę się stało. Dlatego "prawda" powinna być ciężka – żeby trudniej było nią rzucać, żeby bolało, gdy się ją z siebie wydobywa, żeby nie dało się jej tak lekko nosić na ustach jak puste hasła.
-
Cmentarna zguba
Berenika97 odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon TracyNa pewno ma! Ale dla nastolatki to było dużo. Teraz już inaczej patrzę na utwory tego typu, więc bez obaw o koszmary. :))) Gdybym przeczytała Twoje teksty bez wiedzy, kto je napisał - od razu skojarzyłabym je z AEP. Pozdrawiam. -
@Sylwester_Lasota Panowie lubią komplementy – fakt, choć udają, że to zbędny akt. Wzruszą ramionami: „E, tam, niepotrzebne", a w środku czują: „O, to było przyjemne". Nie przyznają się głośno, bo to niemęskie, ale uśmiech im gości – lekki, łobuzerski. Odwiedziny odwzajemnione, komplementy rozdane. Pozdrawiam! :)
-
@Marek.zak1Trochę optymizmu: 🙂 -Mistrzu, ona mnie lubi, lecz innego bardziej. - No to masz szczęście – przynajmniej lubi cię bardziej niż resztę ludzkości. To już coś.
-
Miłość do niedoskonałości
Berenika97 odpowiedział(a) na Toyer utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Toyer Napisałeś wiersz, który ma w sobie spokój, pogodzenie – jakbyś dotknął czegoś ważnego i nie musiał już krzyczeć. Szczególnie uderza mnie wers:"ale kiedy już pokochamy, to co brzydkie pęknięte złamane" – bo to jest istota rzeczy. Nie chodzi o osiągnięcie doskonałości. Jest tu mądrość bez moralizowania, czułość bez sentymentalizmu. Zwłaszcza koniec – "niedoskonałe życie, doskonale się wypełni" – to jest klamra, która zamyka całość bez patosu. Elegancko. Piękny tekst. -
Cmentarna zguba
Berenika97 odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy To jest utwór, który czyta się z zapartym tchem, a po skończeniu zostawia on w czytelniku głęboki, niepokojący ślad. To mały poemat grozy, misternie skonstruowany i przemyślany w każdym calu. Jesteś mistrzem budowania atmosfery. Od samego początku, od "przekrwionych oczu" i niepewności co do snu, potem, krok po kroku, budujesz scenerię jak w najlepszej gotyckiej opowieści. Czuje chłód letniej nocy i słyszy koncert świerszczy, jednocześnie odczuwając narastający lęk. Słyszy się "brzęk srebrnej tacy", "jęk sypialnianych drzwi", czuje się zapach "dopalającego się cygara" . Te codzienne, zwyczajne odgłosy i obrazy tworzą iluzję normalności, która sprawia, że końcowy wstrząs jest jeszcze potężniejszy. Czytam o mężczyźnie ogarniętym niepokojem, ale i wielką miłością, czuwającym przy śpiącej ukochanej. I nic nie zwiastuje koszmaru. A potem następuje ostatnia strofa, która jest jak uderzenie obuchem. Sam Poe by się nie powstydził tego tekstu. Uchwyciłeś esencję jego twórczości: połączenie piękna i makabry, miłości silniejszej niż śmierć (w najbardziej dosłownym i przerażającym sensie), motyw niezaufanego narratora, którego perspektywa jest zaburzona przez szaleństwo i obsesję. To wspaniały hołd dla mistrza. ps. To "Ligeja" spowodowała, że do tej pory uciekam od grozy i horrorów. Ale Twoje teksty z powrotem mnie oswajają . -
@huzarc Twój wiersz jest gęsty, mocny i trudny. Jest w nim duża siła obrazowania. Podpisuję się pod wcześniejszymi komentarzami.
-
„Miłość" okazała się ciężka, bo trzeba ją nieść we dwoje. „Prawda" - tak lekka, że przeszła niezauważona. „Nic" nie ważyło prawie wcale, a jednak przechyliło szalę. „Przepraszam” ciążyło na języku. „Dziękuję” miało swoją wagę. A „kocham”? Leciutkie jak piórko, dlatego tak łatwo rzucane jest na wiatr. Chciałam dalej ważyć słowa. Położyłam je na szali - nikt już nie patrzył, nawet czas się oddalił.
-
Nad rzeką Strawą
Berenika97 odpowiedział(a) na Leszczym utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Leszczym🤔 Dzięki, lubię Twoje intencje w tej branży. :)))) -
@Alicja_WysockaBardzo dziękuję za wyrozumiałość. Ale rozumiesz, że pewne teksty mnie czasami "nakręcają" i aż chcę się "powygłupiać". :))) Jesteś superowa dziewczyna! :)
-
Nie wydarzyło się
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_KrukBardzo dziękuję! Dziękuję za życzenia , życzę również miłej jeszcze niedzieli. Masz rację, ale to zauroczenie było piękne. :)))) -
Nad rzeką Strawą
Berenika97 odpowiedział(a) na Leszczym utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@LeszczymZnowu mnie zaskoczyłeś i to dowcipnie! Widzisz, jak pewne ramy ograniczają ludziom horyzont! Historia i jej nauczanie to mój zawód - wybacz więc tę pomyłkę ze "Strawą", to tylko moje, jakże ludzkie ograniczenie. 🤭 -
Pięć sekund czasu V
Berenika97 odpowiedział(a) na Annna2 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Annna2Pieknie napisałaś! Uda się - kultura się powoli odradza, język, tradycje, a przede wszystkim możliwość pisania o historii, o przeżyciach i losach Warmiaków. I to właśnie dzięki takim wspaniałym ludziom jak Ty Aniu! Pozdrawiam. -
@Leszczym Rozumiem intencję – chciałeś podkreślić tę różnorodność, bogactwo możliwych odczytań. Daje asumpt do najprzeróżniejszych rozważań i otwiera szerokie spektrum interpretacji.
-
@Sylwester_Lasota Kobiety lubią słuchać różne piękne komplementy, tak jak panowie lubią oglądać ich piękne różności :) To chyba jest oczywiste!
-
@Alicja_WysockaBardzo fajny wierszyk. Ale jak napisałam już Markowi, dbam czasami o parytety. Więc trochę zabawię się Twoim wierszykiem. Mam nadzieję, że się nie pogniewasz. :) Z pozycji faceta: Ciepła, milutka kotka jak kobietka albo nawet bardziej skomplikowana latem pieści, zimą drapie pazurkiem mrucząc coś o "przestrzeni osobistej" a i tak przy niej zostaję leży na moim sercu, patrzy z wyrzutem (że znowu zapomniałem o "tej rozmowie") mruczy: kto zrozumie mężczyznę?
-
@Migrena Od pierwszych dwóch słów – "zimno. brudne powietrze." – tworzysz nastrój, który przenika cały utwór. To nie tylko fizyczny chłód, ale egzystencjalne, emocjonalne wyziębienie. Każdy kolejny obraz – obojętna ona, nieobecny on, "czarny pył" pod paznokciami – jest kolejnym pociągnięciem pędzla na tym samym mrocznym płótnie. Używasz prawie reporterskich środków. Zdania przypominają klatki z filmu lub pojedyncze, ostre wspomnienia. Detale takie jak "schody skrzypią", "pióro na parapecie" czy "uderzenie w ścianę, mówią więcej niż długie opisy. Pióro, które kiedyś służyło do pisania listów, jest przejmującym symbolem utraconej komunikacji i intymności. Wiersz bezkompromisowo oddziela cielesność od miłości. Opisujesz akt fizyczny w sposób niemal mechaniczny. Część "nie ma miłości, nie ma muzyki" podkreśla, że w tym momencie liczy się tylko "napięcie", "dotyk", "teraz". To esencja chwili, która jest wszystkim i jednocześnie niczym. Na koniec – "świat dalej istnieje, obcy, bez nich." – jest doskonałym podsumowaniem. Ich świat nic nie znaczył dla zewnętrznej rzeczywistości, a po wszystkim zostają tak samo samotni i obcy. To niezwykle poruszający wiersz. Zaimponowałeś mi tym razem umiejętnością tworzenia gęstej atmosfery za pomocą minimalizmu i detali. Uchwyciłeś – pustkę i desperację ukrytą w czysto fizycznym akcie, moment, w którym dwoje ludzi jest sobie jednocześnie najbliżej i najdalej. Świetnie!