Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Migrena

Użytkownicy
  • Postów

    3 096
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Treść opublikowana przez Migrena

  1. @Poet Ka zdecydowałem. domowa anihilacja tożsamości zasługuje na wiersz. nawet jak będzie turpistyczny z ciężkim oddechem brudu. @viola arvensis dobrze, że zajrzałaś bo poustawiałaś wszystko na swoim miejscu dodając mi odwagi. w moim luźnym stylu życia zresztą:) bardzo dziękuję:) szczególnie miłe pozdrowienia:) @Berenika97 był już film "paryż nocą" to teraz czas na "lodówka nocą" :) dziękuję Nika za dobre słowa:) za Twój entuzjazm:) za wsparcie:) pozdrawiam:)
  2. @Poet Ka jestem w lesie. siada mi bateria. odpowiem jak wrócę do domu. przepraszam.
  3. @Poet Ka cenzorką? absolutnie!!!!!!!!! odważną istotą wspierającą. poezja nie takie teksty widziała. i one ją tylko ubogacają. ale tutaj jest środowisko. Ty w nim tkwisz. więc pytam: wesprzesz dobrym słowem czy też udasz, że nie czytałaś? z całym szacunkiem bo Cię szanuję.
  4. @Poet Ka słowa niecenzuralne to drobnostka. zobacz początek: "jego żona jego żona nie zajmuje miejsca ona się odinstalowuje jak wadliwy sterownik kawałek po kawałku wypluwa siebie do zlewu aż w odpływie zbiera się z niej coś na kształt człowieka tylko bez funkcji cofania chodzi po domu ciszej niż szept w kostnicy przeprasza powietrze że w ogóle śmie je filtrować przez te swoje chude płuca które mają wydajność zepsutego odkurzacza i pamięć każdego kurzu jej ciało się nie rozlewa jak jego bebech ono się zwija jak stary paragon z biedronki wyblakły nieczytelny dowód że kiedyś kupiono w niej coś świeżego i już nigdy nie oddano na gwarancję skóra jej wisi na gnatach jak brudna ścierka na płocie..." i co ? mam Twoje wsparcie?
  5. @Poet Ka wiem. ale ten tekst jest ostrzejszy. tak gdzieś 5 razy:) będziesz mnie wspierała?
  6. @Berenika97 mało słów a jakby całe powietrze drżało od środka. czytam i mam wrażenie że coś we mnie na chwilę mięknie. te wiatry to nie pytanie tylko dotyk którego nie da się zatrzymać . a ta dziewczyna w maju jest jak początek wszystkiego co jeszcze wierzy . Nika. głęboko trafiasz tym wierszem!!!!! ale tam gdzie trzeba:)
  7. @Poet Ka przyznaję...... też życie tylko z innej perspektywy. dla Ciebie. @Marek.zak1 dziękuję Marku. napisałem. "jego żona". tylko kiedy to tu wkleję... ...persona non grata a po polsku:) zabieraj graty i won :) nie wiem czy mi starczy jutro odwagi.
  8. @Gocell wyjaśniam więc grzecznie i cierpliwie. nie szukaj w moim pytaniu uszczypliwości bo było w nim jedynie zdziwienie. skoro sam przyznajesz że tekst czyta się " jednym tchem' i zostawia w czytelniku " zgliszcza' to znaczy, że moja metoda zadziałała dokładnie tak, jak zaplanowałem . to co nazywasz 'błędem warsztatowym'' czyli te bliskie powtórzenia, to nie przeoczenie, a swiadome narzędzie. poezja to nie podręcznik poprawnej polszczyzny . tutaj powtórzenie ma drażnic osaczać i dusic, a nie brzmieć ''ładnie". widocznie nadajemy na zupełnie innych falach w kwestii teorii tekstu. ty oceniasz go przez pryzmat technicznych regułek, ja buduję go na emocjonalnym konkretzie. skoro tekst wywołał w Tobie tak silne emocje, to cel artystyczny został osiągnięty, niezależnie od tego, czy zgadzamy się co do użytych środkow !!!! no i to byłoby chyba na tyle
  9. @wiedźma Heraklit miał rację, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. ale Ty idziesz o krok dalej bo po tej burzy nie ma już nawet tej samej Ciebie, ktora do niej wchodziła . zachwyca mnie to "pękanie ciszy szytej latami" !!!! to brutalnie precyzyjna definicja ontologicznego wstrząsu. grad pytań niszczy bezpieczne schrony, ale paradoksalnie dopiero to przemoczenie do suchej nitki pozwala poczuc pod bosymi stopami tętno czegoc co jeszcze nie ma imienia. piękna, bolesna plastyka stawania się nowym. i pięknie piszesz:)
  10. @Gocell specjalnie pisałem obrazami zachodzącymi na siebie żeby czytelnikowi zabrać oddech. nie zrozumiałeś? nie przejmuj się. znajdź sobie prostszy tekst i tam doznawaj ekstazy poetyckiego przeżywania. tyle tu tego jest..... @wiedźma dziękuję serdecznie:) radości moc dla Ciebie:)
  11. jej mąż ma ciało które nie uznaje granic nie kończy się w jednym miejscu rozlewa się po domu jak coś co nie zostało dobrze zakręcone jak awaria która nauczyła się chodzić wchodzi w kątyo na szybie zostawia po sobie ślady ciepła zapach potu i coś co przypomina wczoraj śpi ciężko z otwartymi ustami jakby łapał powietrze z innego życia jakby coś z niego wychodziło zamiast powietrza chrapie w rytmie który nie pasuje do niczego jak rozregulowana betoniarkia która mieli resztki ich wspólnych nocy chrapie w kilku językach naraz jak maszyna która próbuje przypomnieć sobie po co została zbudowana materac przyjmuje jego ciężar jak wyrok bez odwołania jakby ktoś próbował z niego wycisnąć ostatnie lata gwarancji rano podnosi się powoli najpierw bebech potem barki potem reszta jakby składał się z części które nie chcą współpracować szoruje bezwstydnie paznokciami po skórze jakby zdzierał tynk z nieopłaconego mieszkania drapie się pod koszulką która przykleiła się do niego jak druga skóra po przejściach jego skóra jest jak stary paragon wyblakły nieczytelny dowód zakupu człowieka, który dawno przestał działać i dlaczego nie podlega zwrotowi drapie się po brzuchu jak po bębnie w który los uderza co rano żeby sprawdzić czy w środku jest jeszcze jakiś dźwięk czy tylko echo pustych kalorii ona udaje że śpi bo zna kolejność zdarzeń wstrzymuje oddech tak długo że krew w skroniach zaczyna tętnić: uciekaj, uciekaj ale jej nogi są z ołowiu jakby on już dawno je sobie pożyczył wie że zaraz padnie to pierwsze westchnięcie ciężkie wilgotne jak ręcznik zostawiony w łazience na kilka dni które wejdzie jej pod żebra i zostanie tam jak niechciany lokator idzie do kuchni stopy stawia całym ciężarem jakby sprawdzał czy podłoga jeszcze go znosi otwiera lodówkę światło robi z niego dowód rzeczowy stoi przed nią długo z ręką w spodniach z głową w świetle jak eksponat w muzeum rzeczy zepsutych z twarzą która nie zdecydowała się jeszcze być człowiekiem jego ciało to magazyn w którym ktoś chaotycznie upchnął zapasowe lata a on próbuje je teraz przełknąć razem z zimną parówką z biedronki je bez apetytu ale dokładnie miażdży materię jakby jego zęby były ostatnią sprawną niszczarką w tym domu ostatnią instytucją która jeszcze działa mieli wszystko: chleb ciszę i resztki nadziei na to że jutro będzie lżejszy on jest jak żywa usterka w instalacji świata przez którą wycieka Bóg w dresach z wypchanymi kolanami jedyny namacalny dowód na to że nicość ma jednak kogoś na etacie liże palce powoli bez skrępowania a ona patrzy na to i czuje coś między litością a zażenowaniem jej ciało próbuje się zmniejszyć zrobić miejsce dla jego istnienia kiedy mówi że coś naprawi powietrze w domu robi się twardsze on nie naprawia on wchodzi w rzeczy całym sobą siłuje się z kluczem francuskim jak z obcą cywilizacją poci się natychmiast pot wychodzi z niego jak decyzja podjęta bez konsultacji jak wyciek danych którego nie da się zatrzymać wygląda jak rzeźba pod tytułem błąd w sztuce mokry pomnik ku czci wszystkich mężczyzn którzy zginęli przy próbie wymiany uszczelki w kranie sapie zaklnie urwie zaleje stoi potem w tej wodzie mokry do pasa zadowolony przez chwilę jak dziecko które rozwaliło zabawkę żeby zobaczyć co jest w środku ona odwraca wzrok ale słyszy każde jego chrząknięcie każdy dźwięk który mówi że to jeszcze trwa siada na kanapie z ikei i nie siedzi - on się wydarza ona wtedy zaciska dłonie na szklance żeby sprawdzić czy jeszcze ma granice czy też już pachnie tą zimną parówką jak on jest jak czarna dziura domowego użytku która wciąga światło z okien i resztki jej cierpliwości mieli je w sobie na gęstą ciemną materię telefon trzyma przy twarzy ale nie patrzy tylko przewija jakby szukał wyjścia z własnej skóry ona siedzi obok i czuje jego ciepło które nie pyta o zgodę które przechodzi przez ubrania przez skórę dochodzi do niej i zostaje w nocy wstaje idzie do lodówki światło oblepia go od przodu jakby go przesłuchiwało stoi drapie się je prosto z opakowania jakby był tylko przejściem ona patrzy na niego z łóżka i nie wie czy to jeszcze człowiek czy już tylko potrzeba która przyjęła jego kształt jej mąż pachnie snem potem i czymś niedokończonym kiedy ją dotyka robi to ostrożnie jakby bał się że zostawi ślad kocha ją cicho bez słów jest jak Bóg który przespał własną rewolucję i teraz jedyne co może zrobić to zajmować miejsce trzymać ściany żeby nie uciekły przed jego chrapaniem które skleja noc jak klej do rzeczy dawno rozbitych ona czasem myśli że gdyby go nagle wyciąć z tego powietrza dom zapadłby się do środka jak pusta puszka bo on wrósł w progi jak krew w żyły stał się jedynym zbrojeniem które jeszcze trzyma ten syf w pionie jest jak cały świat na fundamencie spocony i głośny potwór o pustym spojrzeniu bez którego ściany dostałyby mdłości trzyma ten bajzel przy ziemi samym swoim byciem to jest jego jedyna ewangelia: pot, parówka i nic wybrakowany mesjasz od cieknących kranów który nie zbawi świata ale przynajmniej nie pozwala mu odlecieć w próżnię
  12. @Poet Ka Twój wiersz to mój świat. Paul Gauguin i Claude Monet. nie da się Twoich słów od nich oderwać. czemu piszesz wiersze które ściskają za serce? impresjonizm - ty moja miłości......
  13. @MIROSŁAW C. mam nadzieję, że benzyna nie "chrzszona" :) dziękuję:) @Christine o tak Chrissy:) właśnie tak:) niech świat zobaczy wreszcie jakich ludzi ma na "pokładzie". maj, kwiaty, wolność, Ty i dwucylindrowy, potężny Harley. zapraszam......Ty i ten wciąż piękny świat:) wszystkiego dobrego dla Ciebie:)
  14. @Christine dziękuję za Twoje piękne komentarze. za ciepłe słowa. za obecność. wszystkiego dobrego Chrissy :)
  15. @Berenika97 dopiero teraz odpowiadam bo ciszą chciałem uszanować przeżycia Ali. dziękuję Nika za Twoje słowa, za świetną poetycką analizę i za dobre myśli. fajnie masz z tym lasem za oknem i tymi chórami ptasimi. do tego wiosenne wonności i spokój istnienia. pozdrawiam Nika ciepło :)
  16. @Alicja_Wysocka Alu. przykro mi bardzo. nie wiem co napisać. bądź silna. ja jestem z Tobą.
  17. @Alicja_Wysocka to napięcie które tak świetnie czujesz to miłość platoniczna:) to echo duszy. dziękuję pięknie Alu:)
  18. @Berenika97 mikroświat zamknięty w szklanych ścianach to dowód na to że nieskończonosc nie potrzebuje ogromnych przestrzeni lecz jedynie czułego spojrzenia. super "twist” - sprowadzić magię do wymiaru domowego akwarium!!!! cudowność.
  19. @Alicja_Wysocka pyszna to gra Alicjo w której automat staje się ołtarzem naszych wiecznych dązeń . gdzie moneta jest ceną za złudzenie a ostatni grosz progiem między wyobraznią a surowym faktem bycia . filozofia tego wiersza dotyka sedna fenomenologii pragnienia!!! smaczna poezja.
  20. @viola arvensis "echo dookoła" - daj Boże. ale kiedy echo radaru nie wraca? Radar Cross Section - RCS. głowica jądrowa pocisku balistycznego właśnie zakończyła misję. nuklearna zagłada. albo góry. przepaść. echo już nie wraca. ktoś mi bliski też nie wrócił. został tam na zawsze. ale u Ciebie jest echo. dookoła. jest dobrze. dziękuję sercem za dobre słowa:) potrzebne mi było Twoje dobre słowo:)
  21. @lena2_ przeżywać życie w pięknie..... czy jest coś piękniejszego? lubię egzystencjalny hipnotyzm Twoich wierszy:)
  22. @Poet Ka smacznego, autorko:) Twoja kulinarna semiotyka to czysta rozkosz intelektualna, podoba mi się, jak sprawnie wycinasz brzytwą ockhama tradycyjne podziały na „ " rybę” i " mięso”, zostawiając mnie z samym umami – esencją bytu, ktora nie potrzebuje paszportu ani definicji . murena (uff) w bajglu to piękny egzystencjalny absurd bo tutaj signifiant konsumuje signifie a ja - zamiast poscić - ucztuję w przestrzeni między słowem a smakiem. metaforyka 10/10. saussure pewnie domówiłby dokładkę:)))
  23. @Waldemar_Talar_Talar cisza obserwuję pająka - super!!!!!!
  24. @MIROSŁAW C. jest dobre poetyckie napięcie!
  25. @Poet Ka dziękuję Ci bardzo za to, że tutaj jesteś. ta fizjologia, o której piszesz była dla mnie własnie próbą przejścia w coś, co już nie jest ciałem tylko napięciem między. ten ostatni obraz…... może rzeczywiście jest znajomy ale chyba właśnie dlatego nie daje spokoju bo wraca jak coś, co nie chce się domknąc . i dobrze, że czyta się to w wielu kierunkach bo ja sam nie do konca chcę, żeby to miało jeden, dziękuję:) @.KOBIETA. "świetlista cząsteczka" - to trochę ja:)))))) dziękuję bardzo. najmilej Cię Domi pozdrawiam:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...