Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Migrena

Użytkownicy
  • Postów

    603
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Treść opublikowana przez Migrena

  1. Migrena

    marzenie

    @Berenika97 a ja chciałbym tak sobie pobyć pośród czerwonych róż. musi być super. a tymczasem siedzę na balkonie z dwoma cyprysikami pachnącymi majowym kurzem ulicznym. ech, "nie dla mnie sznur samochodów i kolorowych ulic światła". to Ty masz fajnie !
  2. Migrena

    marzenie

    @Berenika97 opium ma w sobie to Coś. ten zapach -piekielnie zmysłowy. kiedyś używałem wody Black Afgano. nie umiem tego ująć słowami ale to jakaś miłosna magia.
  3. @Berenika97 rozbita filiżanka jako symbol złamania komuś serca. spodkowi ? to już finezja
  4. Migrena

    marzenie

    @Berenika97 "sen nocy letniej" i klasycyzm miłości - czerwone róże. fascynująca mieszanka miłosnych marzeń. półmrok, zapalona świeca, zapach opium - jest bogato. rozpalasz.....
  5. @Jacek_Suchowicz baśniowy świat między światem realnym a onirycznym. baśń......
  6. @Leszczym @Leszczym paradoks siły i kruchości. Wszechobecny w naszym życiu. Deus ex machina istoty istnienia. ciekawie ujęte !
  7. @Annna2 dziękuję - to tylko takie proste słowo Ale ja....bardzo dziękuję ! @Leszczym dostać takie słowa od gościa który w fachu poetyckim jest KIMŚ ...... dziękuję.
  8. @Annna2 Aniu. dziękuję. Jesteś bardzo miła. @Jacek_Suchowicz Jacku. piękne słowo "zbałamucił". dziękuję. szacunek. @Alicja_Wysocka Alicjo. oj, potrafisz, potrafisz. i robisz to dużo lepiej niż ja. dziękuję za Twoje słowa. @Berenika97 "esencja miłości". czasami przychodzi człowiekowi czekać tyle lat żeby ją w życiu odnależć. czasem znajdujemy ją gdy jest już za późno. na wszystko. pięknie dziękuję.
  9. @Dagna dla ciebie może być wygenerowany nawet przez korbowód sklejony na butapren z muszlą sedesową. to dla mnie bez znaczenia. nie interesują mnie opinię rozhisteryzowanych paniuś szukających namiętności zardzewiałym gwoździem. nawet wtedy gdy sedno tych namiętności znajduję się w ich własnych majtkach. i żeby pożegnanie nie zabrzmiało zbyt brutalnie powiem tylko banalne......spadaj !
  10. @Kamil Olszówka Autorze. Jesteś cudownym bojownikiem o naszą pamięć. Niech Ci Bóg szczęści.
  11. @Annna2 Aniu. nasycony tęsknotą. głęboko poruszający wiersz.
  12. @Gosława "oczy ciemniejsze niż porzeczkowa słodycz". Cały Twój wiersz jest słodyczą.
  13. @Gosława rozpłaszczyła mi się buzia uśmiecham. Bardzo dziękuję.
  14. kocham cię — nie w czasie, lecz w szczelinach między sekundami, gdzie myśl jeszcze nie wie, że jest myślą a oddech to tylko cień płuc, których nigdy nie dzieliła odległość czuję cię, jak puls w skórze planety jak dym wspomnienia na języku snu jak światło, które nie zna źródła, a jednak prowadzi tęsknię, ale nie linearnie, tęsknię spiralnie, jak galaktyka za własnym środkiem jak echo, które szuka głosu którego nigdy nie było twoje imię, to nie litery, to ciąg drgań we mnie, które kładą się w poprzek języka i cicho kruszą alfabet przyjdź, nie po ziemi, ale przez miękkie granice istnienia, gdzie nic nie dzieli „ja” od „ty” a „my” nie potrzebuje zgody bo jesteś: nie obok nie naprzeciw ale we mnie, jak światło, które zna mnie zanim się zapalę
  15. @Adam Zębala związek człowieka z naturą, tradycją i sacrum. tylko ludzie dzisiejsi....jakby zgłupieli od nadmiaru cywilizacji i idiotów. piękny wiersz.
  16. @Roma bardzo ekspresyjny, pełen obrazów, które rozrywają konwencję i zmuszają do głębokiego odczuwania emocji. świetnie napisane.
  17. @Alicja_Wysocka nawet w ciszy można budować mosty i wspólnotę. wiersz obrazowy i bardzo sycący. podoba mi się.
  18. @violetta spontaniczna, ale autentyczna poezja, która nie sili się na patos, a mimo to trafia w emocje dzięki obrazowości i zmysłowości języka.
  19. @Robert Witold Gorzkowski bardzo dziękuję. Szacunek za szczere słowa. Miło mi. @Naram-sin dojechałem :) dzięki. A jeszcze tylko na marginesie, dla mnie, to tam właśnie, pod skórą tekstu, w krzywym oddechu i niedoskonałym cięciu, zaczyna się literatura. Nie każdy musi to rozumieć. Wystarczy, że ja wiem, po co to robię. I że nie potrzebuję pozwolenia, żeby czuć. Nigdy. I od nikogo.
  20. @Naram-sin Z tą różnicą, że chirurg tnie, żeby naprawić. Poeta tnie, żeby odsłonić. I nie każda rana ma być „estetyczna”. Czasem musi być brutalna, nieprecyzyjna, rozedrgana — bo taka jest prawda, którą wydobywa. Jeśli poezję sprowadzasz do skuteczności narzędzia, to może i potrafisz rozpoznać dobry lancet — ale nie poczujesz, co dzieje się pod skórą. A dla mnie to tam — właśnie tam — zaczyna się literatura. Możemy się różnić w podejściu. Ale nie myl chirurgii z krzykiem serca. To nie sala operacyjna. To krwawiąca dusza. @Naram-sin pisz śmiało co chcesz ale ja..... bo jadę samochodem
  21. @Naram-sin I właśnie w tym się różnimy: dla Ciebie poezja to narzędzie, dla mnie -- żywy byt. Ty szukasz „skuteczności” i „logiki operacyjnej” -- ja szukam uderzenia w trzewia. Jeśli treść i emocje są dla Ciebie „drugorzędne”, to analizujesz ciało bez pulsu. Możesz rozebrać każdy wers na części pierwsze, ale jeśli nie słyszysz jego krzyku albo drżenia -- to znaczy, że rozbierasz trupa. Sztuka to nie tylko to, jak coś jest powiedziane. To przede wszystkim dlaczego. A jeśli „po co o tym pisać?”, to naprawdę – nie wiem, czy rozmawiamy o poezji, czy o procedurze chirurgicznej. Jesteś pewno emerytowanym nauczycielem polskiego z gimnazium. Ale tutaj jest życie. Tętniące emocjami. Nie jarzysz, prawda ?
  22. @Alicja_Wysocka dziękuję Alicjo. I wiesz....już Cię lubię !
  23. @Naram-sin Wiesz, tak sobie myślę: ciekawe, że ten tekst wzbudził w Tobie tyle analizy, ale ani grama emocji. A przecież to wiersz o ciele, ogniu, życiu i śmierci – nie o średniku w trzecim wersie. Może po prostu nie był dla Ciebie. Ale skoro już w niego wszedłeś, to szkoda, że tylko z linijką. Bez serca. @Naram-sin jeszcze dodam, bo mnie lekko nakręciłeś, że to ten stary chwyt — najpierw wbijać szpilę, a potem dla bezpieczeństwa dorzucić mrugnięcie i „oczywiście żartuję”... Tyle że nie każdy uśmiech rozbraja. Czasem tylko maskuje protekcjonalność. „Artystyczny nieład czy zwykły bałagan?” – niby żart, a jednak ocena. Tyle że ten tekst nie był pisany z myślą o tym, żeby się komukolwiek mieścić w katalogu. Nie był gładki, bo życie, o którym mówi, też nie jest gładkie. Nieład? Być może. Ale z pewnością nie przypadek. Jeśli coś Cię drażni, to może dlatego, że nie pasuje do schematu, do którego przywykłeś. Ale sztuka nie pyta, czy się mieści. Pyta, czy zostawia ślad.
  24. @Naram-sin dziękuję za czas, który poświęciłeś na rozszczepienie tego tekstu — rzadko kto pochyla się tak głęboko. Doceniam. Ale jednocześnie muszę powiedzieć: to nie był wiersz do układania w kostkę Rubika. „Lato na krawędzi” nie chce być klarowne. Ono się nie tłumaczy. Ono krzyczy, warczy, drapie po plecach i zostawia ślady. Tak, są powtórzenia — bo niektóre uczucia wracają jak atak paniki albo orgazm, nigdy jednoznaczne. Tak, styl jest dziki — ale to był świadomy wybór, nie nieporządek. To nie tekst na warsztat literacki. To gorączka. Pisany nie o miłości w stylu kawiarnianym, tylko o tej, która rozdziera niebo i zostawia ślad w żebrach. Ale rozumiem: każdy tekst, który coś znaczy, coś też prowokuje. Czasem trzeba dać się ugryźć, żeby poczuć, że się żyje. Dzięki, że się nie bałeś. Dzięki, że się odważyłeś.
  25. @Naram-sin Twoje słowa rozpalają serce autora – dziękuję! Jeśli udało się uchwycić choć cień tej namiętności, to było warto pisać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...