Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.03.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Pokój faluje. Sklepienie pęka. Purpurowe wstążki tętnią jak przecięte arterie. Związałam je w supeł na skroni - pulsujący, ciasny. Pamięć to teraz twardy guz pod skórą, który nie chce zasnąć. Ściany ruszają w podróż. Gubię stopy w labiryncie pościeli, która parzy. Moje włosy jak czarne kable - ciężkie, ołowiane sploty ciągną mnie w dół, piją pot z mojego karku. Obetnij je - niech spadną jak martwe węże, niech zostaną spalone. Takie włosy miała Joanna d' Arc gdy szła w objęcia ognia.14 punktów
-
A ja tam wolę swoją Polskę, kraj ludzi może zbyt naiwnych, gdzie wolność często ma smak gorzki, lecz wiosna piękno w sercu czyni. Czasem prostota i siermiężność wydaje się, że biorą górę, jednak u ludzi serc wrażliwość na wszelką krzywdę bardzo czułe. Choć naszą wolność dziś straconą, wkrótce odzyskać nam się uda; padną lewackie mrzonki płonne, reich Europy legnie w gruzach. Znów świat powróci do wartości, tkwiących w tablicach od zarania i za mamoną zniknie pościg w Błogosławieństwie Ręki Pana.11 punktów
-
Myśli z brzegu mnie to nie dziwi - wolisz Polskę - nie mam już złudzeń - mam tak samo - rwana kąsana od stuleci a w żyłach ciągły strumień ziemi przodków co nieśli wiarę w jutro ukrzyżowani ręką władzy bo w górze inne rosły sławy bastava kucnąć w wirach wprawnych które upstrzyły posłuszeństwo i zniewolenie - duch zamierał - niejedno życie krwią przelano krzyże porosły na cmentarzach wiosna nam bieży twarze false niejednoznaczne ślą reguły - musicie przecież my lud żwawy - czy... kontynentu... dla zagłady... marzec, 2026 @Jacek_Suchowicz ... zainspirowałeś mnie Twoim, pt. Świadectwo jednego brzegu". Dziękuję Ci... :)10 punktów
-
Klaruchna Która robiłaś szkliste konfitury, Pościel do magla którażeś nosiła, Która czytałaś pismo "Przyjaciółka", Pod pierzynami którażeś sypiała, * Co to baldachim któraś pamiętała, Rąbać siekierą która potrafiłaś, Na drutach swetry którażeś robiła, Którażeś zimne okłady na udar... * Która zrobiłaś pierwsze zapiekanki, Która chusteczkęś trzymała w rękawie, Któraś śpiewała jutrznię Karpińskiego, Wstaw się za wnuczką Babko moja droga, * Któraś jest teraz w błękitnym obłoku, Którą po głowie Pambuk głaszcze w niebie.9 punktów
-
Anny skóra pełna rozognionych znamion od słów przez język mielą się myśli ukryte pod powiekami z tęsknoty za Tobą wrzątek zaparzonej kawy parzy dłonie w mgły porannej osnute rozpamiętywania wzajemne wspólne na dwa ciągle wznieca to co daremne bezsilność płynąca z niewoli kartki spojrzeniem utkwionym w szafir zastygła9 punktów
-
Wiesz, że w końcu się rozejdę po kościach jak wątpliwość zakopana w przeszłości i w tych wszystkich twoich gniewach i złościach wnet zapomnisz o kosmicznej miłości. Wiesz, że wreszcie ci przez palce przepłynę jak wspomnienie albo czas nieznaczący z bólem głowy bezpowrotnie przeminę chłodem zgasisz mnie - ten ogień palący. Wiesz, że kiedyś ręką machniesz na wszystko co mnie wbiło w twoje serce bezwzględnie i odrzucisz całą wierną mą bliskość by pomyśleć o mnie skąpo, oszczędnie. Wiesz to wszystko wszak się mgłą co dzień wznoszę i ulatniam się jak rosa poranna nic nie żądam, o nic ciebie nie proszę w twoich dłoniach leżę jak żołna ranna. Wiesz, że nigdy nie uleczą mnie słowa nie naprawi mnie twoje pragnienie tam gdzie koniec ja się kruszę od nowa i od zera rzeźbi we mnie cierpienie. Wiesz kochany ja się na to pisałam byś wykreślił mnie jak słowo niemodne i choć tego właśnie bardzo się bałam moje serce umrze pełne i głodne.6 punktów
-
morze absolutu to nie zupa nie można go zamieszać w morzu absolutu na mózgowych synapsach zapisane są nasze akcje drzewa czasoprzestrzennych konotacji czas nie płynie jest tylko możliwością pamięć to też czas czas który na coś poświęciliśmy trzeba uważać żeby w tym morzu coś nie zaczęło wiosłować5 punktów
-
Składam twój dotyk na biżuterii, a słowa w bieliźniarce. Twoim głosem zalewam kawę. I choć nigdy nie upiłam się czerwonym winem, w rozmowach z tobą nie myślę trzeźwo.5 punktów
-
niezliczone imiona naszych kochanków a wszystkie nieprawdziwe każda miłość prawdziwa prawdziwe pragnienie i ból odrzucenia i żar pożądania nie zaznamy spełnienia aż On to uczyni nam JEDEN5 punktów
-
poorane zmarszczkami twarze na wstędze błękitnej w mediach społecznościowych płyną na swoich pirogach ku nieśmiertelności w delcie matrixa niepowiązane z rzeczywistością myśli zanim wyczerpią wszystkie żądze w jakimś fantastycznym blasku całkiem znikniemy5 punktów
-
Władysław Podkowiński, Ulica Nowy Świat w Warszawie w dzień letni, 1892, zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie Na Nowym Świecie I Najniedowcześniejszych wspomnień; Markizy, pergole, surmie, Konwalie, dalie - rozwarte, I nieme krzyki begonii, Bratki i akroteriony. II Pelargonie tak widoczne Z pozycji bruku, dachówki, Ach, te rozety, wykusze! Te balkonowe, żeliwne, Secesje zgniłe koloru. III Zieleni, w której ukryte Te maszkarony, tarasy, Secesje i pierwszych wspomnień. Beże i brązy i biele, Jak lody z kawą w ogrodzie. IV O, sole mijo z żelaza, Szumią drobne liście z tej mgły, I światła iluzja szklanna. Nie można być jednak pewnym, Czy to Złodziej, czy też Panna. V Marianny zaśpiew poranny, Hosanny, Madonny tych lat, Do Krakowskiego od ronda. Pył ten z zeszytu poety, Śródmieścia, mgły, zorze złote. VI Zmienia barwę ze srebra Na ozon piaskowo-złoty, Tak czysty jak białość karty. I poszum tak srebrny tylko, Jak tylko srebrne gołębie. VII Na lukarnach i rozetach Pistacje czy ajerkoniak, Metonimie pars pro toto. I totum pro parte przedświt, Najniedowcześniejszych wspomnień.4 punkty
-
W izbie ciemnej, gdzie dym pod strzechą się snuje, Gdzie piec od dawna już ciepła nie daje, Siedziało dziecko — tak ciche, że ledwie się czuje, Jakby i ono w cień domu wsiąkało po trochu. Nie płakało już — łzy wyschły prędzej niż siły, Nie wołało — bo któż by je słyszeć tu miał? Tylko patrzyło, jak myszy po kątach chodziły, I liczyło dni głodem, co wracał jak żal. Matkę wynieśli — pamiętała ludzi i ciszę, I ziemię, co spadła na wieko z głuchym odgłosem, Ojciec odszedł — czy wróci, czy zginął gdzieś w świecie — Nie pytała. Zbyt wcześnie pojęła już los ten. Chodziła potem po progu, po błocie, po śniegu, Do drzwi obcych — z rękami zbyt lekkimi, pustymi: „Dajcie chleba…” — szept cichy, jakby ze wstydu, z lęku, Lecz drzwi się zamykały. I milczano nad nimi. A gdy przyszła noc jedna — jak wszystkie, a cięższa — Bo mróz szczypał ostrzej, a wiatr był jak nóż, Usiadła przy murze, gdzie ściana od wiatru ją strzegła, I skuliła się cicho, nie doczekała zórz. Nazajutrz ktoś rzekł tylko: „Zmarzło biedactwo…” Ktoś inny przeżegnał się szybko i odszedł do pracy. Ktoś trzeci przykrył ją płótnem — bez słów, bez świadectwa — Bo takich jak ona nie liczy się w świecie. I tylko ślad drobnych stóp w śniegu jeszcze został, Lecz i ten wiatr zawiał — i nie ma już nic. Tak kończą dzieci nie przez wolę Boga — Lecz przez ludzi, co patrzą — i mijają jak nic.4 punkty
-
jeśli traktuję ją jako zabawę będę dobrze się bawić jeśli jednak jest to gra o życie... umrę albo będę żyć a więc muszę pojąć z(bawienie)4 punkty
-
Zmieniamy się w koty gdy budzą ptasie głosy mruczymy w pościeli palimy papierosy Między piątą a szóstą zaspani w ogrodzie tropimy ślady szczęścia w fusach po kawie Myśl cicha jak myszka okręca się na ogonie że będzie taki zawsze świat bez napisu koniec Bóg zbawca z saszetki wiesza zasłony chmur aby zazdrosne anioły nie pogubiły piór Heraklit drapie piórem Wiersze za uchem pchły Stracony czas nie płynie Z Efezu płyną łzy Miau miau na zawsze taki sam jest każdy cień chodzenie po ogrodzie pisanie i kochanie Aż nagle zgrzyt i walka rzucono nam wyzwanie charakter pisma inny z urzędu jest wezwanie4 punkty
-
Całą duszą po papierze W mroźny seans na kanapie, Gdy kolka zwoje synaps złapie, Lubię spokój, lubię ciszę. To wtedy moje wiersze piszę. Bez rozbłysków na ekranie, Okrzyków – cóż się jutro stanie, Ja wtedy serca czucie piszę, Które w tętniącej krwi usłyszę. Płynę nad przeszłych dróg rozstaje A sam je kiedyś tam widziałem – Trzeszczące wiercą w głębi duszy Nadmiernym hukiem śmiesznych wzruszeń. Szast! Jednym haustem dno kielicha Wysuszę. Spojrzę, czy nie czyha Na spodzie demon snów zajadłych, Bo gdyby dopadł, rozum zjadłby. Z inkaustu wydrę czerń litery – Przemyśleń wyjątkowo szczerych. Niech świat, jak mnie, tak samo gryzą Lub farsą krotochwilną szydzą. Marek Thomanek 17.02.20264 punkty
-
Co czujesz, gdy noc zapada, świat gaśnie, cisza nastaje… Gdy w końcu maska opada, sam z sobą nagle zostajesz. Co czujesz, gdy patrzysz w lustro, czy wzrokiem wtedy umykasz? Czy boisz się zmierzyć z pustką, tych oczu, które spotykasz? Czas chwycić byka za rogi! Zmierzyć się z tym co w nich widać! Jeśli chcesz spokój czuć błogi, Jeśli chcesz zacząć oddychać...4 punkty
-
56. Proporcje szaleństwa (narrator: naczelny inżynier armii – Diades z Pelli) 1. Świat jest z gliny. Królowie lepią go, my go tylko kruszymy. 2. Ruiny uczą, że wszystko, co działało — działało chwilę. 3. Wczoraj morze, dziś droga, jutro tylko popiół. 4. Wiatr roznosi dym. Nie słucha waszych skarg, pędzi nad puste fale. 5. Świat nie ma serca. Ma tylko tryby, w które wpadliśmy. 6. Kamień nie zna nienawiści. Dlatego trafia. 7. Śmierć nie kłamie. To jej największa cnota. 8. Nie szukaj sensu. Szaleństwo też ma swoje proporcje. cdn.4 punkty
-
4 punkty
-
@Jacek_Suchowicz A ja tam wolę swoją Polskę. Mam podobnie. Biorę ją z całym dobrodziejstwem inwentarza . Pozdrawiam.4 punkty
-
@Jacek_Suchowicz kiedyś źródło władzy znajdowało się na poziomie centralnym lub wojewódzkim, a struktury zachodnioeuropejskie nami nie kierowały. Obecnie władza centralna jest osłabiona, a sterują nami instytucje ponadnarodowe oraz lokalni "włodarze". Nie sądzę, aby dzisiejsza prawica i lewica były tożsame z tymi sprzed lat. Nastąpiło przewartościowanie wartości: dlatego dzisiejsza prawica to raczej wskrzeszony PAX, a obecni „lewacy” to dawna prawica. Tak to z grubsza wygląda.4 punkty
-
3 punkty
-
Poliptyk II (wariacja) I.FuyU Gil i rudzik- dźwięk Oto Oto łip łip łip łip łip łip łip łip łip łip A śnieżek pada. Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa Pa II.HarU Wiosną sakura I tylko to się liczy Żuraw poleciał! Napijmy się namazake!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! III.NatsU I oto prześwit, Latolistek cytrynek- Siadł na łopianie. A łopian rozpościerał się nad wodą. __________________________________ UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU Siadł na łopianie Latolistek cytrynek- I oto prześwit. IV.AkI W spokojnym lesie Maślak Sitarz i kuna Jak abakany... (((((( O! Echo)))))) (((((( )))) ((((((((( w lesie))w lesie )))))) ((((Maślak i kuna))kuna)))) ((((Abakany)) )))))))))))) ((((kany)))))))))))) I szyszka!!!3 punkty
-
Link do smutnej piosenki: Pamiętam mówiłeś, że tylko ja Że ponad wszystko, że po kres Mówiłeś… a muzyka smutno gra Tak smutno mi teraz jest Pamiętam róże, uśmiech Twój Gdy mówiłeś… teraz potok łez Z sobą sama toczę bój Mój uśmiech na zdjęciu sczezł Dlaczego, gdy byliśmy tuż Ty w moje serce wbiłeś nóż Już nie wiem, sama nie wiem jak Nie wiem… teraz tylko płacz i ból Tak smutno mi teraz, tak I gubię się w fałszu Twoich ról Ile siebie ukryłeś przede mną Dlaczego nie powiedział nikt Że miłość nasza dla Ciebie – grą Na zawsze już mój uśmiech znikł Mogłeś całym światem być Teraz trudno jest mi żyć Zakochani – wszyscy mówili nam Wierzyłam, że Ty i ja to raj Teraz piosenkę smutną gram Daj mi choć nadzieję, daj Ach, gdzie znikł serca żar Gdzie świetlisty oczu błysk I smutek nasz – to też dar U Ciebie i on znikł Mogłam dać ci siebie – tylko to A między… kto był powiedz, kto Tak trudno, gorzkie płyną łzy Nie mów nic, już nie Nie, to nie byłeś Ty Nie było mnie3 punkty
-
pod szarym niebem na jedenastym piętrze śpiewa kanarek wróbel tańczy w kałuży obok kosza na śmieci3 punkty
-
kosmos kropla wody życie życie życie krzyczy słusznie nauka ziemia kropla wody to także … a poczęte … dla mamy … nie ma wątpliwości wiedza w makijażu mądrości milczy cicho zaprzecza jesteśmy cudem życiem od ... Jezu ufam Tobie 3.2026 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa3 punkty
-
Non finito Wy! Trzymajcie się z dala! Cała niewtajemniczone – cisza! – boską posługę ... zajebać w klamę tak że drzwi staną otworem przejść przez nie tylko po to żeby poznać smak wędrowania poznać zapach amoniaku ścisnąć ją za pośladki tylko po to tylko po to tylko po co skoro cię już dawno nie ma wrócić – A KTO NIE CHCIAŁBY WRÓCIĆ? do młodego ciała piersi z tytanu i dwóch paczek papierosów wrócić którędy to było? przez bramę przez most i tory przez ciebie to wszystko potem prostą linią potem płynąć amoniakiem błyszczeć się w żabce po kolejne piwo stać się supermanem i uratować kogoś swoim upadkiem dać mu łyka zespołu odstawiennego gładzić włosy w rytm fellatio przemawiać tak: Cieszę się skarbie, że jesteś obok mnie. Że ten cichy szept, jest głosem sumienia. Że się ułoży, że nadużywam że koisz pragnienie… ...tak zdrowo i w punkt. Trafiasz. Trawisz. Troisz się i głaszczesz mnie, jakbym był kimś ważnym – na przykład Szachem, którego się boi dosłownie każdy… ...w Afganistanie, w kraju heroiny. Ale to daleko. Ale to przyschnięty płaz na wiejskiej drodze żaba płaszcz rozkminy nad przemijaniem.3 punkty
-
3 punkty
-
Chodzi wciąż za mną jak cień się czai atakuje znienacka całą mocą swoją obezwładnia… siły zabiera brak mi sił by się oprzeć Ulegam jego mroku… nie myślę nie czuję niczego nie pragnę ciemne chmury światło zasłoniły wiatru nie ma smutku nie ma nie ma radości jest tylko pustka3 punkty
-
@Łukasz Jurczyk Diades patrzy na wojnę jak technik, a z jego słów bije brutalny pragmatyzm człowieka, którego zadaniem jest optymalizacja zniszczenia. Dla inżyniera świat pozbawiony jest mistycyzmu. Składa się z „gliny” i „trybów”. W strofie piątej narrator twierdzi, że „Świat nie ma serca”. Jesteśmy tylko elementami w wielkiej maszynie historii. Z kolei strofa szósta to genialne ujęcie fizyki i balistyki - to nie emocje wygrywają wojny, lecz chłodne kalkulacje i prawa fizyki. Maszyna działa najlepiej, bo jest obojętna. Diades jest pogodzony z podziałem ról i swoją - niszczyciela. Zauważa też daremność ludzkich wysiłków. Jako konstruktor wie, że każde dzieło rąk ludzkich ma swój kres, a jedyną trwałą nauką płynącą z historii są ruiny. Ostatnia strofa to świetna puenta, która spina całość. Wojna, podboje i niszczenie całych miast to w swej istocie szaleństwo. W szaleństwie nie ma sensu, są proporcje jak w matematyce. wysokie mury to tylko cierpliwa obietnica gruzu. zwycięstwo i klęska ważą tyle samo na szalach katapulty kąt uderzenia nie pyta o winę obrońców.3 punkty
-
@Proszalny Bardzo dziękuję! Dziękuję, że podzieliłeś się swoim doświadczeniem. "Męczeństwo w labiryncie pościeli" brzmi jak tytuł, którego szukałam. :) Masz rację - ten ból rzeczywiście deformuje przestrzeń. A golenie na zapałkę to taki sam gest jak ścięcie włosów Joanny - próba zrzucenia ciężaru, który nie jest tylko fizyczny. Cieszę się, że Twój ogień już spalił to, co trzeba było spalić. Może rzeczywiście tego potrzebujemy. Feniks z popiołu - tak, chyba wiem o czym mówisz. Serdecznie pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję! Twoje maki są piękne - stanowcze i delikatne zarazem. "Nie można zawieść jutra" - to mocne. Mój wiersz o ogniu, Twój o tym, co wyrasta po. Może właśnie tak to działa. Serdecznie pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! "Zainstalowane na dobre" - mocne określenie. Chyba masz rację, że to nie tylko opis kryzysu, ale przebywania w nim, oswajania. Odwrócony Samson - świetnie to ujmujesz. U Joanny włosy trzeba było obciąć, żeby mogła wejść w swoją misję (i w ogień). Siła w pozbyciu się, nie w zachowaniu. Pozdrawiam serdecznie! @Christine Bardzo dziękuję! Tak, zależało mi na tym, żeby nie etykietować - choroba, trauma, szaleństwo to słowa, które za dużo tłumaczą. Obraz mówi precyzyjniej. Cieszę się, że poczułeś tę wizyjność. Serdecznie pozdrawiam. @Poet Ka Pięknie dziękuję za te słowa, a zwłaszcza za komplement. Cieszę się, że wspomniałaś o kobiecej poezji. Serdecznie pozdrawiam. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. Ta purpurowa wstążka trzyma w ryzach to, co nieokiełznane. Cieszę się, że udało mi się oddać ten rytm bólu, który tak trafnie ująłeś w słowa. Wstążka związana, puls słowem ujęty. Dziękuję za odzew tak czule przejęty. Ból ukojony. :)3 punkty
-
@Proszalny jeszcze pamiętam takie czasy kiedy absolut pomagał szkolić dzisiaj absolut możesz wywalić gdy dobry bimber - głowa nie boli :)))3 punkty
-
@MIROSŁAW C. i tak winno być:)))))) @andrew pamiętasz uczyli Ciebie o targowicy - kto da więcej ten dostaje dziś polityka możesz kupić i to ciekawe za ile złotych pilnują obcych interesów rodakom ulżyć - brak ochoty :))3 punkty
-
Nie wiem, na kogo jestem bardziej zły. I czemu jestem spokojny... Może już przez to przechodziłem. Znajduję siebie... i kogoś... bratnią duszę. Spotykamy się w różnych życiach. Czasem ty jesteś młodszy. Czasem ona... Wychowujemy nasze dzieci w różnych wcieleniach... Była moim życiem? Nadal jest. W tym czy innym ciele... Gdy spędzasz z kimś kilka żyć. To zaczyna znaczyć coś więcej. Na to już nie ma słów. Jesteś szczęśliwy? Nie? Doceniaj to życie, które masz... Może lepsze kiedyś będzie. A może nigdy... Może ja się mylę... albo Ty. Doceniasz?3 punkty
-
Odczytuję to jako opis szaleństwa, prowadzącego, a może już zainstalowanego na dobre. Ruszające się ściany, włosy, pijące pot z ciała, więc nie dziwi chęć się ich pozbycia. Jest tchnienie Joanny d'Arc, a odwrotność do Samsona, którego siła była we włosach. Jestem ciekawy dalszej dyskusji. Pozdrawiam z :).3 punkty
-
Za treść.. brawo.!!!. mnie to nie dziwi wolisz Polskę, nie mam już złudzeń mam podobnie... Jacku... tyle teraz... pozdrawiam z podobaniem.3 punkty
-
płynąca rzeka zawracam bieg wody wiosłując kijem wódka absolut nalana do talerza zupa z synapsów Dziękuję za kilka chwil refleksji. Wiersz zatrzymał rzekę. Pozdrawiam :)3 punkty
-
@Kwiatuszek @lena2_ @Leszczym @Myszolak @Poet Ka Dziękuję każdemu z osobna za poświęcenie chwilki. Pozdrawiam serdecznie 🙂3 punkty
-
@Proszalny tu nie brakuje miejsca nikomu każdy kto chce się zadomowi gdy jest uczciwy oraz zaradny niech tu buduje i nowe tworzy pozdrawiam @violetta nie musimy się niczemu podporządkowywać to coś co nazywamy unią (unia - to miejsce gdzie są wszyscy na równych prawach) powinno dawno ulec transformacji i wrócić do równości wszystkich państw. A teraz używając słowo Unia w odniesieniu do tego czegoś ubliżamy słowu unia. Pozdrawiam3 punkty
-
@Proszalny tym bardziej, że "lewakom", jak to ujął Jacek_Suchowicz, też nie wszystko pasuje. Sytuację komplikuje fakt, że kiedy obieramy którąś z dróg, to zwykle musimy przyjąć cały pakiet doczepionych poglądów, a nie ze wszystkimi z nich jesteśmy się w stanie zgodzić. Bo przecież są "prawacy" przeciwni polowaniom na zwierzęta leśne i karze śmierci oraz "lewacy" przeciwni aborcji...Ostatnio ksiądz powiedział na mszy, że "chazarzy" są "wredni" (cokolwiek by to miało znaczyć) i że zabili Chrystusa. To żenujące. Myślę, że to efekt nagonki na środowiska kościelne z powodu afer ostatnich lat.3 punkty
-
Jedna z magicznych ksiąg mówi: "Jako na górze, tak i na dole". Wewnętrzne cierpienie "Joanny d'Arc" deformuje przestrzeń - zupełnie jakbyśmy mieli wpływ na kształt rzeczywistości. Przemawia do mnie ścięcie włosów zamiast głowy. Wiele razy tak robiłem, by pozbyć się bólu. Goliłem na zapałkę i przechodziłem w minimalizm, zachowując jedynie funkcje niezbędne do podtrzymania życia. Bardzo podobają mi się czarne kable włosów i martwe węże. Wiem, że wiersz jest krzykiem i nie ma pod nim miejsca na żarty. Wybacz, proszę, nie mogę się powstrzymać. Znam ten rodzaj cierpienia, przerabiałem to wiele razy i z perspektywy czasu nadałbym mu nazwę - Męczeństwo w labiryncie pościeli. Wtedy prawdziwe, teraz... spłonęło w objęciach ognia. Może potrzebujemy takiego bólu. Podobny jest do miłości... wiesz o czym mówię. Feniks z popiołu.3 punkty
-
Przypomniały mi się słowa "kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie". Nie traktuję tego dosłownie, jako obietnicę życia wiecznego. Myślę, że w słowach tych kryje się tajemnica mówiąca o tym, że kto wierzy w dobro, choćby upadł - powstanie. Na tym polega zbawienie.3 punkty
-
Wyżej, jeszcze wyżej śnić.! biodrami zmysłowo kołysząc zapamiętałam rytm kiedy tak słodko ściekasz śliną z rozchylonych ud.2 punkty
-
będąc młodym pragnął dalej dojść niż inni - przekraczał ryzykowną granice dziś postąpiłby tak samo mówi głośno i wyraźnie patrząc na swych synów którzy tak jak on kiedyś uwielbiają się nie bać chcą więcej od życia dlatego się uśmiecha widząc jak podnoszą próg adrenaliny2 punkty
-
@Berenika97 to są cierpienia co tkwią w nas nie idzie niczym je zagłuszyć gorsze od traumy która trwa ale się kończy znika z duszy nagromadzone od dzieciństwa porażki zmięte w jeden punkt który rozsadza zimnem parzy ty wyrzuciłaś z siebie tu smutne2 punkty
-
Na plaży było pusto i głucho jak oko wykol. Fale oceanu płonęły, pomarańczowym ogniem schowanej do połowy tarczy słońca. Mógłbym skoczyć w ten magiel żywiołów i odejść wreszcie bez cienia winy, kary czy wspomnień. Zatopić wreszcie swój wrak w potędze posejdonowego królestwa. W oku cyklonu z którego nie wyjdę choć na krok. Moje ślady są tak niewidoczne. Odciskają się ledwie w zimnym i mokrym piasku. Nie to co blizny zadane przez ludzi i siebie. Skrwawione przeguby i ramiona. Rozbite, umysł i serce. Po kontakcie z naturą człowieka. Idę spokojnie ku spienionym falom. Mijam skruszałe i zalane powodzią słonych łez, zamki na piasku. Kiedyś byłem ich budowniczym, potem nadzorcą aż wreszcie obrońcą. Straciłem je wszystkie. Jeden po drugim. Teraz są tylko ruiną a zarazem żywym pomnikiem mojej klęski. Marzyłem tylko o separacji od świata. A świat odpłacił mi wojną. Wygrał. Zamęczył jednostkę setką problemów, tysiącem spraw i milionem bez ideowych rozmów. Zniszczyli mnie i nawet nie usłyszałem słowa przepraszam. Bo jak można tak żyć? W mroku, nędzy, upadku. Depresji wszelkich inicjatyw. Pogrzebie witalności i pochwale marnej śmierci. Zostałem przez nią powołany. Nie do życia w zakłamanym stadzie. Lubię plaże. Są jak ja. Dzikie i odseparowane. Samotne i ciche. Zalane, przypływem rozpaczy. Odkryte, odpływem racjonalności. Błąkam się jak okręt pozbawiony zbawczego światła latarni. Wchodzę czasami na klif, górujący nad zatoką Nocny wiatr, popycha mnie ciepłym objęciem ramienia ku przepaści. Na plaży iskrzą ogniki dusz. Życiowych rozbitków. Skacz i poczuj wolność. Jak my. Jak nam podobni. Obiecuje im, że jutro skoczę lecz dziś chcę wrócić do domu. Pić i pisać. Zmazać swój strach i ból. Otrzeć łzy bezwartościowym wierszem. Odwracam się i biegnę. Mgła powstała nad zatoką, unosi mnie w swych gęstych kłębach. Eskortując bezpiecznie do samych drzwi.2 punkty
-
@Proszalny Zacząłeś od sielanki, a skończyłeś na zgrzycie administracyjnej maszyny. Życie :)2 punkty
-
@Berenika97 Czysta wizualizacja pulsującego bólu migrenowego lub gorączkowego. Bardzo sugestywne !!! Zwiąż ten ból ciasno. Purpurowa to wstążka. Tętni pod skórą. Pozdrawiam2 punkty
-
@Twojanieznajoma Ładny wiersz o tęsknocie, w którym wieje delikatny wietrzyk nadziei. Poukładałabym to trochę w strofy;-) Pozdrawiam serdecznie 🙂2 punkty
-
@Proszalny Nie chodziło mi o to, że było przesłodzone. Bez, las, morze brzmią dobrze. To Ty sam jesteś surowy dla siebie. A ta ostatnia myśl o miłości i śmierci... świetna!2 punkty
-
zgadzam się, tekst śpiewny i muzykalny, a jednocześnie w sennym (może nawet onirycznym?) klimacie, dobry na lekturę właśnie przed pójściem spać. lubię bardzo takie połączenie, nawet jeśli jest w tym jednak coś przygnębiającego, melancholijnego2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne