Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.03.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Władysław Podkowiński, Ulica Nowy Świat w Warszawie w dzień letni, 1892, zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie Na Nowym Świecie I Najniedowcześniejszych wspomnień; Markizy, pergole, surmie, Konwalie, dalie - rozwarte, I nieme krzyki begonii, Bratki i akroteriony. II Pelargonie tak widoczne Z pozycji bruku, dachówki, Ach, te rozety, wykusze! Te balkonowe, żeliwne, Secesje zgniłe koloru. III Zieleni, w której ukryte Te maszkarony, tarasy, Secesje i pierwszych wspomnień. Beże i brązy i biele, Jak lody z kawą w ogrodzie. IV O, sole mijo z żelaza, Szumią drobne liście z tej mgły, I światła iluzja szklanna. Nie można być jednak pewnym, Czy to Złodziej, czy też Panna. V Marianny zaśpiew poranny, Hosanny, Madonny tych lat, Do Krakowskiego od ronda. Pył ten z zeszytu poety, Śródmieścia, mgły, zorze złote. VI Zmienia barwę ze srebra Na ozon piaskowo-złoty, Tak czysty jak białość karty. I poszum tak srebrny tylko, Jak tylko srebrne gołębie. VII Na lukarnach i rozetach Pistacje czy ajerkoniak, Metonimie pars pro toto. I totum pro parte przedświt, Najniedowcześniejszych wspomnień.11 punktów
-
Płynięcie Nie myślę … płynę, po prostu. Słowa same znajdują drogę, a ja tylko udaję, że wiem dokąd. Piszę dla siebie, ale zostawiam ślady, jakby ktoś miał mnie szukać. Tylko nie wiem kto ... Czy znajdziesz mnie, w tym, co czytasz? Czy tylko siebie? Chowam się, między znaczeniami. Za dobrze ... zniknę. Za słabo ... miniesz mnie obojętnie. Taka gra. Ty czytasz. Ja się ukrywam. Obydwoje udajemy, że to ma sens ... Może ma? Bo choć nie rozumiesz, ja już byłem. I zostawiłem coś, czego nie da się cofnąć. Słowo.6 punktów
-
Kiedy ona jest na korcie, masz prawdziwy roller coaster, kto ją widział, dobrze wie, dziś gra dobrze, jutro źle. Racjonalnie nie rozumie, przecież świetnie tak grać umie, więc gdy przegra niespodzianie, pojąć tego nie jest w stanie. To emocje, jak w miłości, mogą wiele dać radości, ale takim są zjawiskiem, że potrafią zatrząść wszystkim. Wtedy piłka jest za twarda, a rakieta nic nie warta, wiatr zawiewa ze złej strony, a ze sztabu wciąż androny. Kim dla Igi ma być trener, wielu tego może nie wie, Mats* powiedział to najprościej, wyciszaczem jej emocji. *Mats Wilander, sześciokrotny zdobywca Wielkich Szlemów, komentator Eurosportu. Autor jest byłym wyczynowym tenisistą.5 punktów
-
ROZBRAJASZ MNIE Nie szukam barw świata mam je wszystkie w tobie. Rozbrajasz mnie co dzień. Rozbrajasz mnie! Muszę w sobie posprzątać ty wiesz, że cię pożądam może grzech, może człowiek Zabrałaś mi oddech nie zwracaj, nie trzeba. Ja za nim nie tęsknię. Rozbrajasz mnie! Muszę w sobie posprzątać ty wiesz, że cię pożądam może grzech, może człowiek Proszę, przyjdź we czwartek nie marudź we wtorki one będą moje! Rozbrajasz mnie! Jutro też zapytaj Też powiem, że zawsze. Dotęsknię do czwartku. Rozbrajasz mnie! Tego ci nie powiem Jak za tobą tęsknię Może namaluję? Napiszę wierszem? Rozbrajasz mnie! /Wiersz stał się piosenką, a tekst piosenki rządzi się swoimi prawami - refren i przebudowa./ Zobacz jakimi. Muzyka, aranż, koprodukcja z AI/ Dystrybucja DistroKid5 punktów
-
@Marek.zak1 Bardzo dziękuję za te słowa. "Jutro ważniejsze niż wczoraj" - racjonalne. Chociaż dla historyka to ... 🤭. Pewnie każdy ma swoją szufladę a ona ma swój czas. Pozdrawiam serdecznie. @Waldemar_Talar_Talar Bardzo dziękuję! Miło to czytać :) Serdecznie pozdrawiam. :) @lena2_ Bardzo dziękuję! Masz w sobie tę rzadką mądrość, której nie da się nauczyć z książek - trzeba ją po prostu poczuć. Czuję ją w każdym Twoim słowie. Serdecznie pozdrawiam. @sisy89 @Lenore Grey @iwonaroma @Simon Tracy @Wiechu J. K. @Leszczym @wiedźma Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam.5 punktów
-
Płyną fale I płynę ja Wraz z nimi Gdy nadaje rytm Nowym zdarzeniom To płynę Razem z czasem I odkrywam prawdę Ukrytą pod twoimi powiekami A noc nie nadchodzi...5 punktów
-
Witaj - miło że się podoba - dziękuję - Pzdr. Witam - można i tak odebrać ten wiersz - dzięki za ten komentarz - Pzdr.serdecznie. Witam - dziękuje za ową refleksję ozdobioną uśmiechem - Pzdr. Witaj - dziękuje za wierszowy komentarz - jest miły - Pzdr.słonecznie. @Leszczym - @Myszolak - @Wiechu J. K. - @Posem @leszek piotr laskowski - @widelec - serdecznie wam dziękuję -5 punktów
-
Na plaży było pusto i głucho jak oko wykol. Fale oceanu płonęły, pomarańczowym ogniem schowanej do połowy tarczy słońca. Mógłbym skoczyć w ten magiel żywiołów i odejść wreszcie bez cienia winy, kary czy wspomnień. Zatopić wreszcie swój wrak w potędze posejdonowego królestwa. W oku cyklonu z którego nie wyjdę choć na krok. Moje ślady są tak niewidoczne. Odciskają się ledwie w zimnym i mokrym piasku. Nie to co blizny zadane przez ludzi i siebie. Skrwawione przeguby i ramiona. Rozbite, umysł i serce. Po kontakcie z naturą człowieka. Idę spokojnie ku spienionym falom. Mijam skruszałe i zalane powodzią słonych łez, zamki na piasku. Kiedyś byłem ich budowniczym, potem nadzorcą aż wreszcie obrońcą. Straciłem je wszystkie. Jeden po drugim. Teraz są tylko ruiną a zarazem żywym pomnikiem mojej klęski. Marzyłem tylko o separacji od świata. A świat odpłacił mi wojną. Wygrał. Zamęczył jednostkę setką problemów, tysiącem spraw i milionem bez ideowych rozmów. Zniszczyli mnie i nawet nie usłyszałem słowa przepraszam. Bo jak można tak żyć? W mroku, nędzy, upadku. Depresji wszelkich inicjatyw. Pogrzebie witalności i pochwale marnej śmierci. Zostałem przez nią powołany. Nie do życia w zakłamanym stadzie. Lubię plaże. Są jak ja. Dzikie i odseparowane. Samotne i ciche. Zalane, przypływem rozpaczy. Odkryte, odpływem racjonalności. Błąkam się jak okręt pozbawiony zbawczego światła latarni. Wchodzę czasami na klif, górujący nad zatoką Nocny wiatr, popycha mnie ciepłym objęciem ramienia ku przepaści. Na plaży iskrzą ogniki dusz. Życiowych rozbitków. Skacz i poczuj wolność. Jak my. Jak nam podobni. Obiecuje im, że jutro skoczę lecz dziś chcę wrócić do domu. Pić i pisać. Zmazać swój strach i ból. Otrzeć łzy bezwartościowym wierszem. Odwracam się i biegnę. Mgła powstała nad zatoką, unosi mnie w swych gęstych kłębach. Eskortując bezpiecznie do samych drzwi.4 punkty
-
Śnieg to jest taka gumka myszka. Pęcznieje zieleń w zwartych listkach. Cały świat z okien znów malutki i zobacz, pierwszy raz się zmaga pączuszek drzewa, z planetą ziewa.4 punkty
-
fasady śródmieścia twarze z kieślowskiego noszą w sobie podobne historie czekając na migotliwe spełnienia czy to ze smutku który dopiero przyjdzie ten ciężar uśmiech jak wspomnienie w trakcie tworzenia4 punkty
-
Widzę tańczące postacie widzę domowe ognisko widzę opowieść o bracie Co stracił niemal wszystko… Widzę historie niezwykłe co w baśniach się zdarzają i widzę marzenia zwykłe co na ziemi miejsce mają A płomień się pali i pali A ja usypiam usypiam I świeca się dymi i dymi a mego ducha już nie ma usnęłam4 punkty
-
W szklance herbaty Pije się Kolory Stukot Myśli W szklance W spiżarni Na ulicy W mózgu Kotłowanina Kot wybiegł na łowy Mysz zagonił do nory Pije mleko W uszach tupot Myszy Nie zdążyłam zapisać4 punkty
-
A co, gdyby zacząć od nowa? Nie poddać się cieniom i wrzaskom. Raz jeszcze w życiu spróbować, Drzwi stare za sobą zatrzasnąć... Zamknąć stare rozdziały,spalić za sobą mosty Od nowa historię napisać. Niby wybór jest prosty Lecz coraz ciężej oddychać...4 punkty
-
na ostatniej stronie albumu ciemna strona księżyca w oknie kilka niewyekspediowanych gwiazd to nie spam wielki wóz odjechał w ciszy smakosze zmroku kołyszą się w hamaku nocy4 punkty
-
przepływa przeze mnie noc już otrzepana z gwiazd zbieram spadające tęsknoty bo zabrakło dla nich miejsca tam na górze jestem taka dobra zawsze przytulam wszystkie a potem topię się w ciszy3 punkty
-
Kładzie przed sobą czysty zeszyt. Jeszcze nic nie znaczy. Myśli: muszę zdążyć. Sięga do pamięci - jak do szuflady, w której wszystko się pomieszało. Słowa czasem nie pasują. Nazwiska się ścierają, jakby ktoś je długo trzymał w kieszeni. Ale obrazy wracają bez pytania. Nie zatrzymuje ich. Pozwala im się układać. Pisze. Strona po stronie. Zwykłe rzeczy. Bez ukrywania: "Kochałem - nawet kiedy było trudno. To miało sens" Ręka mu drży - trudno. To też część tej historii. "Jeśli coś macie zapamiętać - to tylko to: nie odkładajcie życia na później, bierzcie dzień, jaki jest" Nie zamknie tego. Nie odłoży „na później”. Zostawi na stole. Otwarte. Niech ktoś przeczyta teraz. Niech to działa od razu. inspiracja: wiersz @Nata_Kruk " Pudełko z wczoraj "3 punkty
-
na słuchawkach weatherpeople, ktoś obok nikogo, mi zimno i moknę. obiecuję słońce. i w wierszu, szortach, rozklekotanych japonkach, teraz boso w słońcu... nie tak. nie takim bogowie nieba przychylą, a i ja ich nieb, takich nieb nie przypuszczałam. mnie chmury na głowę i dreszczy deszcz na skórze. zapieram dech. czyimkolwiek jestem i czymkolwiek we mnie, gdy nie chcę i siebie z niepewności.3 punkty
-
Tak mnie muli, choć tuli ten monolog owej pięknokształtnej i wysokobarwnej Uli, że wręcz zaczynam tęsknić do meneli, do żuli, do szerokich ulic, do kawalkad otwartych przestrzeni, do mętnych wrażeń i do pejzaży niemałych ryzyk. Mawiają przecież, że raz się żyje. I sobie myślę, że a niech to wnet bimber trzaśnie, zanim zasnę, zanim zasnę... Warszawa – Stegny, 26.03.2026r.3 punkty
-
jeśli traktuję ją jako zabawę będę dobrze się bawić jeśli jednak jest to gra o życie... umrę albo będę żyć a więc muszę pojąć z(bawienie)3 punkty
-
na strychu wśród klamotów cierpi zapomnienie które ktoś porzucił ponieważ mu się znudziło lecz mimo że jest już stare starsze od kurzu oraz pajęczej sieci w której czai się nie jeden duch ciągle patrzy w stronę drzwi licząc że może to dziś ktoś o nim sobie przypomni i zawróci minione dni za którymi ono ciągle tęskni bo nie ma to jak być tulonym przez rączki w których szczerość się tli3 punkty
-
Wrastamy w siebie jak drzewa, kołysząc wspólne konary, a losy wzajemnie plotąc, gubimy liście do pary. I tylko czasem w prześwitach, wiatr gniewne nuty rozpina, jakby chciał sprawdzić czy jedno, potrafi drugie podtrzymać. A chłód , co kruszy ramiona i nagłą przejmuje grozą, odchodzi cicho na palcach, zdumiony naszą symbiozą.3 punkty
-
Na opuszczonym wybrzeżu Spotkałem parę Ona była dla niego On dla niej Był Orfeuszem Była Eurydyką Uprowadzoną z piekieł W tym wymyślonym świecie Mity nie miały końca Rodziły z piasku Martwe pnie drzew Herosi robili z nich ławki Przy domu zakwitał bez Był także inny zapach Tak pachnieć mógł przebudzony las Wilgotne włosy kobiety siedzącej obok Żeby uwierzyć w cud Potrzebowali morza Przypływów odpływów Pływali po powierzchni Drobiazgów powszednich dni3 punkty
-
codzienność jest myślą która dzieli mnie chcę być tu teraz i pojutrze w przyszłości w codzienności ale której tej odmierzanej czasem nie tej tiktokowej wielokropek po przecinku to co jest co będzie co było niewiadoma w x płacz płacz atramentowa plama rozlewa się codzienność3 punkty
-
@violetta @Simon Tracy @wierszyki @Marek.zak1 @iwonaroma @LessLove @hollow man @Berenika97 - dziękuję,dziękuję, dziękuję!3 punkty
-
Iga kobietą z krwi i kości. A więc emocje emocje emocje... Z drugiej strony, nigdy nie jest nudno :)3 punkty
-
"Bilet w inną stronę" Przybyłem tutaj z niewiadomego sektora, nieświadomy reguł panujących w tym domu. Wydawało się to proste: wystarczy pokora, cichy szept bez krzyku, ukłony bez oporu. Kochałem naturę, w twarzach światła szukałem, wierząc, że dobroć to waluta wymienialna. Chciałem ten świat łatać – sumienia nauczałem, każdego człowieka biorąc za swego brata. Wierzyłem w sprawiedliwość – fundament ze stali – i w spojrzenia, w których nikt nikogo nie rani. Chciałem, by człowiek dla człowieka był portem, nie progiem, abyśmy w cudzych oczach nie szukali trwogi. Trwało to dekady, aż po tę siwą starość, zanim poczułem, jak ogień we mnie przygasa. Wtedy przyszło olśnienie – chłodne, że już zadość: po co trzymam się miejsca, które jest mi obce? Przecież kosmos nie ma krawędzi ani końca, a miliony galaktyk czekają w milczeniu. Tam kultura nie jest tylko zwykłą maską, a prawda nie tonie w tak gęstym upierzeniu. Biorę więc starość jako bilet w jedną stronę, bo pogrzeb to tylko formalność, zrzucenie ciężaru. Spróbuję urodzić się w innym układzie gwiazd, gdzie sumienia są głębsze i większego rozmiaru. Leszek Piotr Laskowski3 punkty
-
@andrew "Gdyby jej nie było" - ale jest. I dlatego jest wszystko. :) Na szczęście! Pozdrawiam.3 punkty
-
3 punkty
-
zatrzymał zegar podarł kalendarz lecz to nic nie dało - nie pomogło czas tak ciągle parł do przodu zmieniając pory roku i skroń czego najbardziej się bał bo starość chociaż jest piękna zbliża do nieuniknionego czyli do czegoś czego się boi mimo że szczyty zdobywał nie bając się wiatru ani fal więc z Bogiem zaczął w karty grać - myśląc gdy wygram to wymuszę na nim by zatrzymał to czego ja nie umiem co mnie boli - nie potrafię rady temu dać jednak to wszystko było marne kiedyś doszedł do końca czasu którego nie oszukał - kartami nic nie ugrał - bo czas to coś komu kłania się wiatr słońce las2 punkty
-
@Proszalny Inspirujący tekst o kocie z szafy, który ma kartę kredytową i życie pełne metafizycznej nudy - przypomina mi moje koty dachowe, tyle że one mają mnie zamiast karty i zero nudy. Nocami debatują, może ich rada nadzorcza postanowiła sprawdzić, czy moja szafa też prowadzi do krainy z kredytową kartą? Przynajmniej pustelnik z szafy ma spokojny oddech, moje koty mają tylko głośne opinie. Super!2 punkty
-
@Poet Ka cóż mogę powiedzieć? Twoj wiersz to bardzo gęsty, świadomy język który nie opisuje świata, tylko go wytwarza na nowo, warstwa po warstwie. szczegolnie uderza to napięcie między detalem a ulotnością percepcji , to tak jakby rzeczywistośc nie była dana, lecz dopiero negocjowana w spojrzeniu . podoba mi się też, jak secesja przestaje być estetyką, a staje się formą pamięci ! trochę nadpsutej, trochę rozświetlonej, zawsze niepewnej. jest w tym coś bardzo filozoficznego bo część nieustannie podszywa się pod całość, a obraz świata pozostaje fragmentem, ktory udaje pełnię . no i ta Twoja odwaga w nadmiarze .....balansowanie na granicy przesytu, który zamiast męczyc, zaczyna pracować jak szum sensu. to naprawdę pięknie zbudowana, intelektualnie czujna materia Twojego wiersza. z szacunkiem Cię pozdrawiam :)2 punkty
-
@Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Dziękuję za to pudełeczko. Naprawdę było początkiem. To, co piszesz o "jutro znowu na jutro" - właśnie to chciałam uchwycić. Ten czas, który płynie i zamazuje kontury, ale obrazy zostawia. Cieszę się, że wiersz do Ciebie trafił tym bardziej, że tematycznie jest Twój. Pozdrawiam serdecznie. :)2 punkty
-
Raj... Masz wszystko. Dlatego nic nie jest Twoje. Dostajesz to, czego potrzebujesz... nie to, czego chcesz. I po chwili już nie widzisz różnicy. Trudno. Wybierasz… ale tylko z tego, co i tak byś wybrał. Więc robisz jedyną rzecz, której nie wolno. Odbierasz sobie kontrolę. Zapominasz. I wtedy... po raz pierwszy, coś może się nie wydarzyć. Właśnie dlatego ma znaczenie. Wszystko ma?2 punkty
-
@Berenika97... niezmiernie miło mi, że moje.. pudełeczko.. zainspirowało Cię do ułożenia tej bogatej w znaczenia treści, z bardzo znaczącym tytułem - nie na później - bo faktycznie odkłada się coś na potem, na jutro... jutro znowu - na jutro. Pokazujesz płynący w człowieku.. czas.. a ten potrafi wiele pozmieniać... zacierają się daty, ścierają nazwiska - jakby za dłuuuugo były w kieszeni... świetne.! Bywa, że pojawia się drżenie ramion... ot, życie niejednego... Ważny fragment... jn. Miłość, ta najprawdziwsza... zawsze ma sens. Niech te zapiski zostaną na stole.. otwarte.. i niech działają od teraz... wśród dorastających ludzików. Wiersz jak najbardziej dla mnie, tematycznie. Podoba mi się. Dziękuję... :) i pozdrawiam.2 punkty
-
Taka mocna ciemna zobaczyłam w szklance chyba jeszcE z koszyczkiem i kostka cukru, gdzieś podana, by zaczekaćprzez chwilę jak człowiek :) Pzdr🌼2 punkty
-
@Proszalny Bardzo dziękuję! Poezja jako wino, ja jako winnica... muszę przyznac, że to piękny komplement. No i mamy świetną spółkę autorsko-telepatyczną. :))) Dziękuję za te słowa, sprawiły, że ta "winnica" mocno się zarumieniła (i to nie od słońca!). Ale słonecznie pozdrawia. :) @Poet Ka Bardzo dziękuję! Ale pierwsza była Lena - to jej piękny wiersz był pierwszym ogniwem. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) Twoja odpowiedź brzmi jak druga część tego wiersza. "Nie chowaj słów" - biorę to sobie do serca. Chciałam odpisać jutro, po kawie, Lecz w Twoim wpisie widzę to jasno: „Nie czekaj jutra!”. Więc w tej obawie, Że zanim wstanę, gwiazdy już zgasną, Krzyczę: Dziękuję! (Sąsiedzi wybaczą), Bo takie słowa bardzo dużo znaczą.2 punkty
-
I To co myślisz Jest puste Wysil się, wysil się, wysil Liczby też są puste Tak jak miara siły... Zdobywają coś pyszni Łatwo żyć im Ci pokorni jak zwykle Ukryci Ale dla nich skarb zdobyty Trud - duży Upadek? Zyski? Wyrywają się wszyscy do wyścigu Ja patrzyłem na to z boku Od chwili Do chwili Nigdy nie mów nigdy - mówili No właśnie Jednak zacząłem pisać rymy Gryźć je z aromatem wanilii A czasem ochota nachodzi się wyżyć Że to poniewczasie zaklęty w strumieniu znak odwilży ! Między słowami - wróg mnie myli Oczy mi mydli bo wciąż myśli, myśli, myśli Szczerze? Tęsknię za wygnaniem z bryły Wkładaniem rąk w wyrwy Teraz albo nigdy - nowe dzieła powstają Tematyką różną lecz wciąż jednostajną Emocje buntu oryginalności eksperymentu bólu.... Stanowiły część przeszłego ciała pokaźną Lecz teraz wyraźne się staje Zrozumienie i przeżycie Na poziomie pierwszym Elementarnym - zjechałem z góry by zobaczyć Że żyję jak inni Czuję jak inni Widzę krajobrazy Holistycznie i uniwersalnie Normalnie Ból mnie nauczył że jest ważny Wkurw i trud nie mija Od czucia, duchowych wojaży, marihuany Nie mija skurwiel II Mam ręce, nie skrzydła Mam głowę, nie czakrę korony Jestem cierpiący, nie przebudzony Czekam w kolejce na lek przeciwpsychotyczny, stabilizujący Przechodzę przez drzwi, nie przez bramy wymiarów Przez tysiące różnych stanów - do teraz Gdzie godzę się na głód dopaminy Gdzie nie jestem silny ani zły Gdzie składam dzięki Bogu i mam tu na myśli nie konstrukt duchowy Tylko taki konkretny, kościelny Którego w uśmiechach mają I w łzach co kapią I z którego istnieniem się nie zgadzają Mogę teraz na spokojnie wrócić do filozofii Nie bojąc się że mnie popierdoli Że będę chciał być nauczycielem duchowym Ostatnia strefa, bastion, Pełnia? Chcą mnie do pracy na produkcję mięsa I w ten sposób życie się do mnie uśmiecha2 punkty
-
Nie wiem, której nocy zaczął uderzać deszcz o moje sumienie próbowałem rozproszyć złe chmury jednak one gromadziły się na pustyni oczu prowadziłem dni i noce za rękę kiedy jeszcze było dobrze teraz rozsuwam mroczne chwile i pragnę poświęcić sobie więcej czasu.2 punkty
-
2 punkty
-
@Berenika97 Może właśnie błąd jest jedyną rzeczą, której nie da się zaplanować… i dlatego daje wolność. Dzięki — świetnie to uchwyciłaś... jak zwykle :)2 punkty
-
@Proszalny Ciepła i piękna melancholia emanuje z Twojego wiersza. Piękne wspomnienie dzieciństwa. Świetny obraz ojca udającego, że umie gwizdać jak ptaki - to jest coś fantastycznego - wiele czułości i miłości w tym, że dla dziecka to wcale nie miało znaczenia, że "udawał". A koniec z blaszaną szablą - oczywiście chodzi o coś więcej, chodzi o tamte popołudnia, tamten las, tamtego ojca, który gwizdał. Świetne obrazy!2 punkty
-
@Achilles_Rasti Obracasz tradycyjne rozumienie raju do góry nogami. Zwykle raj oznacza wolność. A tu w raju "wybierasz... ale tylko z tego, co i tak byś wybrał" - czyli pozorna wolność. Nie ma tu miejsca na autentyczny akt woli. Dopiero "zapominanie" - czyli utrata pełnej wiedzy, pełnej kontroli - wprowadza chaos. I w tym chaosie "coś może się nie wydarzyć". Pojawia się ryzyko. Błąd. Porażka. Ale dopiero wtedy wybór staje się prawdziwy, bo niesie konsekwencje, które mogłyby być inne. Wolność to możliwość popełnienia błędu. Wiersz brzmi jak paradoks - aby być wolnym, trzeba zrezygnować z kontroli. Aby coś miało wartość, musi istnieć możliwość, że tego nie będzie. Raj bez ryzyka to złota klatka. Bardzo ciekawy wiersz.2 punkty
-
mury skruszy w łagodnej toni pozwoli się wzruszyć nie da się dogonić wypełni komnaty jasnym odcieniem pogodzi ze światem na jak długo nie wiem2 punkty
-
@leszek piotr laskowski Gdy ósmy sakrament uchylił Ci drzwi, zrozumiałeś, jak kruche są ziemskie dni. Powrót z tej bieli w świat pełen blizn, to nie wygnanie do marnych płycizn. To raczej dar, choć w smaku surowy, byś pisał rozdział zupełnie nowy. Skoro już wiesz, co na końcu czeka, żyj uważniej - nim wieczność poczeka.2 punkty
-
ta strofa robi wrażenie przypływy odpływy powszednich dni przemienne jasność i ciemność a życie jest cudem uwierzysz mi na plaży para niejedna ... Pozdrawiam2 punkty
-
@sisy89 tak niewiele słów a tyle treści - ładne noc może otrzepał ktoś z gwiazd ale zostawił księżyc nadzieje jak każdy w sercu masz światło wśród ziemskiej nędzy pozdrawiam2 punkty
-
@Łukasz Jurczyk Dziękuję za tak celną miniaturę. Wydawać by się mogło, że kiedy zostaje "tylko sól" nie ma ratunku. Na szczęście prócz soli nadal są razem - "wy dwoje tu", to dobry prognostyk. morze spłucze z nich sól nadal chcą być we dwoje może Orfeusz zaśpiewa Eurydyka zatańczy pozdrawiam serdecznie @KOBIETA Cenna rada. Orfeusz był winny :) Dziękuję Kobieto :)2 punkty
-
Witaj - Słowa czasem nie pasują. Nazwiska się ścierają, jakby ktoś je długo trzymał w kieszeni. - ale to fajne - cały wiersz kupuję - Pzdr.wieczorowo.2 punkty
-
pustka w kolorze krwi kolejna kropla oddala nas od brzegu Pozdrawiam serdecznie. Rzecz jasna podziwiam. Najbardziej:2 punkty
-
@Proszalny Każdy miał jakąś "blaszana szablę" :) Zaginiony artefakt, jak zaginione wspomnienie z dzieciństwa.2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne