Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 22.05.2026 w Odpowiedzi

  1. jestem gęstą masą pełną grudek rozlewam się powoli w foremce z karbowanym brzegiem blacha jest zimna narzuca mi kształt ściska to, co chciałoby wypłynąć na zewnątrz rosnę w gorącym piekarniku pękam na środku ujawniając bliznę zaraz mnie stąd wyjmą wyskrobią nożem moje resztki wydrapią to, co z bólem przywarło do dna i umyją formę do czysta jak zawsze
    35 punktów
  2. Mój świat się kruszy, jak ten kubek, Z którego rano piłem mleko. Dwie różne drogi, w oczach pustka, I wspólny dom już tak daleko. W lewej wciąż trzymam rękę mamy, W prawej dłoń taty, pełną ciepła. Jak wybrać między połówkami, I patrzeć, jak ta całość pęka. Jestem tu tylko małym drzewem, Co w waszym chłodzie gubi liście. Jak złożyć siebie, będąc dzieckiem, Bezbronnie stojąc na tym wietrze.
    32 punktów
  3. Są wiersze ubrane w całkiem ładne słowa a słowa te szumią i dźwięczą i grają lecz żadnej tam treści odszukać nie sposób nijak się te wiersze do poezji mają. Niektórzy czytają lecz nie wiedzą o tym że to wiersz jest pusty nie ich przemyślenia na wypadek wszelki by głupio nie wypaść podziwiają głośnio mówią o wrażeniach. I tak to poeci samozwańczy zresztą i inni sztukmistrze skrzydła rozwijają a ludzie strachliwi wątpiacy w swe zdanie totalnej głupocie w pas się wciąż klaniają I ciągle zalewa nas chłam i słabizna a wokół godowe tańce i zachwyty niejeden mistrz piora prawdziwy i cichy przez tłum niemyślący zostaje rozbity. Kiedyś w pewnej bajce o golutkim królu co go każdy widział a szaty podziwiał znalazło się dziecko bez manier klamliwych król jest nagi rzekło kłamstwo się skończyło. Prawdy dziś nam trzeba dziecięcej odwagi by biel bielą nazwać i odróżnić czarne w przeciwnym wypadku bzdury uświęcimy a prawdziwa wartość zostanie na marne.
    29 punktów
  4. I. Wnuczka o babci. Siada przy oknie, zanim zadzwonię do drzwi. Słyszę, jak dostawia filiżankę. A potem - trzyma moją rękę, szuka pewności, że ktoś zapamięta jej imię. II. Babcia o wnuczce Jest przy mnie - jasna i pachnąca wiatrem. Jeszcze nie wie, że gubię się we własnej pamięci, i odpływam od brzegu z każdym zachodem słońca. I tylko przy niej pamiętam jeszcze swoje imię
    25 punktów
  5. zarzuciłam sieć na ciepły zmierzch by zatrzymać go w zielonym powiewie maja przetrwa zamknięty między wersami ani jedną sylabą nie uleci zostanie w nim zapach mokrego bzu nie oddam go nocy
    24 punktów
  6. Mężczyzna można założyć chce być górą i zdanie zawsze mieć ostatnie bo wszystko przecież lepiej umie kobieta jemu puchem marnym niekiedy górę słów rozsypie dzierga przynętę by coś złapać co dziwne wtedy zauważa to ta jedyna - nie ostatnia... bywa przymilny rozkochany świat mu wiruje w rytmie salsy nocą znad dachu zbiera gwiazdy kurierem wyśle - nie - bynajmniej maj, 2026
    24 punktów
  7. Ćmy kiedy się rodzą uczucia i po co na świat przychodzą? - szukają mieszkań dla siebie zamieszkać, żyć w nich niedrogo czytają w gazecie duszy sercami po ogłoszeniach czasami przylgną bezwiednie jak sen się klei do śnienia i lecą jak ćmy do światła po szczęście tam gdzie najjaśniej i parzą sobie skrzydełka zanim latarnia im zgaśnie
    22 punktów
  8. zegary milkną w rozciągniętym grymasie pod butami chrzęszczą godziny skradzione śmierci odwracam wzrok boję się tych monet w twoich oczach za które geniusz skupuje obłęd tresujesz czas a mnie zmuszasz do sekcji każdej sekundy .... chcę już wyciąć się z roztopionych ram twojego teatru
    22 punktów
  9. bujne łąki pasą wiatr kołyszą miarowo a jeszcze tak niedawno na polach miedziane dzwonki gubiły płatki policzki Anny parzą usta bruzdami zorane w krzakach ptaki nieloty łypią ślepiami tkwi obok niespokojna zanim skruszeje urośnie do nieba w łagodnym świetle odpłynie wsuń dłoń pod bluzkę na resztę życia zabierz ze sobą wspomnienie Ja tak chciałam się trochę pochwalić🤪 Na 45 urodziny Pan redaktor Akantu postanowił zrobić mi nieświadomie niespodziankę i umieścił kilka moich wierszy w czerwcowym numerze Szczególne podziekowania dla Piotra Chruściela 💙 Dziękuję za to że tak bardzo naciskałeś na to abym wyszła z szuflady Dziękuję 🙂
    22 punktów
  10. patrzysz na mnie i mówisz - nieobecna a ja tylko się uśmiecham jakby twarz była maską niedopasowaną do ciała może dlatego trochę mnie nie ma czas przykleja się do mnie jak wilgoć - ślizga po kręgosłupie rozlewa się ciężko aż gubię własne kontury i już nie wiem czy patrzenie dzieje się samo i wiem że gdybyś teraz zamknął oczy i wypowiedział mnie szeptem rozpadłabym się jak pył niepotrafiący zdecydować - być światłem czy tylko niedopatrzeniem w twoim spojrzeniu.
    21 punktów
  11. po bruku rozlewa się wiosna kamienice mruczą z gorąca słońce złuszcza ich starą skórę pod nią pulsuje ceglana krew wciąż uwodzą choć wiatr dawno zdmuchnął z nich puder przechodnie piją opowieść skrzypiec gdy smyczek wypruwa z powietrza wibrujący nerw monety uderzają o dno kapelusza a ten staje się studnią bez dna zniewolone konie w jaskrawych piórach kruszą kopytami własne cienie w ich zgasłych oczach zamiast prerii galopują płonące komety gołębie niczym chmury popiołu chwytają z rąk turystów okruchy czasu
    21 punktów
  12. Sady drżą całe: któż by zawrócił z tej drogi w gęstwinie młodych owoców? Ileż rozkoszy daje wargom noc skradziona czerwcowi.
    21 punktów
  13. Tak pięknie puszczasz oczko pończoszko nylonowa, że ta co ciebie nosi na wszystko jest gotowa Choć kiedyś byłaś częścią dandysów garderoby, to dzisiaj tylko panie noszą dla swej ozdoby Pończoszki samonośne, pończoszki nylonowe cieliste i we wzorki lub czarne koronkowe Bywają acz kapryśne gdy wtem poleci oczko to męskie serce pęka za niewinną pończoszką __ 15 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pończoch Nylonowych
    21 punktów
  14. wczoraj skrzydlaty pan wiatr roztańczył wśród traw makowe wiotkie sukienki gięły się panny wdzięcznie w ukłonach półprzezroczystych i miękkich czasem porywał kradł bez pytania coś z ich czerwieni dla siebie i z ptasim śpiewem w blasku poranka po cóż to robił ja nie wiem miałam sukienkę lecz mojej nie chciał więc się zrobiłam zazdrosna zerwałam wszystkie trochę dla psoty i tak na łące sam został
    21 punktów
  15. znowu ten bezruch oddech płytszy niż wiersz świat wypluwa mnie jak błąd zostawia pył zamiast laurów tętno w skroniach zamiast słów - chrypa palce gubią kursor zaciskają się w pięść za lepką szybą niebo z pikseli język - dawny stwórca schnie na podniebieniu zostało tarcie kruche ciało o sterylny sen w kieszeni rachunek za słowa których nie napisałam
    21 punktów
  16. na miarę spojrzenia chciałam uszyć sukienkę z wody nie z jednej - z kawałków, z tej co osiada rosą na trawie albo udaje spokój w szklance wody i z tej, która dziurawi ciszę w deszczu przykładałam do niej światło jak taftę ale ona nie chciała mieć talii ani długości, chciała się rozlewać marszczyć w dłoniach i spływać chłodnym jedwabiem więc została tylko na chwilę do przymierzenia przez oczy bo tylko one potrafią „nosić” coś, czego nie ma zszyta nićmi niedopowiedzenia jej ceną byłby zachwyt trzeba było stanąć i patrzeć aż przestanie istnieć a potem znów jest wodą
    20 punktów
  17. Mówią jej: „To minie”, „nie był wart łez”, „znajdziesz kogoś” - jakby uczucie było meblem, który da się wymienić. Chcą naprawiać pamięć, rzucając na stół jego błędy jak fałszywe monety. Ale nie mogą czuć ciężaru pustki, który co rano kładzie się na jej piersi. Nie wiedzą, że skóra wciąż pamięta ogień, gdy jego usta unieważniały wszystko wokół. Luiza nienawidzi chłodu pocieszenia - jak miałyby pojąć pożar, którego nie gasiły własnym ciałem? Wreszcie wyszły, zostawiając zapach stygnącej herbaty i wynosząc swoją litość. Nie szuka nowej miłości, szuka jego cieni, pozwala sobie na luksus bycia nieuleczoną.
    20 punktów
  18. Zegar_mistrz naprawia mechanizm który czasami zawodzi bo czas bo korozja bo rozsypany popiół który nie chce się złożyć w bukiet niezapominajek przecież zegarmistrz nie utka chwil z wczoraj jego dzisiaj też się błąka jak kundle w deszczu na progu sąsiadka jeszcze matka już wdowa chciałabym jeśli można mam trochę dziwny zegarek co rok wskazówki cofają się zawsze tego samego dnia kiedy zbieram kwiaty na łące a gdy mi - te łąki - zabiorą czerwiec, 2026
    20 punktów
  19. Jeśli znasz słowa prawdziwe Jeśli proste, te konieczne Te z człowieka krwi dorosłe Lub dziecięce, nie dziecinne Te z miliardów serc płaczące Rozdasz życia chleb i wino Zawojujesz świat motylem Rzucisz tłumy na kolana Do modlitwy, lajkowania Nie pogardą, PET tekturą Z elegancką forniturą Wzoru, kopii, kodu, kasty Skłonisz Brata do uśmiechu Jednej myśli niepotrzebnej Która nieba mu przychyli Sens ujawni, Pierwsze Słowo Które w każdym chce się zrodzić Ja w to wierzę, Moja Siostro Znajdziesz swoją miłość pierwszą Która będzie też ostatnią Płomień w duszy, blask w źrenicach Rozdasz tym, co wiarę tracą Napisz wiersz…
    20 punktów
  20. tak strasznie się opiłam rymem że teraz padło mi na uszy mam kręćka w oczach, łupie we łbie no słowem - nie przestaje suszyć razi jaskrawość fonetyczna a we łbie syczą mi bąbelki i każdy pęka razem z głową na sto tysięcy razów ciężkich było nie czytać tyle, ciurkiem przewidzieć rychłą katastrofę ooo, białe myszki siadły w wersie złożyły napis - rymożłopek
    20 punktów
  21. nie chcę mieć skrzydełek jak ta głupia gąska, co szukała jasia po caluśkich śląskach ale… kiedy z nim rozmawiam jestem w gęsich skórkach, i kto mnie zatrzyma jak urosną piórka?
    20 punktów
  22. W jakie ramy można zamknąć nieuchwytne? To co każdy w sobie nosi, sercem czuje. Definicji są miliony archaiczne i współczesne "tak jak każdy ją rozumie". Takie słowa ktoś powiedział względem prawa wywołując konsternację i ambaras, lecz w poezji, która chodzi zakochana, różne smaki, różnym ludziom daje czara. Z której napój, co dla jednych jest ambrozją, zaś dla innych, ot zwyczajna rymowanka, albo też, poszatkowaną wersem, prozą, jak kapusta przed wrzuceniem jej do garnka. Smak napoju uszlachetnić zawsze można, głębszym sensem; często jawnym lub ukrytym: przerzutniami, paralelą i ironią. Gdy przeczytasz, nie odejdziesz nigdy – z niczym. Czytelnicy posiadają swą wrażliwość; Wykształcenie, bystry umysł – o czym nie wiesz. Spraw, gdy piszesz, by każdemu było miło i by znalazł w twoich wersach coś dla siebie!
    20 punktów
  23. Noc odchodzi krokiem zwiewnej obietnicy odwiecznym zaklęciem przywołując dzień gorliwością pragnień odczaruję ciszę ze snu wybudzona, nadal śnię. Wygłodzone serce roziskrzone pyłem gdy otwieram skrzynię pełną marzeń kurz opada lekko zgrzyta zamek czerwienią pokusy, magią zdarzeń. Płomień świecy mruga ciepłym blaskiem rozpalając iskrą namiętności żar chciałabym dosięgnąć jedno z marzeń ma fascynujący, nieodparty czar.
    20 punktów
  24. Metronom Dzwoniły łzy niebios jak dzwonki na łące, a teraz miarowe, choć mocno drążące. O deszczu Staffowskim nie miały pamiętać, w falowcach naporem ulewy wzbierały, na dachy blaszane nerwowo spadały. I coś się z tym deszczem dziwnego zadziało, w poezji współczesnej nierówno zagrało. Tu dudni, tam drąży, nie czeka umiaru, współczesny poeta nie żąda zegarów. Melodiom nie wierzy, akcentów nie liczy. Jeżeliś na czasie, pożegnaj metronom.* *Wiersz jest napisany amfibrachem czterostopowym; to 12-zgłoskowiec ze średniówką po szóstej sylabie.
    20 punktów
  25. Próbujmy jak odnaleźć to co dla nas w innych wersach kiedy każdy własne ścieżki wciąż prostuje ale bywa że znajdziemy jakiś okruch który siedzi patrzy na nas - czy to czujesz podpowiada szepce w ciszy a ktoś pisze to co boli co utyka znów nie takie świat od dawna w zawieszeniu - rozdzierany wokół sprawy pogmatwane - nie na żarty spójrzmy razem w dal tak bliską która kusi śni marzenia słońcu latem niesie uśmiech i gdy nagle niebo z czwartkiem się zachmurzy można przypiąć wszystkim chmurom tęcz kokardy maj, 2026 Inspiracja.. wiersz Jacka Suchowicza... "czy muszą być puste". Dziękuję Ci.
    20 punktów
  26. Kropelki deszczu błyszczą na białym płatku. Wiosenny ranek.
    19 punktów
  27. Dzisiaj pojawiasz się zbyt często przypominasz że jesteś obecna czytam o tym potrafisz też zaskoczyć zjawić się bez ostrzeżeń tak po prostu potem męczysz innych długie miesiące lata przecież ktoś kiedyś i tak choćby nie chciał pytanie jak by chciał i pewnie nie teraz może za jakiś czas ty jednak przychodzisz dzisiaj czerwiec, 2026
    19 punktów
  28. Czujesz…? Jak miękko nas kołysze lustrzanych spojrzeń toń. Cicho, cichutko, jeszcze ciszej otulasz dłonią moją dłoń. W każdej, spełnionej kropli słyszę Twój czuły pomruk, bliski szept, którym wypełniasz moją ciszę i który słyszeć chcę.!
    19 punktów
  29. jaskółczy niepokój po zaniepokojonym niebie stalowym w grafit chmura pomyka granatem błysk platynowego światła piorunem z tektury niebo ze sztuki szekspira jaskółka z determinacją wbrew obłokom prześwieca przez piorun są naszym życiem trwożnym te migawkowe chwile wobec wszechświata i gwiazd
    19 punktów
  30. zachorowała poezja maści na oczy potrzeba pobrzydła i zwyrodniała już nie kołysze nie śpiewa mamrocze wciąż coś bez sensu zrozumieć ją coraz gorzej szukam nadziei w aptekach żadna sprowadzić nie może przyjdzie się chyba odkochać choć przyrzekałam jej miłość nie dotrzymała wierności więc zobowiązań ubyło nie można wszak kochać za coś lub po coś trzeba po prostu więc raczej rzucę się w przepaść dla ciebie ostatni nokturn
    19 punktów
  31. dedykuję Ali mój sen robił coś dziś z twoim doprawdy nic o tym nie wiem wiosenną amorów porę chce mieć wyłącznie dla siebie ale coś powiem ci o nim jest psem spuszczonym z łańcucha on się niczego nie boi i wszystko co chodzi prze….. uważaj na tego gagata pogrywa bardzo niemądrze spragniony nie widzi świata rozum spaliły mu żądze
    19 punktów
  32. Raz pewna ciotka, niezwykle ciekawa, Spytała: „Czym jest ta cała zabawa? Czym jest globalizm, o którym wciąż słyszę, Co ludziom odbiera spokój i ciszę? ” Obiło się bowiem ciotce o uszy, Że ten interes sumienia nie ruszy: „Bo nie ma na świecie już żadnej idei, Która nie tuczy swych dobrodziei!”
    18 punktów
  33. Zapragnęłam sukni z wiatru, by w tańcu rozmyć własne kontury. Wychodzę do miasta - to zwierzę. Dyszy mi w twarz: "zapakuję cię w próżnię". Myśli tracą tlen. Wyrzucone na asfalt pękają jak ryby głębinowe. Uciekam. Widzę manekiny, rosną im włosy, ale gubią palce, próbując mnie złapać. Wpadam do domu. Marzenia już tu były. Zdążyły mnie przerosnąć.
    18 punktów
  34. Obraz Bruegla to nie zamierzchłe dzieje, Lecz lustro, gdzie widać szyderstwo, grzechy. Choć gmach ten opuścisz i zatrzaśniesz drzwi, Z obrazu nie wyjdziesz - on w tobie wciąż tkwi. Brueglowska wioska to tania fasada, z której to nasza codzienność się składa. Brueglowską groteskę tworzył artysta, naszą - urzędnik z przepisu wyciska. Obraz "Przysłowia niderlandzkie" lub "Świat do góry nogami" Pietera Bruegla Starszego z 1559 roku.
    18 punktów
  35. milczenie prawdę o wrażeniach zamykam w wierszach prawdę o wspomnieniach zamykam w fotografii prawdę o kolorach zamykam w obrazach prawdę o kształtach zamykam w szkicach prawdę o miłości zamykam w spojrzeniu prawdę o tęsknocie zamykam w łkaniu prawdę o prawdach zamykam w pobłażaniu prawdę o swoim życiu zamykam w milczeniu ze względu na nasycenie prawdą
    18 punktów
  36. Łańcuch nazwała biżuterią, bo tylko on dotykał jej skóry. Świat na zewnątrz miał być burzą, więc została w pokoju bez okien. Nadał imiona rzeczom: "Spokój" - klatce. "Miłość" - łańcuchowi. "Dom" - zamkniętym drzwiom. Kolekcjonował jej "tak" jak trofea. Każde "nie" nazywał kaprysem. Mówił: "Nikt cię tak nie zrozumie". I miał rację. Nikt inny nie chciał. Najtrudniej uciec z więzienia, które błyszczy.
    18 punktów
  37. Sypiam z każdym Twoim wierszem.! W kleistej bieli słów zachłanne miejsce pulsuje we mnie senną strużką. Rozlany tusz ukrywam, pod poduszką.
    18 punktów
  38. stupor odchodziły różnie trzaskając drzwiami lub rzucając tylko to koniec by zamilknąć na zawsze albo żeby jeszcze przez miesiąc pytać czy jadłem coś ciepłego ty przestałaś przynosić do domu siebie znikając zostawiłaś kubek którego nie mam odwagi poruszyć
    18 punktów
  39. po burzy na tle bladego nieba anioły przeciągają tęczę pod krzewami bzu kot zlizuje z futerka kwaśne deszcze w kałuży pan mendelejew układa pierwiastki między wersami trójatomowe cząsteczki ozonu jak rój świegotliwy z przesłaniem ciszy polną drogą wyciętą w boku góry wiatr duchem świętym pozostawia ślady pióra muśnięte-wzruszone wszystko co żywe i ziemia toczy się dalej
    18 punktów
  40. Czeremcha Białe kwiaty kasztanów niczym różane panny w falbankach. Jak czeremcha drobna – tak białe twarze Ezry Pounda. Semafory nie te same. Na pierwszym planie ławka. Tłem czeremcha – przez kontrast, nie przez podobieństwo. Tu dwie twarze, a za nimi miriady, to drobnizna ażurowa ecru. To stare panny w ciemnej zieleni, niewydane, bo wydane – odleciały. Dym za złote nausznice wywiało, czego czeremcha zdaje się nie zauważać.
    18 punktów
  41. A gdyby pogardliwy rechot z grubaska zamienić w życzliwość i uśmiech względem ułomnego człowieka który czasem swój maleńki świat wiezie się na czterech kółkach skrzypią przemyślenia w głowie znowu incydent na obcej ulicy jak dobrze że nie mojej - gwałt zbiorowy ze skutkiem śmiertelnym a tak się puszczała za młodu pukawki na kapiszony nauczyły się naprowadzania śmierci do celu seriami rosną liczby w szpitalach stygną serca a pod żalem z fajansu - sieci - zdrajcy i bożyszcze co z tym zrobić - w powrozach od dawna łka echo - kara śmierci - a gdyby wśród nich był mój brat czerwiec, 2026
    17 punktów
  42. mus pisania jak natręctwo świerzbi stale trzeba drapać papier oczy płot czy ściana spisać głupot wielki zapas na nic zda się każda rada szmelc czy chała jeden przepis byle cóś na każdym rogu bezsens z lipą też się zlepi kit materia doskonała multum gniotów talent zlecił tylko nie wiem kto zapłaci właśnie zdrożał wywóz śmieci
    17 punktów
  43. stoję przed wierszem mówią: wejdź - ale nie ma klamki nie ma światła w oknie tylko gładka ściana i cudze głosy, że warto nie wchodzę nie dlatego, że nie potrafię tylko dlatego że nie ma drzwi nawet komina nie widzę
    17 punktów
  44. Samochodzik na pedały, dzieci za nim wciąż biegały, lecz to było dawno temu, teraz wszystko po nowemu. Na baterię samochodzik i nie bolą wcale nogi, dziecko nie chce już się męczyć, na wysiłek nie ma chęci. Z hulajnogą jest podobnie, jedziesz szybko i wygodnie, to jest przecież mega miłe, że nie męczysz się już tyle. Na rowerze elektryku, jedziesz szybko, na luziku, i wyprzedzasz z każdej strony, bez problemu, niezmęczony. To jest postęp, są wyniki, tylko nogi... jak patyki.
    17 punktów
  45. Z dawnych rozmów zostają czasem takie rzeczy - trochę żart, trochę cień, trochę czyjeś imię. alicja jest smutna od dawna to cukier „kaloszkom” zaszkodził? czy z ptysia, czy z ptasia mam piórko, kapelusz potrafię wymodzić sombrero, frigijka, panama - dokładam zmyślątko obłocze, tytułom na głowy zakładam cylinder, koronę lub toczek alicja jest smutna dlatego, że słodziej się chciała wysłowić dla ciebie bym „boski” wybrała, pocukrzę - wyłącznie laurowy
    17 punktów
  46. Zielóne łónki i z ksiotków torfozia, tak só z kalyndarzum. Zonenblumy to pospołu zidzioli, I chaber modrygo nie zaboczuł, W gniozdkach ptoszki śpsiywali., a zajónce furajó z gajsi płachta. Tlo grznioty z syrca nijak dolrować i só i só jek jiyskry słónka Zielone łąki z kwiatów torfowiska, tak zgodni z kalendarzem. Słonecznik to wszystko widział, chaber błękitu też nie zapomniał. Zając skacze po gęsich pierzynkach, śnią w mgieł mory śnieżynkach. I wciąż próbuję te sztormy w sercu zatrzymać, są jak iskry słonecznego ciepła. Byłam u Ciebie - słyszałaś mnie? Tak daleko i tak blisko, 2 metry zaledwie. Czy Tobie nie jest zimno? A czas tak tu szybko mknie. Tyle dróg już za mną, i Droga przede mną. Rozjaśnisz tą ciemną? Człowiek ze swoją mową zrośnięty jest ciaśniej Niż drzewo z ziemią. (M. Jastrun) (Gwarą warmińską. I przekład z dodaną strofą)
    17 punktów
  47. Zaczęło się tak prosto - od tęsknoty za powszednim chlebem i cichym niezadowoleniem w zawsze za długiej kolejce. Żadna wielka polityka. Zwykłe kłucie w żołądku, nie do uciszenia kolejną obietnicą. Wyszli w jasny dzień, niosąc kawałki płótna, w barwach bliskich sercu, i wiarę, że razem, coś znaczą. I nagle ołów przeszył czerwiec - słońce zostało i siostra Awana - jak biały motyl, który nie chciał uciekać. Zbierała z ulic poranione życia, kołysząc w ramionach cudzy strach. Bruk ciągle pamięta. My - zbyt krótko. Inspiracja: Poeta Jan Jarosław Zieleziński, "Pięćdziesiąt sześć - poznańska rzeź" Pamięci Oli Banasiak, ps. "siostra Awana", która jako pierwsza w czasie trwającej strzelaniny wyszła na ulicę celem ratowania rannych.
    16 punktów
  48. Poroniłam tyle wierszy, zapisanych na pulpicie, wysłać mailem je już chciałam, kiedy w kompie padło życie. A to przecież tylko słowa, tylko wersy wygładzone. W ciąży krótko je nosiłam; w myślach są, lecz wychudzone. To był tylko zapis chwili lub natchnienia orgazm wielki. W niepamięci myśl mi kwili. Żal, że znikły. Posmak cierpki.
    16 punktów
  49. Siedziała kobieta z kotem na dachu ciepłym od słońca. Gawędzili o tym i o tym, a cisza była bez końca. – Jak żyjesz, ogoniasty druhu? – Ach, kręcę się, jak to zazwyczaj. Włóczę się, szukam dziewczyny, czasem jakiegoś ptaka pogonię. Ktoś miły nakarmi, przytuli, gdy chłód poczuję na ogonie... – A u ciebie? Jak ty żyjesz? – A ja? Ja się starzeję... Nam, widzisz, jedno życie dane, a wy macie ich dziewięć. I niby wszystko jak u ludzi, a serce z żalu się kurczy. Więc siedzę, mój ty przyjacielu, na dachu, gdzie wiatr tylko mruczy. I tęsknota się powoli rozpływa, coraz ciszej i ciszej wokoło... Nie uciekaj z moich kolan, z tobą cieplej, tak jakoś wesoło. Chłodny wieczór skrojony na dwoje, już ciemność na ziemię spływa... I była jej ta cicha rozmowa bliska jak żadna inna. Siedziała kobieta z kotem na dachu ciepłym od słońca... Autorka oryginału: Irina Gołowanowa Przekład: Alicja_Wysocka
    16 punktów
  50. w strumieniu bodźców nad tańczącymi derwiszami moich palców westchnienie ciszy pnie się ku niebu na wyciągniętej dłoni od­ległość i blis­kość w jasnym blasku pierzastej chmury układam do ciebie wiersz o głębokiej treści ... ciepły promień jak pocałunek w czoło zabiera mnie w bajkowy świat dzieciństwa
    16 punktów
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...