Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

azk

Użytkownicy
  • Postów

    2 363
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Treść opublikowana przez azk

  1. Nie jestem miłośnikiem tej formy, ale pierwsze mi się podoba. Pozdrawiam
  2. Jesień w przyrodzie kojarzy się nam zawsze z jesienią życia. Zaduszki za pasem, kadisz łkany przez deszczowe niebo. Z wiekiem stajemy się bardziej ciepłolubni. Chętniej przesiadujemy w wygodnym fotelu przy piecu albo kaloryferze. Łatwiej poddajemy się falom wspomnień. A życie wspomnieniami, to powolne odchodzenie. Jesień, nawet ta późna, potrafi sycić nasze oczy wielobarwnymi obrazami świata szykującego się do odwiecznego snu. Tak jak piszesz - potrzeba uśmiechu, aby najbardziej bury dzień odrobinkę nam rozjaśnił codzienność. zabieram :) Pozdrawiam
  3. Wyrwane z kontekstu wygląda dziwnie. Stosujesz przerzutnie bez interpunkcji i dlatego można mieć problemy z nadążaniem. Pozdrawiam :)
  4. A ja właśnie paczam, że strona w wierszach się rozciągnęła i to sporo, jest już na niej 50 publikacji. Super, już tak szybko nie będą wiersze spadały do tyłu. Nie za bardzo rozumiem, co masz na myśli. Nie zgadzam się z Tobą w tej kwestii. Bez względu na naszą subiektywną ocenę utworu - jego właścicielem jest autor. I tylko on jest suwerenem, który decyduje o ostatecznym kształcie. Jeśli kogoś napadniemy bo to i to jest od czapy, to ostry ton spowoduje reakcję odrzucenia i nasz, najsłuszniejszy nawet, głos nie zostanie wzięty pod uwagę. Natomiast jeśli zajrzysz do Hyde Parku jaki się samorzutnie utworzył pod wierszem :Mój" Natalii Urbaniak, to zobaczysz, że oprócz całej masy głupot na przeróżne tematy, są i głosy o samym utworze i nie do końca w języku salonowym. No i nie każdy jest krytykiem literackim, aby móc rzeczowo ocenić wiersz. Z reguły podoba się lub nie. Czyżbyś żałowała, że nie ma już takich komentarzy jak ten : " ...pustosłowna i naciągana gadanina = brednie " ??????????????????????????????
  5. No tak. Odwracanie kota ogonem.
  6. No i zrobił się wietrzny i nasączony przemocą i grozą Hyde Park pod wierszem Natalki. Ja pierwszy dostrzegłem siłę i potencjał tego utworu nagradzając go serduszkiem. A biedna Natalka, jutro, jak przyjdzie do pracy dostanie oczopląsu gdy zajrzy na orga.
  7. Pan Wojciech odszedł w ubiegłym miesiącu
  8. cóż złego w tym że będę czasami marzyć o kromce nie jestem sosną czy dębem nie żyję wodą i słońcem gdy wzrok już raczej kiepski i skłonność mam do zadyszki muszę wieść żywot bezmięsny zapomnieć o smaku myszki czepi się czasem ktoś płotu zrzędzi marudzi wydziwia że dobre serce dla kotów okazuje Oxyvia :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
  9. No tak, kot niesksycany, to kot nieszczęśliwy...
  10. To ładne :)
  11. No tak, najlepiej to wygonić biednego starego i chorego kota z siatami. O, żeby jeszcze padało!
  12. A. Jusz siem martwiłem, że nie doczytałaś o chlepku
  13. Z jednej strony, praca, praca i praca potrafi zabić błyskawicznie. A żeby chłonąć niezwykłość świata, trzeba mieć środki na to. Praca, która daje satysfakcję, a jednocześnie zapewnia odpowiednie życie i stwarza szanse na coś poza nią? To prawie w tym kraju umarło w ostatnich latach. Pozdrawiam, Waldemarze
  14. sie tylko pytam
  15. Gdyby po "mój..." dopisać w następnym wersie wietrze, to każdy na zakończenie wybuchnąłby gromkim śmiechem, zamiast budzić się po nocy z krzykiem, gdy mu się przyśniła Natalka maltretowana przez strasznego brutala.
  16. A tutaj nie powinno być "kocie mój"? Jesteś pewna, że dobrze przytoczyłaś tekst?
  17. Wszystkie to może nie, ale gdybyś przyniosła chlepka i drożdży (japka) do domu, to nie musiałby się wlec do sklepu, bo czuję, że wczorajsze wyjście w mokrych łachach na papierosa, na dwór wpycha mnie w szpony jakiegoś kokluszu, a może i szkarlatyny. Ledwo łażę
  18. I tutaj, Natalka, kolejny raz się myli. Jak nie śpię w gatkach, bo przy 175 cm nie muszę się wstydzić swoich 72 kg, tak i pod nosem, też jestem całkiem goły. A ja w komentarzu odnosiłem się do treści wiersza, a nie do tego co Autorka sobie tam wyobraziła.
  19. Chcąc, by brzmiał na zamczysku śmiech, Przed oblicze swe raz Trubadurów przywołał trzech Możny kniaź: Gdy zdołają rozbawić go, Wezmą worek dukatów , Jeśli się nie uda to, Czeka ich topór ... wiatru jak napisał, a potem wyśpiewał Wojciech Młynarski
  20. Gdyby były schowane w czym innym, to by się tak pięknie nie zachowały. Więc widać, że kapusta jest zdrowa. Niemieccy lekarze zaobserwowali, że ossi czyli niemiaszkowie z enerdowa, rzadziej chorują na nowotwory przewodu pokarmowego, bo jako gorzej sytuowani od prawdziwych Niemców rzadziej jedzą łososia czy inne zasolone paskudztwa, a częściej sięgają po kapuchę. Więc robisz sobie krzywdę, Bożeno, tą pamiętliwością :)))))))))))))))))))))))))))))))) Pozdrawiam
  21. Zakonsultowałem się we wiadomym źródle i niestety masz rację, nie pasi. Co prawda ja poszedłem tutaj z Autorką na kompromis, ale "się" jest tam jednak nieodzowne, aby nie kaleczyć języka. Gdyby Natalka napisała "poniżenia" jak najbardziej. Może chochlik w drukarni poprzestawiał to słowo? Walą po tych drukarniach berbeluchę i później różne głupoty wychodzą drukiem. A nie marzy się Tobie, Marcinie, taka niewolnica Isaura, czasami :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
  22. licentia poetica ? Nie prościej postawić przecinek po "dłonie" i napisać po nim "twe palce"? Azaliż nie ma tam wcześniej rymów dokładnych? Więc po co takie kaleczenie języka? Wiersz w pewnym sensie uniwersalny, bo większość czytelniczek pochyli się z zadumą na tą zwierzęcą wręcz miłością, a i wielu panów marzy po cichu o władaniu taką niewolnicą jak podmiot liryczny tego wiersza. Dla każdego coś się więc znajdzie. Mam kilka jeszcze uwag do warsztatu, ale ponieważ można by je rozciągnąć na starocia, którego dzisiaj publikuję, więc nie będę przyganiał garnkowi. A poza tym sam temat sprawi, że czytelnik będzie skłonny pójść z Autorką na kompromis i życzliwie spojrzy zza rzęs krat. Pisząc ten komentarz, co prawda dokonałem zamachu na Twoją samotność, sorry, ale odrębności nie odmawiam i nie oczekuję nic w zamian.
  23. Podoba mi się ta fraza, Samm. Przedmioty otaczają nas, atakują, wrastają w naszą świadomość, podwiązują się pod wspomnienia, skojarzenia. Kilka lat temu wyszedłem w życie z kilkoma koszulami odrobiną gatek i skarpetek - zostawiając wszystkie z tych rzeczy, które się nawarstwiły przez kilkadziesiąt lat. A dzisiaj gadżety znowu mnie przytłaczają. Chociaż unikam pamiątkowych zdjęć, pocztówek z pozdrowieniami, życzeń z okazji, nie przywożę pamiątek z podróży... Dopiero kiedy nas ktoś opuści, okazuje się jak niewiele tak naprawdę człowiek potrzebuje. (...)nie podźwignę pozostawię wszystko tutaj leśne cisze trawoszmery śpiewy ptaków bo wystarczy wtedy mi kawałek płótna bym oddzielił się od ziemi od robaków(...) Szarobury *** (niepotrzebne mi te rzeczy dobre piękne) Pozdrawiam
  24. Tak mi dziwnie brzmi ten archaizm, bo już nikt tego nie używa, chociaż bardzo przypomina - I'm. Składnia sugeruje że to nie peel idzie po omacku, chociaż tak odczytuję, Marlett, Twoją intencję. POdoba mi się Twja modlitwa - bezgraniczna ufność bez tarzania się w popiele własnej małości. Pozdrawiam
  25. Dorosłość - to jest raczej stan, a nie liczba jaką uzyskaliśmy po odjęciu roku urodzenia od dzisiejszej daty. A są rzeczy, do których dorosnąć się nie da. Podoba mi się nieco ukryta sugestia, że na starość zdziecinniejemy i będzie nas cieszyć byle lizaczek. A więc dziecinność jest właściwym stanem duszy człowieka. Pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...