-
Postów
3 096 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Treść opublikowana przez Migrena
-
Mam nadzieję, że umrę
Migrena odpowiedział(a) na Rinimod Ikcyżuk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka absolutnie nic mi do tego kto w czym gustuje:) szanuje każdego kto coś wie i potrafi bronić swoich racji. Ty dużo wiesz i masz prawo oceniać każdego jak tylko chcesz. ja kilka lat temu dyskutowałem na płaszczyźnie ogrodowo domowej z profesor polonistyki z UW. na szali leżały dwa dzieła. "w cieniu zakwitających dziewczyn" Prousta i "Piękna choroba' Jastruna. ja stałem na stanowisku, że Jastrun napisał arcydzięło. pani profesor zbijała moje argumenty i w dyskusji poległem. ale po kilku miesiącach dostałem od niej maila w którym jasno stwierdziła, że ona uznaje te dzieła za równorzędne. i tyle. -
Pelagia - instrukcja obsługi teściowej
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 rozminęliśmy się. moje rozumowanie jest intuicyjno-filozoficzne, a Twoje rozumowanie jest analityczno-metodologiczne. czyli: ja próbuję uchwycić sens i doświadczenie (kruchosć, losowość, niepewnosć) a Ty pilnujesz poprawności wnioskowania z danych (co z czego naprawdę wynika). @wiedźma dziękuję pięknie:) moja teściowa zginęła na torze wyścigowym we Francji. życie bywa szalone. teściowe też:) pozdrawiam:) -
Mam nadzieję, że umrę
Migrena odpowiedział(a) na Rinimod Ikcyżuk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka tylko dodam. ta powieść Mieczysława Jastruna to "piękna choroba". -
Pelagia - instrukcja obsługi teściowej
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 podoba mi się ten poziom partnerstwa:) tylko te cholerne statystyki. średnia długość trwania małżeństwa w Polsce to chyba 12 lat. to kim później jest Kaśka? Nika. i jeszcze jest to słynne powiedzenie amerykańskiego dokumentalisty: "po obejrzeniu tysięcy wypadków w których ginęli ludzie a inni cudem się ratowali, doszedłem do przekonania, że cokolwiek by człowiek zrobił lub czegokolwiek by nie zrobił, jego życie nie leży w jego rękach". tak samo jak ludzki los. dziękuję Nika za świetny komentarz:) -
Mam nadzieję, że umrę
Migrena odpowiedział(a) na Rinimod Ikcyżuk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka jak to "bardzo dobry"? to literacki tandeciarz. gdyby nie nazwisko i układy ojca nikt by go nie drukował! potrafisz wskazać coś nowatorskiego, odrywczego, głębokiego w jego pisarstwie? a jeżeli znasz powieści Jastruna staruszka to na poziomie warsztatowym - Himalaje. jedna z jego powieści jest moim zdaniem lepsza od całego cyklu Prousta. Mieczysław to był pisarz a Tomasz......eee -
Pelagia - instrukcja obsługi teściowej
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka Alu. "wysoka temperatura emocji" super. teściowa teściowej nie równa. ale temperaturę potrafią podnieść obie wersje. bo to jednak nie mama, a chciałaby aby tak się do niej zwracać. dziękuję bardzo:) @violetta popieram:) dziękuję:) -
Mam nadzieję, że umrę
Migrena odpowiedział(a) na Rinimod Ikcyżuk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka Jastrun junior to tylko popłuczyny po Mieczysławie. -
Pelagia - instrukcja obsługi teściowej
Migrena opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
w mieszkaniu pachnącym rosołem i lekko przypalonym snem który ktoś próbował uratować dolewką wody stoi ona królowa klamek które same się naciskają i drzwi które przestają należeć do was Pelagia wchodzi jak rachunek za cudze życie z odsetkami liczonymi od waszego pierwszego oddechu wchodzi z reklamówką która szeleści jak wyrok w zawieszeniu niosąc w środku mrożonki które nigdy nie zaznały wybaczenia jej włosy to tłuste kable pod napięciem gdyby je dotknąć można by zasilić pół osiedla w poczuciu winy i jeszcze zostałoby na oświetlenie waszych błędów twarz ma jak garnek po bigosie niby umyty ale zapach zostaje na zawsze wygląda jak protokół powypadkowy każda zmarszczka to paragraf na waszą radość a usta zaciśnięte tak mocno że mogłyby prostować gwoździe. Pelagia arcykapłanka domowego porządku odprawia nabożeństwa nad waszym zlewem jakby tłuszcz był grzechem pierworodnym głosi że zbawienie przychodzi w płynie do naczyń a grzech najlepiej zeskrobać druciakiem i polać Domestosem aż zacznie skrzypieć z czystości jej głos to łyżka stukająca o zęby to odgłos żwiru sypanego do trumny waszego wolnego popołudnia suchy rytmiczny i ostateczny mówi długo jak czajnik który nie wie kiedy przestać gwizdać bo nikt go nigdy nie zdjął z ognia po trzech zdaniach nie oddychasz po pięciu przepraszasz za rzeczy których jeszcze nie zrobiłeś po siedmiu zaczynasz planować winy na przyszłość Pelagia nie pyta o zdrowie ona jest patomorfologiem waszej niedzieli w różowym fartuchu w bratki przeprowadza sekcję zwłok waszego entuzjazmu wsadza wam palec w przełyk żeby sprawdzić czy wasze sumienia mają odpowiedni odczyn ph i czy nie strawiliście przypadkiem resztek własnej godności którą podała wam w sosie na kolację w zeszły wtorek w jej obecności zegary zaczynają chodzić wstecz aż lądujecie w kącie z rękami za głową przepraszając za to że wasz ślub nie był mszą żałobną za jej młodość wypluwa waszą radość na spodeczek bo twierdzi że jest niedopieczona i ma w środku jeszcze krew waszych marzeń o ucieczce które według niej powinny być już dawno ścięte fileciarka relacji bierze wasz dzień kładzie go na desce i tnie w poprzek sensu aż zostaje tylko to co jej pasuje do obiadu i co da się łatwo przełknąć bez myślenia wasze plany lądują w misce jak odpadki a ona robi z nich "na szybko coś dobrego” co smakuje jak dożywotni obowiązek i zostaje w żołądku na zawsze wchodzi do waszej sypialni z licznikem Geigera na grzechy; sprawdza czy wasze kołdry nie promieniują zbytnią swobodą i posypuje prześcieradła solą egzorcyzmowaną żeby namiętność nie wykiełkowała ponad normę unijną wasze łóżko traktuje jak stół do ping-ponga na którym rozgrywa mecz o waszą uległość dezynfekuje was z intymności i przycina wasze sny sekatorem żeby nie wystawały poza krawędź jej przyzwolenia wasze "kocham” pakuje próżniowo w folię bąbelkową wyciska z niego powietrze i sens i opisuje flamastrem: do użytku po śmierci - w razie braku innych atrakcji potem posypuje wasze ciała talkiem dla niemowląt żebyście nie mogli się do siebie przytulić bez poślizgu winy i lekkiego wstydu klienci czyli wy kiwacie głowami jak ziemniaki w gotującej się wodzie pękacie powoli od środka bo już nie macie siły się nie ugotować a ona bierze to za wdzięczność i dokłada soli aż zaczynacie smakować jak jej racja jej spojrzenie jak ręka wkładana do szuflady z nożami niby nic się nie stało a jednak krwawisz i nie wiesz skąd i zaczynasz podejrzewać siebie przesuwa talerze żeby głód miał odpowiednią hierarchię i wiedział gdzie jest jego miejsce a kiedy siada na kanapie meble jęczą w dialekcie staropolskiej męki i proszą o skrócenie wyroku jej śmiech to dźwięk widelca szorującego po dnie pustego garnka sygnał że właśnie zjadła wasze wolne popołudnie kiedy mówi "synku” powietrze gęstnieje jak sos zbyt długo gotowany robi się ciężkie tłuste i nie do odrzucenia oddychasz tym i zaczynasz smakować jak ktoś inny kto już dawno przestał mieć wybór otwiera okno i wpuszcza do środka zaduch z klatek schodowych roku osiemdziesiątego drugiego w którym każde wasze " chcę" brzmi jak zdrada stanu i powód do donosu Pelagia magazyn przeterminowanych prawd ma w torebce zamrażarkę turystyczną która buczy cicho jak wyrzut sumienia trzyma tam wasze odcięte pępowiny z datą ważności: nigdy! żeby w każdej chwili móc was nimi poddusić gdybyście zachcieli odetchnąć bez jej zgody jej uśmiech to ekspozycja w muzeum patologii rodzinnej zwiedzanie obowiązkowe rzędy zębów jak nagrobki waszych wspólnych weekendów które osobiście zabiła ścierką do naczyń i kazaniem o wyższości firanek nad wolnością kiedy w końcu wychodzi nie zostawia pustki zostawia po sobie galaretę która tężeje na waszych twarzach to nie jest już dom to inkubator jej racji gdzie wasze kręgosłupy służą jej za szczebelki do drabiny po której wspina się by napluć Bogu w okno za zbyt małą ilość octu w waszej krwi zostajecie w tym rosole po kostki pływacie jak oka tłuszczu które nie mogą się połączyć bo ona już dawno was przesiała przez sito swoich oczekiwań wieczorami gdy próbujecie się dotknąć skóra schodzi wam płatami odsłaniając jej inicjały wypalone na waszych mięśniach jak znak jakości na mięsie armatnim Pelagia nie wraca do siebie Pelagia po prostu zmienia formę skupienia teraz jest waszą zgagą waszym bezdechem jest tym szarym nalotem na waszych językach który sprawia że każde wasze "kocham” smakuje jak stara ścierka do podłogi siedzicie cicho żeby nie zbudzić jej echa w rurach patrzycie w talerze gdzie wasze marzenia dogorywają w gęstym sosie a ona ta wielka pajęczyca w fartuchu w bratki już dawno was wypatroszyła wypchała trocinami waszych kompleksów i postawiła na meblościance swojego życia jesteście martwą naturą jej najsmaczniejszą bo podaną na żywca niedzielną ofiarą całopalną -
od początku
Migrena odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka rzeczywiście. do śmierci rosną nam uszy i nos. ale nigdy oczy. i co dla mężczyzn przykre, nigdy im już nie rośnie.....ale Twój wiersz nie o tym:) -
@Berenika97 Nika. przeprowadzka jako powolne odklejanie się od siebie gdzie ciało jeszcze stoi a pamięć już pakowana w martwe przedmioty!!!! prowadzisz nas przez materię i robisz z niej archiwum istnienia . cięzkie głodne czujne bardziej trwałe niż człowiek tu zanik nie boli tylko się porządkuje zamyka w kufrze i oddycha rdzą to gęsty konsekwentny świat który nie udaje lekkosci i właśnie dlatego zostaje!!! bardzo dojrzałe pisanie cisza która po wszystkim ma ostatnie słowo. to jest Twój wiersz w klimacie który bardzo lubię:)
-
od początku
Migrena odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka czytanie tu nie jest czynnoscią tylko wejściem na palcach w cudzą świadomosć gdzie sens oddycha między słowami i nie daje się złapać do końca robisz Alu coś rzadkiego bo pozwalasz znaczeniom żyć własnym życiem a nam odbierasz pewnosć gruntu pod nogami i dajesz zamiast tego drzenie i czułość. lakierki na oczach to piękny przewrotny gest pokazuje że poezja nie odsłania świata tylko go przestawia i trochę oszukuje :) to bardzo świadomy delikatny tekst który nie krzyczy tylko pracuje pod skórą i zostaje. dobra robota bo tu jest cisza która naprawdę coś mówi!!!!!!! -
@Christine dziękuję Chrissy za piękne słowa;) dziękuję, że jesteś:) 🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻
-
@Christine i Tobie słodka dziewczyno radości bez liku:) albo jeszcze więcej:) na maksa:)
-
@Christine Chrissy. ja naręcza kwiatów pod stopy Twoje rzucam:) szczęścia dziewczyno piękna:)
-
nienasycenie życiem
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Christine niech Cię słońce tuli ciepłem;) niech wszystkie wschody i zachody słońca będą Twoje. masz copyright na wszystko:) i mnie w bonusie :) -
@Christine Chrissy. 🌹🌹🌹
-
dowód na nieistnienie
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Christine Ty, tylko Ty:) wszystkiego dobrego Chrissy:) -
@Berenika97 w bursztynowej ciszy śmierć nie jest końcem lecz formą ocalenia chwili przed rozpadem czasu. ot i cała filozofia:) cudownie:)
-
portret kobiety w średnim wieku
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka dziękuję Alu radosnym uśmiechem:)))))) wszystkiego dobrego:) @Berenika97 teściowa to jakby kawałek męża przecież:) Nika. masz oczywiście rację, że pociąga mnie ryzyko. tutaj, żeby się nikt na mnie nie poobrażał będę potrzebował wsparcia:) żebym się nie załamał:) no dobra - teściowa na start! dziękuję Nika:) -
Naprawdę nie wiem
Migrena odpowiedział(a) na Leszczym utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Leszczym w swoim tekscie dotykasz Michał klasycznych problemów z obszaru epistemologii . czyli pytania o to czym jest wiedza i co znaczy "nie wiedzieć” a mimo to próbować mowić. masz tu też mocny ślad refleksji nad językiem. i pytanie egzystencjalne - kim do cholery jesteśmy skoro ciągle próbujemy nazwać to, czego do końca nie rozumiemy. Twój wiersz. Twój styl. -
portret kobiety w średnim wieku
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 jak zwykle piękna analiza i komentarz:) chodzi mi jeszcze po głowie tekst o którym marzę. z roboczym tytułem: "czy teściowa jest.....?" chciałem się wkomponować w ten stary dowcip: "synek pyta taty - tatusiu, a dlaczego babcia ucieka od nas zygzakami? a tata odpowiada - dla jednego babcia dla drugiego teściowa. podaj synku jeszcze jeden magazynek." ale trochę zastygam:) bo tyle piękna dookoła. dziękuję Nika serdecznie:) najpiękniej Cię pozdrawiam:) -
@APM po kłótni najgłosniejsza jest cisza która nie umie się przyznać do pragnienia bliskosci. i wszystko sprowa dza się do jednego gestu który wymaga więcej odwagi niż sama sprzeczka Twoj wiersz jest o dialektyce dumy i czułości . o napięciu między potrzebą racji a potrzebą relacji. kondensujesz doświadczenie winy i pozoru w kilku obrazach pokazujac że pojednanie jest aktem świadomego przekroczenia siebie!!! i to jest tak prawdziwe jak sama kłótnia. dobry:)
-
portret kobiety w średnim wieku
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@wiedźma tak!!!!!! kobieta w średnim wieku to skarb na jaki mogą pozwolić sobie tylko najwspanialsi z mężczyzn:) to źródło westchnień i tęsknot:) och, Wy kobiety! bardzo dziękuję:) @Mitylene ale.......te gorące pocałunki w cieniu kwitnących kasztanów:) to drżenie serca gdy z chłopakiem ten pierwszy raz:) te wilgotne oczy utkwione w Tobie:) i ta sukienka, nowa, dla niego, żeby się podobać:) a średni wiek? jest piękny i słodki jak dojrzała brzoskwinia:) komfort i bezpieczeństwo:) wspomnienia i dzień dzisiejszy, bo on zaraz zadzwoni do drzwi:) kończę bo mi się w głowie przewróci:) dziękuję i pozdrawiam:) @violetta wszystko na różowym obrusie:) a później kąpiel w wannie pełnej płatków róży:) dziękuję i pozdrawiam:) -
portret kobiety w średnim wieku
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Mitylene bardzo dziękuję:) średni wiek jest esencją życia. przeżył człowiek swoje. ma w sobie kolekcję wrażeń. nie goni za byle czym. młodość była ciekawsza, ale.......już się nie wróci. bardzo dziękuję i pozdrawiam:) -
@APM Twój wiersz nie krzyczy on drży. ostrze nie spada tylko trwa nad nami jak mysl której nie da się uciszyc. autorka dotyka tego miejsca gdzie słowa ranią głebiej niż czyny . a jednak w tym samym ruchu pojawia się światło małe i uparte. to jest opowieść o pęknięciu które jeszcze nie jest końcem i o cichej odwadze zszywania siebie od środka, zostaje po nim ciepło. paradoksalnie. świetny wiersz.