Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.06.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Mówią jej: „To minie”, „nie był wart łez”, „znajdziesz kogoś” - jakby uczucie było meblem, który da się wymienić. Chcą naprawiać pamięć, rzucając na stół jego błędy jak fałszywe monety. Ale nie mogą czuć ciężaru pustki, który co rano kładzie się na jej piersi. Nie wiedzą, że skóra wciąż pamięta ogień, gdy jego usta unieważniały wszystko wokół. Luiza nienawidzi chłodu pocieszenia - jak miałyby pojąć pożar, którego nie gasiły własnym ciałem? Wreszcie wyszły, zostawiając zapach stygnącej herbaty i wynosząc swoją litość. Nie szuka nowej miłości, szuka jego cieni, pozwala sobie na luksus bycia nieuleczoną.11 punktów
-
kobiety lgną do mężczyzn którzy patrzą jak dzikie zwierzęta kobiety lgną do mężczyzn wkradających się w przestrzeń między snem i dniem kobiety lgną do mężczyzn z wyrwanym sercem one czują że nie zostaną skrzywdzone ani obdarowane miłością9 punktów
-
nie inwestuje w swoje przyszłe nie ma pewności że doczeka woli dziś żyć bogatszy o to co ma odłożyć na jutro i broń Boże nie chodzi mu o pieniądze - lecz o stracone chwile których niestety nie upiększył bo chciał to zrobić później czyli w czasie którego na sto procent nie był pewny7 punktów
-
siedzę na ławce w parku przygladam się parze ONA i ON... jak ONI się dobrali co w sobie widzieli absolutnie bym ich nie połączył a ONI ONI idą uśmiechają się do siebie zaglądają w oczy radośni sam bym z nimi poszedł mamy sąsiadów mogłaby to być idealna para ONA śliczna jak z obrazka któregoś dnia nas mijali mówię to żonie a ona nie jest najgorsza ale spójrz na NIEGO cudo to jest dopiero gość nie są jednak idealni od rana do wieczora u nich piekiełko wieczorem zrobiła żona deser ja kawę nudny film więc zagaiłem o NICH mówię szkoda JEJ taka piękna dlaczego ON musi robić jej awantury ON dlaczego ON zapytała czy ty JEMU się przyjrzałeś to chodząca dobroć i ... nie dokończyła nie jedna by GO po rękach całowała dodała a dlaczego ty mnie nie całujesz zapytałem nie odpowiedziała nudny program idę się kąpać i zniknęła w łazience sam zostałem z myślami taki ANIOŁ za ścianą ON JĄ wykończy kawał z niego zbira co wy na to 6.2026 andrew Sobota, już weekend. Tak nas widzą inni6 punktów
-
Czerwiec zalśnił czereśnią i czerwonym makiem. Chrabąszczami włosy splątał. Wieczorem, czeremchową wonią czarował i czujnym okiem doglądał oczekujących na lato.5 punktów
-
passe-partout na wpół leży na sofie naprzeciw stare lustro trzyczęściowe jak ze starego filmu bo to nawet nie neosecesja tylko zwykła sklejka siedem krzyży niosąca na kurzu w tym lustrze wymienionym siostra potłukła miało być na siedem lat zostało na trzy dekady więc – mocny kontur ukośna malarska kolorystyka skontrastowana niesymetrycznie jest ciekawą modelką dla siebie bo tylko prawdziwe piękno staje się na obrazie nudne i przestaje być pięknem4 punkty
-
„Maszynowa ewolucja” Kwantowym jemu zwyczajem, z gwiazd tu przybył siłą woli. Żadną maszyną kosmiczną, bez skafandra-aureoli. Rozejrzał się w cztery strony, zadając sobie pytanie: – Jak oni tak mogli stworzyć własne siebie uśmiercanie? Mając tyle możliwości, kreują piekło trujące; do niszczenia, uśmiercania – jeżdżące i latające. Utknęli w swojej blokadzie, z całą technologią dziwną, zamiast własnego rozwoju poszli drogą wręcz przeciwną. W iterację nie ruszyli, mądrość ciała w niej kształtując, w teleportację nie doszli, samych siebie modelując. Na łatwiznę płytką poszli, – protezy z maszyn kreują, skrótami dla wygodnictwa, – pancerze sobie fundują. – Nic tu nie ma do zrobienia – zmrużył swoje cztery oczy. Idą ku samozniszczeniu. – I z nóg pięciu w kosmos skoczył. Leszek Piotr Laskowski4 punkty
-
Myśli Już Lec wiedział Co z nimi począć. Po prostu je uczesać! Aforyzmem... Lub kościanym Grzebieniem.4 punkty
-
oto historia Marty O. gdy sięgam pamięcią wstecz, różnie o niej mówiono: dla jednych dziwaczka, dla innych wariatka, zakompleksiona pijaczka urodziła się nad rzeką numer dwa w drewnianej chałupie gdzie wszyscy mieli wszystko,głęboko w dupie urodziła się milcząc blade wątłe dziecię nie wiedziała wtedy nic o tym zasranym świecie życie zaczęła wśród mętów i wyrzutków społecznych ojca nie znała wcale -gdzieś po drodze się zgubił matka narkomanka - podobno dawała w żyłę siostra prostytutka - o ile się nie mylę Marta dorastała w obskurnej melinie paliła ukradkiem skręty kupione w kantynie chodziła do lumpeksów - kupowała ciuchy cała wioska się śmiała z tej dziwnej dziewuchy chłopaka miała jednego sąsiad z naprzeciwka seksualny kogucik - taka męska dziwka zdradzał ją co chwila szlajał się nocami pił wódkę pod sklepem z miejscowymi pijakami pewnego dnia odszedł i nigdy nie wrócił Marta zrozumiała, że ją drań porzucił wzięła sznur do ręki, poszła do stodoły zawiązała pętlę, stanęła na belce nie modliła się skacząc wiedziała co będzie życie się skończyło kostucha zebrała żniwo ludzie nie płakali Marty już nie było ziemia pochłonęła zimne wątłe ciało tak skończyła Marta... przekręcam stronę w gazecie4 punkty
-
Ile powstało wierszy o miłości? na zawsze do końca świata tylko Ty wszystko dla Ciebie będę przy Tobie cokolwiek się stanie i ciągle powstają następne jakby ktoś wciąż próbował opisać coś co wymyka się słowom czym jest to uczucie? chemią? przypadkiem? metafizycznym śladem po czymś większym od nas? a może tylko potrzebą żeby ktoś został wysłuchał zobaczył powiedział: jesteś ważny kocham Cię mówisz i nagle ciszej niż wcześniej pojawia się pytanie a siebie?4 punkty
-
"Na górze róże, na dole fiołki, kochamy się jak dwa..." Wpiszesz mi się? Tylko wiesz, adres zostaw. Wyświetlisz mi się? Kto dziś listy piórem pisze drobniutkim ledwie maczkiem Wysyła z naklejonym śliną znaczkiem? Dzień dobry proszę Pana, jak się ma Hania z rana? Ach jaka cudna brzana świtem brana Znowuż rozszumiała snem czereśnia, ona ambrozją jest tylko do września. A słowik o świcie chwali życie. On hejnałem niemożliwym nad ranem, O piątej, ale tak bardziej z wieczora, O rany, to niemożliwe znowu zaspałem! Jakże jest pięknie powiedział wczoraj, czyż to nie jest szczęść urodzaj?4 punkty
-
w ten gorący dzień z kroplą tequili na ustach i solą w oku przysiadłem na brzegu białej sukienki z ciała i emocji chichotliwy podmuch lekko kołysał siódme niebo wśród obiegów krwi w feerii nieoczywistych skojarzeń pijaka i przydrożnej miłości ona zakwitła w dzikiej trawie4 punkty
-
3 punkty
-
myśli szalone nierozważne i te niechciane niepoważne natrętne złudne katastroficzne wątpiące zgubne oraz krytyczne te czarno białe drążące tunel jak się ich pozbyć poświęcić głowę ?3 punkty
-
Pewien poeta z nielada dorobkiem podszedł do panny A z propozycją sympatycznej znajomości. I jakkolwiek dorobek był raczej faktem w dalszej historii główną jednak i ze wszechmiar decydującą rolę odegrało jej nieco kapryśne, spontaniczne, nieco nielogiczne, może nawet nieprzemyślane i z całą pewnością kobiece tak lub nie. Nawet jako poeci i nawet jako z dorobkiem i jako nawet dobrze sytuowani nie odwracajmy pojęć. Insbruck, 18.06.2026r.3 punkty
-
SZKLANE SŁOŃCE Szklane słońce kłamie Oczy czekają na burzę To uczucie, to nie "to" Rozrywa duszę Pierwsza łza spływa To żal, nie tęsknota Tnie i oczyszcza Prawda boli bardziej Szczerość spala duszę Ale pozowanie To powolne duszenie Maska z "wszystko gra" Skleja usta Skleja oczy Skleja serce Szklane lustro pęka cicho żeby nikt nie usłyszał Lepiej spłonąć raz W ogniu prawdy Niż trwać sto lat W szklanym słońcu Bo proch Zawsze można zebrać A z kłamstwa Nigdy nie wstaniesz Taka jestem3 punkty
-
Pierwszy krok - rausz Klucz drży w palcach jak niezdecydowanie. Nic się nie otwiera. Tylko sprawdzanie… Ciche jak oddech szkła. Czy jeszcze pasuje… Krok drugi — kac Cień zamiast drzwi. Ukrywasz się w nim. Liczysz, żeby pamiętać. Słońce rozświetla powieki mimo zamkniętych oczu. Nic nie zamykasz. Tkwisz. Krok trzeci - trzeźwość Odkładasz klucz na brzeg, żeby nie uruchomił jutra. Świat rozsypuje się od środka. Pełno połamanych kluczy. Pełno drzwi, które nie podołały.3 punkty
-
Nadzieja trwożną przyjaciółką była- Z dala od krat mej nory siadając, Na koleje mego losu patrzyła Spokojnie, jakby serca nie mając. Okrutna była przez swoje obawy. Zza prętów wyjrzałam, by ujrzeć ją W dzień jeden ponury i nieciekawy, Ona zaraz twarz odwróciła swą! Jak strażnik lichy, lichą straż trzymała, Wśród zmagań o pokoju szeptając; Śpiewała sobie, kiedy ja płakałam, Gdy się wsłuchałam, szybko przestając. Zakłamana była i nieugięta. Gdy pękła ostatnia z mych radości Nawet sam smutek był się opamiętał Widząc żałosne pozostałości; Nadzieja - która szepcząc by mi dała Balsam, co mógłby ból mój ukrócić - Skrzydła wzniosła i ku niebu wzleciała; Odeszła - by już nigdy nie wrócić! I Emily: Hope was but a timid friend- She sat without my grated den Watching how my fate would tend Even as selfish-hearted men. She was cruel in her fear. Through the bars, one dreary day, I looked out to see her there And she turned her face away! Like a false guard false watch keeping Still in strife she whispered peace; She would sing while I was weeping, If I listened, she would cease. False she was, and unrelenting. When my last joys strewed the ground Even sorrow saw repenting Those sad relics scattered round; Hope - whose whisper would have given Balm to all that frenzied pain - Stretched her wings and soared to heaven; Went- and ne'er returned again!3 punkty
-
W burzy jem borówki w bukiecie margaret stokroć zbiera odbicia płatków z góry leci koncert opadu uciszając potok oberwany uczta picia ja sączę sok truskawek wiśnia rozdarta batem pioruna ten sad owocowy bronił Brytan czy istnieje naprawdę "smak wyciśniętych chmur"3 punkty
-
@Starzec Głowy nie ścinaj, to krok dość drastyczny, bez głowy twój wygląd będzie komiczny! Kto będzie zjadał pyszności w niedzielę? Niech lepiej głowa zostanie przy ciele.3 punkty
-
@Łukasz Wiesław Jasiński @hollow manPanowie co tu się wyprawia, kobiety lubią wiele rzeczy, nawet jak lubimy pieniądze to prędzej czy później szukamy romantycznego czułego kochanka.3 punkty
-
@Berenika97 Zanurzam się w język obcy i chyba już zawsze będzie obcy. Nigdy nie dorówna ojczystemu. Dziękuję za refleksje. :) @hollow man Tak, statek jest nawiązaniem do tego zbierania. Dziękuję i pozdrawiam :) @Poezja to życie @Poet Ka @Benjamin Artur Dziękuję :)3 punkty
-
Pięknie to napisałaś, a u mnie nieustający szacunek za pisanie na ważne tematy. Mam chwilę, zacznę od końca. Są, jak wiemy, dwa sposoby, jeden wolno działający, to czas, a drugi to nowe zauroczenie. Pocieszanie, jak w wierszu, alko ćwiczenia, zagłębianie się w pracy, filozofii to placebo, które czasami może działać, co nauka udowodniła nieraz. Postponowanie, oskarżanie, wypominanie mu /jej tego, co złe, wad itp to strata czasu, bo argumenty racjonalne mijają się z emocjami i jak pięknie napisałaś, że usta unieważniały wszystko wokół. Przyznam na końcu, że teoretyzuję, bo opatrzność oszczędziła mi tego przypadku, sam nie wiem dlaczego, ale też z bliskiej odległości byłem świadkiem takich zdarzeń. Pozdrawiam serdecznie.3 punkty
-
@Starzec Myśli? Już Lec wiedział Co z nimi począć. Po prostu je uczesać! Aforyzmem... Lub kościanym Grzebieniem. Ja czeszę palindromem: Myśli uczesane Lec! Mam cel-kok. Kok! Lec! Mam cel.3 punkty
-
Dziś jadę pociągiem co już wcześniej się zdarzyło lecz teraz wspominam okruchy własnych przeżyć niewiele wiem z medialnego szyku dlatego zazwyczaj odchodzę i nie patrzę że coś zostanie ale jak ktoś przywołuje prawdę i mówi przed systemem że to jest tak to płonę nienawiścią niezdolny zrozumieć wiem, że ta podróż trwała dwa dni ale to o czym innym były duchy inne stworzenia i rozwiązanie które wypada powiedzieć proste przepełniło mnie chęcią na kolejną opowieść.3 punkty
-
Raz pewna ciotka, niezwykle ciekawa, Spytała: „Czym jest ta cała zabawa? Czym jest globalizm, o którym wciąż słyszę, Co ludziom odbiera spokój i ciszę? ” Obiło się bowiem ciotce o uszy, Że ten interes sumienia nie ruszy: „Bo nie ma na świecie już żadnej idei, Która nie tuczy swych dobrodziei!”2 punkty
-
Ach! Nie wierz, nie wierz poecie, bo to jest drań i niecnota. Plecie, co ślina przyniesie, lepiej innego pokochaj. Choćby ci wlewał ambrozję i miody najsłodsze do uszu, na ręce dawał ci serce, ty sobie innego szukaj. Bo nie zbuduje ci domu, i mieszkań ci nie wywietrzy, ten co, z własnego wyboru, pokój wynajął wśród wierszy. Jeśli nawarzy bigosu, to tylko tego w przenośni, przewidzieć nawet nie sposób czy się zjesieni, czy zwiośni. Słowami będzie cię karmił, co uświęcają lub bluźnią, o głodzie twoim zapomni, sam przecież żyje iluzją. Choćby przysięgał, że jesteś jego jedyną na świecie, nie ufaj poecie, bo przecież on zawsze kochał poezję. Z taką rywalką nie wygrasz, a więc powtórzę dlatego: Chociaż poeta ma skrzydła, lepiej poszukaj innego. O!2 punkty
-
tak długo przyzwyczajałam się by odejść pozwalam by świat przepływał przeze mnie czas na czyszczenie wspomnień2 punkty
-
95. Rów 1. Nie każda przepaść zaczyna się od krzyku — czasem od szeptu. 2. Im większe marzenie, tym łatwiej zgubić twarze towarzyszy. 3. Wspomnienia zwycięstw nie odbijają strzał wysłanych przez króla. 4. Jednego osądzono. Drugiego skreślił posłaniec. 5. Nie wszyscy pytali: „Czy byli winni?” Niektórzy: „Czy ja jestem bezpieczny?” 6. Nawet najwierniejsi zaczęli oglądać się za siebie. 7. Burza już rosła, choć niebo pozostawało bezchmurne. 8. Rów między ludźmi bywa płytszy od strumienia i trudniejszy do przejścia. cdn.2 punkty
-
Tchnienie szepcze następnemu porankowi: któregoś dnia nie będzie następnego. Dlatego błękit nie potrzebuje wieczności. Jest piękny właśnie przez to, że niczego nie obiecał. Syk wrzątku, na świeżych ziarnach, promień słońca na krawędzi stołu. Śmierć, pamiętana cicho, uczy smakować ciepło, zatrzymywać światło i nie odkładać śmiechu. Uczy Memento vivere.2 punkty
-
W lustro człowiek spojrzał zobaczył w nim swe odbicie uśmiechnął się do niego powiedział - jestem bóstwem Wówczas lustro popękało przemówiło ludzkim głosem czy dalej sądzisz że to ty żeś bóstwem a nie potworem Dopiero w tedy zrozumiał że nie odbicie jest wartością lecz jego rzeczywistość o jakiej często zapomina2 punkty
-
Gorąco tak Upał daje się We znaki A ja krążę Nigdzie już Nie zdążę I nad twoim Nagim ciałem Wciąż pochylam się I w głowie tylko Myśli dwie Zostać czy odejść?2 punkty
-
Mimo że są blisko mnie, To dzieli mnie od nich wiele. Ta piękna para gwiazd, Która lśni mi w głowie, Kusi i woła i nie odrzuca, Mimo że należą one do kogoś innego. Lecz i tak wciąż za nimi gonię, Bo cóż mi zostało? Nieosiągalne pragnienia, które zabierają nam rozsądek, Pogrążają nas w wirze nadziei, Że kiedyś dotkniemy tych gwiazd. Nawet jeżeli uda się nam je zdobyć, To nie będą one takie same jak wcześniej, Gdyż ich urok i blask zblednie. Drodzy zdobywcy gwiazd! Dbajcie o nie i ich nie porzucajcie, Gdyż macie coś, o czym inni marzą. Nie pozwólcie, aby te gwiazdy zgasły.2 punkty
-
@Sylwester_Lasota Jest taki cytat znany z Seneki: "Przestań mieć nadzieję, a przestaniesz się lękać." Seneka komentował tu wcześniejszą myśl Hekatona z Rodos. To stoicyzm. Emily wyraźnie łączy nadzieję i lęk mówiąc - "Hope was timid friend" i "cruel in her fear". To nie jest tak po prostu smutny wiersz o utracie nadziei. Wydaje mi się, że to jest ostrzeżenie - twoje życie jest trudne ale, będzie tylko gorzej, jeśli zaczniesz polegać na nadziei, czymś, na co nie masz wpływu i co jest poza twoim zasięgiem. Pozdrawiam.2 punkty
-
@Berenika97 Ktoś już je gdzieś wycisnął, mi pasowały właśnie na końcu tytułu. ;) Taki zabieg zespolenia. @Poet KaDziękuję :)2 punkty
-
@Poet Ka ... patrzymy na wczoraj czasami nas nie widać ale tylko czasami przeważnie jesteśmy na obrazie patrzymy na niego ze zdziwieniem nie taki miał być ... Pozdrawiam serdecznie Miłego wieczoru2 punkty
-
bardzo chcę ale czego i jak? to już kwestia ogłady ni w przód ani wspak wielkich chęci liczne przykłady może to tylko bezcielesna wyobraźnia ni zysk, ni brak2 punkty
-
@aniat. Ładnie. Dodam jeszcze taką ciekawostkę: Nazwa miesiąca czerwiec wywodzi się od małego owada – czerwca polskiego (dawniej zwanego czerwcem). W tym właśnie miesiącu nasi przodkowie zbierali larwy i poczwarki tego pluskwiaka żerujące na korzeniach roślin (głównie czerwca trwałego). Po ususzeniu i starciu owadów uzyskiwano z nich cenny, intensywny czerwony barwnik -:koszenilę, używany dawniej do farbowania tkanin. Od tego owada pochodzi również nazwa samego koloru czerwonego. Koszelina była produktem eksportowym Polski przez stulecia, równie ważnym jak zboże. Pozdrawiam :)2 punkty
-
2 punkty
-
@Berenika97 @Berenika97 w takich sytuacjach to tylko empatia bez słów. Dobrą radą jak i dobrą chęcią też można zranić... a i piekło podobno też nimi całe jest wydrukowane. Kolejny piękny wiersz. Pozdrawiam2 punkty
-
@Witalisa Jeśli dotyczy mężczyzny to tylko 1 km. Oni to się nacierpią i ... Pozdrawiam serdecznie2 punkty
-
@Berenika97 ... uczucia często traktujemy jak grilla bierzemy zachwalany towar nie wybieramy troskliwie minimalny czas przygotowania potrawa jeszcze nie dopieczona popijana piwem smakuje wybornie jemy dwa razy więcej niż trzeba taka okazja nie codziennie jak coś zostanie podrzewamy przypalamy dalej jest ok nie delektujemy się stąd często zgaga zły sen chociaż ... gdyby idealnie było życie potrafi ... wtedy ... zostaje tylko rower ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia2 punkty
-
2 punkty
-
@Berenika97 Koniec końców to nie o liczbę lat chodzi w życiu, tylko o ilość życia w tych latach Może to, pomoże jej wrócić do życia ..2 punkty
-
@Berenika97 Skóra pamięta świt. Usta, co gasiły świat, zanim nastała noc. Pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@Andrzej P. Zajączkowski ... to nie nadzieja zło się tak przebiera i ludziom doskwiera ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia z nadzieją2 punkty
-
@Łukasz Wiesław Jasiński dziękuję bardzo za docenienie i komentarz. Pozdrawiam. @Poet Ka, @viola arvensis, @Leszek Piotr Laskowski, @MIROSŁAW C., @.KOBIETA., @Benjamin Artur, @Waldemar_Talar_Talar, @Leszczym, @piąteprzezdziesiąte, @Wiechu J. K. bardzo Wam dziękuję za czytanie i obecność, pozdrawiam serdecznie.2 punkty
-
MUR ZAPIAŁ (X3) Ciepło w sercu mym Wzrok wlepiony w puste szkło, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo... Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak; Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire, A Tim, Don Juanem być chciał, I ja, najdumniejszy w melanżu tym, Ja chciałem, bym swój szlak miał... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał", Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co? Śpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się, Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Ciepło w sercu mym Oczy wpatrzone w balon Cointreau, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak: Voltaire poszedł w tan, jak w dym, A Casanova - nawet się nie waż, bo... A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich, Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!" My zaśpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym bardziej po pieprz... Ony! Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Serce ciężkie od łez, Jak kołek w ziemię wbity wzrok Przy barze hotelu "Bażant PiaU": Pan Adwokat Joseph I Pan Radca Timothée W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał.. Jojo mówi, co mówi Voltaire, A Timothé, co Don Juan, A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich, Ja o sobie mówię ten sam chłam... I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój, Co noc ci z Cechszczególnych-Brak, Ci "obesrańcy" pokazują nam zad, I śpiewają tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak ... Nie, Jef, nie jesteś sam Więc przestań mazać się nam Wobec tych pięknych pań Bo jakiś babochłop W jakiś szemrany blond Właśnie rzucił cię Nie, Jef, nie jesteś sam Lecz wiedz, że wiochę robisz tu Szlochasz w obecności dam Weź się ogarnij już Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam Poszła się bujać na bluszcz Nie, Jef, nie jesteś sam Ale odstawiasz wstyd Ludzie się dziwują nam Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik... Chodź, Jef, już chodź, no, chodź Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz Chodź, bierzemy kurs na przepić go W Pod Taki Kur Piał Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość Mam dychę, a jak by to nie dość Będę udawał, że jestem hotelu gość... Potem pójdziemy coś zjeść A rybka pływać ma Więc, pstrąg, a może dwa I wódka zimna jak stal Chodź, dziewczynkom powiedz cześć. Zajrzymy Pod Chez Nel Albo Aniołek Zla Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma, Że za pół darmo ci da Promocja dla takich, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Nie, Jef, nie jesteś sam Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen Podnieś no, ten cały ciała kram Co ci zabiera tlen... Wiem, na duszy ciężko ci Wlec ją trudno, ale, i: Wiedz: idą lepsze dni Więc przestań w rękaw łkać mi, Za kołnierz wylewać drink... Jak żołnierz musisz być: Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci.. Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi.. Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny Ale, Jef, to już nie jest trottoir To kino de répertoire Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!! Chodź, panienkom rzucić "Ciao!". Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał A potem WC w Szał Ciał Pociechę znajdziesz tam być miał Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Opowiemy sobie, jak Jak za czasów dawnych tak, Że nie pamięta najstarszy Mag, Szmalu było brak, Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak: "Kochanie w szlak?" Będziemy swoja brać Będziemy szczęście brać Piijani jak w Kurna Mać Będziemy się śmiało śmiać, I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!" Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź Chodź, chodź, cip, cip,chodź Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź Chodź, Jef, chodź, no chodź ... Będziemy śnić sobie, że, Znowu, jak w pięknym śnie Jesteśmy w nawyku, na dnie. Wracamy z odwyku... Nie! Chodź, chodź, Jef, chodź! K2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne