Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.06.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. patrzysz na mnie i mówisz - nieobecna a ja tylko się uśmiecham jakby twarz była maską niedopasowaną do ciała może dlatego trochę mnie nie ma czas przykleja się do mnie jak wilgoć - ślizga po kręgosłupie rozlewa się ciężko aż gubię własne kontury i już nie wiem czy patrzenie dzieje się samo i wiem że gdybyś teraz zamknął oczy i wypowiedział mnie szeptem rozpadłabym się jak pył niepotrafiący zdecydować - być światłem czy tylko niedopatrzeniem w twoim spojrzeniu.
    12 punktów
  2. Zegar_mistrz naprawia mechanizm który czasami zawodzi bo czas bo korozja bo rozsypany popiół który nie chce się złożyć w bukiet niezapominajek przecież zegarmistrz nie utka chwil z wczoraj jego dzisiaj też się błąka jak kundle w deszczu na progu sąsiadka jeszcze matka już wdowa chciałabym jeśli można mam trochę dziwny zegarek co rok wskazówki cofają się zawsze tego samego dnia kiedy zbieram kwiaty na łące a gdy mi - te łąki - zabiorą czerwiec, 2026
    11 punktów
  3. Niewidzialny Jestem najskromniejszy, najcichszy. Nie było mnie widać i nie ma. Zrodzon z obcej matki. Ilu nas było, drogi bracie, w cieniu dowództwa? Tamten czas nas nie kochał. Przetrwałem trzydzieści trzy warty, patrząc, jak gasną kolejne baony. Jam uciekł z transportu, jam walczył do końca, jam padał żywy. Pod gradem kul udawałem trupa, żeby się jeszcze na coś przydać. Jestem niepopularny. Mówią, że mam spróchniałe korzenie. Matka odeszła za wcześnie. Przyszła Polska. Zrozum, że to nie była moja matka! Poszedłem walczyć, żeby cokolwiek ocalić. Że krew była niemiecka? Tego wyboru nie miałem. Potem byłem cichutki, najcichszy. Nigdy nie nagrodzono mnie miłością. W kraju stałem się banitą, do końca obcym, niezaakceptowanym. Cisza. @Charismafilos dziękuję 🌷
    8 punktów
  4. gdybyś mi dał kamienne serce nie drżałaby dzisiaj myśl a noc przyniosła twardy sen w słowach zapewne byłby chłód daleki od poezji może byłoby łatwiej żyć lecz dużo ciężej umierać
    7 punktów
  5. dlaczego tak rzadkie? lub wcale ich nie widać? bo są chciwi którzy wszystkie zagarnęliby dla siebie bo są biedni którzy nie wierzą że są ich warci ale ty przecież widzisz kiedy patrzysz na stokrotkę
    6 punktów
  6. ,, Boże zbawienie ukażę prawym ,, Ps 50 chciałoby się do raju my my zawsze zaradni próbujemy wymknąć się zapisaniu na niebiańskim serwerze naszych potknięć sami się rozgrzeszamy wolna wola fruwamy jak ptaki nie uznając granic trzeba powrócić do gniazda wspólnego dobra aby …zameldować się kiedyś w niebie Jezu ufam Tobie 6.2026 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa
    6 punktów
  7. Przymocowali mnie do cokołu, na asfaltowym placu w mieście. Patrzę kamiennym wzrokiem dokoła. Czy ktoś pamięta moje wiersze? A były niczym motyle pląsy, jak pszczoły, które nad kwieciem brzęczą. Takie jak perły porannej rosy, co deszcz nanizał na nić pajęczą. Mnie do asfaltu przymocowali. Dlaczego tego im było trzeba? Może po prostu się obawiali, że niczym motyl wzlecę do nieba?
    5 punktów
  8. Tylko z mego oka Szczera łza Rozbije na sercu Kamień zła
    5 punktów
  9. "Wiara marzeń" Mnóstwa bajek, legend mnóstwa, bogów z mitów, piękne bóstwa. Boże księgi różnych Bogów, diabłów nowych, już bez rogów. Pięknością baśni w morałach, w malejących ideałach. Świadomością myśl dorasta, koniec mitom, bajkom – basta! Świat się staje czarno-biały, bóstwa z legend wypłowiały. Baśni z morałami, wiedzą mole książkowe już jedzą. Trochę szkoda, bardzo szkoda, wiarą szydzić – głupia moda. Modnym być – to kpić z marzenia w marszu szarego istnienia. Jak nie wznosić się w obłoki, gdzie marzeń pięknych uroki? Przerwy robić w codzienności, chwilą modlitw ku jasności! Jak ptak lecieć siłą woli – wiara marzeń ci pozwoli mieć zawsze dużo pieniędzy, by pomagać biednym w nędzy. Z wiekiem znika chęć królestwa, koron, chwały i zwycięstwa, marzeniem dziś – tylko zdrowie – każdy starszy człowiek powie. Umysł niech się ci przejaśni, że bez mitów, legend, baśni wrócimy w świata poczęcia, z rozumkiem jak u zwierzęcia. Leszek Piotr Laskowski
    5 punktów
  10. ciało upadło cicho na pościeli jak zagubione fragmenty złotego południa struna napięta do granic okruchy gwiazd w moich ustach przemycam z jednej na drugą stronę twojej talii i składam w całość słońca u nagich rozwartych ud liczę na palcach znaki zapytania z wykrzyknikami
    4 punkty
  11. Gdzie podziewasz się wśród zgiełku w zapomnieniu dawnej przyjaźni choć zdawało się prawdziwej Gdzie Ty jesteś mój przyjacielu gdy zabrali Cię stąd szybko czy uciekłeś sam w popłochu Już Cię nie ma - już nie przyjdziesz już nie odezwiesz się już ni słowa wydusisz Bo Cię nie ma – już daleko na zawsze odszedłeś – bez powrotu mój Ty kolego
    4 punkty
  12. miasto, które tak uwielbiam ceglane miasto zbudowane z ludzkich ramion miasto z krwi i kości wysysa ze mnie siłę grozi mi nocą ostra brzytwa za rogiem miasto, które tak uwielbiam mieni się wyblakłymi kolorami próbując łapać się przeszłości przyszłość włamuje się nikt nie pyta o pozwolenie szpary w oknach drzwi bez klamek idąc pustą ulicą trzymam melancholię za rękę moją siostrę moją towarzyszkę jej bladą dłoń tak daleka tak zimna tak bliska uczucie na policzku cenniejsze trwalsze delikatne kładzie się ze mną do łóżka pozwala mi zasnąć bo miasto, które uwielbiam odebrało mi siły
    3 punkty
  13. jest ufnym chłopcem gdy patrzysz mu w oczy słodka jego skrucha innym razem uwodzący opanowany aż kusi by sprawdzić gdzie leży granica zawsze gotowy do żartu do absurdu i tylko przy tobie prawdziwie smutny prawdziwie radosny
    3 punkty
  14. 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza) 1. Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha? 2. Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze. 3. Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest. 4. Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów. 5. To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy. 6. Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie. 7. Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść. 8. Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło. cdn.
    3 punkty
  15. nigdy nie spałem z kobietą mówi boje się miłości nie wiem czy dam radę mimo że to coś mam koledzy że zdziwieniem mówią nie bój się spróbuj na pewno sobie poradzisz ona ci pomoże poczujesz co to raj nie bądź dziwolągiem który myśli że kobieta to tylko wiersz obraz rzeźba ona ma to i tamto my wiemy ona jest jak kwiat który pragnie wilgoci więc więc nie marnuj czasu posmakuj to nie grzech
    3 punkty
  16. klucz - ptaki łączą podzielone narody niebo bez granic
    3 punkty
  17. „Miłe, dojrzałe tykanie” Już czas nam szybciej ucieka, prędzej niż w ubiegłym roku. Pędzi bezlitośnie łobuz, kradnąc nam życie co kroku. Czy pędzi, by nas porzucić, zostawić w strefie bezczasu? Czasie, ty nie możesz zwolnić? Szukasz nam ty ambarasu? Czym będziesz, gdy nas zabraknie? Głuchym łomotem w zegarze! Nikt sekund twych nie załaknie, błądząc po pustym wymiarze. Zwolnij, tykaczu pędzący, daj pożyć w spokoju ducha. Wstrzymaj ten zapęd gorący, serc naszych trochę wysłuchaj. W młode drogi wróć pamięcią, wspomnienia odśwież na chwilę. Usiądziemy wtedy z chęcią, by słuchać, jak tykasz mile. Leszek Piotr Laskowski
    3 punkty
  18. Jest takie miejsce, gdzie nie ma nadziei. Jeśli w nim mieszkasz to planów też nie ma. Zamknięty w bunkrze własnej przestrzeni odrzucasz piękno okiennic nieba. Jak przebić beton, jak się otworzyć? Jak spojrzeć słońcu twarzą w twarz - dumnie. Jak zacząć ufać, jak się nie korzyć, gdy klucz do wyjścia złamał się we mnie.
    3 punkty
  19. Odkurz mnie Z podłogi I napij się Zimnej herbaty A potem usiądź Tam gdzie ja I niech ta noc trwa Tak długo Aż zgasną Wszystkie gwiazdy
    3 punkty
  20. @Berenika97 dziękuję za komentarz :) @piąteprzezdziesiąte @Annna2 dzięki za życzenia :) @wiedźma @iwonaroma @Leszczym @Stanisław @.KOBIETA. - za odwiedziny... u-rodziny ;)
    3 punkty
  21. wszystko jest snem nawet ta okrutna rzeczywistość noc to stan duszy uwikłany w kołdrę i zlęknione myśli po co wstawać z łózka wszyscy gdzieś wyszli dziś w lustrze nie ma nikogo w drzwiach samotny judasz za oknem kocia kołysanka deszcz i zmęczone miasto księżyc gramoli się po przeciwnej stronie
    2 punkty
  22. "O tempora! O mores!" = "O czasy! O zwyczaje!" - refleksja autora nad tym, co obecnie wyczynia się w internecie i w mediach społecznościowych... "O tempora! O mores!" Wcale nie błahe, lecz ponadczasowe poruszam w swych wierszach idee nie nowe. A że ośmielam się wśród kwasu powodzi, poruszać sprawy, o które się godzi? Problemy, które rozważam tak licznie, rzadko poprawne są politycznie. Chcę zgodę czynić i rękę podaję, A wiersz na końcu z morałem oddaję. Jednak wystarczy, że w wierszu poruszę Patriotyzm i wiarę – bo więcej nie muszę. Wtedy internet w swym chamstwie czasami, w ogóle nie liczy się z obelgami. Warto niekiedy zadać pytanie: „Co tu się dzieje, panowie i panie?” Zrozumcie, kochani, proszę mi wierzyć, Pytam z kulturą, nie żeby ośmieszyć. Zresztą wy sami już dobrze wiecie, Co się wyczynia w tym internecie... Kończąc refleksją zapytam od nowa: Czy można szaleństwu temu podołać?
    2 punkty
  23. Nie jestem już nianią ale sikorka tego nie wie nieważne że nie mam skrzydeł ani dzioba i much w serwerze ona była pewna że ten kto stoi jest godny być ptakiem
    2 punkty
  24. czemu się smucisz zapytał poeta malarza którego spotkał przekraczając próg bardzo późnej jesieni spójrz na Łąki i pola i lasy - widzisz szarość zamazała ich wielobarwność więc jak mam namalować miły obraz skoro zniknęły motyle kwiaty i zieleń poeta uśmiechnął się i rzekł do niego nie martw się - ja taki obraz namalowałem słowami więc wystarczy byś go przeczytał a potem przeniósł pędzlem na swe płótno po jakimś czasie - na wystawie zwiedzających zachwycił piękny obraz pod którym jego autor dziękował poecie za wiersz który ożywił szare barwy późnej jesieni
    2 punkty
  25. Czujesz…? Jak miękko nas kołysze lustrzanych spojrzeń toń. Cicho, cichutko, jeszcze ciszej otulasz dłonią moją dłoń. W każdej, spełnionej kropli słyszę Twój czuły pomruk, bliski szept, którym wypełniasz moją ciszę i który słyszeć chcę.!
    2 punkty
  26. @.KOBIETA. @violetta Viola życzy wszystkim (nie)szczęścia. Dobre intencje, a jak nie wyjdzie, to będzie mówiła, że nie Jej wina :-) @.KOBIETA. Viola - w moim przypadku - miała na myśli nowy album, nad którym pracuję - 8-10 żon dźwięczących, uroczo pląsających. Ale Ciebie trzeba wydać, bo mącisz w głowach zbyt wielu "rycerzom, a całe pogłowie smoków w okolicy już wytłuczone przy Twoim niezdecydowaniu. To co budujesz (pozwalasz sobie zbudować) i na której górze?
    2 punkty
  27. @Posem @Poezja to życie @iwonaroma @Poet Ka Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Dokładnie tak jest! Serdecznie pozdrawiam. @Benjamin Artur Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.
    2 punkty
  28. Zapytasz: skąd się tam wzięła ta odrealniona istota? Gdybym go sam nie zobaczył, a on nie prosił mnie o pokarm, uznałbym go za nocną zjawę sunącą poprzez uroczą Grenadę. Zlazł bezszelestnie z płótna Dalego, ogonem zawijając — flamenco tańczy. Skacze ponad dachami złotej Malagi, zwinny jak kot Don Kichota z Manczy. Piękny rycerz o pociągłej twarzy siedzi tam ciągle i o czymś marzy. Jakże chciałoby się do niego podejść, zahaczyć w tańcu o gorącą Kordobę. Uczuciem uderzyć w pierś bailaory, wytrącić jej ze zwinnej dłoni kastaniety, na kopię nadziać wszystkie podniety i tobie je podarować, piękna Sewillo.
    2 punkty
  29. @Nata_Kruk :) właśnie. Dzięki, również pozdrawiam. @Berenika97 ... Dziękuję
    2 punkty
  30. @Charismafilos Zwierzęta wyczuwają ludzkie intencje. :) Pozdrawiam Fandom. :) @Poet KaDzięki :)
    2 punkty
  31. Gdyby tylko Niebo było bliżej nas Aniołowie podzielili się mieszkaniem zamiast ludźmi niczym żetonami grać przegrywając życia w kasynie z Bogiem może los na stole nie jest przypadkiem pik nadziei kier miłości w pokerze daje szansę na zgarnięcie puli wiecznej by nie na darmo było się człowiekiem niebiański hazard a my przegranymi kruche ciała to słabe zabezpieczenie przegrani mogą być też wygranymi najbogatszym jest bankrut w Niebie
    2 punkty
  32. @Berenika97 Dziękuję, ja uwielbiam stwory. Ten podlotek najpierw patrzył i się nie ruszał, a jak się zorjentował, że ja jej nie zrobię krzywdy, to leciała za mną i otwierał dzób. :) Matka była w pobliżu, ale nie wiem dlaczego ja byłam przez chwilę też ptakiem. 🤣 @Poet KaDziękuję :)
    2 punkty
  33. @violetta 🤭😉 tak uważasz Violetta ? @LessLove również planuje ślub ? Z kim ? 🙂 Z Tobą ? Na tym forum często …się o ślubach wspomina ! 😉🤭
    2 punkty
  34. @Berenika97 Ludzie umieją pisać komentarze :) Dziękuję bardzo, pozdrawiam. @.KOBIETA. To miło. :) Dziękuję, pozdrawiam.
    2 punkty
  35. @iwonaroma Nie da się zagarnąć cudów dla siebie, bo one mnożą się dopiero wtedy, kiedy się nimi dzielisz. A są dosłownie wszędzie, trzeba tylko patrzeć uważnie. są wszędzie rozrzucone w codzienności zbyt ciche dla chciwych zbyt proste dla wątpiących wystarczy tylko nie zamykać oczu
    2 punkty
  36. @Mel666 Świetnie ukazałaś dualizm - z jednej strony miasto z "krwi i kości", tętniące życiem, z drugiej - wampir wysysający siły. Fantastyczna metafora. Personifikacja melancholii jako siostry, która daje paradoksalne ukojenie z bezsilności, to mistrzowski zabieg. Bardzo podoba mi się wers - "przyszłość włamuje się , nikt nie pyta o pozwolenie" - super. To bardzo głęboki i wielowarstwowy wiersz. Można by o nim pisać dużo - podpisuję się pod słowami @wiedźma
    2 punkty
  37. @Nata_Kruk Ciekawe spojrzenie, w dobie postępu. Czy te łąki dalej będą kwitnąć? Tak sobie pomyślałem.
    2 punkty
  38. @aff @aff mam Agatko 🙂 Najbardziej rozbawiła mnie moja młodsza córka Pokazuje Jej wiersze a Ona "o mamo to jakiś fejk kobieta ma takie samo imię i nazwisko Pisze o jakiejś Lucynie i Ani tylko nic nie rozumiem " No to mówię że to przecież ja i moje wiersze na co Jagoda Weź nie ściemniaj bo Ty aż tak mądra nie jesteś Nie ma to jak dobre słowo od dziecka usłyszeć 🙂 Ogólnie to moje dziewczyny mimo wszystko dumne z matki 🙂 @hollow man dziękuję 🙂 Tak to dla mnie super ekstra historia i wyróżnienie 🙂
    2 punkty
  39. A'la szanty: Za cierpliwość, za możliwości Za pamięć, którą mam Za wszystkie potworności Całusa ukochanej dam Za żal, za radość, za dumę Za duszę w której mrok Za to, że w sercu szumię Poślę Ci upragniony wzrok Za Ciebie, bo jesteś tęsknotą Za serce Twoje, za ból Za to, że czasem z ochotą Wyspowiadam się z swych ról Za pragnienia bez przyczyny Za każde dobro, każde zło Za oczy tej dziewczyny Przytulę się ze mgłą Za kwiaty, za gwiazdy srebrne Za potoki, za nurty rzek Za czyny nieświadome, haniebne Przeżyję więcej niż wiek Za odpoczynek, który przychodzi Za koszmary, za sny Za to, że coś odchodzi Powiem mądrze – tak jak Ty Za wszystko, za dobre życie Za cierpliwość w dzień Za to, że pracuję należycie Uściskam swój cień Za to, że jestem wdzięczny Za to, że z nieba grom Błyszczy i dźwięczy Pozwolę popłynąć łzom
    2 punkty
  40. potrzebujemy siebie nawzajem gdy wymieniamy się uśmiechem spojrzeniem i słowem nad aromatem pachnącej kawy rośnie nam w piersi wspólnota
    2 punkty
  41. @iwonaroma... stokrotka, to uroczy kwiatek łąk..:) tutaj jest bardzo symboliczna, innymi słowami... patrz i doceniaj, to co wokoło, bo to cuda... natura ma ich wiele. Pozdrawiam.
    2 punkty
  42. 2 punkty
  43. pół liścia między kartkami skrzypiące drzwi butwiejącej szopy kryją stary angielski spektakl dym papierosa wyświetla w słońcu wyblakłe zasłony i sofę framuga okna zamienia się w ramy martwej natury z wypchanym bażantem spękane gałęzie świecą słońcem startym zmurszałym ciepłym chwila z gazetą pożółkłą książką samotności chwila z filiżanką kawy i kurzem wrażeń we wspomnieniu ulotnym tęsknym nieosiągalnym czy to wróci? wrócisz? wrócimy?
    2 punkty
  44. ". " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي" Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Sercem tak czuję... Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest twoją Julią, Ofelią, Laurą... A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Twym, o, Aleksandro! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dzieł doczesnych przepadku), Na północy lotnisko - kołyskę zabytków, A na południu - latarnię, dziecko wypadku... Ale te niebo czyste (jak forma Magritte'a), Tu, w Aleksandrii ma tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość ta tu obfitość... Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów, Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską, Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y, Na południu - latarnię (starożytną) morską. Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie ci, że twój los nigdy się nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada, Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko chwila, moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla życia schmuck'ów), Na wschodzie - przystań (od przypadku), Na północy lotnisko (dla wraków), Na południu - latarnię (po przodkach w spadku)! I niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak jakoś półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yassalem - Tak jęczy fala co rozbija się po Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo, tylko trochę dalej... Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte swej kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra... Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie twoja Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór, Twardy niczym z popiołu dyjamęt, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt, Wszak Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, le ciel bouillonne tel un divin œil, Ce ciel aussi majestueux que les élans du « Лебединое озеро », Et qu'au fond des soirs, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils hurlent mon hymne, « הללויה ! » Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient un peu trop braves. À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents), Au nord, un aéroport, la maternelle des épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est tellement épuré (tel un fresque de Bosch)... À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor fraudeur... Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des leurs soucis, Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Et au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte, Mais à Alexandrie, rien n'est sans problèmes... Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا te dira que rien ne changera jamais, Alors pardonne aux démons des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac, point ne te servirait. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Il te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) sont encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, une anse (pour les broyés). Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de sur.. Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit محبًا... مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez, rien ne va; So sprach !مرحبًا Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, et non Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras croire Que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais plutôt Αλεξάνδρεια (éternellement promise à toi), Et ce ciel est son cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu, Rien que le don της Αλεξάνδρειας... Que ciel ne tranche point comme une hache, Que ce ciel ne soit pas implacable, tel un diamant, Et au coucher du soleil, que la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ". " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي" ✍️ Over Aleanderia, skies intoxicated with life like rabbits in March, The skies recite le libretto di "Aida", On the eve', the sea howls praises to the sun, bone-'wry, And toward the boundless horizon, from the golden bow they cry "הללויה! Seek, and thou might find an intimate This autumn, in Laura, Juliette, or Ophelia (alas)! And - a lawful bough - And thine eternal fiancé, της Αλεξάνδρειας! To the west lies a port — for the sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks (of the sea) To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states. مرحبً will tell you that nothing will ever change in ,مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions in your survival pack, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبً toا will answer Αλεξάνδρεια, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and - breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Molière, But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these Beta waves, like the Manosphere, So yes: all over the place,you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: "You will never find "مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will respond, "Nothing will change, Because all your desires and all that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged"; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderia is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not Occam's axe, That it does not wreck aciculae in Adamae, And that at sunset, lowly seas only play (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" into vanitas vanitatum aeternae ! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ✍️ Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια
    2 punkty
  45. @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.
    2 punkty
  46. Witaj - dziękuje ci serdecznie za miły komentarz - Pzdr.zadowoleniem. @Poet Ka - @Benjamin Artur - @Posem - dziękuję -
    2 punkty
  47. @Mel666 W wierszu trzykrotnie pojawia się zdanie "miasto, które tak uwielbiam". Słowo "miasto" jest tu żywym organizmem. Ono żyje – oddycha i krwawi. Czuć też w nim budowanie oddechu: oddech "wysysa ze mnie siłę". Mamy "szpary w oknach" i "drzwi bez klamek" – to jak usta bez języka. Odczytuję to jako diagnozę. Ty jesteś jego "krwią". Towarzyszką staje się melancholia. Idziesz z nią "pod rękę". Miasto wydaje się być tłem, a ona jest osobą. Jest Twoją siostrą, czyli też krwią – w domyśle. Ona ma ciało, jest zimna, bo nie ma krwi. Jest blada jak wyblakłe miasto. Fantastyczna gradacja: "tak daleka tak zimna tak bliska". To "uczucie na policzku" jest łzą. Z kolei "kładzie się ze mną do łóżka" odczytuję nie tylko jako całodniową jej obecność, ale także w nocy. To ona pozwala Ci zasnąć, mimo że niszczy. Ostatnie dwa wersy tłumaczą wszystko to, co wcześniej. Mamy tu przyczynę i skutek. Bardzo poruszający wiersz. Uściski. Pozdrawiam.
    2 punkty
  48. @aff wiem, co masz na myśli, opowiadał o takich sytuacjach przy stole i mówił, że to była w tamtych czasach taka norma...że nie byli jedynymi w takiej sytuacji @aff tak, obawiam się beletryzowania tekstu z wielu względów... @aff dziękuję ❤️ @wiedźma dzięki serdeczne 🌹
    2 punkty
  49. A bary mleczne pamiętasz Marku? Takie z jednym daniem dnia? Mi się np Kraków kojarzy z takim jednym miejscem, gdzie wszyscy przychodzili na danie dnia, dobre jedzenie w dobrej cenie (nie to już taki a la bar mleczny) :)
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...