Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 373
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Starzec Bohaterowie wymierają a tchórze się rozmnażają. Ewolucja wybrała ostrożnych - natura jak zawsze ma rację. Ale masę bohaterów spotkasz na Instagramie
  2. Deszcz w tym mieście nie obmywał z grzechów. Spływał po rynnach jak ściek, mieszając się na asfalcie z rozlaną benzyną i krwią. W kabinie toalety, pod migoczącą świetlówką, która bzyczała jak uwięziona mucha, sypał proch na brudne wieczko od puszki. Brał kreskę - białą, ostrą autostradę, która obiecywała ucieczkę. Prowadziła prosto w betonową ścianę. Przez sekundę serce biło mu w rytm jazzu, którego nikt inny nie słyszał, a świat nabierał ostrych krawędzi. Ale euforia to tylko pożyczka na morderczy procent. Od miesięcy był pod kreską. Nie tylko w banku, gdzie czerwone cyfry dawno przestały mieścić się w rubrykach. Był pod kreską u samego siebie. Mieszkał w cieniu debetu, w świecie, gdzie nadzieja była towarem deficytowym, a jutro - kolejną ratą, której nie miał jak spłacić. Wrócił do baru. Barman, gość o twarzy wyciosanej w starym granicie, patrzył na niego bez cienia litości. - Ostatni raz, Max - mruknął, stawiając przed nim mętną whisky. - Znowu bierzesz na kreskę, ale ten zeszyt ma swoją ostatnią stronę. A ty właśnie do niej dotarłeś. Max chciał coś odpowiedzieć, obiecać przelew, który nigdy nie przyjdzie, albo wspomnieć o „pewnym" interesie. Nie zdążył. Drzwi baru otworzyły się z hukiem, wpuszczając do środka chłód nocy. W progu stanął mężczyzna w zbyt dobrze skrojonym płaszczu, który zupełnie nie pasował do zapachu taniego piwa i lizolu. Cień przybysza padł na blat, długi i ostry jak nóż egzekutora. Nieznajomy nie zamówił drinka. Wyciągnął tylko gruby, skórzany notes i srebrny ołówek. Spojrzał Maxowi prosto w przekrwione oczy, po czym spokojnym ruchem wykreślił coś w kolumnie nazwisk. - Bilans musi się zgadzać, Max - głos był chłodniejszy niż lód w szklance - Ktoś cię właśnie podsumował, bez możliwości odwołania. W tym mieście nikt nie dostaje nic za darmo. Zwłaszcza czasu.
  3. @lavlla nisu Bardzo dziękuję! Podobają mi się wewnętrzne rozważania. :) Serdecznie pozdrawiam. @Myszolak Bardzo dziękuję! Wiem, o czym mówisz. Wiem, jak to jest - szukać kogoś, kto spełni choć połowę, i wracać z pustymi rękami. Ale widzisz... Ten wiersz nie miał być listą wymogów do spełnienia. To miało być raczej pytanie - czy w ogóle istnieje ktoś, kto "naturalnie" jest taki? Kto nie musi się starać być rzeką - po prostu nią jest. Lubię Twoje komentarze, bo ukazują inną stronę - o wiele logiczniejszą. Serdecznie pozdrawiam. @Papierowy Lis Bardzo dziękuję! "Wiosenny erotyk duchowy" - piękne określenie. Lekki i ciężki jednocześnie. Mruga okiem, ale wyje sercem. Bardzo lubię Tetmajera - dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. @Rafael Marius Pięknie dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  4. @Łukasz Wiesław Jasiński Serdecznie Panu dziękuję! Pozdrawiam.
  5. @Łukasz Wiesław Jasiński Bardzo Panu dziękuję! Pozdrawiam.
  6. @Łukasz Wiesław Jasiński Serdecznie Panu dziękuję! Pozdrawiam.
  7. @Łukasz Wiesław Jasiński Bardzo Panu dziękuję! Pozdrawiam.
  8. @piąteprzezdziesiąte @Leszczym @Poet Ka @Łukasz Wiesław Jasiński Bardzo Państwu dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  9. @Marek.zak1 Bardzo dzięuję! Dziękuję za rozbudowany komentarz i za dobre słowo o moich wierszach. Rozumiem Twoje przemyślenia, choć widzę ten wiersz trochę inaczej - nie jako oczekiwania wobec "facetów" czy "dziewczyn", ale jako pytanie o bliskość w ogóle. O to, czy potrafimy się spotkać w pełni - niezależnie od płci. Myślę, że subtelność i głębia nie są domeną jednej płci. Raczej - rzadkością u wszystkich ludzi. I może właśnie dlatego ten wiersz brzmi jak poszukiwanie. Ale wiem, że pewien pisarz twierdził, że konstrukcja mężczyzny jest prosta. Na pewno zna się na nich lepiej, niż kobieta. :) Pozdrawiam. @Migrena Bardzo dziękuję! Twój komentarz sam jest wierszem. "Milczenie pełne znaczeń" - tak właśnie chciałam, żeby ten wiersz brzmiał. Jak cisza, która mówi głośniej niż krzyk. "Mysli dojrzewają jak kwiaty w ciszy" - to piękna metafora. Ogród rzeczywiście był dla mnie miejscem, gdzie wszystko zaczyna się powoli, zanim zamieni się w żywioł. Dziękuję, że pozwoliłeś wierszowi odbić się echem w Twoim sercu. To największy zaszczyt dla każdego słowa. Serdecznie pozdrawiam. :) @lena2_ Bardzo dziękuję! Sprawiasz mi wielką radość. :) Serdecznie pozdrawiam.
  10. @vioara stelelor Och, Twój komentarz mnie poruszył. To, że wiersz w Tobie rezonuje - to największy dar, jaki może dostać piszący. "Nie tylko tej drugiej osoby, ale przede wszystkim tego, co jej obecność w nas otwiera" - to zdanie samo w sobie jest kluczem do całego wiersza. Właśnie o to chodziło. O odwagę przyjęcia tego, co w nas budzi druga osoba. Nie uciekania przed własnymi strunami. "Ziarno zasiane w ziemi" - piękna metafora. Bliskość wymaga gleby, nie asfaltu. Wymaga kogoś, kto pozwoli wibracji zabrzmieć, nawet jeśli obudzi echo po latach ciszy. Dziękuję za te słowa. Za to, że wróciłaś do wiersza. Za chusteczki. I za to, że podzieliłaś się tym. Serdecznie pozdrawiam.
  11. @huzarc Bardzo dziękuję! Piękny komentarz. "Symboliczny zawias" - piękne określenie. Rzeczywiście, ogród był dla mnie punktem wejścia, miejscem, gdzie intymność zaczyna się jeszcze jako obietnica, zanim stanie się ciałem. Serdecznie pozdrawiam. :) @michal_stefan Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Dziękuję za tak piękne odczytanie. "Zmysłowa liryka intymna" - brzmi jak gatunek literacki, którego powinno być więcej w życiu - ale to tylko moje zdanie. "Duchowy powiernik" - dokładnie. Bo sama zmysłowość bez zrozumienia to za mało. A samo zrozumienie bez ognia - też. W wierszu szukam rzeki, nie stawu. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @LessLove Dziękuję za tak ciepłe słowa. Tak - jesteśmy rozdzieleni, żeby odnaleźć siebie nawzajem. Nieważne, w jakiej formie. Ważne, że jako rzeki, które szukają nurtu. "Pokorny jak modlitwa" - to komplement, który dotyka. Pisanie o bliskości zawsze jest trochę modlitwą. Pozdrawiam.
  12. @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! Miłości nadal się uczę, a zwłaszcza jak o nią dbać. :) Serdecznie pozdrawiam. @vioara stelelor Bardzo dziękuję! Wzruszyły mnie Twoje słowa. Serdecznie pozdrawiam. :) @andrew Bardzo dziękuję! morze nas nie pochłonie – staniemy się morzem Serdecznie pozdrawiam. :) @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) Trafiłeś w sedno. Albo jesteś rzeką, albo uczysz się tonąć. Najpierw po kostki. Potem po szyję - już nie wiesz, gdzie kończy się brzeg. Potem przestajesz pytać. Nie ma trzeciej drogi. Tylko nurt. Tylko wspólne dno.
  13. @lena2_ "Mój oddech i ślady stóp" - wzrusza mnie ta intymność z miejscem. Nie ja je pamiętam, ono mnie pamięta. Belonging w najczystszej formie. Piękny wiersz!
  14. @Starzec Dokładnie tak. :)
  15. @Łukasz Jurczyk Tkałeś swą wielkość. Lecz nożyce są już w dłoni. Atropos czuwa. Wielki dom stawiasz. Fundament to tylko lęk. Ziemia zadrży wnet.
  16. @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! Czasami mi się udaje! :))) Jutro postaram się o ciąg dalszy "kresek" - będzie opowiadanie. Sedecznie pozdrawiam. @Rafael Marius @APM @[email protected] Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  17. @Leroge To wiersz, który sam nie wie, czy podmiot liryczny jeszcze żyje, czy już tylko istnieje "przez lamenty uformowany". Ciemna wstęga, wąż marności, milcząca dusza - to wszystko brzmi jak próba nazwania tego, co nienazywalne. I chyba właśnie o to chodzi - że bezradność nie ma powodu, tylko objawy. Przejmujący. Nie wiem tylko, czy moje odczytanie jest w miarę prawidłowe. Pozdrawiam.
  18. @lovej "Cenę miłości nosimy w sobie" - piękne zakończenie. Miłość nie jako dar z zewnątrz, ale coś, co budujemy i za co płacimy sobą.
  19. @andrew Wzruszające, jak z obserwacji natury wynika nauka o nas samych. Najpierw szarość, potem zieleń, rumieniec, płomień - i my w tym cyklu. Lubię, że szarość nie jest tu wrogiem - to inkubator życia- "uśpione życie". Nie uciekamy od smutku, tylko czekamy, aż przejdzie w kolor. Mądre.
  20. @Proszalny Podpisuję się pod komentarzem @vioara stelelor. Ale nie chcę się powtarzać. Więc spojrzałam na Twój utwór inaczej. To głęboki, kontemplacyjny wiersz o pracy duchowej przebiegającej przez pracę fizyczną. Pierwsza część - narracyjna, płynna, druga – haiku-podobna. To przejście od ego do czystej obecności, od myślenia do bycia. "Rozczochrany Mistrz" - guru, ale ktoś bliski, autentyczny. "Bez niej tzn. pracy - próbuję bawić się w życie" świetne stwierdzenie - bez pracy jesteśmy nieautentyczni. Ogród to klasyczny symbol duchowego rozwoju (zen, chrześcijaństwo). Praca w ogrodzie to praca nad sobą. W drugiej części - najpiękniejszy wers to - "Kiełkuje samotność". Samotność nie przytłacza, rośnie jak coś żywego, potrzebnego. Zakończenie - "Ziemia z ogrodu , Nie tworzy bóstwa , Rodzi człowieka" - jest najważniejszy. Praca duchowa nie prowadzi do transcendencji, lecz do pełnego człowieczeństwa. To bardzo zen-owskie - oświecenie czyli bycie w pełni sobą. To świetny wiersz!
  21. @hollow man Zaintrygował mnie twój wiersz. Jest jak zagadka do rozwiązania. :) Zestawienie „rozhuśtanego horyzontu” z „nieruchomymi drzewami” tworzy świetne napięcie. Pierwsza strofa sugeruje emocje, może lekkie oszołomienie lub zachwyt (to „rozhuśtanie”), podczas gdy druga sprowadza nas do niemal sakralnej ciszy. To tak, jakby emocje autora spotkały się z niewzruszonością natury. "dostałaś panoramę , mojego miejsca na ziemi" - to najmocniejszy punkt wiersza. Pokazanie komuś „swojego miejsca” nie jest zwykłym spacerem. To rodzaj odsłonięcia się, dopuszczenia drugiej osoby do swojej wewnętrznej mapy bezpieczeństwa. Użycie słowa „panorama” sugeruje szeroki gest - autor oddaje adresatce cały widok, bez reszty. Porównanie drzew do buddów nadaje całości charakteru duchowego, medytacyjnego. Drzewa trwają w trudnych warunkach, ale nie cierpią – one „patrzą”.Nie oceniają tego, co dzieje się między ludźmi na plaży. Po prostu są obecne, co potęguje wrażenie, że ta chwila była ważna, niemal rytualna. Wiersz ma w sobie coś z japońskiej poezji, skupia się na „tu i teraz”, na konkretnym obrazie, który niesie ze sobą potężny ładunek emocjonalny. Jest w nim chłód (mróz, klif), ale i ogromne ciepło wynikające z bliskości. Jest jak krótka, ale bardzo sugestywna lekcja intymności i dzielenia się własnym światem. Podoba mi się
  22. @Leszczym Świetny rozrachunek z własnym idealizmem. Teoria ładna, praktyka - "vacatio legis" bez końca. Wiosna budzi pragmatyka, bo trzeba działać, nie tylko myśleć. To powtórzenie "umyka umyka umyka" jest niezłe - słychać bezsilność, pęd czasu, rzeczy wymykające się kontroli. Rytm oddaje chaos. Świetnie zbudowane. No i to - "Wolałbym ..... agnostyka" zamiast pragmatyka - cudowne wyznanie. Lepiej wątpić niż działać niedoskonale? Ale wiosna zmusza do decyzji. Ogólnie to bolesna i szczera refleksja - a więc piękna!
  23. @APM Urzekające połączenie - obserwacja sroki staje się metaforą tworzenia. Ten taniec między gałęziami to taniec słów na kartce. Czuję tę wiosenną gorączkę tworzenia, ale też lęk przed czasem. "Za rok zetną brzozę" - jak jeden wers potrafi zmienić nastrój. Genialny tytuł, działa jak przepowiednia - lekki jak lot, ciężki jak los. Świetny wiersz!
  24. @Marek.zak1 Mistrzu, wniosek z tego płynie dość srogi - Choć serce gorące, to za wolne nogi. Bo w świecie sukcesów, mówiąc między nami, Nie karmią nas chęciami, lecz zającami.
  25. @iwonaroma to najlepsza dezorientacja jaka może nas spotkać - błądzić i szwendać się bo wiosna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...