Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    5 172
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    119

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @andrew Bardzo mi się podoba! i ona bywa - deszczem gdy słońce i mrozem kiedy kwitną jabłonie więc kręć tym szkiełkiem dalej niech sypią się wzory niepodobne a ozdobą - być nie chce woli być kamieniem co ugrzęźnie w bucie
  2. @Nata_Kruk To piękny wiersz o przezwyciężaniu lęku i oswajaniu przestrzeni, które kiedyś budziły grozę. Bardzo poruszające jest to przejście od dziecięcego lęku ("bałam się tam wchodzić") do głębszej refleksji o życiu i śmierci. Obraz prania, które "sztywniało na dobre" w mrozie, nabiera symbolicznego wymiaru - jakbyś mówiła o zastyganiu pewnych emocji, słów, które może lepiej gdyby "na amen" zamarzły. Szczególnie mocne jest zakończenie - te sznury, które służyły do suszenia bielizny, ale też mogły być symbolem śmierci. Ta ambiwalencja między codziennością a dramatem, między bielą pościeli a całunem, jest świetnie oddana. Masz odwagę patrzenia w ciemne zakamarki - zarówno te architektoniczne, jak i te w pamięci. "Wszechdobro" - niezwykle abstrakcyjne, ciekawe. Piękny wiersz!
  3. @Wiesław J.K. Pięknie to napisałeś! Dziękuję! @infeliaBardzo dziękuję!
  4. @Natuskaa@Wędrowiec.1984Serdecznie dziękuję! :)
  5. @Wędrowiec.1984 Rozumiem, że przesłanie było zupełnie inne. Dobrze, że jako autor możesz to wyjaśnić. Oczywiście są różne oczekiwania i preferencje w różnych strefach życia. Ale wiersz podoba mi się jako dzieło literackie, niezależnie od interpretacji i indywidualnych odczuć. Pozdrawiam.
  6. @Nata_Kruk Dziękuję Ci za te szczere, gorzkie słowa – i za to "a kUmu to". Masz rację – piszemy, ulżymy sobie, ale świat się nie zmienia. Może jednak właśnie w tym jest sens? Że chociaż sobie ulżymy, że nie milczymy, że nazywamy rzeczy po imieniu. Dziękuję, że podzieliłaś się tym, co Cię szczególnie poruszyło. I dziękuję za życzenia pokoju – bardzo ich dziś potrzebujemy. @Omagamoga@Simon Tracy@truesirex@Starzec@Rafael Marius@Andrzej P. Zajączkowski@Wiesław J.K.Bardzo serdecznie dziękuję! :)
  7. @Migrena Twoje słowa naprawdę mnie wzruszyły, umiesz motywować i czarować słowami. Świetnie odczytałeś moje przesłanie. Bardzo dziękuję! @huzarc Dziękuję Ci za te słowa i za to, że wyczułeś w wierszu tę modlitewną tonację. Twoje odczytanie dodaje mojemu wierszowi jeszcze jeden wymiar. @Marek.zak1 Dziękuję, że podzieliłeś się tą trudną, ale ważną refleksją. :) @lena2_ Twoje słowa i uśmiech bardzo mnie cieszą. Dziękuję, że czytasz moje wiersze z taką uwagą i sercem.:)) @andrew Dziękuję za ten piękny, poetycki dialog z moim wierszem. @Alicja_Wysocka Dziękuję Ci za tak wnikliwą i czułą interpretację. Bardzo mnie wzrusza, że dostrzegłaś tę wrażliwość wobec człowieka i światło, które powraca niezależnie od naszych sporów. @viola arvensis Dziękuję Ci z całego serca za te słowa. To, co napisałaś, bardzo mnie wzrusza.
  8. @Starzec jak się jada francuskie rogaliki to się czuje przypływ namiętności do takich słodkości.
  9. @Marek.zak1 Mistrz spojrzał na ucznia i wzruszył ramionami: — Nie wiem. Nigdy nie miałem obu naraz, żeby porównać.
  10. @klaks To czuła, ciepła baśń o wzajemności, przyjaźni i odpowiedzialności – napisana prostym językiem, ale z głębokim przesłaniem. Relacja Zosi i jeżyka jest pięknie zbudowana – oparta na wzajemnej pomocy i szacunku. To mądra opowieść o tym, że w naturze nic nie dzieje się samo – każdy jest od kogoś zależny. Tylko taka drobna uwaga - jeże nie jedzą jabłek.
  11. @Wędrowiec.1984 Rozumiem koncepcję – matematyczna gra z czasem jako metafora rozkoszy odwlekanej, budowanie napięcia przez odmierzanie sekund. Pomysł, by przemienić "małą chwilę w nieskończoność", ma potencjał filozoficzny. Ale to nie jest wiersz o wzajemnej rozkoszy – to wiersz o dominacji przez frustrację. "Dlatego niespełniona przy mnie będziesz stale" - to nie jest erotyka, to zapowiedź psychologicznego znęcania się. Erotyka w poezji może być piękna. Ta jest niepokojąca.
  12. @Wiesław J.K. To przejmujący wiersz – ten zawieszony czas traumy, który jednocześnie krzyczy i milknie. Sposób, w jaki zestawiasz "nagły krzyk" z "muzealnym" doświadczeniem, pokazuje tragiczną przepaść między autentycznym cierpieniem a jego późniejszym, wysterylizowanym oglądaniem. I to zakończenie – "będzie lepiej" – to nie jest naiwna nadzieja, to raczej bolesne pytanie, czy w ogóle wolno nam mieć nadzieję, kiedy "czas znieruchomiał w spazmie". Bardzo mądry tekst.
  13. @Kamil OlszówkaSłuszne i ważne jet Twoje oburzenie. Komercjalizacja Holokaustu, aukcje przedmiotów należących do ofiar – to rzeczywiście wstrząsająca sprawa, która powinna wywoływać sprzeciw i reakcję cywilizowanego świata. Twoja intencja jest szlachetna i potrzebna. Wielki mój szacunek!
  14. @hania kluseczka Magnetyzm cielesny, który przetrwa rozpad związku. Ciało ma własną pamięć i własne prawa. Super!
  15. @Gerber No cóż, wiedza zabija prostotę – i Ty o tym napisałeś. Fizyka kwantowa, astrofizyka, wszystkie te odkrycia, które miały wyjaśnić świat, a tylko go skomplikowały. Zachód słońca to już nie cud, tylko geometria orbity. Księżyc "udaje" – bo wiemy, że tylko odbija. Niebo nie jest niebieskie – to tylko rozproszenie Rayleigha. Lubię ten twój stos zaprzeczeń na końcu - jak schody prowadzące donikąd, coraz bardziej się załamujące. Świetny tekst! Za to poezja może wszystko wyjaśnić! :)))
  16. @iwonaroma Tekst balansuje między pocieszeniem (jest w tobie coś niezmiennego, wiecznego) a niepokojącą prawdą (może jesteś tylko sumą tego, co przychodzi i odchodzi, i nie ma żadnej esencji). Nie opisujesz – pytasz. I zostawiasz pytanie otwarte, jak koan zen. :)
  17. @MigrenaTak, napisałam o tych, którzy zmuszają dziewczyny do prostytucji. Ale te "tirówki" również mają małe szanse na wyrwanie się z tego piekła, bo "czuwa opiekun". Piszę to na podstawie literatury. Ale przyznaję, że nie znam żadnej historii z autopsji.
  18. @Natuskaa Ten wiersz to hipnotyczna opowieść o sowach jako strażniczkach nocy i podświadomości – tych, które zrywają maski i zmuszają do konfrontacji z prawdziwą twarzą. Piękna jest końcowa akceptacja - nie ma ostatecznych odpowiedzi, są tylko "niezadane pytania", "radość nagła", "lekkość piórko" – i blady księżyc, który patrzy "zwyczajowo", bo ta nocna gra toczy się od zawsze. Świetne.
  19. @KOBIETA Ten wiersz to pełna melancholii wizyta w miejscu nawiedzonym przez przeszłość – domu, który stał się wehikułem pamięci i straty. Zanurzasz się w czas miniony a dom to medium. Pamięć jest formą nieśmiertelności, nawet jeśli bolesnej. Pięknie to napisałaś!
  20. @huzarc Napisałeś niezłą kpinę z desperackiego szukania "oryginalnego głosu" – jakby już wszystko zostało powiedziane i pozostają tylko najbardziej trywialne punkty widzenia. Podoba mi się ten wers, dodam jeszcze, że każdy czlowiek - więc my wszyscy- też historię tworzymy.
  21. @lena2_Piekny! Wierzę, że radzi sobie cierpliwie, jak ojciec z dzieckiem małym, co pada, wstaje – i idzie już potem krokiem śmiałym.
  22. @LeszczymBardzo dziękuję:) Sprawiłeś mi wielką radość! @[email protected] dziękuję! Ach, gdyby to było możliwe! Ale pomysł świetny! :)
  23. @Migrena Nie masz litości w opisie mechanizmów autodestrukcji. Twój wiersz robi wrażanie - ten epidemiczny zasięg grzechu - zaraża, brudzi i niszczy człowieka. Ta wizja moralności jest gorzka i cyniczna - leży "na poboczu jak potrącony lis", ignorowana przez wszystkich. Poruszające obrazy i potężne, wstrząsające metafory - jak dla mnie bardzo wstrząsający przekaz. Zwłaszcza dehumanizacja "dziewczynek ". Znam ten proceder z książek, przede wszystkim z kryminałów. Świetny i przejmujący wiersz! Jeżeli pozwolisz to dodam tu jeszcze przedstawiciela tych najgorszych, (dla ich określenia zabrakło mi słów, to ci, którzy nie dają szansy "dziewczynkom" na zmianę życia i odkupienie grzechów. ) Sprzedajesz jej młodość i ciało - nie liczysz się z cudzym bólem a ona gnije w środku ty liczysz tylko zysk. Twoje ręce czyste – brudną robotę robi strach i jej oczy puste. A ty? Ty handlujesz snem, jesteś tylko pasożytem karmiącym się tym co w niej jeszcze żywe.
  24. @LeszczymBardzo dziękuję! Nasze relacje z bliskimi bywały i są różne, ale z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że moja Babcia była moim aniołem. :)))
  25. @truesirexOdczytuję Twój wiersz jako portret depresji – lub innej choroby psychicznej – ukazanej przez dosłowne, niemal kliniczne obrazy rozkładu. Szczególnie przejmujący jest obraz matki, która "co noc nie może spać, codziennie śni o wschodzie" – piękne i tragiczne - ona też ugrzęzła w tej ciemności, czeka na ranek, którego nie ma. To cierpienie bliskich, bezsilnych wobec cudzego bólu. Czas, który "miał wyleczyć", staje się katem. Najstraszniejsze jest ostatnie zdanie: "A ja wmawiam sobie, że to się nie dzieje" –mechanizm dysocjacji, gdy rzeczywistość staje się nie do zniesienia. Pokazujesz chorobę od środka - i to jest ważne.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...