Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.04.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Echa dzwonią: któż by nie uległ tej rześkości w kropelkach chłodnej rosy? Ileż dzikości budzi w sobie serce schwytane przez kwiecień.14 punktów
-
wiatr zakochał się w jabłoni gdy się uśmiechnęła kwiatem a był lekki i bezwstydny brał do nieba każdy płatek czy się mogła jakoś bronić kiedy muskał jej ramiona wtedy zrywał jej okrycie kradł różanobiały woal rozszamotał się w gałęziach gdy świt spostrzegł modroszary już miał splątać i zamotać lecz odleciał podrapany lecz za moment znowu wrócił bo przypomniał sobie w chwilę że za wiatrem kwiat nie gania wie to każdy odkąd żyje10 punktów
-
Chłonę Twe slowa jak narkotyki Mógłbyś mnie mieć na jedno skinienie Ale Ty tańczysz do innej muzyki W przeciwną stronę kierujesz spojrzenie Nie patrzysz za siebie, ja byłam nikim Oszukaj mnie proszę, uwierzę we wszystko Zostaw kłamliwy ułamek nadziei Że byłeś ze mną choć przez chwilę blisko Twój dotyk we mnie zakończył czas suszy Lecz łączy nas więcej niż spragnione ciało Twój umysł piękny wpełznął mi do duszy A może mi się jednak tylko wydawało Zabrałeś mi szansę, dałeś siebie mało Nawet wspomnienia głupi czas uśmierca Jednak czasem myślę, czy coś by się stało Gdybyś raz zatańczył w rytmie mego serca8 punktów
-
Jedna z wielu Mała Wysoka, prawie 2430 m.n.p.m. powracała wspomnieniem jak bumerang... dziś po latach, ponownie przewijam ten film. O brzasku już upał - zmora - duża wilgotność kleiła ubrania do skóry. Gdy nogi dzielnie niosły ciało i plecak, w głowie żonglerka myśli - jasny gwint, co ja tu robię - chciałam deszczu, żeby obmył chwile. Wyżej, nad szczytem kłębił się granat nieba i... ze zdumieniem odkryłam, że w ciągu minuty można przemoknąć do kostki guzicznej, z zawiązanych solidnie butów tryskały źródełka...rozbawiło mnie to. Hałas opadów unicestwiał rozmowy, grzmiało, raz po raz huk wyładowań i... ten specyficzny swąd. Szybka decyzja - spadamy w dół - na zakolach sprawdzian, czy podeszwa trzyma szlak - trzymała. Mijaliśmy niewielki nawis skalny, pod nim... chyba rodzice i skulone z przerażenia dzieciaki. Nawałnica kradła widoczność, a telefon ani jęknął, gdy podtapiał się w kieszeni kurtki. Po czasie niebo zjaśniało - ulga, ale to nie koniec... Zieleń drzew koiła oczy po burzy, słońce suszyło co mokre, a odgłosy ptaków poluzowały szyki i nagle krzyk - ałaaaa ! powaliło mnie - co się dzieje - ostrożna próba wstania - no tak, znowu kolano. Dalej w tempie ślimaka na przystanek, szczęśliwie podjechał zbłąkany bus zgarniając spóźnialskich. Nazajutrz badanie oraz lista zaleceń... a góra... nie aż taka wysoka, a emocji nie poskąpiła. Udało się. We mnie głosik jeszcze długo szeptał - warto było, chociażby po to, żeby spojrzeć na panoramę Tatr. kwiecień, 20267 punktów
-
Pogodzeni z sobą umierają cicho, niosąc pod powieką całe dobre życie. Wolni już od trudu i doczesnych zmartwień, które potrafili połączyć z zachwytem, nad bezmiarem nieba i sekretem chwili. Nie marnując żadnej by pretensje rościć. Zaufali światu podając mu rękę, wierząc że pokora, jest matką miłości.7 punktów
-
Obudzić się z zielenią i deszczem za oknem, gdy wyjrzę w leśnej gorsetowej koszulce. Postawię gorący czajnik i kubki z kawą na ramę, pośmiejemy z książką i latarenką. Miłą paprocią, miętą połaskocz mnie, wnieś do domku na kurzej łapce.6 punktów
-
6 punktów
-
Wieczorem ślepną oczy domów i mały tranzystor na nocnej szafce staje się świętym centrum wszechświata, nadaje ewangelię reklam, katastrofę i ciszę, kiedy leżę jak Jonasz w brzuchu wieloryba. Ciemność podchodzi coraz bliżej, pełznie listwą przypodłogową, wchodzi przez szpary pod drzwiami, przykleja do szyb: świetliki w popiele nieba, światła samochodu, lśnienie meteoru z miasta do miasta, niewidzialna dłoń przemyka po ścianach. Wyłączam radio. Biały szum zostaje chwilę, jak mleczna droga dla duchów reklam. Postacie, które wymyśliłem za dnia szewc z ognia, kobieta z betonu, chłopiec z cieniem w kieszeni układają się w moim oddechu, odnajdują spokój, milkną, znika niebo. Zasypiam i jestem po drugiej stronie gdzie jest taki sam dom jak mój, taki sam ja, ta sama lampka nocna, ta sama samotność w brzuchu wieloryba, który połknął Jonasza, bo Jonasz chciał uciec. Uciekam każdego dnia. W tramwaju, w sklepie, w wiadomościach o wojnie, w przeglądaniu internetu, w modlitwie, w kawie, w patrzeniu na ludzi bez imion. Uciekam ale jeszcze nie wiem, przed czym. Jeszcze nie spotkałem mojego przeznaczenia. Może ono też ucieka. Może śpi po drugiej stronie radia.6 punktów
-
Skończyłeś swoją walkę? czy dalej kopiesz część ciebie jest dalej pod ziemią nie krzyczy czeka uwięziona w swoich wyobrażeniach tym kim chciałeś być patrzysz w lustro za długo jesteś taki jaki widzisz odbicie nie kłamie budzisz się nie przez słowa słowa już były nic nie zmieniły budzisz się przez czucie którego nie da się wyłączyć więc co czujesz teraz jesteś lepszy? będziesz? albo nie... ---6 punktów
-
Alicji W. Co do poezji się nie zgodzę; nie każda musi aż pod strzechy. Są dzieła eklektyczne – proszę, te znajomości pragną rzeczy. Sam się dość często na tym łapię, gdy czytam sporo różnych wierszy. Czy to grafoman na kanapie? Czy geniusz i poeta pierwszy? Eksperymenty, które trafiam pozornie tylko słów zabawa, bo podtekst może jest ad acta, choć autor niżej podpowiada. Ale podane tutaj dziełko z tą podpowiedzią ma niewiele, a ja mam innych myśli pełno - bukiecik warstw już sam się ściele. Zaś bożków, proszę nie mieszajmy. jak dla mnie często czysty narcyzm pokorę, którą mamy za nic, proszę przywrócić - i wystarczy!5 punktów
-
Pamięci ofiar zbrodni katyńskiej i tragedii polskich elit w locie do Smoleńska 2010 ****************************** Pamiętam ten dzień doniosły, Gdy zaproszenie dostałem, los ofiar katyńskiej zbrodni pamięci bronić miałem. Otarłem łzy (ze szczęścia), z dumą patrząc w przyszłość, Bo z Prezydentem Polski w niebo polecieć przyszło. Odwiedzić elity polskie, haniebnie pomordowane, co w drugiej okupacji miały być zapomniane. Wraz z delegacją całą, rankiem, początkiem kwietnia, wzbiliśmy się w przestworza, w fotelach tupolewa, co wcześniej remont przeszedł w zakładach na Samarze, na kurs, na ścieżkę nie wszedł — co czas wkrótce pokaże. Nasi polscy piloci do końca – o nas walczyli. Z rękami na wolandach – gdy wybuch nasz lot przechylił. Zabił huk termobaryczny czy też kumulacyjny? Czy kiedyś czas pokaże za tą tragedię winnych? [*] ****************************** źródła (grafika: flaga z napisem + zdjęcia ofiar): https://pspkamiensk.pl/wiadomosci/492246/katastrofa-smoleNska https://www.polskieradio.pl/815 punktów
-
*** upiorne haiku rodem z horroru wiersz ten niepokojący - prosto z Poe'go *** kwiaty Tuwima widzę oczyma wyobraźni - pisze poemat...5 punktów
-
Seksi panna gdzieś w Zairze, Wraz z kierowcą tkwiła w tirze. Zabawiała, Jak umiała, Zwłaszcza grając mu na lirze.5 punktów
-
półksiężyc rozchybotany wschodzi nad perskie dywany lasów mangrowych rój gwiazd migocze w ciepłym błocie nieba niczym zapowiedź nieszczęścia strugami koszernego ognia między skalne zwoje góry elburs pod osłoną cienia przelewa się krew jak w pierwszym dniu stworzenia na pustyni zastygła kamienna róża z aksamitną duszą irańskich dzieci bóg jest miłością i skromne ja nie szukamy atencji u barbarzyńców5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
62. Maski i duchy (narracja: Fenicjanka) 1. Pachniał żelazem, nie miłością. To znałam zbyt wiele razy. 2. Oni piją tak, jakby wino miało pamiętać za nich. 3. Daję im ogień, bo tylko we śnie mogą wrócić do domu. 4. W oparach widzę, jak z twarzy spadają im wszystkie maski. 5. Jego usta drżały, ale nie dla mnie – dla duchów, których nie znam. 6. Znałam ten płacz – nie prośba, nie skrucha, tylko pustka. 7. Mężczyźni we śnie zawsze mówią do tych, co już ich nie słyszą. 8. Odeszłam jak zawsze, jakby nic nie dotknęło mojej skóry. cdn.4 punkty
-
W jego bilans (a może balans?) wdarł się już lans, a więc strojnia, uśmiechy, sympatyczności, pozorności, poparcia, promocje, rozmówki i inne miłości oraz wielce radości, a wszystko bo wypada oraz bo nie wypada i w sumie jednak, co nie aż tak osobliwe przecież, by wpadało, no ba, by wpadało, a zatem – co ważne – by utrzymywało, ten statek płynący gdzieś donikąd na powierzchni rozszumionych fal. Warszawa – Stegny, 10.04.2026r.4 punkty
-
pani poruszająca wszystkimi zorzami na niebie --- w resztkach z rozbitej witryny spróbuj za mnie zabrać głos powłóczyście jak przez jedwab przejdź w czysty ton miejskich szyn albo sen podobno jest on przewrotną stroną naszości złudzeniem dłoni próbujacymi przewlec się przez igłę wspólnotą materii i ciszy niespodziewanym spotkaniem na ulicy odpowiedzią listem od nieznajomej4 punkty
-
3 punkty
-
ćwiczenie z asymetrii dziecko w wózku patrzy na mnie patrzę na dziecko w wózku i myślę mam już tyle za sobą żal mi siebie masz tyle przed sobą żal mi ciebie3 punkty
-
U mnie wiatr zachodni w porywach zmiennych A mimo to nie czuję cię mocniej Za oknem ruch a w środku miarowy stukot zegara Wbrew logice nie słyszę cię wyraźniej Choć warunki są sprzyjające Ciebie uparcie tu nie ma...3 punkty
-
3 punkty
-
-Mistrzu, czy u człowieka wszystko się starzeje? -Z wyjątkiem apetytu, z nim to się nie dzieje.3 punkty
-
czekamy na lepszą pogodę chcemy przyjść do Ciebie Panie wodą źródlaną czystą nieskazitelną kartą wzdychamy podziwiamy świat sam z siebie się stworzył mądrość jak temida zasłania … oczy Samarytanka mimo ... otwiera się ... nawiązuje dialog zakwita w Świetle wydaje dobre owoce ufam Tobie Jezu 4.2026 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa3 punkty
-
Rzuciłbym się w twoje piękne blond włosy i tam zamieszkał z chęcią. Widziałem kawałek twojego prawdziwego uśmiechu... Po co mi go dałaś? Ja jestem diabłem. Nie marnuj. Obcymi na zawsze. Na zawsze wszystkim w chwili. Jedyne czego w życiu pragnę to patrzeć jak ślicznie się przede mną marszczysz i starzejesz. Bo pachniesz jak przyzwyczajenie. Takie dobre, takie jakiego pragnę. Wiem bo zbyt często wszystko było dla mnie niczym. I nagle zrozumiałem, że wiem jak pachnie dom mimo, że go nigdy nie miałem. Przepraszam, że nie potrafię dla Ciebie tego wszystkiego pokonać. Przepraszam. Nie nienawidź mnie tylko dlatego, że wiesz że bym został.3 punkty
-
Płatek jest lekki i bywa fraktalem. Ach! Śnieg wpadł do oczu i zmroził serca. Ech? Płatek śniegu leży na mojej dłoni, długo nie stopnieje. Ach!!3 punkty
-
@Berenika97 @Jacek_Suchowicz Dziwny jest ten świat Gdzie jeszcze wciąż Mieści się wiele zła I dziwne jest to Że od tylu lat Człowiekiem gardzi człowiek Dziękuję, pozdrawiam.3 punkty
-
@wierszyki 🫂 @[email protected] pozdrawiam serdecznie! @Berenika97 a jednak chciałoby się mniej asymetrycznie @Marek.zak1 i ja mam w sobie pod tym względem więcej sceptyka niż optymisty @Gosława lepiej na pewno pod tym względem, że mając czas,ma się sposobność @Mitylene mnie nie pytaj Ja nietutejszy 😅 @Jacek_Suchowicz pozdrowienia! @Lenore Grey dzięki i pozdrawiam!3 punkty
-
3 punkty
-
@MIROSŁAW C. czynów niemoralnych nie przypisujemy całym narodom, wszystkie dzieci będące ofiarami wojny- czy irańskie, czy izraelskie, to łzy świata.3 punkty
-
@Mitylene "Niezwerbalizowane łzy zahaczające o ciszę" – niesamowite zdanie! Zgadzam się z @Poet Ka co do egzystencjalizmu i co do fotografii.3 punkty
-
@kasia652 Doskonale wiem co czujesz😊Swoje emocje odczytuję w Twoim wierszu. Podoba mi się. Pozdrawiam ciepło.3 punkty
-
@Proszalny ale również przed ludźmi z Niniwy, bo byli tak groźni, jak ci z Sodomy. Bardziej bał się prorokowania, niż odmówienia Jahwe. @Proszalny komizm w tym,że myślał, że przed Jahwe można uciec dla ateisty- że przed sobą można uciec3 punkty
-
@Poet Ka Berdzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. Choć maj potrafi zawrócić w głowie I dzikość serca w sidła swe brać, To w szeptach liści cicho Ci powie, Że znacznie więcej ma zamiar dać. @andrew Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) I serce ogrzeje gdy kwiecień chłodem wieje @Proszalny Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) Twoje słońca chłodne mej dzikości głodne. Nie zazdrość z daleka, bo ogień nie zwleka. Podzielę się żarem, by chłód stał się darem. @Simon Tracy @wiedźma @Lenore Grey Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Część 1. była w marcu. :))) Pozdrawiam równie wiosennie.3 punkty
-
@Jacek_Suchowicz nie każda z pieśni pod strzechy trafi nie każda cisza znajdzie swój słuch lecz czasem słowo, choć nie dla wszystkich w jednym zostaje — jak cichy ruch bożków nie stawiam — one się rodzą tam, gdzie ktoś wierzy choćby na pół i zaraz gasną, gdy brak spojrzenia bo z cudzych oczu biorą swój ból pokora? — bywa także i we mnie gdy słowo cięższe staje niż ja lecz czasem trzeba lekko doważyć by ktoś je w sobie zatrzymać chciał Dziękuję Jacku :)3 punkty
-
(z przymrużeniem oka do własnego motto) wszak nie kto inny jak poeta ma mnie rozumieć, wiedzieć o tym, że jak do rymu coś nagadam, to musi trochę być głupoty zatem tytułem wyjaśnienia jeszcze na koniec coś dopowiem - gdy puentę lekko przerysujesz, to dłużej sens zostaje w głowie *** z materii słowa wszak nie kto inny jak poeta ze słowa może stworzyć wszystko i zostać bogiem małych liter, i uwielbianym być artystą lecz słowa mają różne kształty, odmienną wagę - może nie wiesz - potrafią zgniatać albo sprawiać, że czujesz się jak w siódmym niebie z przekonaniami różnie bywa, bywa, że bóstwem zwykły bożek, i rośnie tylko wśród poddanych, bo sam - bez wiary - zniknąć może3 punkty
-
3 punkty
-
@Toyer to prawda poezja nie umiera. Ona czasami " chowa się" po kątach, aby wyłonić się w odpowiednim czasie. Kto będzie chciał, drogę do niej zawsze znajdzie:)3 punkty
-
Twarze w maskach Codziennie nowe role grają. Niewidzialny lęk Przed tym, co nieuniknione. A Ty kim jesteś? Kim jestem ja? Bez maski, bez cienia, bez pogardy? Rozczłonkowane narządy Rozsypane jak domek z kart, Upadłe... Czy jesteśmy bez maski kreatorami życia? Czy widzimy w lustrze swe szklane odbicie? Czy zrzucisz tę maskę i staniesz się sobą? A jeśli chcesz, zróbmy to razem. Niech pęknie maski ciężka skorupa. Zobaczymy w sobie człowieka czy trupa?2 punkty
-
Szarość… i ciemność Chłód, brzydkiej natury i we mnie zamilkło wszystko Czarna pustka wróciła Choć tak naprawdę nigdy nie odeszła żyję (a może nie żyję?) we mnie w środku głęboko Szarość… i ciemność Chłód brzydkiej natury chłód we mnie już także zagościł Jest wszędzie we wszystkim nie ma ucieczki2 punkty
-
Słyszę swe myśli nepotyzm czuję lecz kogo mógłbym faworyzować kogóż obsadzić na tronie Boga komu powierzyć te ziemskie dzieło Które zmagało się z losem nieraz kogo mam zamknąć i za bluźnierstwo zlinczować batem niepodobieństwo ból Pyrrusowy tłumi zwycięstwo Pierwsze drzwi smukłe stoją okrutnie wejście do środka kryją pokutne ciemnobrązowe lakierowane w dole siekierą na wskroś zrąbane Rąk już nie mają klamki urwane w znacznej powierzchni zdezelowane na lewo schody widzę zwalone kikutem w piętro są zakręcone Moc tu pokoi pomieszczeń dworskich są tu sypialnie i pokój gości pięknie to wszystko jawi się w głowie myśli me krążą ku odbudowie A przed oczami obrazy płyną Rychter-Janowskiej malarki dworskiej która je znała i malowała Polską tradycję przekazywała.2 punkty
-
W ostatnim czasie zauważyłem, że autorzy wstawiają swoje teksty do działów niemających nic wspólnego z samą treścią. Zastanawia mnie, czemu to służy, bo działy są klarownie oznaczone, więc trudno o przypadek.2 punkty
-
Moje życie to istne szaleństwo, Świat wokół też zwariował. Kocham życie takim, jakie jest, Kocham barwy serca i czerwień róż. Będę jak łabędź – rozłożę skrzydła, a Ty przyjdź do mnie po nich. Dla miłości nie ma rzeczy niemożliwych. Zapadła noc, tańczymy w kaloszach, choć na dworze susza. Och, czy to ja? Czy on? A może oni? Kto to wie? Nie jestem pewna, kim naprawdę jestem. Bądź sobą, bo jesteś słodziakiem. Kocha się raz i żyje się raz... ach, sama już nie wiem. Lovej. 2026-04-09 Inspiracje . Nasza tożsamość2 punkty
-
2 punkty
-
Serce schwytane przez kwiecień, podoba mi się. Gdzie jest cz.1 ? Pozdrawiam wiosennie zatem:).2 punkty
-
@Proszalny te uniki mają bardzo współczesny charakter, bo dzisiaj, nawet w polityce obserwuje się zjawisko przypierania rozmówcy do muru, że musi się zdeklarować lub jednoznacznie wyrzec jakiejś postawy, żeby nie został obłożony anatemą. Jonasz bał się prorokować w mieście grzechu.2 punkty
-
@Jacek_Suchowicz tak, niech poeta pisze, jak chce- pod warunkiem, że sam będzie się zastanawiał czy to grafomania, czy geniusz... Co ciekawe, zjawisko polaryzuje, ponieważ niedomiar eksperymentu też może doprowadzić do pytania o wartość klasycznej poezji. Czy w jednym, czy w drugim przypadku, potrzebny jest właśnie dystans, mrugnięcie okiem do czytelnika i do samego siebie.2 punkty
-
ja wątpliwości mam niewielkie choć wiosną piękny jest nasz kraj że tej dzikości jeszcze więcej schwytane serce ma przez maj :))))2 punkty
-
2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne