Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.06.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. zegary milkną w rozciągniętym grymasie pod butami chrzęszczą godziny skradzione śmierci odwracam wzrok boję się tych monet w twoich oczach za które geniusz skupuje obłęd tresujesz czas a mnie zmuszasz do sekcji każdej sekundy .... chcę już wyciąć się z roztopionych ram twojego teatru
    12 punktów
  2. Moja przyjaciółka, Perimenopauza, Codziennie przynosi nowe dary: siwy włos na skroni, wzburzone hormony, nagłe poty, chłody, mary, ciary… Moja powierniczka słyszy moje głosy, ale w gruncie rzeczy mnie nie słucha. Moim ciałem rządzi, głową moją błądzi. Mówię: „Dość!”, a ona jakby głucha! Moja terapeutka daje mi sygnały, by czule utulić samą siebie: zaznaczyć granice, poszerzyć źrenice, dostrzec, kiedy ciało jest w potrzebie… Moja instruktorka i motywatorka zołzą jest, choć dobre ma intencje! Drażni mnie i męczy, strofuje i dręczy! Robi testy na inteligencję. Moja przyjaciółko, Perimenopauzo! Podaj dłoń, a ja przestanę szlochać! Z głową uniesioną, z duszą uleczoną zmieniam się i uczę siebie kochać.
    9 punktów
  3. tona nieważkości śnię ciała w podrzutach ciężkie w nieważkości walka mi się śni upiorna z bliską osobą która odeszła tam dalsza część prześniona telefon z zaświatow skandowane coś w emocjach rano dowiaduję się że sąsiad zginął w wypadku wczoraj bliska o jasnowidzu przez telefon do mnie z dalekiej północy o krwawych śladach tamtego stulecia o tajnych aktach i że teraz lżej ja że mroczniej nigdy dotąd poróżnione w samych podstawach obcy idole na cokołach może to zwiastun starości podłożony przez bociana przy starej furtce spóźnieni przebierańcy zabłąkani pomiędzy świętem a świętem
    8 punktów
  4. Jagodowy sen przyszedł o poranku. Zastukał kanką od mleka. Drzwi otwarłam zaspana. On usiadł na ganku, wpatrywał się we mnie i czekał. Chabrowe kalosze włożyłam pospiesznie, zrzucając wiśniowy szlafroczek. - Nie jadłaś borówek od bardzo dawna. - uśmiechał się patrząc mi w oczy. Sen jagodowy do lasu mnie zabrał. Dał mi swą kankę od mleka. A ja usiadłam w tych jagodnikach i cicho na niego czekam.
    6 punktów
  5. będąc jeszcze małym dzieckiem często zmieniałem fach najpierw byłem marynarzem opływając w wannie świat potem jako kosmonauta siedząc w dziadka fotelu wędrowałem po kosmosie dotykając każdą z gwiazd smakowałem też górnictwa dużą szuflą fedrując w naszej ciemnej piwnicy przerabiałem go na miał byłem jeszcze policjantem strażakiem lekarzem i jak dobrze pamiętam też weterynarzem dlatego do dziś w domu wszyscy mi mówią idzie nasz fachowiec jestem z tego dumny
    6 punktów
  6. I Trauma potrafi więzić na lata, pozbądź się roli swojego kata. II Z nieprzyjacielem toczysz waśnie, a już za chwilę spór wasz gaśnie. III Różne są twarze na całym globie, pamiętasz tę, co Dzień dobry powie. IV Wymaż z pamięci chwile złowieszcze. Pamiętaj wszystko to, co najlepsze. V Leśnych słodyczy nie jedz z krzaczka, przez to przemycisz złego robaczka. VI Bądź lwem, gdy zechcesz, albo królikiem lub życia zwykłym użytkownikiem. VII Nie lecz kompleksów gaskonadą, bowiem wypadasz bardzo blado. VIII Taniej za żappsy okazja świeci. Masz pełen koszyk, a później śmieci. __ 13 Czerwca obchodziliśmy Dzień Dobrych Rad 🌸
    6 punktów
  7. Pożądanie jest jedyną opcją miłości.!? wykrzyczałam narcystycznie rozcierając szminkę. A gwiazdy nie zawsze lśnią samotnie - odpowiedziałeś, spokojnie patrząc w oczy. Każdego dnia czekam czy przyjdziesz w blednących, rozmazanych ustach. Zawsze tylko z Tobą lecz nigdy razem - wyszeptałeś, dalekim pocałunkiem.
    6 punktów
  8. Zatańcz ze mną, to nic, że pada deszcz. Najwyżej zmokniemy… od oddechu, od dotyku, od zmysłów. Bez słów. Zatrać się ze mną, póki pada deszcz. Potem się rozstaniemy w pośpiechu, bez obietnic, znów. Bez słów.
    5 punktów
  9. "Rozpoznasz Ją" Jak wyłuskać ją z mgławicy – tę kruchą natchnień personę? W barwach, co kradną źrenicy odcień w pokusie stopiony. Umysł unika drgnień światła, kształt pulsuje wciąż w pamięci, wybór, co w dłoniach już zastygł, budzi się i pięknem nęci. W jasnym, kojącym promieniu śledzić jej sploty figlarne, chcieć tętna, trwania, istnienia, by przejść przez dni – kiedyś marne. Nie w patosie z pustym echem, lecz w ciszy, co wnętrze spaja, gdy świt, kończąc nocny finał, mrok z naszych okien wymawia. To nie jest lśnienie ulotne, lecz dłoni pewności – kotwica, gdy drogi, przez los wywrotne, wiodą tam, gdzie mrok zachwyca. Więc gdy w zwierciadle jej oczu wzrokiem znajdziesz swoje echo, nie pytaj o sens – po prostu przyjmij ten obraz z pociechą. Gdy szept w milczenie przechodzi, a lęk jak kamień opada, wiesz, że to ją rozpoznałeś – i w tobie zaczyna zasiadać. Nie szukasz już nic na zewnątrz, stając się ty sam przystanią, wczorajsze prośby do stwórcy, dzisiaj poezją się stają. Leszek Piotr Laskowski.
    5 punktów
  10. Łańcuch nazwała biżuterią, bo tylko on dotykał jej skóry. Świat na zewnątrz miał być burzą, więc została w pokoju bez okien. Nadał imiona rzeczom: "Spokój" - klatce. "Miłość" - łańcuchowi. "Dom" - zamkniętym drzwiom. Kolekcjonował jej "tak" jak trofea. Każde "nie" nazywał kaprysem. Mówił: "Nikt cię tak nie zrozumie". I miał rację. Nikt inny nie chciał. Najtrudniej uciec z więzienia, które błyszczy.
    4 punkty
  11. Rozpuszczam się w strumieniach słów miękko się kładę pod twą poduszką uciekam w modlitw najcichszy puls drżę pod powieką historią duszną. Nie ma mnie tam już choć wracam stale z wiatrem, tęsknotą i szumem traw nieugaszonym ogniem się palę ocuć mnie, unieś, bym żyła - spraw! Przede mną drogi jak labirynty w twym wnętrzu, płynę, stoję i łkam na rzęsie tli się smutek błękitny patrz w moje oczy, nie będziesz sam. Tak cię pragnęłam, śniłam, czy wiesz? Pod włos głaskałam niesforny czas a ty mnie z czasem zepchnąłeś gdzieś bez twych zapatrzeń, zabrakło nas. Stoję na skraju płochych zamyśleń gdy kontemplujesz, z mgłami przypływam moich sto natchnień za moment pryśnie a ty wciąż nie wiesz żem jest prawdziwa. Och proszę ! Utul, kochaj mnie, bądź patrz głębiej , poczuj, zasmakuj w ciszy do własnych granic poprowadź, chodź! niech świat się dowie, wszechświat usłyszy. Milczysz, w wątpliwość układasz życie i nie pozwalasz mówić mym ustom a ja się trwożę, samotność ćwiczę jestem miłością, jestem rozpustą... Zapisz mnie proszę, rozmaluj w sobie patrz! Tańczę, śpiewam i pachnę frezją już nie uciekniesz, utkwiłam w tobie jestem na wieczność - twoją poezją. https://www.facebook.com/share/v/1BLY1rr1ae/
    4 punkty
  12. z tej jesieni pamiętam tylko obraz pierwszej kartki wkręconej w wałek maszyny ... piję z diabłem heh w zaparowanym lustrze krainy socjalistycznych rojeń nie trzeba patrzeć rozmówcy w oczy a ja tak bardzo chciałbym pozbyć się krzywd zaznanych w życiu płodowym w dzień i w nocy przy muszli klozetowej w starym budynku elitarnej dzielnicy miasta łgarzy zaburza moje sny czarno-biała martwa cisza na wyciągnięcie ręki brama do wieczności
    4 punkty
  13. być obecnym jak palec pod budką zagrać ze swoim mrokiem w chowanego i za nic w świecie nie dać się zaklepać
    4 punkty
  14. Świat już ogłuchł od nadmiaru i przesytu informacji, mądrych porad, głośnych krzyków. Wciąż ubywa cichych rozmów w cztery oczy, głowy puchną przypinane do głośników. W tym chaosie i ogólnym życio-zgiełku, człowiek siebie już nie słyszy prawie wcale. A drugiego, chociaż z nim wymienia słowa, znów zostawia z pustym brzmieniem coraz dalej. Może jeszcze, w majestacie gór i jezior, w szumie wiatrów, roztańczonych w polnych łąkach, pośród maków, macierzanki i krwawników, własnej duszy, zagubiony szept się błąka.
    4 punkty
  15. Przychodzi lekko Z subtelnym uśmiechem Rani niepostrzeżenie I zostawia z grzechem
    4 punkty
  16. Budzę się rano: deszcz, czarno za oknem. Wiatr przechodniom nicuje parasole. Trzeba na spacer wyjść z psem. Ale zmoknę. On chyba musi, lecz ja zostać wolę. „Wyjść albo nie wyjść” pytanie przewrotne. „Chodźmy. Obsikasz najbliższą topolę.” Pies na to: „Przesadzasz, nie ma dramatu. Mamy przecież ocieplenie klimatu.”
    4 punkty
  17. Jak się dobrać optymalnie, wszystko na tak i nic na nie, nie wiadomo wszak dlaczego rzadko coś wychodzi z tego. Sekret znany jest niewielu, gdzie się schował duch w Excelu, a bez ducha wszystko ściema, bo miłości nigdy nie ma. Inspiracja: film Materialiści, w którym Dakota Johnson usiłuje znaleźć partnera przy pomocy Excela i innych nowoczesnych narzędzi.
    4 punkty
  18. ,,My ludem Pana i Jego owcami ,, Ps 100 szybujemy jak ptaki wolność zabiera nas w kosmos na szczyty gór przemierzamy oceany atom gen komórka poznajemy zgłębiamy zamysł Boży bez ograniczeń to wielki dar jedyna przeszkoda drzwi za którymi mieszka zło być dobrym czy ... dziś możliwe to już nie drzewo poznania wybór jest ten sam jesteśmy owocami kto idzie za pasterzem skosztuje zbawienia Jezu ufam Tobie 6.2026 andrew Niedziela ,dzień Pański
    4 punkty
  19. Był czas kiedy się wasze złączyły dłonie Ogniem, co nie spalając zapalił płomień, Choć widnym stał się dopiero za jakiś czas. Bywa, że dłonie rozłączą się i w dal. Cóż z tobą płomyku? – Z sensem się pal! Ilustracja: „Perchance” pod dyktando Marcina Tarnowskiego „Złączenie rąk”.
    4 punkty
  20. Pewien szablozęby uzbrojony szablami po zęby wdał się w pościg za nieszablonowym. I było to, owszem było, i interesujące i zabawne i jakże pouczające widowisko. Warszawa – Stegny, 14.06.2026r.
    4 punkty
  21. Mojego listu słowa, pewnie niewiele ci znaczą... chociaż pełna ciebie, serca mego przestrzeń a ja , pomiędzy nimi... w niej... nadal sama jestem... wtedy , tamtej jesieni, natchnione moją rozpaczą... w zaklejonej kopercie wciąż słyszę jak we mnie płaczą... I nie wolno mi tej wiary, posłać z listem do nieba... że być może ja sama, nie znaczyłam zbyt wiele... jak znaczyć sobie mogą prawdziwi przyjaciele... wtedy , tamtej jesieni, na ciemnym ,pochmurnym niebie... w każdej kropli deszczu wciąż szukałam cząstki ciebie... Pod oknem mojego pokoju, kwitły czerwone maki, prosiłam Boga by tobie chabry błękitniały, i śpiewały ptaki... w subtelności świata w ich modrym szczerym wzroku, perłą będzie dla mnie, łezka w twoim oku... wtedy, tamtej jesieni, gdy mrok wspinał się na drzewa widziałam w twoich oczach, jak rozstanie w nas dojrzewa... jak dwa odrębne światy, żyjemy obok siebie.. odległość dnia od nocy oddziela mnie od ciebie... Jolanta Borzyszkowska
    3 punkty
  22. zatańcz ze mną wisielczy taniec mój drogi przyjacielu drzewo życia spogląda z tęsknotą wyciąga kościste palce zatańcz ze mną wisielczy taniec mój drogi przyjacielu macham nogami kręcąc się i kręcąc- na lnianej linie dawno nie bawiliśmy się razem stary przyjacielu dorosłeś w ogrodzie stworzenia czas działa tylko na niekorzyść, orząc twarz smugami starości zatańcz ze mną wisielczy taniec mój drogi przyjacielu wyciągam dłoń bym mogła zamknąć ją w swojej chocholi taniec i swawole
    3 punkty
  23. Dziury w starym swetrze nie zawsze wiedzą, gdzie się zaczynają, gdzie kończą, gdzie zaczyna się zmęczenie. Czy są kamieniem? Czasem są z drżącego „jakoś będzie”, z tych wszystkich razy, gdy myślały: „dam radę”, a myślały: „tylko nie teraz”. Ich słabości to nie metafory. To wolne środy, kiedy nie mają siły wstać, kiedy nawet kawy nie chce im się zrobić. Siedzą w ciszy i są. Nie wstydzą się już. Wiedzą: kto nigdy nie był słaby, ten wie, co to znaczy podać dłoń i nie oceniać, czy drży. Mogą nie mieć odpowiedzi, mogą iść wolniej, mogą być rozerwane i iść dalej. To jedyny dowód: nie są złamane, ledwo zgięte - wracają. Szły po mapie życia brudnymi butami. Są żywe.
    3 punkty
  24. Kropelki deszczu błyszczą na białym płatku. Wiosenny ranek.
    3 punkty
  25. patrzysz na mnie i mówisz - nieobecna a ja tylko się uśmiecham jakby twarz była maską niedopasowaną do ciała może dlatego trochę mnie nie ma czas przykleja się do mnie jak wilgoć - ślizga po kręgosłupie rozlewa się ciężko aż gubię własne kontury i już nie wiem czy patrzenie dzieje się samo i wiem że gdybyś teraz zamknął oczy i wypowiedział mnie szeptem rozpadłabym się jak pył niepotrafiący zdecydować - być światłem czy tylko niedopatrzeniem w twoim spojrzeniu.
    3 punkty
  26. Niewidzialny Jestem najskromniejszy, najcichszy. Nie było mnie widać i nie ma. Zrodzon z obcej matki. Ilu nas było, drogi bracie, w cieniu dowództwa? Tamten czas nas nie kochał. Przetrwałem trzydzieści trzy warty, patrząc, jak gasną kolejne baony. Jam uciekł z transportu, jam walczył do końca, jam padał żywy. Pod gradem kul udawałem trupa, żeby się jeszcze na coś przydać. Jestem niepopularny. Mówią, że mam spróchniałe korzenie. Matka odeszła za wcześnie. Przyszła Polska. Zrozum, że to nie była moja matka! Poszedłem walczyć, żeby cokolwiek ocalić. Że krew była niemiecka? Tego wyboru nie miałem. Potem byłem cichutki, najcichszy. Nigdy nie nagrodzono mnie miłością. W kraju stałem się banitą, do końca obcym, niezaakceptowanym. Cisza. @Charismafilos dziękuję 🌷
    3 punkty
  27. kręgosłup zaznacza każdą kość dając mi policzyć ich ilość pstrykają raz po raz jakby ustaliły jakiś alfabet długi ten list bez adresata co mi chce powiedzieć? szkielet co mnie trzyma w nieugiętym pionie jakbym nie mogła się poddać upaść niżej niż ewolucja homosapiens słońce nie razi gdy patrzę w jego głębię może dlatego tak blisko mi do nieba a tak daleko od życia stąpać po ziemi tak ciężko łaskoczą skrzydła gdy nikt nie patrzy jedynie słońce góruje nieopodal księżyca bladego jak ten pomnik ostatniego powiernika prawdy nie dostał za nią żadnej korzyści tylko kruchość szkła i skrzypienie kości Klaudia Gasztold
    3 punkty
  28. Cóż, wokoło autorki, różnorodne kwoki, czytają pilnie wersy zrywając swe boki... Rozsiadły się w fotelach mistyczne, amatorskie i myślą, jak przemieścić moje... prawa autorskie?
    3 punkty
  29. Sieć... na pajęczej sieci moje serce ufne tak lekkie jakby nigdy nie widziało deszczu... zdrada nie przychodzi z hałasem przychodzi nocą jak anioł w czarnym płaszczu siada obok i wygląda jak coś znajomego dopiero później widzisz że każdy dotyk zostawił pęknięcie co zrobi pająk kiedy ktoś rozerwie sieć rzuci wszystko? czy zacznie od nowa dzień po dniu nić po nici jakby nie pamiętał kto ją zniszczył? to tylko sieć... powiedzą to tylko kilka nitek rozciągniętych między gałęziami Ale dla pająka to dom to głód to życie Więc wraca i buduje od nowa choć wie, że są rzeczy które przychodzą w ciemności tylko po to... żeby sprawdzić... ile jeszcze zostało do zerwania...
    3 punkty
  30. Zakochałaś się we mnie, Lecz ja tego nie chciałem. Ktokolwiek mi powie dlaczego, Na tyle lat ci zaufałem? Byłaś ze mną w chwilach zwątpienia I tylko wtedy, gdy czegoś chciałaś Do wypłakania nie dałaś ramienia, Gdy byłem smutny nie pocieszałaś. Ja tylko pragnę, byś w końcu odeszła, Bym w spokoju mógł dalej żyć Chwila taka, aby nadeszła Że się przytrafiłaś już tylko śnić.
    3 punkty
  31. Portal otwiera się tylko na ułamek chwili. Gwiazdy strzelają, rozgryzane pomiędzy zębami jak ziarenka maku. Pękają, rozlewając się po ustach galaktycznym sokiem. Połykasz je powoli, by zatrzymać ich smak na dłużej. I budzi się obsesja — by móc nimi zawładnąć w środku. I zatrzymać je po zmroku, by nie obudzić się w ogóle.
    3 punkty
  32. Spadają liście lekko spadają lirycznie spadam spiesznie i ja splatając dłonie w modlitwie. Falują moje włosy falują nieme słowa płonącym muśnięte zmierzchem... ...odradzam się od nowa. I biegnę w twoją stronę przenikam czas i przestrzeń pył z łez oprósza łąkę zroszoną ciepłym deszczem. Zza mgły dostrzegam cienie wciąż wyciągają ręce odchodząc w melancholii nim zniknę... ...spojrzę jeszcze... Autor fotografii: Mirela Lewandowska
    3 punkty
  33. Ja i moje wiersze, śpimy ze sobą. Nie ma dnia i nocy, zdania nie mają końca, a puenta zjada, pierwszy wers. Ja i moje wiersze, krew z myślą zmieszana. Rzeczywistość to tęcza, szara. Chcę i nie chcę... jeszcze. Ja i moje wiersze, smutne są pomniki, wysokie, martwe zdania, jak chłód matematyki, a trzeba mi kochania.
    2 punkty
  34. @viola arvensis zgoda, ale już nawet nasz Mistrz mówił: Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały. [Mt7,6] ;) lekko tylko nagięta interpretacja ;)
    2 punkty
  35. po zakończonej kolacji domalowałem usta na czerwonej sofie spał kot w zegarach przebudził się wieczór żyrafy przeżuły camembert na słodko za horyzontem ulewało się morze słońce zlizywało Chupa Chups
    2 punkty
  36. @Charismafilos 🤭🤭🤭😉 no cóż…koniec tematu! 😉🙂🙃
    2 punkty
  37. @.KOBIETA. a najgorsze są zachcianki.
    2 punkty
  38. @hollow man źle przeczytałam, przyznaję się, myślałam że to do Charismafilosa:) @.KOBIETA. zawsze jest co naprawiać 🤣
    2 punkty
  39. @.KOBIETA. Sprawdzasz deficyty mojego superego pytając czy zjadłem ostatniego cukierka? :) Nie zjadłem. Tylko czy to świadczy o sile superego, internalizacji reguł czy przestrzegania zakazu po złamaniu którego jestem postrzegany jako prymitywny burak? :)) Również odstawiam wózek na miejsce w Lidlu pomimo, że nikt mnie nie ukarze, gdy zostawię go na parkingu. Czy to nie świadczy o właściwie ukształtowanym superego bez deficytów? ;)
    2 punkty
  40. @andrew a ja widzę Ciebie 😉🙂 dziękuję andrew ! Pozdrawiam pięknie ☀️☀️☀️ @FaLcorN można się do Ciebie przykleić 😉🤭 @Berenika97 dziękuję! Pozdrawiam serdecznie Bereniko :) @violetta Niczym u Ciebie 😉 odpoczywasz grzecznie czy romansujesz ? 😘dziękuję buziaki 😘
    2 punkty
  41. Przeczytałam jednym tchem, cudowny wiersz:):) serdecznosci Violu:)
    2 punkty
  42. @Berenika97 mowa oczywiście o pewnej formie zniewolenia, narzucania woli, nawet bez materialnego podtekstu już w samej Twojej metaforze zegarów widzę genialną interpretację obrazu świetne! @Berenika97 w wierszu łączą się Twoje możliwości genialnej poetessy z olbrzymim potencjałem interpretatorskim świetne!
    2 punkty
  43. Kobiety mają przekichane😢 Dobrze, że poruszasz temat, który jest wciąż tabu. Naukowcy alarmują, że problem dotyczy coraz młodszych kobiet...
    2 punkty
  44. Bardzo sympatyczny wiersz, aczkolwiek, a co jeżeli to jeszcze nie ten czas? Media ostatnio kreują ten temat jako modny dla młodych jeszcze kobiet, ot, jakieś problemy, to na pewno to.. Że pzdr 🌼
    2 punkty
  45. Dobry wiersz na smutny temat, ważny właściwie dla wszystkich. Życie. Kiedyś była sztuka teatralna "Menopauza i już" w formie komedii muzycznej. Nie widziałem, ale podobno świetna. Pozdrawiam z życzeniem uśmiechu
    2 punkty
  46. @Werka1987 ... ONA jest taka lubi być na pierwszym planie ale cóż się stanie jak ją na chwilę zostawisz i się trochę zabawisz już widzę jak makijaż robisz i na spacer wychodzisz dawno na sobie sukienki nie miałaś dlatego dziś sama sobie się dziwisz jednak jesteś wspaniała ... Pozdrawiam serdecznie Miłego spaceru
    2 punkty
  47. Witaj - fajnie że miłe - dzięki - Pzdr. niedzielnie. Witaj - cieszy mnie że tak jak iwonaroma czujesz ten wierszyk - Pzdr.serdecznie. Witam - za owe podobanie uśmiechem ci dziękuję - Pzdr. Witam - miło że wiersz brzmi naturalnie - tak ma być bez kombinacji - Pzdr.zadowoleniem.
    2 punkty
  48. @hollow man myślę, że pokusa/pożądliwość to uniwersalne zjawisko, nie musimy wchodzić na pole Kościoła jeśli chcemy o tym mówić. Oczywiście KK podchodzi do tego poważnie i ma 2000lat a dodając ST pewnie o wiele więcej - doświadczeń i refleksji w tym obszarze. bo najczęściej pokusa przychodzi niewinnie, pod pozorem dobra, z zachętą radości, zadowolenia czy ulgi... nęci, wabi, aż... wola wykona ten o jeden krok za daleko... i wtedy następuję duchowa śmierć, a pokusa?... jak zalotna panna, która właśnie wystawiła na kasę frajera - odchodzi śmiejąc się z oddali. A ten kto ją przysłał - zabiera się za oskarżenia... biedaka. Tak moja anatomia... pokusy i grzechu. Choć koleżanka @Berenika97 słusznie zauważyła - że pokusy były, są i będą - ich transformację w grzech dokonujemy sami - gdy zapraszamy je do dialogu dając się uwieść. Ale nasza słynna W[i]ola W. zawsze ma moc się sprzeciwić. Ciekawe porównanie z krwawym chrztem... i ze zrujnowaną moralnością ;)
    2 punkty
  49. @hollow man Mamy tu chłopca/ nie mężczyznę / ukazanego w różnych maskach. Pokazuje je na zmianę. Sam tytuł jest także sugestywny. W pierwszym czytaniu ;) zinterpretowałam w formie zbliżonej do @Berenika97. Za drugim razem zwróciłam uwagę na budowę. Mamy tu 11 wersów o tym, jak zakłada maski. Zmienia swoje rolę pod konkretną sytuację, testuje granice. W ostatnich wersach pojawia się powtórzenie słowa" prawdziwy". Zastanawia mnie czemu tylko wtedy jest taki. To nie jest oczywiste. Można to odczytać tak, że faktycznie tylko przy niej nie pozuje. Moim zdaniem można to także odczytać tak, że " prawdziwie smutny " , "prawdziwie radosny " to podkreślenie. Myślę, że gdyby faktycznie był prawdziwy to nie musiałby udowadniać tego jak bardzo umie być nieprawdziwy dla innych . Tu z kolei można to znów odwrócić, że puenta jest prawdziwa a pozostałe wersy są pozą. Uważam, że można by to porównać do kameleona emocjalnego, który zmienia swój " kolor" emocji pod konkretną sytuację lub jak tu - osobę. Ma całą gamę masek na różne okazje. Wiersz pozostawia sporą swobodę interpretacji. Wywołał u mnie refleksję. Dziękuję, pozdrawiam.
    2 punkty
  50. @Poet Ka Lecz dumne indory z Miami, Wzgardziły takimi gilami. Zażądały fety, Wciągnęły kotlety, A ją... zjadły wraz z klejnotami!
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...