Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Migrena

Użytkownicy
  • Postów

    3 096
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Treść opublikowana przez Migrena

  1. tuż przed dotykamy się - nie skórą za mało miejsca między nami by mogło powstać ciało za mało tężeje między nami brak miejsca gęstnieje nic imię wyżej niż głos nie daje się dotknąć chodzimy wokół narysowani i zostawieni bez końca oczy - przejście patrzymy, by stać się światłem nie ciałem otwarte w stronę, której nie ma tracę ciężar głód nie jest nasz przepływa obcy jak światło, które nie rzuca cienia dłoń stoi nie że nie może - ona wie miłość nie ma ciała dotyk zamknąłby nas jakby ktoś domknął powietrze tuż przed tuż przed końcem świata który nie chce się zdarzyć
  2. @viola arvensis wiersze autorstwa polskiej poetki, Wioli Bogatek, są nie tylko przejmujące - one są jak poetycka marihuana. uzależniają od pierwszej strofy, wprowadzając mnie w stan emocjonalnej lewitacji, z której wcale nie chce mi się wracać na ziemię. Wiola ma ten rzadki dar "odpinania guzików w głowie ". otwiera przede mną świat o których istnieniu tylko śniłem. Twoja twórczosć to światło, którym się prószysz a ja, mam to szczęscie, by w tym blasku choć przez chwilę ogrzać serce. to magiczna podroż w głąb miraży. to tyle.
  3. @Poet Ka a ja Ciebie przepraszam za dociekliwość
  4. @Poet Ka a dlaczego?
  5. @Poet Ka Twój wiersz mnie intryguje. poszukałem w nim czegoś głębszego i....... motyl to złudzenie brzask go zabija świat napiera ciężko i bez sensu zostaje szkiełko co tylko udaje znaczenie co Ty na to ?
  6. @Alicja_Wysocka Alu. i ja bardzo się z tym co napisałaś zgadzam. tak właśnie myślałem pisząc ten wiersz. dziękuję Ci bardzo:)
  7. @Alicja_Wysocka wiem, że to nie to samo ale ja - dzień dobry Alu:) uśmiechnij się:) i kotu mleka miseczkę poproszę :)
  8. @Waldemar_Talar_Talar tak jest!!!! obrazowy, świetny wiersz;) najlepszego:)
  9. @Berenika97 nic nie trwa nawet to co boli najbardziej poetycka perełka Nikuś:)
  10. @wiedźma bardzo apetyczna pustka:) aromatyczna:)
  11. @wiedźma a to nawet nie wiesz jak bardzo mi jest miło:) dziękuję;) @Lenore Grey o matko:) pięknie dziękuję;;) bardzo serdecznie pozdrawiam ;) @Berenika97 Nika. bo ja nie mogę się Ciebie nachwalić za głębie i styl Twoich komentarzy:) to teraz dorzucam jeszcze jeden element Twojej niezwykłości. odwaga. Ty jesteś odważna w komentarzach. bez koniunkturalizmu i bez pruderii. i za to też Cię bardzo cenię:) pani Profesor:) a w cywilu pani Doktor z karetki reanimacyjnej poetów;) bądź szczęśliwa:)
  12. @Sekrett przydługi. ale jak tu kotu ograniczyć przestrzeyń na poezja org nie mogłem. dziękuję:)
  13. @Trollformel to futrzaty skubaniec. dziękuję. @Berenika97 a ja Nika czytam Twój komentarz z podziwem i radością:) najpiękniej Ci dziękuję:( @Alicja_Wysocka ale ja....... miau? mrrrrrr....... pozdrawiam Alu Ciebie:) przytulam Twojego kota.......i powoli odchodzę z porapanym pyskiem. nie, nie przejmuj się! sam trafię na SOR. dziękuję Alu:)
  14. @Poet Ka wiem. dlatego nigdy nie ma w moich komentarzach dopisku - AKSJOMAT.
  15. światło było bezkrwiste rozlane równo jak coś co nie zna zmęczenia biuro oddychało za nich sucho przez plastikowe krtanie klimatyzacji ona miała sól na skórze po całym dniu niewidoczną tylko przy szyi cienki połysk jak sygnał że coś w niej pracuje głębiej niż trzeba on siedział naprzeciw z rękami nieruchomymi jakby pilnował żeby nie zdradziły czegoś co już dawno wymknęło się spod kontroli między nimi powietrze gęstniało szybciej niż czas ekrany świeciły ale światło nie sięgało do środka pierwszy dotyk nie był błędem był pęknięciem jej skóra odpowiedziała natychmiast jakby nie czekała na niego tylko na moment coś ruszyło pod spodem cicho bez świadków i już się nie zatrzymało od tej chwili wszystko było za blisko kroki oddechy cisza między mailami jakby świat tracił dystans jego dłonie pamiętały więcej niż powinny jej ciało znajdowało go bez patrzenia nawet kiedy go nie było całowali się krótko zbyt mocno jakby chcieli zdążyć przed czymś co już nadchodziło jej oddech rwał się o jego usta szorstko bez miejsca na powrót on trzymał ją tak jakby sprawdzał czy to jeszcze ona czy już coś innego biuro patrzyło w szybach w wygaszonych ekranach w czarnych powierzchniach jakby wszystko zapisywało zostawali po godzinach ten moment kiedy dźwięki opadały i napięcie zostawało samo gęste nieruchome prawie widoczne stała przy biurku plecami do światła jakby chciała zniknąć ale nie mogła się cofnąć podszedł bez słów bo słowa już nie sięgały kiedy ją dotknął to nie było wejście to było przełamanie jakby coś w niej ustąpiło za szybko jej ciało otworzyło się gwałtownie bez zgody bez odwrotu między nimi nie było rytmu tylko nacisk oddech i rosnące napięcie jak przewód pod prądem światło drżało nad nimi zimne obce jakby nie miało znaczenia a jednak widziało wszystko ich ruch był nierówny zbyt prawdziwy jakby każde z nich chciało przejść przez drugie i sprawdzić co jest dalej kiedy się zatrzymali nic nie wróciło na miejsce cisza tylko zgęstniała usiadła powoli jakby ciało miało nowy ciężar on stał jeszcze chwilę bez ruchu jak po czymś co zostaje i wiedzieli to nie było tutaj to weszło głębiej w poranki w dłonie w sposób patrzenia wrócą do loginów do prostych zdań ale pod spodem zostanie coś otwartego jak rana bez krwi co nie zna procedur i nie chce się zamknąć
  16. @Poet Ka dałaś nam zapis świata w którym sens nie jest nadany, tylko chwilowo dotyka rzeczy i natychmiast się od nich odrywa majstersztyk:)
  17. @Waldemar_Talar_Talar to jest mi naprawdę miło:) bardzo dziękuję:) pozdrawiam:)
  18. @Nata_Kruk poprawione:) dziękuję:) i za całość również:) najmilej pozdrawiam:)
  19. @viola arvensis jest w tym wierszu coś z dawnego moralitetu. średniowieczna nuta, wyraźny rytm, rym, porządek, który dzis wydaje się niemodny, a jednak u Ciebie brzmi nie jak stylizacja tylko jak wspaniały autentyk. piszesz wbrew czasowi, a może obok niego i to jest w tym działaniu najwspanialsze. Twój wiersz nie szuka efektu, tylko prawdy i dlatego jest cenniejszy niż brylanty rzucane przez grzeszników w ofierze Bogu. piękna poezja. nie do zapomnienia.
  20. jej kot leży na parapecie jak rozlany naleśnik po rozwodzie z grawitacją patrzy na gołębie z miną urzędnika który od trzydziestu lat odrzuca ten sam wniosek o godność czasem siedzi pod stołem i udaje że nie istnieje mimo że wystaje mu ogon jak porzucony sznur od żelazka którym ktoś próbował udusić nudę w nocy zaczyna swoje pielgrzymki od kuchni do przedpokoju od przedpokoju do łazienki od łazienki do jej twarzy bo o trzeciej siedemnaście musi koniecznie stanąć jej na gardle jak pięć kilo puszystego wyroku i wbija wzrok w jej gardło jakby sprawdzał czy tętno pozwala już na konsumpcję jakby chciał powiedzieć: "wstawaj w misce widać dno czy ty chcesz żebym zdechł jak jakiś amator” nagle dostaje ataku istnienia pruje przez przedpokój jak rykoszet wystrzelony z pistoletu który sam przeładował i wbija się w dywan z gracją fortepianu zrzuconego z czwartego piętra na prośbę aniołów potem biegnie przez mieszkanie jak opętany parówką ślizga się po panelach wpada bokiem w szafę obraża się na fizykę i nagle zastyga w połowie skoku jak porzucony przecinek w zdaniu którego Bóg zapomniał dokończyć przez dwie godziny siedząc tyłem do świata obok kaloryfera który uważa za swojego adwokata jej kot ma w sobie coś z emerytowanego generała który stracił armię ale dalej codziennie robi obchód po mieszkaniu sprawdza okna sprawdza doniczki sprawdza czy przypadkiem nie zostawiła otwartej szafki z kabanosami bo wtedy włącza mu się instynkt szabrownika mruczy jak opętany ona idzie tam zgrabna i bosa jakby niosła w sobie cały spokój świata zapala światło... a on siedzi na środku podłogi obok przewróconego kwiatka obok rozbitego kubka obok własnego sumienia i patrzy na nią jakby to ona przyszła do jego domu i rozwaliła mu paprotkę z czystej zemsty czasem siada przy ścianie i patrzy w jeden punkt przez pół godziny jakby właśnie nawiązał łączność z planetą na której tuńczyk sam otwiera puszki i wtedy ona milczy bo wiadomo że kot widzi rzeczy których człowiek nie powinien widzieć jej kot kradnie gumki do włosów te które jeszcze rano pachniały jej snem i perfumami wynosi je pod lodówkę jak jakiś mały mafioso który prowadzi nielegalny handel w piwnicy pod osiedlowym warzywniakiem a potem siedzi dumny na stosie swoich łupów jak smok który zamiast złota zbierał przez całe życie plastikowe nakrętki i dwa paragony z Biedronki czasem wskakuje na szafę choć sam nie wie po co potem stoi tam przerażony własnym sukcesem i drze mordę jak tenor który utknął w zsypie bo wejść było łatwo ale zejść teraz już nie bardzo wtedy ona bierze go na ręce stawia na ziemi a on otrzepuje łapy z obrzydzeniem jakby właśnie został uratowany przez najgorszy sort amatora i natychmiast odchodzi bez słowa bez dziękuję bez niczego jak hydraulik który skasował cztery stówy za spojrzenie na rurę czasem siedzi przy misce patrzy na karmę jakby była listem z urzędu skarbowego wącha odchodzi wraca patrzy jeszcze raz jakby czekał aż zmieni się skład albo smak albo sens życia ale wystarczy że otworzy lodówkę i nagle wyrasta obok niej jak demon powołany do życia szelestem szynki wtedy ociera się o jej nogi i mruczy udaje biednego sierotę który od ośmiu lat nie jadł nic poza kablem od ładowarki i jej monsterą która płacze liśćmi bo on traktuje ją jak darmowy bar sałatkowy w którym jedyną przyprawą jest wizja rychłego rzygania na dywan jej kot toczy też inne bitwy najkrwawsze tam gdzie nie ma nikogo walczy z przeciągiem o prawo do ciszy i z własnym cieniem który oskarża go o współpracę z grawitacją kiedy ona wchodzi do pokoju on patrzy na nią jak świadek koronny który właśnie przypomniał sobie że ona też widziała jak lizał się po łokciu tracąc na moment cały swój mroczny prestiż wtedy zastyga w bezruchu jak pomnik wystawiony ku czci wszystkich zmarnowanych okazji by nie być kochanym czasem śpi tak mocno że wygląda jak stara skarpeta wypełniona futrem i pretensją a ona wtedy patrzy na niego i myśli że to niesamowite że takie małe futrzaste bydle potrafi jednocześnie być królem mieszkania klaunem terrorystą bezrobotnym filozofem oraz kawałkiem dywanu kiedy w końcu kładzie się na jej piersi robi to z subtelnością betonowej płyty mruczy jej prosto w ucho tonem który mówi 'kocham cię ale pamiętaj, że gdybyś była mniejsza już dawno leżałabyś pod lodówką obok gumek do włosów i kurzu" bo jej kot niczego się nie wstydzi ani brzucha ani porażek ani tego że spadł z parapetu bo za bardzo chciał ugryźć muchę po prostu wstaje udaje że to było specjalnie patrzy na nią z taką wyższością jakby właśnie darował jej życie i kładzie się spać z miną boga który po stworzeniu świata stwierdził że wyszedł mu średnio więc postanowił go po prostu zignorować
  21. @Annna2 metahistoria kołem się toczy, a autorka zdejmuje nam z oczu tiul belle époque, by pokazać że pod kazdą szerokoscią geograficzną - od zagros po nagasaki - niebo ma ten sam odcień popiołu. brawurowa synteza sacrum antyfony z militarnym technicyzmem "bockscar”. to nie jest tylko poezja, to sejsmograf sumienia, który w " absolucie ciszy” wyczuwa drżenie bezbronnych drzew. erudycja, która nie przytłacza, lecz rani tam, gdzie jeszcze potrafimy czuć. czapki z głów!!! a dziś. b-2spirit b21raider tu-160m wyładowane bombami jądrowymi latają nad kołem podbiegunowym 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. cały czas. historia zlała się z teraźniejzością i przyszłością. teraz. świetny tekst!!!!
  22. @Alicja_Wysocka Twoje achy i ochy są wszędzie tam gdzie jesteś Ty. a Twoje Ty pod moim wierszem to dla mnie zaszczyt:) dziękuję Alu:)
  23. @Nata_Kruk autoidentyfikacja poprzez strumień braku. Nata kreśli tu fascynującą ontologię: podmiot nie "ma” mysli, lecz staje się ich zakładnikiem. to elegancja bezsilnosci, gdzie zeschły klej zmusza do szukania schronienia w sferze audytywnej. muzyka jako jedyna substancja wypełniająca puste miejsca w tkance bytu. intelektualnie dotkliwe, estetycznie bezbłedne. misterne.
  24. @Alicja_Wysocka wiem Alu:)
  25. @Alicja_Wysocka Alu. gdybym był idiotą to w pierwszych słowach mego listu napisałbym tak: no to masz problem dziewczyno!!! ale możliwe że jestem normalny, czyli jeden z Was to napiszę tak: oswojony smutek traci apetyt na świat i staje się meblem. to niebezpieczna forma domatorstwa, w której gospodarz zaczyna przypominać swoje kąty. bardzo celny wiersz Alu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...