-
Postów
2 363 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Treść opublikowana przez azk
-
Wyścig szczurów będzie trwał dotąd dopóki będą trwały szczury. I chociaż może zmienia się kształt labiryntu, to idea jest ta sama. Odbieram obrazki z naszej rodzimej emigracji. Pozdrawim :)
-
Życzenia do spadających gwiazd.
azk odpowiedział(a) na Anna Świętokrzyska utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Tak niewiele potrzeba do szczęścia kiedy człowiek schroni się w katedrze wybudowanej przez naturę. Znam te uczucia, o których piszesz, Anno. Ale niestety, na razie jeszcze muszę je gasić zbyt szybko i wracać do asfaltu, betonu, smrodu spalin i hałasu miasta. Może kiedyś... Pozdrawiam :) -
To zdjęcie pajęczynki w oczku siatki ogrodzeniowej 5x5 cm :))))))))))))))) z pierwszego dnia jesieni 2010 r. Pozdrawiam
-
Jesienna bezsenność
azk odpowiedział(a) na Andrzej_Wojnowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ludzie jak już nikomu i do niczego nie są potrzebni odchodzą bardzo szybko, szybciej niż pisał ksiądz Twardowski. Pozdrawiam, Andrzeju -
Ta fraza, Alicjo mocno mi zapada w serce. Dla mnie to najcudowniejsza obok lata, zimy i wiosny pora roku. :)))))))))))) Pozdrawiam
- 23 odpowiedzi
-
- alicja wysocka
- wiersze
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jesienna bezsenność
azk odpowiedział(a) na Andrzej_Wojnowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Jesień przychodzi wtedy, kiedy właśnie zaczynamy się godzić na zmęczenie, nudę, nicniechcenie. Dobry wiersz, Andrzeju, lekko ironiczny i z dystansem wobec siebie. Pozdrawiam :) -
:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
-
Gdy łzy dokuczają
azk odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Cóż, tak bywa, że czytelnik zobaczy swoje, a nie autorską wizję pozdrawiam :) -
Może już nie dręczmy Autorki. Ona idąc z duchem postępu "puściła" wierszyk z komóreczki, a nie wszyscy potrafią androida namówić do pisania polskich znaków. Co prawda wiersz z rozdziału p.t. co Pan Prezes miał na myśli mówiąc oczywista oczywistość. Ale każdy z nas musiał sobie opowiedzieć, że życie to porąbana historia. chociaż opowiadanie tego tym, co już wiedzą... To już inne buty.
-
Gdy łzy dokuczają
azk odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Co jakiś czas los nas dopadnie. Więc dobrze jeśli obok jest czyjaś ręka, która kłopotom pozwoli wrócić do właściwych rozmiarów, bo w samotności przerażają ogromem. Pozdrawiam, Waldemarze :) -
We mnie ten Twój utwór wywołuje obraz istoty nadwrażliwej, a i nieco maniakalnej. Bez względu jednak na to jak nie wyróżniamy się swoim zachowaniem z tłumu - koniec jest jednakowy dla wszystkich. I ta istota o tym wie. Zimno mi się zrobiło. Pozdrawiam
-
NIE ZAMYKAJ SIĘ (eksperyment trochę nie w moim stylu)
azk odpowiedział(a) na AnDante utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Może zmieniłbym żyje na np. tętni, żeby się tak nie łapać kurczowo życia w dwóch kolejnych zwrotkach? Sięgnąłeś JADerze po anaforę, która nie jest tutaj natrętna. A przesłanie super. Pozdrawiam -
Takie sobie przemyślenia
azk odpowiedział(a) na Freemen utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Szczerze mówiąc nie wiem, czego oczekujesz od nas, bo do warsztatu wprowadza się utwory, z którymi autor ma jakiś problem. Ten wydaje się być skończony. A co do przesłania, też się na tym łapię, że siwizna na skroniach, lata wyrzeźbione na twarzy rylcem czasu jakoś nie przekładają się na to co w środku. Tam nadal czujemy się tacy sami, może tylko bagaż wspomnień większy i bardziej gorzki. Ale serca mamy nadal gładkie, na nich czas nie orze swoich zmarszczek. Pozdrawiam -
To jest bardzo banalny wierszyk. Wyliczanka. Nie ma tutaj żadnych metafor, a tylko wyszczególniasz powszechnie wiadome atrybuty jesieni. Do tego częstochowskie rymy w układzie a-a b-b robią przygnębiające wrażenie. To, że się Tobie rymuje, to jeszcze nie powód aby nazwać siebie poetą. Popatrz jak można pięknie napisać o jesieni : http://poezja.org/wz/Pawlikowska-Jasnorzewska_Maria/5789/Amazonka Jeśli chcesz pisać wiersze, to najpierw zobacz co można zrobić ze słowem. Sorry, ale jedno wielkie NIE dla tego wiersza i tej banalnej miniaturki wrzuconej wcześniej. Sorry
-
Srebrna łyżka
azk odpowiedział(a) na Justyna Adamczewska utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Jeśli mogę dołożyć się do tego, co napisał tutaj Sylwester, krytykuję, bo mam wrażenie, że się nie obrazisz śmiertelnie. Bo mogę Tobie w tej sytuacji pokazać jak wygląda mój nieskażony konwenansami odbiór. Co prawda od Ciebie zależy to, co ewentualnie z tego zabierzesz. Wiem, ze nikt nie lubi czytać negatywnych opinii o swojej twórczości. I możesz sądzić, że ja próbuję narzucić Tobie swój język. Ale ja tylko pokazuję, w jaki sposób moglibyśmy rozmawiać. Oczywiście, jeśli nie chcesz abym tutaj wybebeszał wersy, to się powstrzymam. Nie rozpiera mnie nauczycielskie powołanie, a tylko jedna prawda, której nauczył mnie pewien ksiądz - im więcej dajesz, tym więcej masz. Pozdro -
Ooo.... JADerze, prezentujesz nam tutaj niezachwianą pewność dojrzałego poety, że jak go coś tam dopadnie, to nie ma siły aby nie było owoców. :))))) Fajny wiersz na tę dzisiejszą, już listopadową niestety pogodę. Pozdrawiam :)
-
Jeszcze nie wiem
azk odpowiedział(a) na anna_barbara__czuraj-struzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Zastanawia mnie te myślnik na końcu wiersza bez interpunkcji. Wiersz egzystencjalny dotykający niepewności, a nawet naszego zagubienia w czasie i w przestrzeni. Nigdy się nie dowiemy dokąd zmierzamy. I nie wiemy nawet, czy jak już dojdziemy, to będziemy w stanie wiedzieć? Zestawiając przeciwieństwa : wróg - przyjaciel, porażka - zwycięstwo, wierny obraz - karykatura... Poprzez niepewność, niejednoznaczną określoność tego co spotykamy w życiu dochodzisz do niepewności ostatecznej. Cały utwór jest jednym wielkim znakiem zapytania i manifestem nieokreśloności i subiektywizmu losu człowieka. Pozdrawiam -
Myślę, że nie mamy prawa być sędziami ludzkich sumień. Tak samo, to, że nam się coś nie podoba, nie może przesądzać, że coś jest złe. Jesteś być może za młody żeby pamiętać piosenkę "Nie przejdziemy do historii" śpiewaną przez Krzysztofa Klenczona. To jest tylko zabawa. Kończy się, jeśli ktoś próbuje wykreować jakiś swój fałszywy obraz za pośrednictwem tego portalu. Ile przypominasz sobie wierszy Różewicza, Stachury, Grochowiaka? A oni tak niedawno odeszli. Zostają z ich wielkiej poezji źdźbła trawy. Nie ma się co łudzić, że to co piszemy przetrwa dłużej niż przebywa na pierwszej stronie tego portalu.
-
Srebrna łyżka
azk odpowiedział(a) na Justyna Adamczewska utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
O... to może być bardzo trudne. Może moje określenie nie jest zbyt czytelne... Inaczej mówiąc - język, którym się posługujesz jest bardzo suchy, lakoniczny. W moim odczuciu, nieprzystającym do poezji, a już prędzej jak to ktoś zasugerował - do haiku. Nie mówisz - "Drogi kocie, proszę cię rzuć się teraz na brzuszek w to błotko i popełnij na nim do tego drzewa i z powrotem. Dobrze?". Twój język - "Padnij czołganiem przez pełzanie do drzewa i z powrotem naprzód!" To jest język z pola walki, gzie nie ma czasu na popołudniowe herbatki u cioci Krysi, bo nad tym polem panują kulomioty gotowe odstrzelić każdą uniesioną nieco wyżej część. Czy to głowę czy to pupę. Nie ma czasu , ale i nie może być wątpliwości co ma być zrobione - bo od tego może zależeć życie. -
Nie mamy co liczyć, że naszą wizję sprzedamy w całości. Doświadczam tego choćby pod opublikowaną dopiero co Niniwą, a wcześniej Falangą. Każdy zobaczył to, co zahaczało o wspólny zbiór refleksji i doznań. Wiersz o chorym kotku nie ma pobocznych obrazów i interpretacji. Nie ma co się oczywiście boczyć na to, że ktoś niewiele widzi pod naszym wierszem. Ale jeśli ktoś próbuje mi robić pranie mózgu, bo źle według niego postrzegam świat - to dziękuję. Tak samo, jak tutaj w komentarzach niestety, znalazł się ktoś, kto przyznał sobie prawo do decydowania o tym, co się ludziom ma prawo podobać, a co nie. Oczywiście, warto przedstawiać swoje wizje i swoje niedowierzania, ale ważne jest aby to było okraszone nalepką "moje subiektywne", a nie nakazem masz widzieć tak i tak, a tobie nie powinno się tutaj nic spodobać.
- 33 odpowiedzi
-
1
-
- próżnia
- bezradność
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
rozprawka o potrzebie
azk odpowiedział(a) na Justyna Adamczewska utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Was? -
Spacer po Wrocławiu z Różewiczem
azk odpowiedział(a) na Maciek.J utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Pominąwszy mankamenty, które wyciągnęła Oxy, sympatycznie czytam sobie ten Twój utwór, bo poezja Różewicza była jedną z moich nauczycielek postrzegania świata, akcentowała te elementy, na które zawsze powinniśmy zwracać uwagę, które nie mogą się stać przedmiotem kompromisu. Mam na myśli szczególnie tę poezję, którą Poeta tworzył już po uwolnieniu się z socrealistycznej sztampy, a której to pewnie i się wstydził w późniejszych latach. Jego sztuki, w PRL-owskiej rzeczywistości miały zawsze charakter eventu i były jakby uchyleniem rąbka zupełnie innego świata. Szkoda tylko, że Stara baba wysiaduje, nie znalazła się w Twoich strofach. Bardzo poetycka puenta. Pozdrawiam -
Spacer po Wrocławiu z Różewiczem
azk odpowiedział(a) na Maciek.J utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Sztuk, a nie wierszy, Asiu -
Jest wierny jak panu pies
azk odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
:)))))))))))))) Pozdrawiam -
rozprawka o potrzebie
azk odpowiedział(a) na Justyna Adamczewska utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Jak na Justynę, to rozgadane pisanie. Ale mam problemy aby upchać ten Twój utwór w terminie - poezja. W zasadzie tylko ruiny dla bezdomnego ocierają się o jakiś tam środek, charakterystyczny dla prozy poetyckiej, czy też poezji. Bardziej widzę w tym rozprawkę. Przytoczony fragment jest wyróżnikiem Twojego pióra, coś jak odcisk palca, czy kod DNA. A organizm rzeczywiście jest genialny - przynajmniej mój - codziennie rano informuje mnie, że jeszcze żyję. Budzę się rano i nie czuję żadnego bólu. O, pewnie już jestem w niebie wśród kocich aniołków. Natomiast sam wtręt jest dla mnie niepotrzebną dygresją, która nie ma korzeni we wcześniejszym tekście, anie nie jest później rozwijana. Pozdrawiam