Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 915
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    160

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @MIROSŁAW C. W naszej rodzinnej bibliotece były jego książki, ale nie czytałam. Słuchałam czasami o jego pracach, poglądach. Pozdrawiam.
  2. @MIROSŁAW C. Wiersz-epitafium dla Ericha von Dänikena, ale bez patosu - raczej gorzka refleksja nad tym, co po nim zostało. "Bogów już nie ma" brzmi jak podsumowanie jego poszukiwań - szukał ich w starożytnych cywilizacjach, w kosmosie, w niezwykłych teoriach - a wiersz mówi, że i tak ich nie ma, nigdzie. "Prawda nigdy nie tryumfuje" - to chyba najlepsze podsumowanie losu von Dänikena. Tysiące stron, miliony czytelników, a nauka go odrzuciła.
  3. @Anna_Koss Ten wiersz można odczytać jako bolesne wyznanie o toksycznej relacji. Wers - "Rzucone mimochodem z twoich ust" - sugeruje, że owo "nie dość" pochodzi z zewnątrz, od konkretnej osoby. To nie wewnętrzna refleksja, ale krytyka, która stała się częścią tożsamości mówiącej. "Taka jestem"- To gorzkie zaakceptowanie etykiety. Koniec to moment przełomu - "gdy prostując plecy , odchodzę" - to jedyne zdanie bez "nie dość". Prosty gest staje się aktem odzyskiwania godności. "Odchodzę" brzmi jak wyzwolenie. Wiersz dotyka uniwersalnego doświadczenia - jak cudze słowa mogą się zagnieździć w nas i kształtować naszą samoocenę. Końcowy obraz daje nadzieję na uwolnienie się z tej pułapki. Bardzo podoba mi się wiersz.
  4. @andrew Bardzo dziękuję! Piękny komentarz, jakby dalszy ciąg wiersza. Pozdrawiam serdecznie. :)
  5. @infelia Dialog z lustrem jako konfrontacja z własną prawdą to silny chwyt – zwłaszcza gdy odbicie nie pochlebia, tylko oskarża. Najbardziej przejmujące są te konkretne szczegóły - spóźniony widz życia, ucieczka na antypody, laurka z jednym słowem "Tato". To nie są abstrakcyjne żale, tylko wyrzuty z krwi i kości. Finałowa rada - "pluj w swoją własną żałosną twarz" - to rodzaj desperackiego gestu wobec niemożności cofnięcia czasu. Bardzo refleksyjny tekst. (pomimo formy)
  6. @Lenore Grey Pragnienie "osiąść" pojawia się dwukrotnie, jakby mówiąca osoba szukała wytchnienia, miejsca odpoczynku. Porównanie do zachodzącego słońca nadaje temu pragnieniu naturalności - osiąść tak, jak wszystko w naturze znajduje swoje miejsce. Ale jest tu też napięcie między "dołem" (gdzie ziała rozpadlina, przepaść) a "wysokością" (gdzie bielała, szeleszcząca dolina). To może być metafora egzystencjalnego wyboru - osiadać mimo zagrożenia, niebezpieczeństwa tuż obok.Utwór ma medytacyjny, nieco melancholijny ton. Może mówić o zmęczeniu życiowym, potrzebie zakorzenienia, albo o akceptacji niedoskonałego świata. Ciekawy , wielowymiarowy tekst! Pozdrawiam
  7. Spójrz na półcienie naszych niedopowiedzeń i ten głód jasnej frazy - jak czekanie, aż pauza nasiąknie do końca. Nie potrzebujemy już łąki, by ciało stało się liryką. Położymy się w moim wierszu, rozbierzemy go ze wstydu i z ostatniej kropki. Potem między udami a słowem dotkniesz puenty, której nie potrafi okiełznać żaden rym.
  8. @Rafael Marius Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  9. @Radosław Rozumiem, do wiersza miałam wrócić. Gdy "pozbawiłeś go ubrań" - odkryłeś jeszcze bardziej delikatny, intymny charakter. Uczucie, o którym mowa w wierszu wyraża się przez ciche, codzienne momenty (tak, jak wcześniej napisałam) - picie herbaty, uśmiech, rozkwit w rozmowie. Porównanie do kwiatów wiosennych - oddaje świeżość, naturalność i radość płynącą z obecności tej osoby. Księżyc za oknem buduje romantyczną, niemal filmową scenę. Fragment o "byciu ze sobą bez słów" podkreśla bliskość, w której nie potrzeba wypełniać przestrzeni konwersacją. Koniec - czyli "A to dopiero początek" :) brzmi optymistycznie i obiecująco - otwiera perspektywę na przyszłość, sugeruje, że to, co piękne, będzie się jeszcze pogłębiać. Świetna zmiana! Śliczny wiersz! :)
  10. @Leszczym Zrozumiano! Pozdrawiam. :)
  11. @Radosław :) Ty zamknąłeś temat. Ja sukienki w szafie. Noszę spodnie - a one czekają, aż je przeproszę.
  12. @Radosław Jak w pełni poradzić z pustką? Może księżyc wie - on też ją czuje. Raz pełny, dumny, świeci jasno, potem gaśnie, chudnie, I wraca znów.
  13. @infelia Biedny Midas - facet poprosił o złoty dotyk i dostał dokładnie to, o co prosił. Niestety zapomniał doprecyzować szczegóły w umowie z bogami. Nie było tam klauzuli - "z wyłączeniem jedzenia, picia i własnych organów wewnętrznych". Teraz siedzi z tym swoim złotym sercem i pewnie myśli- "No dobra, jestem bogaty, ale martwy. To chyba jednak kiepski deal." :)
  14. @Mitylene Niezwykle delikatna, impresjonistyczna miniatura o miłosnym wspomnieniu lub marzeniu sennym. Piękny przykład poezji wrażeniowej, zmysłowej, intymnej.
  15. @lena2_ Ten wiersz to jak intymne wyznanie o relacji z pisaniem - relacji pełnej wdzięczności, winy i pokory. Wiersz zbudowany jest jak modlitwa - dziękczynienie, wyznanie grzechów, prośba o przebaczenie. A to , "że słowa trzeba mądrze kochać." - przepiekne i mądre! Wzruszający i piękny! Pozdrawiam.
  16. @Pisarzowiczka Niepełna szklanka z pełną mądrością – piękne to! .Pół szczęścia to nie porażka, tylko po prostu życie. Pozdrawiam. :)
  17. @violetta A ja na punkcie róż. :)
  18. @bazyl_prost "Nie da się wszystkim dogodzić" - chyba przede wszystkim sobie samemu. Czuję tę walkę- chcieć ciała, ale nie za bardzo, chcieć koloru, ale nie krzykliwego. Jakby samo życie było tym tańcem na linie. Dobrze, że jest trawa zielona - symbol nadziei, chociaż chłodny. Ale zawsze to jednak nadzieja. :)
  19. @Waldemar_Talar_Talar Pięknie! Wzruszyłam się ! Pozdrawiam. :)
  20. @violetta Co za delikatność i sensualność w tym wierszu! Bardzo mi się podoba. :)
  21. @huzarc To wiersz o pewnej tęsknocie. Lepiej mieć krzyż i z nim polemizować, niż żyć w pustce bez wartości na tyle mocnych, by warto było je odrzucać. Świetny!
  22. @MIROSŁAW C. To wiersz trudny, gęsty, pełen niepokoju - zarówno egzystencjalnego, jak i religijnego. Wiersz pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi - celowo fragmentaryczny, urywany, jakby mówiony między snem a jawą.
  23. @Czarek Płatak To "siąpić" i ta północ otwierająca drzwi - jakby deszcz był tylko preludium do czegoś głębszego. Czuję tę wilgoć, to gęstnienie szarości. I ten moment, kiedy mrok przestaje być tylko brakiem światła, a staje się kimś, kto wchodzi. Niezwykle klimatyczny utwór. Podoba mi się.
  24. @violetta @Starzec @Amber @Nata_Kruk Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam.
  25. @Nata_Kruk Zastanawiam się nad Twoim wierszem - uważam , że to jest niezwykle nastrojowe studium bezsenności, w którym czas przestaje być pojęciem abstrakcyjnym, a zaczyna „drapać pod powiekami”. Urzekła mnie metafora ciem szukających ciepła - nadaje ona wierszowi kruchości. Jednak to puenta robi największe wrażenie- przewrotne stwierdzenie, że „będę wczoraj”, pięknie oddaje ulotność chwili i to, jak szybko nasze plany na jutro zmieniają się w retrospekcję. Ta puenta nie daje mi spokoju. Jest najbardziej intrygującym elementem wiersza, bo wywraca do góry nogami naszą linearną logikę czasu. „Świadomie układam obrazy , które dopiero powstaną” - to pewnie klucz do puenty. Fraza „będę wczoraj” sugeruje, że patrzysz na swoje życie z perspektywy „przyszłego wspomnienia”. Wszystko, co nas czeka, za chwilę i tak stanie się tylko historią. Puenta wybrzmiewa więc jako refleksja nad tempem życia- ledwie coś się zaczyna (jutro), a już jest przeszłością (wczoraj). No chyba, że coś nieźle poplątałam, ale utwór - świetna zagadka egzystencjalna - to stan, w którym żyje się albo planami, albo wspomnieniami, omijając moment, który trwa teraz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...