Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.04.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
układam się w klucz wiolinowy w tej piosence nic nie gra zatrute nuty smutnej głowy z telefonem przy uchu głuchym leżę słucham twojego milczenia wierzę w ten sen bez wątpienia byłeś po drugiej stronie twoje dłonie dotykały duszy i ciszy spokojnie grałeś to czego prócz mnie nie słyszy nikt zamknąłeś drzwi otworzyłeś mi oczy szepczesz nie budź się jak cień spocząłeś obok mnie dawno nie ma zatrzaśnięta w przestrzeniach przeźroczystych zimnych dni nie dostanie się do mnie nikt tylko ty z kluczem gęsi dzikich wiesz nigdy tak pięknie nie milczałam z nikim w tym śnie powtarzasz się lecz nie ja jestem jak ostatnia twoja nieotarta łza a ty trwasz i klucz(ysz) w moich snach12 punktów
-
Obudzić się z zielenią i deszczem za oknem, gdy wyjrzę w leśnej gorsetowej koszulce. Postawię gorący czajnik i kubki z kawą na ramę, pośmiejemy z książką i latarenką. Miłą paprocią, miętą połaskocz mnie, wnieś do domku na kurzej łapce.10 punktów
-
Jedna z wielu Mała Wysoka, prawie 2430 m.n.p.m. powracała wspomnieniem jak bumerang... dziś po latach, ponownie przewijam ten film. O brzasku już upał - zmora - duża wilgotność kleiła ubrania do skóry. Gdy nogi dzielnie niosły ciało i plecak, w głowie żonglerka myśli - jasny gwint, co ja tu robię - chciałam deszczu, żeby obmył chwile. Wyżej, nad szczytem kłębił się granat nieba i... ze zdumieniem odkryłam, że w ciągu minuty można przemoknąć do kostki guzicznej, z zawiązanych solidnie butów tryskały źródełka...rozbawiło mnie to. Hałas opadów unicestwiał rozmowy, grzmiało, raz po raz huk wyładowań i... ten specyficzny swąd. Szybka decyzja - spadamy w dół - na zakolach sprawdzian, czy podeszwa trzyma szlak - trzymała. Mijaliśmy niewielki nawis skalny, pod nim... chyba rodzice i skulone z przerażenia dzieciaki. Nawałnica kradła widoczność, a telefon ani jęknął, gdy podtapiał się w kieszeni kurtki. Po czasie niebo zjaśniało - ulga, ale to nie koniec... Zieleń drzew koiła oczy po burzy, słońce suszyło co mokre, a odgłosy ptaków poluzowały szyki i nagle krzyk - ałaaaa ! powaliło mnie - co się dzieje - ostrożna próba wstania - no tak, znowu kolano. Dalej w tempie ślimaka na przystanek, szczęśliwie podjechał zbłąkany bus zgarniając spóźnialskich. Nazajutrz badanie oraz lista zaleceń... a góra... nie aż taka wysoka, a emocji nie poskąpiła. Udało się. We mnie głosik jeszcze długo szeptał - warto było, chociażby po to, żeby spojrzeć na panoramę Tatr. kwiecień, 202610 punktów
-
czasami wszystko żyje się lekko czasami wszystko idzie jak po maśle czasami jednak jest nieprędko i jakoś tak częściowo gasnę czy to jezioro jest czy rzeka to jest różnica niebywała ważne że ktoś gdzieś na mnie czeka i jakoś trwa ta bajka cała9 punktów
-
Twarze w maskach Codziennie nowe role grają. Niewidzialny lęk Przed tym, co nieuniknione. A Ty kim jesteś? Kim jestem ja? Bez maski, bez cienia, bez pogardy? Rozczłonkowane narządy Rozsypane jak domek z kart, Upadłe... Czy jesteśmy bez maski kreatorami życia? Czy widzimy w lustrze swe szklane odbicie? Czy zrzucisz tę maskę i staniesz się sobą? A jeśli chcesz, zróbmy to razem. Niech pęknie maski ciężka skorupa. Zobaczymy w sobie człowieka czy trupa?8 punktów
-
Odtworzenie cóż nam zostało z tych lat minionych - pamięci wraki zatarte szlaki zwiędłej zwyczajnie pamięci baza danych w migawkach co było już nie chce odtworzyć detali przeszłości - które w delirium wypaliły baśniowe sny zespół otępienny nieproszona demencja wadliwy zbieg okoliczności dobrze, że jeszcze coś pamiętasz ********* Dla tych co siódmy krzyżyk bije w dzwony. @Wiechu J. K. https://youtu.be/r3XpWhzEbnQ @Wiechu J. K.8 punktów
-
wiatr zakochał się w jabłoni gdy się uśmiechnęła kwiatem a był lekki i bezwstydny brał do nieba każdy płatek czy się mogła jakoś bronić kiedy muskał jej ramiona wtedy zrywał jej okrycie kradł różanobiały woal rozszamotał się w gałęziach gdy świt spostrzegł modroszary już miał splątać i zamotać lecz odleciał podrapany lecz za moment znowu wrócił bo przypomniał sobie w chwilę że za wiatrem kwiat nie gania wie to każdy odkąd żyje8 punktów
-
gdyby gdyby tak z twoich słów poukładać zdania na jakie czekam a ty … muszę spróbować nagram twoje monologi gdy jestem … nieobecny oglądając mecz spróbuję ... wrzuciłem dla AI z algorytmem pogodności to co mówiłaś niezbyt mi przychylnego wyszedł miły tekst nie musimy się już w takich sytuacjach ...różnić po meczu puszczam sobie tę przeróbkę potrafisz być miła gdyby tak AI nam wszczepić poprawki byłyby zbędne zawsze bylibyśmy dla siebie mili 4.2026 andrew Sobota, już weekend Życzę miłego weekendu w słońcu .7 punktów
-
Powiedz: czy te góry są barwy lila w przekroju? Takiś blady... zerwę różę przy pierwszym postoju...6 punktów
-
miejsce wielkich rozstań nie zauważyliśmy promu stocznia pracowała obojętnie twoja letnia sukienka para w samochodzie obok pozwoliliśmy im patrzeć jak palimy się w ukropie6 punktów
-
Liczę znicze Nocą na cmentarzu Jestem światłem bez blasku A potem odchodzę Wszystko zostaje po staremu A wiosenny deszcz Nie jest już wiosenny6 punktów
-
na ziemi, co pamięta krew i uderzenie łopaty o kamień rosną brzozy z korzeniami w mundurach tyle zostało - numer na nieśmiertelniku fotografia bez twarzy ślad buta w glinie cisza ma tu wagę ołowiu nad Wisłą płynie echo co nigdy nie wróciło ze wschodu nawet cień nosi tu ranę a jednak - wśród popiołu, wśród ruin alfabetu - wciąż składa się rozstrzelane imiona5 punktów
-
wiosenne słońce na brzozowych witkach przesiadują wróble po obu stronach grobli szafran w rozkwicie porannych myśli krążą jaskółki z kwietniowym wiatrem szkicują pejzaże motyle i biedronki przy kapliczce zachwyt nad nowym kwiatem przyklejony do powiek kochanków w porannej rosie przez chwilę ulotną5 punktów
-
5 punktów
-
jabłoń się kochała w wietrze gdy ją delikatnie muskał wciąż szeptała jeszcze jeszcze lecz ten hultaj wziął i ustał potem pobiegł gdzieś na pole bo zakochał się znów w lipie a jabłonka rozżalona płatków mrowiem sama sypie :)5 punktów
-
Alicji W. Co do poezji się nie zgodzę; nie każda musi aż pod strzechy. Są dzieła eklektyczne – proszę, te znajomości pragną rzeczy. Sam się dość często na tym łapię, gdy czytam sporo różnych wierszy. Czy to grafoman na kanapie? Czy geniusz i poeta pierwszy? Eksperymenty, które trafiam pozornie tylko słów zabawa, bo podtekst może jest ad acta, choć autor niżej podpowiada. Ale podane tutaj dziełko z tą podpowiedzią ma niewiele, a ja mam innych myśli pełno - bukiecik warstw już sam się ściele. Zaś bożków, proszę nie mieszajmy. jak dla mnie często czysty narcyzm pokorę, którą mamy za nic, proszę przywrócić - i wystarczy!4 punkty
-
Prowadzimy się jak auta na autostradach, machając do siebie przez małe okienka uchylonych szyb. Jedziemy trasami szybkiego ruchu, mijając się z życiem. Ja jestem kierowcą ciężarówki. Lubię klimat przydrożnych barów, wiśniowe ciasto i szejk za pięć dolarów. Okna mojej ciężarówki pomalowałem w polne kwiaty, i śmieję się do machających policjantów. W klaserach, zamiast znaczków, pomiędzy aktem urodzenia a świadectwem zgonu trzymam mandaty. Tak jest dobrze: słońce odbite w wodzie i coś, co próbuje mi opowiedzieć kolejną historię. Patrzę pustym wzrokiem – to nie ma sensu, zostawiam to. Czy czujesz ciepło swojego ciała? Słoneczny guru twierdzi, że to jest jeszcze prostsze. Nigdy nie opuściliśmy drogi – tak twierdzą mapy, więc jest to wystarczający powód, by je wyrzucić znów iść na oślep. Ta droga nie ma końca. Powiedz to teraz: że nie wiesz, czym jest droga, usiądź, zakładając nogi na szyję. Mrucząc tajemne sylaby, odszukaj sens – jeśli potrafisz. Ja jestem żartem stworzonym na własny użytek, tylko czasami zachowuję pozory, bo bardzo lubię popołudniowe herbatki. Tego poranka wyjąłem z twojej głowy sen o domu wśród pastwisk i pomyślałem: to szaleństwo żyć z dala od ludzi. Ale to był tylko sen – najdziwniejszy ze snów. A teraz chodź i powiedz: kto widział mnie prawdziwego? Komu udała się ta sztuka? Poczułem i usłyszałem to dzisiaj. Słońce wstało rano, a później, jak zwykle, nie wydarzyło się nic, co warto byłoby zapisać. Ty wiesz i ja to wiem: drogi prowadzą donikąd, krajobrazy są takie łudzące. Nasze okna malujemy w polne kwiaty, później śmiejemy się do przejeżdżających podróżnych. Jestem zaaferowany, mam kłopoty, boli mnie serce – medycyna zna takie przypadki. Moja babcia piła herbatę z malinami, latem zbierała lipowe kwiaty. Nadchodzi ten czas. Przepis jest całkiem prosty: kilka liści wiśni i król koper. Znowu nadchodzi nasz czas, jedziemy w nieznane, wszystko jest emanacją życia. Na wietrze, jak ptaki, fruwają płachty porzuconych map, słońce rozmazuje kształt horyzontu. Ziemia wiruje jak bąk w ręku Boga, który na powrót jest dzieckiem.4 punkty
-
a potem zgasło światło w ciszy świecy siedzieliśmy w jedynym jasnym oknie w końcu nastała ciemność westchnęła i zasnęła żółty pies ujada z powagą po drugiej stronie księżyca jest kilka ciekawskich osób wiosna drukuje się w 3D replay zielony pies szczeka ale z honorem4 punkty
-
cieszę sie i nie cieszę, fajnie że ktoś przeczytał.@wiedźma @hollow man @Charismafilos @violetta @viola arvensis @Berenika97 @Jacek_Suchowicz @Waldemar_Talar_Talar @Lenore Grey4 punkty
-
Widzę brązowe cienie drzew jak uśpione ślady olbrzyma. Słyszysz? urasta ciało w chleb, tak się w nas ziemia wrzyna. Widzę drzewa płonące żywcem wiosną, latem, jesienią, z tych drzew wyrosną trumny, te drzewa płoną ziemią. A potem na polanach zimowych wiolonczele dymu rysowane węglem, stada wron jak spalone sierpy dyndają nad śnieżnym tłem. I ogień na polach krzepnie w lód. Drzewa stygną, śpią. Słyszysz? morze brązowych róż, płoniemy jak drzewa ziemią.4 punkty
-
Warszawa nocą nie zasypia, neonem w oczy kłuje, W rytmie Slap House’u bulwar pod stopami pulsuje. Lecz tam, gdzie mętna woda o beton martwy bije, W chłodnym uścisku Wisły inne serce bije. Wynurza się powoli, niosąc rzeczne łzy na twarzy, Patrzy na światła Pragi – o lądzie dawno nie marzy. „Moje miejsce jest w wodzie” – wiatr szept jej porywa, Gdy w dłoniach drewno jasne, strugane ożywa. To mała harfa, prezent, dzieło rąk Sebastiana, Miłość w twardym drewnie, w strunach zaklęta i znana. Pamięta polne kwiaty i wianki plecione w słońcu, Zanim wilgoć je zżarła, niosąc gorycz na końcu. On był z lądu i żartu, z głośnego, jasnego śmiechu, Ona – więźniem fali, cieniem w rzecznym bezdechu. Dziś dzieli ich bariera, nurt mętny i głęboki, Lecz serca wciąż złączone, choć dzielą je kroki. Uderza palcem w strunę, krew na skórze ją parzy, Szuka go w tłumie zgiełku, w morzu obcych twarzy. A harfa gra krystalicznie, choć basem dno porusza, To krzyk skargi rapowany, co beton kruszyć zmusza. Góra i dół – rzeka rzuca nią o mostu filary, Lecz ona gra niezłomnie, niszcząc milczenia czary. „Obiecałeś!” – mruknęła, ogonem o wodę bijąc, Rytm perkusyjny życia z tęsknotą swoją spijając. Gdy drop potężny rąbnął, nucenie wzbiło się w górę, Przeszyło szyby aut i nocną, miejską chmurę. I choć odpłynie zaraz, tuląc swój skarb wystrugany, Wróci tu jutro rano, by leczyć w muzyce rany. Uwięziona w tych falach, w srebrnej struny pogoni, Wciąż czeka na ten dotyk jego ciepłej dłoni. Bo póki harfa gra, póki bas rzekę zmienia, Żyje w niej każde słowo i dawne przyrzeczenia.4 punkty
-
"Zacisze ciszy" Uwielbiam ciszę i każdą z nich słyszę. „Ciszy się nie słyszy” – ktoś powie – „oprzytomnij!” A śpiew ptaków, który ciszę kołysze? Jak się niesie w cichej, pełnej symfonii. Z wszystkich cisz najczulsza jest wieczorna, gdy zmierzch nadchodzi i dzień do snu się układa. Cichość dnia staje się wtedy pokorna i wolniutko w ciszę nocną zapada. Ciszę gwiazd błyskotliwych słyszę, jak w czerni snuje się, cicho szumiąc. Tę tak daleką słyszę – czarną ciszę, w otchłani kosmosu jej nasłuchując. Najbrzydszą ciszę wojen i głodu słyszę, i myśli tych, którzy głusi są z wyboru. Strach dzieci i myśli zbrodniarzy w pysze – wszystkich słyszę, tych ludzi bez honoru. Własnej zadumy ciszę również słyszę, wpatrzony w sufit krajobrazu wyobraźni. Napływ przeszłości mózgiem mi kołysze, ciszą wspomnień podstarzałej już jaźni. Lecz najgłębszą ciszę słyszę wtedy, gdy w sobie samym odnajduję tę ciszę. W niej milknie – ból, troska i ludzkie biedy, i pozostaje tylko – dobroci zacisze. Leszek Piotr Laskowski.3 punkty
-
Do napisania tej fraszki siadałem przez kilka lat. Pragnąłem napisać coś podobnego do znanej fraszki Sztaudyngera, i co ważniejsze, na literackim poziomie tej fraszki. A ponieważ mi się nie udawało, wszedłem z nim w polemikę. Jan Sztaudynger: „Myjcie się, dziewczyny, Nie znacie dnia ani godziny“. ODPOWIEDŹ Nie masz racji Panie Janie, Mam ja na to inne zdanie: Bo gdy zmysły żar okadza, Brak higieny nie przeszkadza …3 punkty
-
62. Maski i duchy (narracja: Fenicjanka) 1. Pachniał żelazem, nie miłością. To znałam zbyt wiele razy. 2. Oni piją tak, jakby wino miało pamiętać za nich. 3. Daję im ogień, bo tylko we śnie mogą wrócić do domu. 4. W oparach widzę, jak z twarzy spadają im wszystkie maski. 5. Jego usta drżały, ale nie dla mnie – dla duchów, których nie znam. 6. Znałam ten płacz – nie prośba, nie skrucha, tylko pustka. 7. Mężczyźni we śnie zawsze mówią do tych, co już ich nie słyszą. 8. Odeszłam jak zawsze, jakby nic nie dotknęło mojej skóry. cdn.3 punkty
-
Przyjdź do mnie jeszcze raz do mnie raz jeszcze przyjdź jeszcze płyta się zacięła a ty na myśli przyjdź po prostu do przyjdz zanim igła puści winyl do mnie jeszcze raz gramofon3 punkty
-
Dworek drewniany pod winoroślą opromieniony czułą jasnością w park jest wtulony naszej przeszłości odwiecznej formy ziemskiej próżności A w głębi dworu panoplium wisi kobierzec perski w Nieświeżu tkany z herbem scalony szyszak skrzydlaty pancerz kolczuga szkaplerz przywdziany Na nim malunek pięknie się mieni Łąkowej Pani całej w zieleni poniżej szable wiszą husarskie buzdygan mieczyk pałasz paradny Na belce środkiem poły biegnącej napis wyryty i przejmujący Boże ci ludzie co przybywają czego nam życzą niech sami mają W parku wiekowa stoi kaplica w niej sprawowano dawny obyczaj w podziemiu groby przodków rycerzy i dumnych matron kości tu leżą Okno zamykam zwidy ustają za rękę chwytam i przez dźwigary śmiało przez krokwie się przeciskamy zbliża się koniec naszej wyprawy3 punkty
-
w szumie strumyka w liściach zielonych w tańczących ogniach w słowach ważonych widzę Cię, czuję zamyślam Tobą i odzyskuję swą duszę młodą układam myśli równo w szeregu wyrzucam z głowy śmieci nieważne wlewasz mi pokój w serce łagodnie ono się staje mężne, rozważne w zapachu kawy w promieniach słońca w lekkim wietrzyku miłym spojrzeniu widzę Cię, czuję zamyślam Tobą i pozostaję w cichym skupieniu patrzę uważnie w czas teraźniejszy to co minęło Tobie oddałam to co nadejdzie jest tylko Twoje moim pragnieniem jest Twoja Chwała widzę Cię w Słowie co zostawiłeś widzę w Kościele gdzie Ołtarz Święty widzę Cię w sobie gdy Cię przyjmuję i gdy odpuszczasz mój grzech przeklęty pragnę dziękować dziś i w wieczności za Twoje dobro co nie ma końca pragnę utonąć w Twojej Miłości choć dusza moja słaba i drżąca widzę Cię Panie oczu nie zamknę czuję Cię Boże i trzymam wartę przyjdź Zmartwychwstały Jezu Najwyższy i ulecz serca grzechem rozdarte3 punkty
-
Kaktus jak każda roślina też może umrzeć od zaniedbania Zapomniany odłożony odrzucony Listek po listku odpada ziemia wysycha powoli traci swą barwę i urok Myślisz, że da sobie radę w końcu taki jest silny może wszystko wytrzymać Aż w końcu umiera całkiem przez ciągłe odkładanie najprostszych potrzeb nawet3 punkty
-
Jezioro w nocy, zimą mróz dotkliwy — duszę swoją winę. Idę chłodny, inny. Przenikliwy lód… splótł się ze mną w jedność. Bosy życzeń taflą, czuć moją obecność. Księżyc lśniący, cichy… gwiazdy, sowy, lisy. - Proszę pokłon się — świat ujrzyj nowy, cudny. Cóż to? Słyszę głosy, ale nie natury. Może duchy? Chcą zapłaty — kreatury. Dmący wiatr i sosny razem grają hymny. Czyjeś świecą oczy… czyżby to Marzanny? Kroczę znów strapiony… kory, cisy, wrony. - Pokłoń proszę — grany świat miłością nuty. Liną magii, wonią włosów opętany. Las misterny i drzew groby… szumy wody. Oddech zimy — głos tajemny, głos nieznany… - Wciąż apetyt wilczy, piękny ubiór szyty. Oczy to błękity, hafty lub szafiry. Krą, polaną. Uwielbiają, albo gardzą. Pragną wszyscy. Gdy już mają — zwykła kradzież, ale jestem rozbój, grabież. Styczeń… tylko chwilą istnień, potem prysnę. Czerwiec… mocą westchnień, potem milknę. Kimże jestem?3 punkty
-
dziwaczne ciało z sercem bijącym w środku nieudolne kończyny wystające z niewydajnego korpusu nieumiejętne kroki kiepskie wnętrzności pompujące niesprawną krew nieporadne zmysły próbujące zrozumieć palce wyginające się aby coś napisać serce bije za wolno dla duszy wszechświat niepojęty przez błachy umysł istnienie które samo siebie nie umie pojąć wszystko za mało dla ducha sakralność uwięziona w dziwacznym ciele3 punkty
-
"Przechadzka wśród przyjaciół" Krokiem niespiesznym, w ciszy i pokorze, idę aleją – wśród swoich, u siebie. W smugach pamięci, w porannej dnia porze, odwiedzam gwiazdy, zgasłe na mym niebie. Tu Andrzej – w ławce dzielił ze mną znoje, tam Zdzichu – w biegach był niedościgniony, Jurek, też tutaj – łamał serca każdej, w miłosnych podbojach był niezastąpiony. Małgosia – Z torbą pełną cudzych wieści, dziś sama stała się milczącą literą. Czas w swoich dłoniach starość ledwie mieści, zasłona opadła. Nie pytaj dlaczego. Krzysiek, Janek, Basia – cienie z podwórka, Zbyszek i Asia, - i Czarek – bratnia krew. Nasza wspólna młodość, barwna jak laurka, dziś brzmi jak odległy, przygaszony śpiew. Znam każdy zakręt, choć przybywa znaków – nowych imion wyrytych w chłodnym granicie. Mijam te rzędy w spokoju, bez lęku, bo tu się dopełnia każde nasze życie. I choć to cmentarz, spacer nie jest mroczny, bo wskrzeszam ich w sobie każdym wspomnieniem. Pijemy znów życie – ten nektar owocny, ciesząc się chwilą, a nie przeznaczeniem. W tej to sekundzie, – myślą ich dotykam, nie ma już granic, grobów ani trwogi. Śmierć w blasku wspomnień na moment umyka i odsłania wspólnie przebyte drogi. Leszek Piotr Laskowski3 punkty
-
@wiedźma Maska, czyli Persona - konieczna do istnienia w świecie. Pytanie czy "czysta Jazń" ma szansę objawić się w oczach Innego... I czy w ogóle sami jesteśmy na to gotowi.3 punkty
-
3 punkty
-
@Poet Ka, @wiedźma, @Berenika97, @viola arvensis, @Nata_Kruk, @Leszek Piotr Laskowski, @Waldemar_Talar_Talar, @hollow man, @Rafael Marius i @Jacek_Suchowicz - dziękuję ;-))) *******3 punkty
-
@Leszczym... @onasama... @Rafael Marius... @Myszolak... bardzo Wam dziękuję za ślady czytania. @wierszyki... myślę, że wyszło nieźle. Tak, chodziło o hej, a poleciało.. gej.3 punkty
-
2 punkty
-
Zaskoczyć może każda Nawet najbanalniejsza chwila Zadziwić blask tafli morza I cisza skalistego brzegu Lecz prawdziwe zdumienie Może być tylko udziałem Drugiego człowieka Być blisko ale nie tuż obok Trwać ale nie współodczuwać Przeczuwać lecz nie dowierzać Patrzeć lecz nie widzieć - oto paradoksy dzisiejszych czasów2 punkty
-
2 punkty
-
U mnie wiatr zachodni w porywach zmiennych A mimo to nie czuję cię mocniej Za oknem ruch a w środku miarowy stukot zegara Wbrew logice nie słyszę cię wyraźniej Choć warunki są sprzyjające Ciebie uparcie tu nie ma...2 punkty
-
@jjzielezinski super,ze Ci sie podoba, bo tu nie o inna forma wiersza niż zwykle u mnie. Dziękuję bardzo! Pzdr. @wiedźma piękna, wrażliwa dusza czuje melodię tego wiersza :) Serdecznie dziękuję! @Wiechu J. K. samo życie 🙂 Dziekuję pieknie, że wpadleś tutaj. Serdecznie pozdrawiam! @lena2_ lenko Ty wiesz jak bardzo cenię Twoje zdanie ! Jest mi ogromnie miło, że tak piszesz. Pieknie dziękuję, goraco pozdrawiam 🙂2 punkty
-
@violetta Violu będąc gówniarzem 10 letnim, natknąłem się w krzakach na parę, sowicie dokazywali, ale utkwiła mi na resztę życia, jej prośba: "posmeraj mnie trawką". Miłego weekendu.2 punkty
-
@viola arvensis Dziękuję :) @Berenika97 Tak, powiem szczerze, że ze mną nie jest aż tak źle, gdyż pamiętam sporo, ale oczywiście nie wszystko. :) @Waldemar_Talar_Talar To jedziemy na tym samym wózku. Rocznik 1959 tutaj. :) @hollow man Dziękuję w imieniu całej starej gwardii z poezja.org. :) *******2 punkty
-
@Sylwester_Lasota @Alicja_Wysocka wkrótce też lipę porzucił i pognał uwodzić morwę lecz ta go rozszyfrowała i zaraz dostał w mordę krążył po sadach i polach uwodząc drzewne kobiety a ja go dobrze rozumiem był to pędziwiatr - niestety :))2 punkty
-
Dokładnie. Te przyrośnięte bolą najbardziej przy odrywaniu. Wiem. Sprawdzałam. Pzdr też.2 punkty
-
2 punkty
-
@bazyl_prost bardzo ładnie, do zatrzymania na dłuższą chwilę. I przypomniałeś mi moj stary wiersz : czasami mam skrzydła jak ołów a czasem się z piór cała składam unoszę się wyżej niż umiem i niżej niż mogę upadam powstaję jak feniks z popiołów lub sypię się cała jak z maku i słodycz i gorycz rozdaję i nie mam żadnego już smaku to życie mi ciągłym cierpieniem to życie wciąż kocham nad życie i kiedy już przyjdzie mi odejść zapłaczę i spłonę w zachwycie2 punkty
-
@andrew Houellebecq pisał w "Możliwości wyspy" o sytuacji, w której jako ludzie nie będziemy chcieli i potrzebowali komunikować się z innymi ludźmi. Myślę, że jesteśmy świadkami takiej zmiany. Nie, że samotność... Brak potrzeby relacji bądź relacja sprowadzona do akuratności i akceptowalności przekazu.2 punkty
-
@Poet Ka Ojczyzny mojej stopy okrwawione Włosami otrzeć na piasku Padam: lecz znam jej i twarz, i koronę Słońca słońc blasku. znam na pamięć a to tylko fragment!!! uwielbiam, wiem że nie w temacie, ale nigdy nie umiem się powstrzymać gdy o nim mowa.2 punkty
-
@violetta... kocham góry bardzo, naprawdę bardzo i.. udało mi się wleźć na zacne szczyty Tatr. Dziękuję. @Jacek_Suchowicz... :) super wpis.! w górach 'upadek' tylko jeden zdarzył się w czasie tej wędrówki podziwiać za to mogłam wiele że nawet dzisiaj śnię te... górki.. ;) Pozdrawiam Was2 punkty
-
@wierszyki 🫂 @[email protected] pozdrawiam serdecznie! @Berenika97 a jednak chciałoby się mniej asymetrycznie @Marek.zak1 i ja mam w sobie pod tym względem więcej sceptyka niż optymisty @Gosława lepiej na pewno pod tym względem, że mając czas,ma się sposobność @Mitylene mnie nie pytaj Ja nietutejszy 😅 @Jacek_Suchowicz pozdrowienia! @Lenore Grey dzięki i pozdrawiam!2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne