Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.05.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
pod dachem starej szopy sen nietoperza co jest a czego nie ma piękny maj pełen światła i zieleni a tu korniki piszą muzykę tak tajemniczo i namiętnie wiatr roznosi wonności lasu nad polem rzepaku wabienie zapylanie i spokój muśnięty srebrem przymrozków po zmroku ziemia pachnie inaczej12 punktów
-
Szarym śladem na wilgotnym szkle żegnam bez słowa kaprysy kwietnia. Niedokończony szkic w strugach deszczu spłynął.10 punktów
-
przemiany przymus grawitacji ściąga cheruby na ziemię wiosenne drobinki przeobrażone w rozwrzeszczane korony miodny bursztyn wszechrzeczy w ruchu mieni się na niebie jak gołębie w locie jak widok ze starej ruchomej pocztówki10 punktów
-
Gdy machasz morzem, biegnę w twoje ramiona. Prowokujesz delikatnością jak księżyc kobiecie. Zanurzona w wodzie z turkusowymi oczami. Zachwycam się rytmiczną miękkością i rozmową.9 punktów
-
andrew Czy wiara jest darem - ja nie wiem. Lecz muszę wam wyzna,ć tu szczerze, ja wiem i mówię od siebie, że w Boga od dawna nie wierzę. Mnie myśli nachodzą okropne, a zwłaszcza w modlitwie gdy dnieje. Czy Tobie słowami ubliżam: że wierzę, że Panie istniejesz. Dlaczego tlen, którym oddycham, jest dziełem stworzonym przez Ciebie! A w Ciebie mój Panie, to przykre, ja muszę uwierzyć Żeś w Niebie. A przecież Ty Jesteś Stworzyciel! Bez Ciebie nie ma - niczego. Ty Jesteś pośród nas żyjesz a w tlen uwierzę - kolego.9 punktów
-
przypominasz mi polny kwiat i może coś jeszcze, może coś jeszcze... dar kołysania myśli i bioder masz może coś jeszcze może coś jeszcze...9 punktów
-
wzruszasz wywołujesz nostalgię malujesz dosięgasz absolutu wzruszasz nostalgią malujesz absolut dosięgasz i wywołujesz wzruszając wywołujesz nostalgię malujesz absolutu dosięgasz malujesz nostalgię wywołując wzruszasz dosięgasz absolutu7 punktów
-
Słowem wstępu: Wiersz jest satyryczną i groteskową stylizacją rzeczywistości. Jego celem jest humorystyczne, ale możliwie jak najbardziej pozytywne przedstawienie -godnego do naśladowania- charakteru pana Prezydenta dr Karola Nawrockiego, któremu – jako moje skromne słowa wsparcia – dedykuję ten wiersz. Jan Jarosław Zieleziński *** "Po pierwsze Polska!" Wysłuchajcie, kochani, me krótkie orędzie, Niechaj każdy z was na fotelu wygodnie usiędzie. A właściwie nie orędzie, a krótką historię W słowach moich czuć bowiem czasem alegorię. Do debaty prezydenckiej mi startować przyszło, Kandydantów niczym małe prezydenckie mrowisko. Hasło ułożyli mi, kochani Rodacy: "Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy!" W końcu przyszła debata... O Matko Jedyna! I lewackich massmediów fałszywa machina... Kamery w studiu niby nie działały, A mnie mimo to jakoś tam nagrały. Spójrzcie, jaka obłuda w naszej polityce... Jakie chamstwo i marność - co cechuje lewicę. U nich wiecznie jakieś przekręty pod stołem, A mnie się czepiają, że "snusa wciągnąłem". Znowu jakiś grubas mnie na sparing woła... Kogo chce ośmieszyć, czy też sprowokować? "W rękach mych złożone losy mej Ojczyzny!" Tłumaczę lewakowi, by wyleczyć z wścieklizny. Ale jak się uprze - to wywalę z basi! Aby raz a dobrze go do snu ugasić. Chcąc dobre z opozycją nawiązać relacje, O pokojową się zawsze ja staram narrację. Głową państwa być i wszystkim dogodzić, Gdy z każdej strony chętni chcą ugodzić. Polskę w świecie staram się godnie ukazywać, A lewactwo mnie stale w internecie wyzywa. A gdy Polskę z honorami godnie prezentuję, Lewactwo mnie za to w internecie piętnuje. Co za premier wstrętny! Mam ci ja udrękę... Projekty przedstawiam, wciąż wyciągam rękę. Nieudolnych rządów gospodarcze przestoje, Lecz ja się nie poddam, będę robił swoje. Zawsze wierny w to, w co wierzą Rodacy: "Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy!" Powiadam wam zaprawdę, Rodacy kochani: Kochajcie naszą Polskę! Bądźcie Polakami! *** Materiały wideo:6 punktów
-
Uciekłem jak tchórz. Mężczyzna powinien brać odpowiedzialność za swoje czyny i życie. Powinien sterować poczynaniami na tyle skutecznie by omijać zdradliwe skały niepowodzeń i sztormy porażek. Bogactwo, wierność, stałość uczuć i leniwa codzienna stagnacja w ułożonym spokojnie życiu u boku pięknej żony i gromadki pociech. Brzmi romantycznie. Zbyt pięknie. Nie dla mnie bezpieczny, cichy dom. Nie dla mnie zakwitłe ogrody, różanej miłości. Nie potrafię żyć, życiem milionów. To ich marzenia. Ich sukces i normalność. Dla mnie normalność to chaos. Pustka wewnątrz a burza na zewnątrz jestestwa. Dla mnie życie to chwila, mgnienie, ciągły ruch. Ciągła walka z samym sobą. Depresyjnym balastem przeszłości. Czasami to ludzie a innym razem demony choroby, są moją kotwicą. A ja wyrywam się i wiercę niespokojnie. Staję wręcz dęba i duszę się w obroży niemocy. Wreszcie i tak przegrywam. Bezwolnie poddaje się ich woli. I cierpię w swym człowieczym wraku. Gdzieś pośrodku oceanu czarnych myśli. Na dennym, piaskowo-żwirowym dnie. Rozpadam się od rufy po dziób. Gniją we mnie pokłady zrozumienia. Żagle rwą się na strzępy, ulatując w niebyt żywiołu. I tylko beczki z prochem, czekają na zapalną iskrę. Odpal lont skręcony naprędce. I zawlecz go do prochowni. Chociaż raz okaż miłosierdzie a nie zimną obojętność. Dlatego właśnie ciągle miałem uśmiech na twarzy. Zapewniałem Cię, że kocham ponad wszystko. Spędzałem czas tylko przy Tobie. Chłonąłem każdy dotyk, słowo, czułość. Lecz we mnie tlił się już pożar. Wiedziałem, że zostać z Tobą na stałe, równałoby się tragedią dla obojga. Bo ja nie jestem księciem na białym koniu ani dostojnym kapitanem. Jestem tylko przerażonym majtkiem, co szuka protekcji w szponach wiecznej tułaczki. Dlatego rankiem próżno wyglądałaś mnie przed bramą kościelną. Zostałaś sama przy ślubnym ołtarzu. Skradłem Ci serce wiem to. Lecz nie szukaj zemsty ani sprawiedliwości po zhańbieniu jakie Cię spotkało. Moją karą jest samotna żegluga po wieczność. Nocą, zaciągnąłem się w porcie na pokład jakiejś starej brygantyny. Kapitan zwyzywał mnie od szczurów lądowych i zakichanych dzieciaków. Zapytał kim miałbym być na jego okręcie. Nic nie wartym balastem. Odpowiedziałem. Rozbawiłem go tak szczerze, że podarował mi funkcję nawigatora. Rankiem odbiliśmy od nabrzeża. Wychodziliśmy przez główną redę. Wspinałem się ku oku na grotmaszcie. Wtedy ujrzałem Cię obok opustoszałego doku. W białej, ślubnej sukni z szerokim trenem. Welonie opuszczonym na twarz. Z bukietem róż w dłoniach. Patrzyłaś z życzeniem śmierci na ustach. A ja zatonąłem w Twych oczach po raz ostatni. Czując się jak rozbity wrak, gdzieś tam na serca dnie.6 punktów
-
Kolejny utwór z cyklu "Echo": Płonie zamek, łzy płyną Sępy, wilki warczą, wyją Nad trupami wyją, warczą Nad trupami z mieczem, tarczą Płonie wieża, blask czerwony Płacze tłum w śnie wyśniony Leży rycerz, płacze tłum Nad jeziorem ustał szum Już nie płacze piękna, złota Trup rycerza w morzu błota O zamku złotym, o weselu Śni sen – tam ludzi wielu Płacze tłum, treny śpiewa Rzeka krwi świat oblewa Leży rycerz, płacze tłum Nad jeziorem ustał szum Na weselu cienie straszą Oczy weselników gaszą W sen zapada jeden, drugi Płyną gorzkich łez strugi Tajemnicze czarne cienie Śmieją się, świat się śmieje Leży rycerz, płacze tłum Nad jeziorem ustał szum6 punktów
-
5 punktów
-
Dziś nawet czajnik na mnie nie gwiżdże, w kominie zasnął zziębnięty świerszcz. Tuż przy zegarze wystaje cisza jak gwóźdź zrdzewiały, jak z płotu żerdź. I księżyc w pełni drąży po nocy srebrzystą smugę za cieniem rzęs. Nie powiedziałeś, chciałam usłyszeć dobranoc Alu, ja ciebie też.5 punktów
-
Działania często są celowe, choć ich efekt jest zupełnie zazwyczaj nieprzewidywalny. Gdyby dialog między działaniem, celem i efektem przebiegał dużo sprawniej byłoby nam wszystkim wygodniej, a zatem lepiej. No ale można sobie pomarzyć, bo jest jak jest, było jak było i będzie jak będzie. Warszawa – Stegny, 01.05.2026r.5 punktów
-
Narysowałam dziś Boga, mamusiu!” Matka spogląda na biel na arkuszu: „Przecież tu nie ma ni chmurki, ni nieba!” „Bóg niewidzialny! I kredek nie trzeba!”5 punktów
-
Letnimi refleksami odbijają się zamglone już wspomnienia. Bezmierny smutek oparł dłoń o bezpowrotnie minione dni i goni kwiaty pędzone wiatrem nad łąkami. Kompozycjami z pocałunków i drżących przeźroczy łez tęsknotą skrzydeł w najcichsze noce i krystaliczne sny chcę dogonić tęczę bezmiernym lotem. Autor fotografii: Mirela Lewandowska5 punktów
-
Przyszedł maj cicho, bez zapowiedzi w dłoniach niósł zapach i światło nadziei Jedną ręką odgarnął włosy z mojej twarzy a drugą rozsypał kwiaty starych marzeń Przyszedł maj i coś we mnie drgnęło jakby zimno straciło znaczenie Gdy wypuścił ptaki z ukrytej kieszeni cicho szepnął „te ptaki spełniają marzenia” Kika snów na ziemi rozłożył takich zwyczajnych, aż byłem zdziwiony „Weź je ze sobą nie bój się tych dróg, na końcu jednej odnajdziesz swój dom” Potem się uśmiechnął jak złodziej co jednym spojrzeniem okrada duszę Maj pachnący nadzieją i bzem i szaleństwem i cichym „że muszę”5 punktów
-
Piszesz coraz ciszej Mgławicą szeptów Wypisałeś wiele słońc Na wargach W próżni rozchylonych Co zjawiły się nie wiadomo gdzie nie wiadomo skąd Na skórze pocałunki Wysyłałeś w kopercie Z ornamentem gwiazd Przygaszonych Czekających w oczach Wiele świetlnych lat5 punktów
-
"Siwa męka" Co roku tęsknię, co roku czekam w tej samej szarości, co roku narzekam. Stoję i patrzę nad blokowiska, jak samobójca na skraju urwiska. I wiem, że ten czas przeminie ponury, zabierze ze sobą ciężkie, siwe chmury. I radość powróci w spojrzeniach rankowych, w słonecznym śpiewie ptaków wesołych. Tak dzisiaj rano, choć niespodziewanie, słychać było nagle tych ptaków śpiewanie. Nadzieję budząc na przyjście wiosenki, na rychłe wyjście z tej siwej męki. Choć szarość jeszcze trzyma się dachów, w sercu kiełkuje wiosna zapachów. Wystarczy jeden ptasi, ton radosny, by siwa męka padła u stóp wiosny. Leszek Piotr Laskowski.5 punktów
-
zachorowaliśmy na trąd więc nas wywieźli na spinalongę gdzie stworzyliśmy miasto pół kilometra od przeczystych brzegów krety ludzie kochali się rodziły się dzieci mieliśmy kościół wszystko prócz powrotnej drogi do świata5 punktów
-
tylko brak słów otwiera przestrzeń w której swobodnie dryfuję nikt nie mówi co jest teraz nie muszę wiosłować odpływ potem przypływ w ciszy rytm jest głośniejszy próbuje oderwać się od Ziemi księżyc tylko5 punktów
-
motyl i kamień otóż rybak zarąbał brzaskiem motyla dziś na plaży zatoki przypływ bałwanowodny laguna złota nieregularnie ciężki kamień zielone szkiełko w piasku pod muszlą zapomniane4 punkty
-
przed nadejściem czarnego piątku może nie zrobią wyjątków czarny scenariusz przeddni układa nici życia we wzór atomowy scenariusz zaszyty nić przewleczona igłą nadziei niewiedzą lękiem serc podszepty misja wirusa którego nikt się nie boi na wyprzedaży życie na szali wagi wartości kupują odwagę jak kilo kości miłość przecieka choć jest na deka w tym wieku nie głód i choroba ale części zamienne i z ciała ozdoba wciąż jeszcze hołdują nadziei że kłuciem w serce się nie podzieli i choć czarnych dni wciąż przybywa wybielacz stosuję i rozweselacz z nich myszki chodzą po głowie normalniej nie będzie niech ktoś coś powie lub lepiej nie mówi i na terapię się z kimś umówi pogłaskać przytulić i wziąć za rękę nie zgadzać na inną mękę swobodnie unieś ku niebu wyrwać z tego czarnego kręgu4 punkty
-
Usta Twoje. Przyciągające są dla mnie w sposób którego ni zmierzyć, ni porównać do rzeczy ziemskich nie można! Nie sposób porównać ich do świątyń ozdób; w tobie więcej świętości niż w europejskich kultach. Usta Twoje. Trwają przy mnie - tylko w wyobraźni, która choć nie racjonalna, dobrze ją rozumiem. Czuję Cię w drżeniu moich ust, a jej nonszalancji przez którą przy tobie rozum mój- skrywa się cieniem. Spowite miodem; we dnie i po nocach mi się śnią, w malinowym kolorze, jak trwają chętnie ze mną I spoglądają pożądliwie, na Usta moje. Wciąż słowa, dla mnie, świątobliwe wypowiadają w mych snach - bogów one poza mną żadnych nie znają a ja nic w nich więcej pragnąć nie śmiem. Usta Twoje.4 punkty
-
miłość - jedno słowo a tak wiele w nim chwil momentów które się tlą nadzieją miłość - piękny czas tak nam dobrze tak nam miło z nim - jest jak brat miłość - głębi sens w w nim ukryta szansa o nią warto dbać blisko być4 punkty
-
„Pokolenia zgody i pokoju!” Szlachetnych dusz pogrzeby ciche, spojrzeniem — płacz, z pięściami w krzyku. W zapomnieniu lichym dobro umiera, w umyśle — biało-czerwona na patyku. Wojujesz nazbyt często — bez walki, ludzie dobrzy, choć prości — jacyś tacy — choć wiara gęsto zdobi twe krużganki. uwierzą we wszystko podane im na tacy. Wyboru dokonaj, porzuć zabobony, szlachta śpi — z martwych już nie wstanie, młodzieży pilnuj, ucz, kochaj, ozdabiaj — minęło żałobą jej rycerskie granie. Młodość — jest jak ogród nieopisany — prosi o rękę, światła cierpliwości nie słowem pustym, lecz czynem żywym trzeba ją uczyć oddechu przyszłości. Twórz, edukuj, dopomóż w mądrości, możliwe to w czynie i w przekonaniu — w duecie miłości, wiedzy i zrozumienia, Twoje, Polsko, zadanie w ich wychowaniu! Siej więc poznanie, podlewaj miłością, niech wiedza splata się ze zrozumieniem; bo w nich — jak w ziarnie ukrytym — dojrzewa w ciszy twoje jutra istnienie. A ty, Polsko — ziemio pamięci i snu — nie w słowie trwaj, lecz w czynu euforii: to w ich wzrastaniu zapiszesz siebie, — albo rozpłyniesz się w cieniu historii. Leszek Piotr Laskowski.4 punkty
-
Spójrz — rdzawe odzienie tułacza w czerwony goździk się przeinacza. Uciekłem z lasu, choć kwitł na biało, szepnie, gdy chyląc usta — pochyli ciało.4 punkty
-
4 punkty
-
Delikatny chłód Uderzył nas w kark A do świtu Było jeszcze daleko Noc bawiła nas Swoim tempem A bezgwiezdne niebo Przeraziło nas Coś wisiało w powietrzu...4 punkty
-
Pustka w odcieniach szarości. Jak niebo przed deszczem. Jak kurz na półce, którego nikt nie ściera. Pustka szumi. Cicho. W uszach. Jak muszla. Obiecuje ocean, a daje tylko echo. Boli to, co było przed. Wspomnienie, gdzie kończyłaś się Ty, a zaczynał ktoś. Teraz jest tylko przestrzeń. Za duża. Za cicha. Można w niej utonąć, zanurzyć się lub rozłożyć ręce. Siedzę w mojej pustce. Nie walczę z nią. Nie pytam, czego chce. Myślę... Może pustka to nie brak. A miejsce na to, co jeszcze niewiadome, a co dopiero będzie.3 punkty
-
mówię wierszyk mam siedem lat jesteśmy z wizytą cała nasza klasa mówię wierszyk mówię szczerze całym sercem z laurką podchodzę do starszej pani ona tak strasznie płacze... i mnie przytula jestem wstrząśnięta że można tak płakać i tak przytulać... teraz czekam czy ktoś kiedyś powie mi taki wierszyk?3 punkty
-
@Alicja_WysockaAno, mroczniej będzie przez jakiś czas jeszcze 👻 Chyba się nie boisz ;) @Berenika97Tak, to głównie do słuchania jest. Całość będzie miała sens, ale do końca chyba jeszcze daleko. Mam już napisane 2 czy 3 następne. Pozdrawiam serdecznie ❤️ @Poet Ka @Leszek Piotr Laskowski @violetta Dziękuję Wam! :)3 punkty
-
@Lenore Grey Świetne to słowo - „przeinacza" to słowo - pięknie tu dźwięczy. Ciekawy szyk - wiersz przez to nabiera elegancji i pasuje do rdzawego tułacza. :))) Śliczne to mini. :)3 punkty
-
wiara dar poznajemy karmimy życiem bez nas umiera jak kwiaty pozbawione wody dobro zło góry doliny radość smutek wolna wola prowadzi nie ma łatwych dróg Jezu ufam Tobie z Tobą jesteśmy … bliżej siebie 4.2026 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa3 punkty
-
3 punkty
-
@Waldemar_Talar_Talar dziękuję @Berenika97 dziękuję pięknie @Poet Ka dziękuję pięknie @Leszek Piotr Laskowski @Wochen, @Posem dziękuję pięknie @violetta dziękuję pięknie3 punkty
-
Przekręcam się w łóżku z boku na bok, włączam światło, rozpraszam szpitalny mrok. Marzę, by zamrozić się jak mrozi się embriony, żyć bez lęku przed chorobą i brakiem mamony na lekarstwa. Pielęgniarka przychodzi i pyta o przeciwciała - Saturn, Mars? - Oburza się, ponoć nie o to pytała. Chciałabym wycinać szkodliwe mutacje i geny tak jak u fryzjera obcinam za ćwiartkę ceny końcówki. Pacjentka z łóżka obok poleca mi zbadać wzrok, sama nie widzi zaparzanych wraz z kawą zwłok czasu. Żeby tylko w kościele ktoś wspominał organy, a w pudle z kablami leżałby mój mózg zgrany na pendrive’a. Pielęgniarka przychodzi pobrać śluz Pyta o grupę krwi, odpowiadam - H(uman)+2 punkty
-
Miłości! Ach, tyś ust karminową rozpustą, wszystkich odcieni różu i korali, sex appeal, broń mocna- ze stali! Miarą miny kupidyna opustną. bezwstydność- jesteśmy wspaniali! Miłości. Usta usta a kiedy wspomnę, och, na chwilę o bezbronności zapomnę. Pigmaliona potem przypomnę. Rozbestwisz mnie rozkoszy czerwcem, grzechem łona niczym tym złotym cielcem. Miłości tyś bezwstydnym proporcem. Wrześniem jeszcze tu raz za razem pęknę, różom zmysły rozognione ukradnę. Miłości! Wśliznę się w ciało nocą bokiem, odpokutuję w serc szczelinach okien2 punkty
-
Zamykam oczy. Twoja twarz pogodna. Oczy – gasnący blask. Wypieram tę myśl. Nie chcę by stała się prawdą. Mówisz "udało mi się". I odchodzisz tydzień później. Twój fotel, dla mnie, Wciąż w nim siedzisz. Usta wykrzywione w uśmiechu. I tlen, który nie zdołał Cię ocalić. Ja też nie zdążyłam. Potrafię płakać. W mej pamięci Twój obraz żywy, sprzed chwili. Nie zdjęcie. Nie klatka z filmu. Odcisk. Wypalony na siatkówce. 180 dni. To nie liczba. To są dni tęsknoty. Wypełnia płuca zamiast powietrza. Duszę się przy każdym oddechu. Mówią: "czas goi rany". U mnie nie ma rany. Jest amputacja. Czegoś nie ma. A boli miejsce, które kiedyś było Tobą. Ból fantomowy. Zostałam dowodem, Chodzącym epitafium. Kocham Cię i tęsknię, Tatku. Wyryte we mnie. 1.05.2026 Gdzieś na zakrętach życia .2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@Na liniach czasu Kosmiczne obrazy nałożone na intymność dotyku - zaskakujące. „Mgławica szeptów" - to zdanie bardzo do mnie przemawia. :) Piękny wiersz!2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@jjzielezinski Bardzo dziękuję! Niechaj go maj już na zawsze wymiecie, Najbardziej to zmienny miesiąc na świecie! :))) Serdecznie, ciepło i majowo pozdrawiam. :) @LessLove Bardzo dziękuję! To wielki dla mnie komplement. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @wiedźma Bardzo dziękuję! Tak właśnie bywa, który moment zainspiruje. :) Mnie krótki ale intensywny opad deszczu z gradem. Serdecznie pozdrawiam i miłej, zdrowej majówki! :)))) @[email protected] Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam i również życzę wszystkiego dobrego. :)) Skoro maj puka rymem do progu, to ja odpowiem - bez zbędnych wymogów! Świat się ubrał w zieleń i bzy, zniknęły wreszcie te szare dni. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) Masz rację - bardzo mi się podoba to haiku. Krople na szybie, zmyte wspomnienie kwietnia, pusty, biały kadr.2 punkty
-
- ,,Gdzie jesteś synku, na Krymie? - w Ukrainie, nie pisz" mieszkańcy Ugarit zniknęli z kart Ukraińcy odpowiedzieli ogniem wróg u wezgłowia podnosi kurz nawet w pracowni filozofa rozkołysze przypasowe karabele sąsiadów patrzymy potrafią się bić dławić gardła duszami odmierzane linie frontu ile kosztuje morga plaży w Normandii a wystarczy odnaleźć serca2 punkty
-
@Poet Ka Dziękuję. Piękne nici wyciągasz. Niektóre całkiem niespodziewane. Ale to znakomicie jeśli wiersz staje się ekranem dla projekcji odmiennej, ale też podobnej wrażliwości. @Alicja_Wysocka Bardzo mi odpowiada ten wątek o transformującym doświadczeniu. Dziękuję. @Charismafilos Bracie, znakomity motyw odczytujesz. Dzięki! Tak widzę, że różne rzeczy ten wiersz do różnych osób mówi.2 punkty
-
@Jacek_Suchowicz :))) Ja Ciebie kiedyś zabiję :) dobranoc mówi Tobie ktoś inny ja sobie piszę, lubię i chcę lubię literki (to nie butelki) ale mnie kręcą i o tym wiesz Pozdrawiam :) Dziękuję Duszko, tu nie chodzi o słowa, nie zawsze. Raczej o pamięć, troskę, życzliwość... jestem, pamiętam, mam się dobrze, wiem, że... Serdeczności słoneczne dla Ciebie :)2 punkty
-
@Wochen odczytuję ten wiersz jako poddanie się pod lirycznego temu co ma nastąpić...to dryfowanie bez przymusu obrania kierunku jest tego wyznacznikiem.Trzeba jedynie uważać, aby podróż nie zakończyła się rozbiciem o skały...Ciekawy wiersz!2 punkty
-
@Poet Ka Czytam to jak ciąg obrazów - migotliwych, trochę jak kadry z różnych miejsc i chwil. Najbardziej zostaje we mnie ruch, ale mam wrażenie, że te obrazy nie do końca chcą się ze sobą związać. To taki wiersz, który chce złapać: ruch zmianę migotanie rzeczywistości.2 punkty
-
W błękitnej otchłani na niebie rybki motyl płynie oddając barwę wodzie ciemność to tylko chaosu ćwierkanie widzące jak pachną niesmaczne krzyki leci tęsknota z podciętymi skrzydłami nurkuje do oceanu serca oddycha wspomnieniami ptasio-rybia chimera steruje nadzieja pierzasta podwójnym ogonem by wiara jak łuska nie odfrunęła z marzeniem rozpływają się znaczenia podwodne skrzydła płynący smak nieba2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne