Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Migrena

Użytkownicy
  • Postów

    2 837
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Treść opublikowana przez Migrena

  1. @huzarc Twój dobry wiersz. podpalony dezodorant poetycki. slowa warte zamyślenia.
  2. @Myszolak dobry wieczór :) ta myśl godzinna unosi się między śmiechem a smutkiem, niczyja i jednoczednie czyjaś, jak echo, które znajduje ucho, zanim zdąży odnalezć swoje serce . w każdej godzinie przepadku kryje się prawda, ktorej szukamy między dwudziestoma czterema złudzeniami. pięknie pokazujesz , jak czas rozdziela nas od nas samych . mamy się czym martwić. to jest świetny wiersz :) i mnie sie on podoba :)
  3. @andrew urocze slowa :) piękne dzięki :) ukłony :) @Alicja_Wysocka Alu. są w obiegu mądre słowa amerykańskiego dokumentalisty ktory stwierdził ;" cokolwiek by czlowiek zrobił lub czegokolwiek by nie zrobił, jego życie nie leży w jego rękach". więc ja......bo miłość można rozwalić granatem albo głupim słowem. nie wynaleziono jeszcze butaprenu na rozwaloną miłość. nie chcę uników. przed śmiercią też stanę twarzą w twarz. jest czas....... i w sumie już go nie ma . Alu. Twoje dobre slowa to skarb. dziękuję:)
  4. idę przez siebie jak przez dom po pożarze ściany jeszcze stoją ale wszystko co miało imię wsiąkło w tynk oddycham dymem twoje byłaś twoje byłeś puchną tu jak echo które straciło usta a jednak nie potrafi umrzeć dotykam powietrza stawia opór ma twoją gęstość jest szorstkie jak wapno zdziera mi skórę z dłoni gdy próbuję się przez nie przebić pamięta więcej niż ja wypukłość obojczyka ciężar dłoni nagle nie mam gdzie odłożyć ciała każdy centymetr podłogi zajęła twoja nieobecność łóżko jest nekropolią zagięcia prześcieradła to rany krajobrazu bawełna parzy mrozem każde włókno pilnuje kształtu twoich bioder którego nie śmiem zgnieść granice państwa którego już nikt nie uzna tylko noc jest wierna przynosi mi cię w strzępach we włosie wbitym w poduszkę w chłodnym wgłębieniu ciszy w oddechu który wychodzi ze mnie i nie wraca tęsknota nie jest brakiem tęsknota jest obecnością odwróconą plecami stoi we mnie i pije mój oddech rośnie jak pęknięcie w szkle z każdą sekundą uczy się światła tylko po to by mnie oślepić chciałbym zapomnieć ale pamięć ma korzenie głębsze niż sen pije mnie powoli bez pośpiechu twoje imię już nie krzyczy sączy się cicho jak rdza zaciera gwinty moich gestów skleja powieki aż staję się pomnikiem postawionym na twoją cześć w samym środku niczego i zostaje nie ma dla mnie końca wszystko co było nie umarło tylko zmieniło ciężar i teraz mieszka we mnie bez wyjścia chodzę z tym światłem po tobie jak z raną która nauczyła się świecić nie potrafię przestać bo ta tęsknota to jedyny dowód że miłość była prawdziwa że wydarzyła się naprawdę i dlatego boli tak długo aż ból staje się jedyną rzeczą którą rozpoznaję w lustrze moją nową twarzą w której zapisane jest twoje imię
  5. @Alicja_Wysocka Alu.. ciekawa miniatura o napięciu, którego nie da się rozwiązać - między czasem a pragnieniem. dusza i ciało nie są tu jednoscią, lecz raczej dwiema perspektywami patrzenia na to samo życie. bardzo trafia ta mysl, że zdrada może wydarzać się już na poziomie samej możliwości, samego "chcenia”. lekko napisane, a dotyka spraw całkiem poważnych. Alu. to jest bardzo dobry wiersz :)
  6. @andrew piękne stany świadomosci :) i gdzieś też poza nią. istniejące ale nieuchwytne. świetny wiersz.
  7. @Myszolak miłość tu mówi półgłosem i właśnie dlatego tak boli bo nie brak słów jest problemem tylko brak zobaczenia. zostaje zdrobnienie zamiast imienia. i gest zamiast obecnosci ładnie i cicho pęka ten wiersz. bardzo.
  8. @Myszolak myślę że to nie jest niedopasowanie ani brak synchronizacji dusz. raczej coś bardziej nieusuwalnego wpisanego w samo istnienie. bo nawet kiedy wszystko miedzy dwojgiem ludzi układa się najpełniej kiedy ciało trafia w ciało a oddech w oddech zostaje jeszcze cienka szczelina której nie da się zasypać. i to właśnie ona boli !!! to nie jest głód z braku to głód który rodzi się mimo spełnienia a może nawet przez nie. ciało nie zawodzi ono po prostu dochodzi do granicy swoich możliwosci i dalej już nie potrafi niesć tego co czuje. dlatego to nienasycenie nie jest dla mnie sygnałem że coś nie działa a raczej dowodem na to że miłosć wykracza poza formy w których próbujemy ją pomieścić. i może własnie dlatego jest jednocześnie tak piękna i tak nie do ukojenia bo zawsze zostawia w nas odrobinę nieskończonosci. to taka poranna moja impresja. dziękuję bardzo za ciekawy komentarz. pozdrawiam.
  9. @Poet Ka czytanie u Ciebie nie jest czynnoscią tylko powolnym dojrzewaniem znaczeń. jakby tekst miał własny czas biologiczny. podoba mi się to napiecie między pamięcią a odkryciem między tym co już było a tym co dopiero się wydarza w nas. Eliot i Marcel Proust nie są tu ozdobą tylko dowodem że każde czytanie jest rozmową przez czas ! i nagle pytania na końcu nie brzmią jak wątpliwosć bardziej jak ciche przyznanie, że wszystko już istnieje ale nigdy nie istnieje tak samo . czytanie jako powrót ktory za każdym razem jest pierwszym krokiem. świetny wiersz. ważny.
  10. @APM dziękuję serdecznie. nie wiem co powiedzieć. przyszlość......nieznana . @violetta dziękuję bardzo. @KOBIETA dziękuję Dominiko :) @Berenika97 rozumiem Nika. dziękuję Ci.
  11. @huzarc przylega do mnie Twój wiersz jak oddech między dźwiękami, skurcz i rozprężenie myśli spotykają się w nagim czasie. Twoje słowa rysują ciało i ciszę jednym ruchem, i nie pozwalają odejść
  12. @vioara stelelor "do dupy to jest takie gadanie". tak i nie. bo nie chodzi o to że ja jestem do dupy. to tylko słowa które próbują ogarnąć to co ciężkie, moment w języku, próba uchwycenia siebie w ruchu co w środku się wije i pulsuje. Twoje "do dupy to jest gadanie” trafia w sedno ! prawda nie zamyka się w jednym zdaniu. ja nie jestem zdaniem. ja jestem tym co przechodzi przez słowa. tym co doświadcza przyczyn i skutków. tym co w relacji czuje własną wagę. ktoś zawsze bywa bardziej odpowiedzialny. nie ma tu wyroku wiecznego są tylko ruchy, błędy, niedopatrzenia. czasem ja w tym momencie jestem bardziej "do dupy” czasem ktos w innym i to nie czyni nas gorszymi ani nie definiuje nas na zawsze. heidegger mówi: słowa nie są bytem ale są ruchem bycia próbą uchwycenia czegoś co ucieka . a wittgenstein dodaje :granice mojego języka są granicami mojego świata. każde zdanie o sobie to tylko rys tego świata. egzystencjalnie ( sartre ) - człowiek jest projektem nie definicją nie wyrokiem. "jestem do dupy” to projekt chwilowy. nie esencja. nie kraniec. więc gadanie o sobie w bólu to próba uchwycenia siebie w czasie a nie stygmatyzowania siebie na zawsze . to ciężar słów który mowi o dynamice rzeczy, o tym kto, kiedy i jak wpływa na świat. i w końcu to co przechodzi przez nas i przez słowa jest większe niż każde zdanie. jest prawdziwsze niż każdy wyrok który moglibysmy wypowiedzieć o sobie. wiem do kogo to piszę ! wiem, że to świetnie rozumiesz . ale napisać musialem. @huzarc jak umiałem, tak napisałem ! dziękuję, ze jesteś. @wiedźma dziękuję za wspaniały i ciepły koment. pozdrawiam :) @Alicja_Wysocka Alu. niech Ci nie bedzie smutno :) jeden smutas juz wystarczy. muszę się jakoś pozbierać. dziękuję za Twoje dobre słowa. to dla mnie potężne wsparcie. jeszcze nie tracę nadziei. powodzenia Alu.
  13. @APM a może to ja ? może to ja jestem.......do dupy po prostu.
  14. @APM na pierwszy rzut oka to wiersz futurystyczny. eksperymentowano wtedy z z zapisem, rytmem, układem na stronie. a treść ? jakbyś łapała myśl zanim stanie się słowem a w tym pęknięciu, w tej niepewnosci, jest własnie najwięcej życia. te rozproszone sylaby nie są gestem, tylko oddechem , a obrazy unoszą się lekko, choć podszyte czyms cichym, ludzkim. bardzo uważne, bardzo prawdziwe. bardzo urocze.
  15. @APM dobre pytanie :) oczywiście, że wiedziała. ale juz mnie z siebie zmyła jak zmywarka brudny talerz. podobno milość jest piękna. bo jest. ale jak się ją z zimną krwią morduje to przechodzi w koszmar. to tak mam. dziękuję serdecznie :)
  16. kocham cię jakby serce było studnią bez dna rzucam w nią twoje imię a ono spada i spada i wciąż nie słychać dna twoje imię w moich ustach jest jak kometa przechodząca przez krew zostawia za sobą świetlisty ogon którym moje serce jeszcze długo płonie twoja obecność jest ciepłym światłem w zamkniętym pokoju dotyk twojej dłoni jest małym świtem który wschodzi na mojej skórze i boli mnie ta granica że nie mogę stać się twoim ciałem a tylko jego cieniem który próbuje wrosnąć w ciebie na zawsze a ja chcę więcej więcej twojego oddechu który pachnie nocą więcej twoich włosów rozsypanych na poduszce jak jasne ziarno gwiazd więcej twojego śmiechu który odpryskuje od ciszy jak krzemień rzucony w mrok kiedy jesteś blisko noc otwiera się we mnie jak ogród gwiazd a każda z nich dojrzewa do twoich palców kocham cię tak zachłannie jak ziemia która po tysiącu lat suszy pierwszy raz pije deszcz twoje ramiona są dla mnie korytem wezbranej rzeki w którym nurt zapomina o istnieniu morza płynę w niej i nie chcę brzegu twoje usta mają w sobie ciepło chleba i ciszę ognia są mapą zapomnianego języka którym moje ciało uczy się modlić od nowa jesteś w moim krwiobiegu jedynym brakującym pierwiastkiem bez którego tlen przestaje karmić płuca a miłość w tobie to jedyna rysa na szkle czasu przez którą wycieka ze mnie wieczność bo pragnienie wrasta we mnie jak dzikie wino w szczeliny muru rozsadzając krew od środka jego korzenie oplatają serce jego liście piją moją krew by karmić gwiazdy których w tobie szukam i wtedy czuję jak moje serce rozszerza się nagle jak wszechświat w pierwszej sekundzie stworzenia i wszystko co we mnie istnieje biegnie ku tobie z prędkością światła bo miłość nie jest spokojem miłość jest głodem a ja jestem w nim bez końca i to jest głód który nie zna nasycenia płonę w tobie jak gwiazda która nie może się wypalić
  17. @Christine Chrissy. dziękuję najmocniej za Twoje ciepłe słowa. niech sobie brzmią we mnie. milutkie pozdrowienia dla Ciebie :) @Le-sław dziękuję :) Berenika jest świetna :)
  18. @Poet Ka poetycka zabawa pięknem poezji. brawo :)
  19. @lena2_ cudowna jest Twoja poezja :)
  20. @Berenika97 Nika. ten Twój wiersz ma w sobie coś bardzo rzadkiego. taka cisza, która nie jest pustką, tylko uważnoscią. uchwyciłaś moment, zanim świat zostanie nazwany, zanim rozum zacznie go porządkować . i właśnie dlatego on tu oddycha tak prawdziwie !!! podoba mi się ta myśl, że świt niczego nie zmienia, tylko odsłania dostęp. to jest bardzo dojrzałe, bardzo spokojne widzenie rzeczywistosci , bez przymusu interpretacji, bez nadmiaru słów. zostawiasz przestrzeń i to jest siła !!! piszesz z cudownym wyczuciem, które nie potrzebuje efektów. i może właśnie dlatego ten krótki moment "gdy wszystko staje się sobą” zostajnie we mnie na dłużej. piękny, skupiony wiersz. Twój piekny wiersz.
  21. @andrew dziękuję bardzo za dobre slowo :) @Charismafilos dziękuję za podobanie :) @Whisper of loves rain o tak ! świetny Twoje myśli :) bardzo dziękuję. @Papierowy Lis bardzo mi miło. dziękuję:) serdecznie pozdrawiam :) @Christine piękna Twoja dusza w dłoniach Boga :) śliczny komentarz napisałaś :) śliczny jak Ty :) Chrissy. cudownie Ci dziekuję :)
  22. @Christine dla takich komentarzy warto żyć :) to ja chcę jeszcze :) dzięki piękne Chrissy :) piękno wiosny dla Ciebie :)
  23. @Christine Chrissy. jesteś wspaniala w tych swoich pięknych komentarzach :) z radością dziękuję :)
  24. @Poet Ka bez zegara rzeczy nagle odzyskują powagę istnienia. chwila zatrzymana nie ręką malarza, lecz przez przypadek życia . i dlatego właśnie tak lekko….. lewituje. bardzo ciekawie napisany :)
  25. @huzarc "kontemplacja w osobistym języku emocji " wlasnie tak ! dziękuję. @Le-sław dziękuję za piękne i madre słowa. pozdrawiam. @KOBIETA pięknie dziękuję Dominiko. serdeczności :) @Berenika97 Bereniko. Twoje komentarze są wyraziste, pełne i soczyste. masz dla mnie zawsze ciepłe słowo. jesteś uroczym natchnieniem. dziękuję :) dobroci dla Ciebie :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...