-
Postów
2 170 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Treść opublikowana przez Migrena
-
@viola arvensis zaszalałem, fakt. na śniadanie zrobię omlet z dżemem z pomarańczy z imbirem.
-
@viola arvensis zapraszam. zjemy późną kolację z breasoli z Lombardii z płatkami parmezanu . do tego czerwone wino Brunello di Montalcino lub Chianti Classico.
-
@viola arvensis poproszę o tę wersję :) łagodną, troskliwą, namiętną. delikatną jak dotyk skrzydła motyla. korciło mnie żeby napisać - anioła, ale wystraszyłem się że we możesz czymś we mnie rzucić. na przykład witrażką !
-
@iwonaroma sufler milczy, a jego obecność uczy, że najważniejsze podpowiedzi przychodzą do tych, którzy naprawdę patrzą którzy potrafią widzieć. serdeczności:)
-
@viola arvensis no tak :) BESTIA ! jak mogłem zapomnieć ? w chwili szeptów na otwartym sercu. boję się !
-
@viola arvensis Księżniczko. Twoje słowa to szept, jakbyś rylcem na moim sercu pisała......KOCHAM dziękuję piękna :)
-
@Berenika97 bo Ty jesteś naszą inspiratorką :) albo, gdyby powiedzieć to poetyckim szeptem, naszym natchnieniem :) @Nata_Kruk akurat teraz - dekady wspomnień stają w szeregu, a Ty odpowiadasz obecnością. extra Nata :)
-
pojednanie
Migrena odpowiedział(a) na vioara stelelor utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@vioara stelelor cudowny wiersz. subtelna medytacja nad wybaczeniem, nad tym, jak skrucha i troska mogą przybierać formę najdrobniejszych gestów . prowadzisz mnie przez ogród symboli gdzie każdy kwiat to przemyślana metafora emocji, starannie dobrana, żeby oddać cięzar pokory, delikatnosć skruchy i czułosć relacji. róża, słonecznik, chryzantema, lawenda, niezapominajka , każdy z nich nie tylko opisuje uczucia, ale też ujawnia proces rozważania, niespiesznego ważenia słów i gestów wobec drugiego człowieka. najbardziej poruszający jest finał – maleńka siewka ( cudeńko) z dwoma listkami, którą bohaterka podaje drugiej osobie staje się symbolem nadziei i wspólnego wzrastania. moment, gdy "zakwitam (dla ciebie ) całym (nieskończenie czułym ) ogrodem”, jest kulminacją wiersza i jednocześnie afirmacją miłosci, która nie narzuca, nie pędzi, nie ucieka od refleksji, lecz obecna w swoim milczeniu i delikatności, staje się pełnią. to fantastyczne połączenie intelektualnej precyzji z emocjonalną prawdą . pokazujesz, że prawdziwe wybaczenie i miłość wymagają zarówno pokory, jak i uważności. Twój wiersz jest elegancki, czuły i głęboki, jakby każdy wers był drobnym, filozoficznym oddechem. takim oddechem który jest mi cholernie bliski . uklony dla Ciebie za wspaniałości które pozwoliłaś mi przeczytać :) -
@Berenika97 Bereniko. nie czytałem książki „pestki” autorstwa Anna Ciarkowska, więc odczytuję ten wiersz wyłącznie jako autonomiczny tekst, bez odniesień do inspiracji . ale Twój wiersz czytam jako niezwykle subtelną medytację nad momentem, w którym człowiek przestaje doświadczac świata w trybie przepływu, a zaczyna go doświadczać w trybie krystalizacji . to nie jest tekst o spektakularnym końcu. to jest tekst o cichym twardnieniu sensu. pokazujesz proces i to jest jego filozoficzna głębia. "znużenie” jako przeciąg to jeszcze stan przejściowy, coś niemal banalnego. ale dopiero "kres” staje się kryształem, czyli formą. to bardzo celne bo nasze graniczne mysli nie pojawiają się nagle. one narastają jak szron. najpierw ledwie wyczuwalne, potem coraz bardziej obecne, aż zaczynają wypełniac "Sklepienie mowy” a więc nie ciało pierwsze stygnie, lecz język . i to jest klucz do zrozumienia tego wiersza !!! kiedy język zamarza, świat przestaje być płynny . lód pod językiem można czytać jako metaforę myśli, która została oswojona. obracanie chłodu – to gest kontemplacji, nie rozpaczy. człowiek potrafi przyzwyczaić się do wszystkiego, nawet do własnych najciemniejszych mysli . najbardziej poruszające jest dla mnie to, że myśl o końcu zostaje "wybielona z lęku”. to zdanie nie gloryfikuje kresu . ono mówi o pokusie sterylności. w świecie pełnym nadmiaru, chaosu i bólu a czystosć bywa kusząca. cisza wydaje się piękna, bo jest uporządkowana. w tym sensie dotykasz bardzo egzystencjalnego doświadczenia . pragnienia spokoju za wszelką cenę !!! chciałbym też podkreślić niezwykłą konsekwencję obrazowania. drobinki szronu, gładką obłość to wszystko rozwija się organicznie i świadczy o dużej świadomości warsztatowej i intelektualnej dyscyplinie . ale do tego mnie już przyzwyczaiłaś. to bardzo inteligentny, dojrzały utwór. wymaga uważnosci, ale w zamian daje głębokie doświadczenie. cisza w tym wierszu nie jest pustką ale jest przestrzenią, w której sens krystalizuje się powoli, boleśnie i pięknie zarazem . a cisza i głębia to moje ulubione stany :) wszystkiego dobrego Nika.
-
@Berenika97 dziękuję Ci, Bereniko, za tak uważne i wnikliwe czytanie . Twój komentarz nie tylko odbija obrazy wiersza, ale rozwija ich ciężar, pokazując, że słowo może przenikac nie tylko umysł, ale i strukturę istnienia. pisząc, myslałem o miłości jako o sile pierwotnej, która nie zna granic ciała ani chronologii, która przesuwa kontynenty w naszych wyobrażeniach i w samej materii. dlatego Twoja uwaga o "nieuchronnej usterce w rzeczywistości " jest dla mnie tak trafna bo Ty widzisz coś, czego sam nie nazwałem, i nadajesz temu pełną wagę. cieszy mnie, że dostrzegasz napięcie między szczytem doswiadczenia a jego implozją w pustce. to właśnie w tym punkcie jednośc z bytem spotyka się z świadomością własnej nietrwałości. pokora wobec tego napięcia i rozpoznanie jego konsekwencji to dla mnie istota każdej prawdziwej bliskości, ontologicznej i emocjonalnej zarazem . Twoje czytanie przypomina mi, że wiersz nie jest tylko obrazem, lecz instrumentem refleksji o bycie, o grawitacji uczuć i nieodwracalnosci doświadczeń. dziękuję, że dzielisz się swoją uważnością i że w tym dialogu między wierszem a czytelnikiem ( dzisiaj modniej jest powiedzieć - klientem ) czuję obecność kogoś, kto potrafi widzieć jego ciężar bez próby jego uproszczenia . to Twoja obecność Nika :) dziękuję pieknie :) ps. napisalem drugi wiersz który domyka ten dzisiejszy. zdaję sobie sprawę, że wiersze trudne się tutaj nie przebijają, ale cóż. jest kilka osób które literacka "gęstwinę" lubią. to nie będzie sequel fabularny tylko przesunięcie ontologiczne. To będzie "stan miłości II” czyli świat po pęknięciu. nie lament. nie nadzieja. tylko zmieniona geometria istnienia. j. @Christine Chrissy :) "kolaps". grawitacyjny, czyli osobliwosć, czyli czarna dziura. z dżetami na pół wszechświata. oj dziewczyno :) cudowności typu mniam, mnian ! dziękuję za piękny komentarz. kwiatami polnymi Cię obsypuję :)
-
@vioara stelelor vioara dziękuję ci za tak uważne i przenikliwe czytanie. mam poczucie, że Twój komentarz nie tyle opisuje wiersz, ile wchodzi z nim w dialog na poziomie załozeń o naturze istnienia. pisząc, nie próbowałem opowiedziec historii relacji lecz uchwycić moment, w którym miłość przestaje być uczuciem, a staje się zdarzeniem ontologicznym a więc czymś, co narusza równowagę bytu i zmienia jego parametry . dlatego tak bliskie jest mi Twoje rozumienie pęknięcia jako drogi do samoświadomosci. być może dopiero utrata pierwotnej symetrii pozwala zobaczyć, że jednosć nie była dana raz na zawsze, lecz była dynam icznym napięciem. zatrzymałem się przy Twoim zdaniu o pokorze i rozpoznaniu jako awersie i rewersie. myslę, że rozpoznanie jest zawsze momentem demaskacji bo odsłania prawdę o granicach własnej sprawczości. pokora nie jest więc gestem uległosci lecz aktem intelektualnej uczciwości wobec tego, co nas przekracza. czy byłoby tak samo ? nie mam pewnosći , czy byt dopuszcza powtórzenie w sensie ścisłym. każde doświadczenie przekształca warunki swojego zaistnienia, zużywa część potencjalności. powrót byłby więc inną konfiguracją tej samej siły a nigdy jej kopią. dziękuję za Twój esej pod wierszem. rzadko zdarza się rozmowa, w której interpretacja nie upraszcza, lecz pogłebia pole znaczeń . dziękuję również za to osobiste rezonowanie z wierszem, które w Twoich słowach przebija się tak wyraźnie . na portalu rzadko zdarza się, by tekst wybrzmiał w czyimś wnętrzu z taką autentyczną obecnoscią . to ogromna wartość.
-
@violetta bo są niebezpieczne ! dzięki :)
-
kocham cię jak ciało boi się snu w lęku przed rozpuszczeniem jak sól w ustach oceanu który nagle przypomina sobie że był łzą kocham cię tam gdzie myśl nie posiada języka milczy jak zwierzę z pyskiem pełnym światła bezdotyk zmieniający dłonie w popiół jesteś naciskiem ciężarem bez bólu który przesuwa pod stopami kontynenty jakby ziemia na chwilę oddychała moimi płucami tracąc pamięć kształtu nie dotykamy się dotyk byłby zdradą skróceniem drogi ta miłość nie ma ciała ma temperaturę gwiazdy na sekundę przed kolapsem gdy światło jest już tylko formą pożegnania tęsknię za tobą jak ziemia za trzęsieniem nie chce go lecz tylko wtedy wie że żyje bo dopiero pęknięcie uczy materię że była całością kiedy myślę o tobie kręgosłup zgina się we mnie nie z pokory z rozpoznania jak system który w samym jądrze kodu odnajduje błąd o kształcie twoich ust to miłość do światła zanim rozbije się o pryzmat rysów pole grawitacyjne działające zanim pojawi się ciało pisałem to nie znając cię nie wiedząc jak mówisz tak i jak gęstniejesz w drzwiach teraz gdy świat wypadł z zawiasów a ja trzymam w dłoniach tylko ciężar cienia stań się albo pozwól mi wyryć cię w instynkcie od początku
-
struktura nieobecności
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 to ja jestem zachwycony Twoim wierszem ktory mnie emocjonalnie rozpalił. jestem zachwycony Twoją koronkową uważnością i literacką czułością w rozbiórce mojego, a przecież i Twojego wiersza. dziękuję Ci Nika bardzo :) uśmiechy dla Ciebie :))))) @Leszczym dziękuję Michał. czytac takie słowa od Ciebie to zaszczyt. @viola arvensis dziękuję Cyganko za wzruszający komentarz z emocjonalnymi akcentami osobistymi. to zawsze podnosi rangę słów komentarza. miło mi bardzo, że jesteś bo Twojej obecności właśnie pragnąłem. milutkie uściski dla Ciebie :) @Nata_Kruk inspiracja zrobiła robotę !!! ja tylko dorzuciłem do poetyckiego pieca garść refleksji. dziękuję Nata ! -
@viola arvensis Wioluś. Twój wiersz czytam jak manifest cichej suwerennosci. granica, o której piszesz nie jest murem oddzielającym od świata, lecz przestrzenią wewnętrznej wolnosci to jest miejscem, w którym człowiek dojrzewa do zgody na siebie samego . szczególnie porusza mnie Twoja łagodność bo Ty nie walczysz z lękiem, nie bijesz się z burzą ale oswajasz ją z pokorą i uwaznością . to poezja, która nie krzyczy metafizyką lecz oddycha nią naturalnie. dziękuję Ci za tę subtelną lekcję wewnętrznej granicy, która w istocie staje się początkiem. początkiem nowego. piękna Poezja. niezwykła. jak Ty.
-
struktura nieobecności
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@violetta tak :) to samo życie. dziękuję. @Clavisa bardzo się cieszę :) dziękuję. @iwonaroma Iwonko. masz rację. wiersz Bereniki mówi co się stało. mój pyta czym jest to, co się nie stało? u Bereniki emocje a u mnie refleksja. dziękuję bardzo :) -
inspirowane wierszem „Randka” poetki Bereniki 97 mieliśmy pić kawę, taką, która zostawia ślad. ślad nie powstał. pozostała porcelana biała jak kość czwartku. rubin wieczoru okazał się tylko odbiciem światła. czwartek nie stał się niczym więcej niż czasem. rozmowa o artystach nie zmieniła gęstości cienia schody nad rzeką trwały. nurt był tylko ruchem w miejscu. trwała także możliwość podania dłoni czemuś, co nie nadchodzi. nieobecność przyszła punktualnie. taksówki przecinały kałuże. świat wykonywał swoje ruchy bez nas. w szybie ktoś czekał za długo. został po nim przezroczysty kontur wypalony w szkle jak rubin, który stracił krew. w kieszeni krótki impuls "nie dotrę” echo było dłuższe niż droga. nie dociera się. to jedyna podróż, która kończy się przed progiem. kawa stygnie w wyobraźni. ślad nie powstaje. po jednej stronie rzeka. po drugiej - stoimy zawsze po tej samej.
-
Zryw (tytułowy paczwork 5)
Migrena odpowiedział(a) na Nata_Kruk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk tu nie wystarczy prosty klucz polifonetyczny dwudziesto znakowy przełożony na bustrofedon z niskimi przerwami. tu trzeba czegoś więcej. rozczytuję go tak: to wiersz o próbie zrozumienia samobójstwa lub nagłej śmierci kogoś bliskiego . analizujesz przedmioty, które po nim zostały (szuflada, poduszka) i żałujesz, że nie udało się tej osoby uratować. refleksja nad przemijaniem ? czy dobrze zrozumiałem ? nie wiem. -
@Nata_Kruk Nata :) miło Cię czytać. jak ja piszę na telefonie to wszystko wydaje mi się zwarte. zwarte moze jest ale czy gotowe ? biorę sobie Twoje słowa do przemyślenia. dziękuję Nata :)
-
@vioara stelelor o tak ! zgadzam się całkowicie ! szczęście rodzi się wewnątrz, gdy odnajdujemy własną równowagę. czasoprzestrzeń ducha bywa subtelna lecz kto ją odkryje , nosi światło w sobie. jak pisał Goethe: " szczęście to płomień świecy co rozświetla mojej Ja ". pozdrawiam.
-
@vioara stelelor to jest wiersz który intelektualnie emanuje ciepłem i oddechem wolnosci. cieszę się, że Twój utwór przypomina, jak ważne jest odrzucenie ciężaru przeszłości i niezwykle ufne podążanie ku światłu . piękno tkwi w prostocie i zgodzie z sobą,a każdy oddech może być małym szczęściem . kapitalna poezja.
-
@Annie dziękuję Annie, świetnie to widzisz. czasem rzeczywistosć jest jak system, w którym my sami stajemy się sygnałami . miło mi , że wiersz rezonuje. dzięki :)
-
@Berenika97 Bereniko. to co piszesz jest bardzo poruszające. Cieszę się, że obraz " opóźnionego sygnału” rezonuje i zostaje po lekturze bo to znak, że wiersz w jakimś sensie naprawdę działa, tak jak chciałem . dla mnie najpiękniejsze jest właśnie to spotkanie między moim zamysłem a Twoim odczytem , kiedy wiersz nie jest już tylko tekstem, ale staje się przestrzenia wspólnej refleksji. Dziękuję Ci za tę bliskość w lekturze !!! i Twoją mądrość w dzieleniu się nią. Serdecznie Cię pozdrawiam :)
-
@Berenika97 Bereniko. Twoje trzy grosze to dla mnie .......bardzo duża kasa !!! dziękuję Ci za tak precyzyjne wejście w świat tego wiersza. to, co opisałas jako "zawieszenie między istnieniem a niebytem” jest dokładnie tym, co chciałem uchwycić czyli człowiek jako echo samego siebie, jako opóźniony sygnał w systemie, którego nie da się poprawic bez przebudowy całego świata . Twoja interpretacja "błędu w kodzie źródłowym dnia” jest pięknie trafna bo ja dokładnie tak to czułem, tylko nie wiedziałem, czy uda mi się przekazać to w słowach . Widzę też, że dostrzegłaś samotnosć (!!!), która w tym wierszu nie jest dramatem, lecz wynika z samej struktury istnienia. to dla mnie ogromna radość, że Twój odbiór czyni wiersz żywym. że nie zostaje jedynie tekstem, lecz staje się przestrzenią refleksji i uczuć. czuję, że w tym dialogu między naszymi umysłami wiersz naprawdę "trwa” , a Twoje słowa towarzyszą mu z taką precyzją, jakbyś patrzyła w jego wnętrze od środka . dziękuję Nika.
-
@KOBIETA Dominiko. to pulsowanie !!! , nie jest tylko rytmem ciała, ale samym faktem istnienia bo to słodycz i kwas, krew i sól tworzą jedność przeciwienstw. eros jest tu się ontologią, a ciało miejscem, w którym byt uświadamia sobie siebie . och to pulsowanie !!! Dominiko :)