Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 09.03.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Helena Była jedyną Babcią jaką miałam i niechby wszystkie takie były... wyciszona, troskliwa, pomocna i zawsze z uśmiechem. Życie darowało jej nie tylko róże. Kolce kaleczyły bose stopy, a butem, gdy trzeba było, mógł tupnąć tylko dziadek. Sześcioro dzieci i potrzeby utkane w marzeniach, a świat... jedna wojna zwichrzyła wczesną młodość, druga pogrzebała męża i dzieci sąsiadów. O zmierzchu ciche modlitwy kołysały strach. Obrazki jakich wiele w tamtym czasie, a jednak... gdy ją wspominam, oczy stają się mokre. Lubiłam aurę jej chatki. Pamiętam dwa kotki, których nie pozwoliła utopić, kulawego psa i motyle na ganku. Słuchałam... jak uciekali przed złem, które poturbowało już skromny ład i porządek. Gdy, jako mała dziewczynka, wchodziłam z Mamą, jej skrzące spojrzenie szeptało za każdym razem - od rana czułam, że będziecie, swędziała mnie prawa dłoń - Wtedy, jedno mnie dziwiło i któregoś dnia po prostu zapytałam... Babciu, a po co ci ten szósty palec.. zaśmiała się i... dodała - zapamiętaj... wszystko jest po coś i nic nie dzieje się tak całkiem przypadkowo. Pamiętam do dzisiaj i mam nadzieję, że dzieci także zapamiętają te słowa. marzec, 2026
    16 punktów
  2. rozkochał się czerwiec w dróżce zagubionej, tak wdzięcznie się wiła wśród dzikich rumianków codziennie jej znosił oczy zamgliszczone i upojną wodę w kryształowym dzbanku szeptali ze sobą siejąc ciszę wokół kwiatem usta stulał niesłyszalnym zamilcz gdy stopy całował za każdym muśnięciem zczerwieniałe ślady patrzyły makami przez zakrótkie noce pomiędzy ogniki pod dziurawym niebem by drogi nie zmylić uroczym manowcem nie wiedzieć którędy na pewno ze sobą razem spać chodzili
    10 punktów
  3. Wiosna - to się nie zmienia Zielony świergot Na nagiej ziemi Oddychającej jak jej nastoletnia pierś W białej sukience Na fotografii Nic się nie zmienia Alarm przeciwlotniczy Rakiety rysują tory historii Spada deszcz ognia Na złote kopuły Ptaki rajskie wracają Do wzgardzonego gniazda Z patyków i przaśnego tlenu Drony zataczają koło Nad cmentarzami Gdzieś przełamanie Gdzieś zastój Na mapie Gdzieś wiosna Zmienia smak kawy
    10 punktów
  4. snuję się po za­ka­mar­kach two­jej i swo­jej duszy jeszcze tli się spokój i cisza wy­pełnia mi głowę a prze­cież świt już pat­rzy mi w oczy i noc się kruszy tu wiara żag­le pełni i czas na za­mysły no­we dzień egois­tyczny - słońce wschodzi in­ne niż wczo­raj mil­knie czer­wienią a cienie tańczą do­koła nas szu­kam in­spi­rac­ji i chcę żeby ktoś mnie prze­ko­nał że war­to osza­leć cho­ciaż za­bo­li ko­lej­ny raz myślisz - por­wie go nurt rze­ki w której na­wilżam dłonie mil­kniesz i do­ty­kasz moich ust nie pat­rząc mi w oczy na rzęsach krop­le niepew­ności i nie wiesz co po­wiem lecz masz pew­ność co czuję do­ty­kając cię tej no­cy
    8 punktów
  5. Nie poznałem ciebie, lecz widziałem cię na fotografiach. To po tobie brwi mam ciemne i z harmonią w dźwięki trafiam. Wnuk współczesny - w twoją postać się zanurzam. Dama tej poezji - ty, Rozalia - rosa, lilia, róża. Nie wiem, co by było gdyby - miałabyś w tym roku sto trzy lata. Może wzięłabyś mnie gdzieś do sadu, a ja wiersz zaśpiewałbym ci - jak trubadur. Może dałabyś mi krzyżyk, zdjęcie na pamiątkę i przyjęłabyś na obiad późnym piątkiem. Nie wiem tego. Ale wiem, że mam po tobie dosyć - twoje dobro, talent twój i twoje włosy! Nie wiem też, lecz jeśli coś tam jest na górze, może kiedyś spotkam ciebie - rosę, lilię, różę. 23 I 2025
    7 punktów
  6. Arkadia obrazy to poezja kolorów ułamek świata na płótnie cząstka duszy człowieka co wrażliwością opięta w krajobrazach piękna zwykła tęsknota w panoramach i pejzażach w żywej i martwej naturze nostalgia za utraconym prawem istoty ludzkiej do nieprzemijającego szczęścia *************** Wiesław Janusz Korzeniowski Marzec 2026
    6 punktów
  7. Słuchaj mojej historii. Zaczepili mnie o siódmej rano. Zaprosili mnie na ognisko nad jeziorem. Wśród nich był on. Mój diament. Mój najdroższy. Chciałabym być znowu żywa. Kochałam go ponad życie. Pragnęłam, aby podarował mi miłość swą. Dlatego tam poszłam. Uciekłam z domu. Chwila i nieżywa. Nie zjawili się. Nie byłam sama. Groźny i duży niedźwiedź. Ludzki taki. Otyły i śliniący się. Mówił do mnie różne rzeczy. Odebrał mi wszystko. Nie zdążyłam. Potknęłam się. Kamień w twarz. Padłam. Lepiej dopaść nieprzytomną zwierzynę.
    6 punktów
  8. Od lat utrwala pamięć na nietrwałym papierze paragonów. Żeby wiedzieć, kiedy kupił ostatnie mleko. W kuchni wciąż stróżują dwa kubki. Jeden, z pękniętą wargą. Drugi - gładki i pusty - relikwia dla gościa, który nigdy nie przyszedł, choć jego kroki wciąż słychać na schodach. Śmieci wynosi ukradkiem, o zmierzchu. Chowa przed światem dowody swojej obecności. W szklanym oknie telewizora żyją ludzie, którzy potrafią rozmawiać ze sobą dotykiem i głosem. Ścisza więc dźwięk, żeby nie przeszkadzać im w szczęściu. W szufladzie, pod stosem rachunków, trzyma list bez adresu. Złożony na czworo, jak skrzydła martwego motyla. Nauczył się, że nawet za ostatnie słowa będzie trzeba zapłacić. Wie, że kiedyś wyjdzie i nie przekręci zamka. Zostawi klucz w drzwiach - niech tkwi, dając pewność, że dom zawsze czeka, aż ktoś wreszcie wróci.
    5 punktów
  9. patrzy na mnie mocno przytwierdzony do ziemi ma mój głos i poczucie humoru poza tym różni nas wszystko ale to wystarczy było różnie było dobrze było źle ale stoimy szerocy w barach i niewiele może nas ruszyć
    5 punktów
  10. Przyszłam po ulgę, plaster odwagi, Słoik nadziei i szczyptę wiary. Poproszę jeszcze garść porad łuskanych, Kubeczek szczęścia, tylko bez pary. Tę główkę mądrości - wygląda prawdziwe. Bym zapomniała - dżem przeciwbólowy. Proszę spakować w różowy papier. Przewiązać wartością z grubej taśmy. Dziękuję, to wszystko. Do jutra wystarczy. Reszty nie trzeba. Spróbuję inaczej. -Kapirinia
    5 punktów
  11. życia nie żałuje było jakie było raz proste raz koślawe że hej ! widziałem umarłych oraz żywych którym pomagał dzięń i noc życia nie żałuje mimo że bywało skromne smakował chleb było też tak jak w raju pachniały kwiaty dziecko nie płakało życia nie żałuje bo umiałem kochać uśmiechać się czasami pomagałem innym zrozumieć ze życie to sens życie mnie nauczyło nie bać się prawdy zawsze sobą być nie śmiać się z niego nie wstydzić się łez którymi częstuje...
    5 punktów
  12. Zakochałam się dziś pod paczkomatem, jak oczy otworzyła się skrytka, robiąc małe - klik! Odsłonił się tablet, wraz z nim on, chłopak z oczami niebieskimi. Ale innymi... nieznanymi. Stałam oniemiała, aż zamknęły się drzwiczki. Inny, nietutejszy, jakby sam kurier z daleka go dostarczył, wziął zawiniątko i poszedł. Złapałam się za głowę. Do mnie z niedalekiej miejscowości przyszła paczka. W niej był liścik z podpisem - To nie koniec świata! - Co? Wyrzucając pusty karton, zrozumiałam - o tobie dzisiaj nie myślałam!
    5 punktów
  13. Dwie Dwie Siedzą Jedna na górze Druga nad stertą gałązek O wschodzie słońca W koronie brzozy Budują dom Czarno-białe Moje sroki Dwie
    5 punktów
  14. * * * w głowie komórki spracowane neurony mknie informacja * * * lewa dla prawej prawa jeszcze w uśpieniu kukułka kuka * * * budzi się tętno sen dał odpocząć ciału nogi przed drogą marzec, 2026
    4 punkty
  15. jadę pociągiem przyglądam się podróżnym a moja ręka liczy sylaby chcę ułożyć haiku o zagubieniu i smutku pani która rozsypuje łzy zastanawiam się dlaczego płacze wreszcie wyciąga książkę "życie po zdradzie"
    4 punkty
  16. czy istnieje coś piękniejszego niż obraz kobiety w ogrodzie tak istnieje ogród w kobiecie a jeśli będziesz o niego dbać zakwitnie i oczaruje świat żywym bukietem
    4 punkty
  17. Pieśń śpiewajcie o męskich piżamach, Założył o wpół do siódmej, I nosi ją dziś przez cały wieczór, I wygląda w niej cudnie. Pieśń śpiewajcie sukniom z kieszeniami, Mam jedną taką, co za sztos, Mogę mieć swe chustki z monogramem Zawsze, gdy chcę wydmuchać nos. I Katherine (wiersz opublikowany w tomie Poems, 1923): Sing a song of men's pyjamas, Half-past-six has got a pair, And he's wearing them this evening, And he's looking such a dear. Sing a song of frocks with pockets I have got one, it is so's I can use my `nitial hankies Every time I blow my nose.
    4 punkty
  18. bywa że czasoprzestrzeń się zakrzywia myśli poza horyzontem zdarzeń nie chłoną światła jak czarne dziury niewidoczne czuć tylko ich istnienie czas odnaleźć swój kawałek podłogi azymut wyprowadził na manowce 3.2026 andrew
    4 punkty
  19. Dzień dobry. Pod "presją" 😂społeczności postanowiłem poprawić wczorajszy wiersz. Nie jest najlepszy, ale chyba lepszy niż wczorajszy. Tamten niechcący usunąłem. Za co przepraszam. Link do nowej wersji poniżej: Dookoła wiosna życiem pachnąca Trwa atmosfera przyjemna i lekka Dłoń Twoja moją potrąca Taka delikatna – tak miękka Słońce – niebo prawie bezchmurne Słychać gdzieś ptaków świergoty Dla jednych to trele durne Dla mnie to znak, że – to Ty I patrzymy na dwa obłoki Co fruną niebem szerokim Te dwie jedyne chmury Większe niż wokół góry I słuchamy odgłosu lasu Tak mało zostało czasu By zbliżyć się, pocałować I uczuć przed sobą nie chować Razem w cieniu drzew siedzimy Rozmawiając o niczym i wszystkim I w myślach, i zdaniach błądzimy Tak pewni siebie przy tym Słowa drżą i w powietrzu dzwonią Ciche i z uśmiechem mówione Znów potrącasz mnie swoją dłonią I krew napływa w skronie I patrzymy na dwa obłoki... Miło czuć dotyk Twojego ciała I patrzeć w oczy radosne Oby ta chwila długo przetrwała I nadzieja powitała wiosnę Wiosnę, co zacznie lata wątek Chmur już nie będzie na niebie To miłości gorącej początek Dla nas – dla mnie, dla Ciebie I patrzymy na dwa obłoki... Tak chciałbym, aby ta chwila W wieczność się przeciągnęła To co dobre niestety przemija I dotyk, i dłoń – która drgnęła Na niebie orzeł wywinął Dwa kręgi jak w tańcu wita Dziś nas pocałunek ominął Wieczór za progiem zakwita I patrzymy na dwa obłoki... Więc żegnam Ciebie z zawodem Że to nie dziś, że nie czas jeszcze Lecz nie jest to smutku powodem Bo miłość, którą w sercu mieszczę... I patrzymy na dwa obłoki...
    4 punkty
  20. "Wiersz jest najpiękniejszą formą, późniejszego gnicia" Użyj wobec mnie serca a Cię wyśmieję i obrócę w niewolnika. Użyj wobec mnie siły a Cię zabiję i będę drwił z Twej głupoty. Użyj wobec mnie języka romantyków a Ci go utnę i wsadzę do gardła. Lecz gdy pokażesz mi w trakcie wiosennego spaceru z dala od zgiełku cywilizacji, padlinę sczerniałą zgnilizną, much i czerwi otoczoną, krwawym wirem. Bielejącą czystością rozprutych, od gazów rozkładu kości. Cuchnącą słodkim afrodyzjakiem śmierci, porzuconą pod mostkiem drewnianym, w trzcinie strugi leniwej. Wtedy Cię schwycę w ramiona i podrzucę w niebiosa błękitne nad ziemi skalanej połacią. I ucałuję gorąco Twe pełne nektaru życia usta, którymi dusza pewnego dnia, ku bramom zaświatów wyruszy. I wypowiem z radością te słowa, żeś mi szczęściem największym i lubym. Połowicą bliźniaczą, pośród plemienia ślepego, ludzkiego wybrana. Twarda jak trumna. Zimna jak onyksowy nagrobek. Z duszą straconą dla świata, lecz dla mnie świętą, dziękczynną. Pójdę z Tobą ku śmierci, co wszędzie wokół króluje. I pisać chociaż spróbuję o sztuce, która też na kartkach tych zgnije. Szczeźnie jak my zapomniana, w czerni anonimowego grobu. Rozłożeni przez larwy i muchy, złączeni w uczuciu wiecznym do wzdętej od gazów rozkładu, słodkiej, jedynej marności.
    3 punkty
  21. -Mistrzu, powiedz, czemu śmierć jest kobietą? -Ta myśl mężom osładza to, co ich tam czeka. -To dlaczego kobiety też są przez nie brane? -Nie, one z młodzieńcami* przechodzą przez bramę. *W mitologii greckiej Tanatos
    3 punkty
  22. 🌺 Babka płesznik — to trenerka fitness z nią po prostu kwitnę 🌺 Babka zwyczajna — pomaga w leczeniu powiedz to bliźniemu 🌺 Baba ghanoush, Babka ziemniaczana, Babka łysa i Babka bycza — zaspokajają głód spożyj i też bądź zdrów 🌺 Babka drożdżowa i Babka piaskowa — osładzają trudy i dzień jest bezchmurny 🌺 AliBaba — oświeci zuchwalca: chciwość nie popłaca 🌺 Baba Jaga — naucza czujności gdy idziemy w gości 🌺 SkuliBaba — doprowadza do łez dla zdrowia z nami jest 🌺 CiuciuBabka — celebracja losu zamknij oczy: poczuj 🌺
    3 punkty
  23. Nim powiedziałeś „nie”, czym to było? Było pewnością, że to czymś jest. Zajętą ławką w parku, zgięciem szyi, tyłem głowy na oparciu, wspomnieniem, jeszcze niczyim. Ale zaraz naszym. Oczami raz obok, raz w duszy. Powidokiem kwiatu wypatrzonego przed sobą. I się nie odbyliśmy, ale ja tę ławkę od dawna miałam wypatrzoną. Zanim zostaliśmy niczym.
    3 punkty
  24. Głusi do bólu palców wciśniętych w uszy Ślepi spod rolet zaciśniętych powiek W lęku przed miłością skamieniałego serca Uczymy się zapominać o Bogu i ludziach Uwięzieni między tak i nie Szukamy sensu
    3 punkty
  25. Dla S. Tracy i jego aniołków Trwają właśnie bzu roztopy. A te — moje — główki białe mają oczka — oniemiałe... Nie odurza mnie ich woń — a tak gonię — doń i doń!
    3 punkty
  26. @Wiechu J. K.🌹 @violetta 🌹 @Nata_Kruk 🌹 @Konrad Koper 🌹 @MIROSŁAW C. 🌹 @Berenika97 🌹 Dziękuję Wam bardzo!🙂
    3 punkty
  27. Pewnego świetnego kompozytora i multiinstrumentalistę pewnego dnia pewna urocza i przepiękna oraz bardzo miła dama poprosiła, aby się cytuję: „wkomponował”. I wiecie co? No nie przyszło mu to z łatwością, aczkolwiek istotnie niejedna próba miała miejsce. Warszawa – Stegny, 09.03.2026r.
    3 punkty
  28. @Berenika97 Faktycznie jest tu pewna wieloznaczność, może chodzi o serce które jest w stanie dalej kochać... o życie które nie skończyło się na "tym jedynym". Albo chodzi o ulotne zauroczenia które mimo intensywności wcale nie muszą kończyć się dramatem. Dobrze odczytałaś to przejście i przestawienie serca :) @Alicja_Wysocka A no! To też można byłoby jakoś spiąć :) jakie życiowe te paczkomaty...
    3 punkty
  29. Szczyt bliskości runął w dolinę lęku robiąc Stylowy unik przed przywiązaniem
    2 punkty
  30. długo leżałeś w niedostrzeżeniu jak zdjęcie człowieka którego imienia nikt nie pamięta
    2 punkty
  31. ptasie koncerty filharmonia pod niebem wiosna uskrzydla xxx wyborny spektakl już prapremiera wiosny grają śnieżyczki
    2 punkty
  32. pływamy w upalnym południu jemy owoce między odbiciami gorący deszcz zrasza nas tęczą
    2 punkty
  33. już nie ma dzikich boisk wszystko się zświerszczyło kwieciste spódnice naszych dziewczyn na które ochoczo kładliśmy głowy w płatkach sekund szczęśliwych jedynej takiej nocy baśniowej paproci miłość definiowały najprostsze rymy a wzajemność była czymś oczywistym gdy marzenia unosiły nas jak kamień wystrzelony z procy w zapachu zieleni zamyślony i pogodny chwytam krople wody i w szeptach deszczu czasem tam wracam
    2 punkty
  34. Czasem rodzą rzeczywistość jakże różne mogą być sny jedne znikają po przebudzeniu inne wybudzają środek nocy nieznośnym kołataniem krzykiem smak i woń rumianku to ulga rozkoszny uśmiech w trakcie to przyjazny sen niemowlęcia aby po latach rozbudzić w głowie żądzę dominacji i pogardę... bo głowa ma wizję czyjegoś dobra nad wstęgami dróg wiośnieje od lat te same cykle - w kluczach ptaki rozglądają się za swojską ziemią kiełkuje myśl - jakie to szczęście nad dachami ciągłe przyloty i odloty oby - przenigdy - naloty marzec, 2026
    2 punkty
  35. Czy jest człowiek, który może powiedzieć o sobie WIEM KIM JESTEM ? Czy ktoś widział na dnie serca swego imię swoje? Czyj wiatr nam w żagle wieje? Gdzie jest ten magiczny eliksir czego się trzeba napić ,czym odurzyć by zagrać własną melodię? Tak wiele dróg przeszedłem, żadna nie była moja?
    2 punkty
  36. Hmm, o tym nie pomyślałem :) Jestem drogą... Zostawiam po sobie cichy ślad jak Sygilaria w pokładach węgla. Ktoś kiedyś go odnajdzie. Dzięki za zatrzymanie... @Myszolak Łatwiej samemu wyjść ze swojego życia i sprawdzić czy czegoś nie brakuje :) Zostawianie jeńców w postaci rzeczy u mnie kończy się wieczną ich i moją niewolą :)
    2 punkty
  37. Świat jakby stracił kolor. Poranna musztra w szarym świetle. Cały dzień zajął mi poszukiwaniem ciebie. Na próżno szukam zapachu twego ciała w kamiennym łożu, twojego spojrzenia w oczach innych ludzi, twojego głosu w przeraźliwym pisku starych megafonów, twojej czułości w lodowatym korpusie. Choć widziałem cię tak dokładnie, do teraz zastanawiam się, czy naprawdę tam byłaś — czy to był tylko sen.
    2 punkty
  38. @violetta @piąteprzezdziesiąte
    2 punkty
  39. "Stary człowiek, stary dom" Stary człowiek – jak dom stary: Na fasadzie dziury, szpary, Kanalizacja przecieka, Mocz nie trzyma się człowieka. Wycieki bez ostrzegania, Popierdy przy usiadaniach, Zawory już mniej trzymają, Lekko wszędzie przepuszczają. Toczy grzyb już fundamenty, Garbem stary krzyż wypchnięty, Bóle kończyn wykręcanych, W zgrzycie schodów wydeptanych. W oknach wiatr hula do woli, W stawach szarpie, rwie i boli, Dach durszlakiem już przecieka, Twarz zmarszczkami się powleka. Starzeje się dom z człowiekiem, Obaj są ruiną z wiekiem. Człowiek zemrze, dom zostaje, Remont młodość mu oddaje. Ludziom liftingi kuszące, Operacje za tysiące... Choć młodszymi wyglądają, Wszyscy równo umierają -Leszek Piotr Laskowski.
    2 punkty
  40. @huzarc @Jacek_Suchowicz @Berenika97 @APM @Rafael Marius Zanim ziemia ukołysze nas do snu warto upchnąć kilka obrazów w poduszkę z mchu :) Dziękuję bardzo za wszystkie ślady zainteresowania, pozdrawiam.
    2 punkty
  41. Tonął Kursk To było ostatnie takie lato. Drewniany wóz kołysze się w zagajniku krzywych sosen, na skraju dusznego sierpnia, w piaszczystej lepkości liści, igliwia i dżdżownic — pejzażu, który już umarł. Ptaki wciąż były niespieszne, uchodząc za okno dnia, gdy malarz światła, domykając nabrzmiałe kłosy wyłuskane pozłotą z szumu traw wiecznych, jak zielone jeżyny, pozwalał się jeszcze głaskać po siwej brodzie. W radiu dźwięk syty, jak skwarki podskakujące na starej patelni, objętej palcami ognia, nie straszył przez obraz wydrapany paznokciem Boga. Ten grał letnią ulewą gromów nad lasem skąpanym rozgwiazdami drzew w ciemności deszczu. Nie było jeszcze globalnego ocieplenia, choć słońce paliło jak zawsze. Było zwykłe lato i dorastające sny.
    2 punkty
  42. @Marek.zak1 Faktycznie propozycje są czasem nieco mniej otwarte, ale są, są propozycjami. I to dopiero przy zaistniałej propozycji kobiety men może się "okazać" :)) @Berenika97 Bez dwóch zdań tak jest :) @Alicja_Wysocka Istotnie tak bywa niestety, ale światełko w tunelu jest zawsze.
    2 punkty
  43. natchnieni uzdrawiacze wysycają powierzchnię aż do rozlania płomieni biorą mnie za suche dłonie prowadzą obmyć w matowej rzece złożony zgodnie z kierunkiem włókien powoli oddaję bezdech
    2 punkty
  44. życie to nie tylko fałsz smutek oraz łzy to potęga która ma fajne drzwi życie to nie tylko ciemne chmury o których człowiek boi się śnić - życie to czysta poezja to ona prawdą która racją częstuje - pomaga zrozumieć trudy którymi częstuje świat
    2 punkty
  45. @vioara stelelor dziękuję bardzo za ten komentarz... Jak chyba już kiedyś wspominałam cenię takie dogłębne i otwarte wejście w wiersz najbardziej. Podoba mi się jak czytasz. @Migrena masz jeszcze rację, "mnie tu nie ma" jest o wiele więcej niż zdaniem, może wyrokiem. Dziękuję bardzo za kawał pożądnego komentarza. @Lahaj nie miałeś wątpliwości, że jestem kobietą? Czy mężczyzną? A potem miałeś bo może jednak jestem mężczyzną, a może jednak kobietą? XD Jestem kobietą i zawsze miałam jakąś taką pewność w sobie, że to widać w wierszach... Z tym co napisałeś jest mi ciekawiej. Dziękuję. @Myszolak to dobrze, ten wiersz miał być takim zabraniem chwili czytelnikowi, do cna. Jakkolwiek to brzmi. Dziękuję bardzo. @Nata_Kruk oczywiście, że wybaczam :) Dziękuję za to, że czytasz po swojemu nie tracąc nic z przekazu, to wyjątkowe.
    2 punkty
  46. dzień się zaczyna i jest Justyna piękna jak obłok zuch dziewczyna pięknie gotuje lico szlifuje czasami w komputerze dryfuje jej tron skórzany dostojnie wydaje faktur roje kocha przeboje
    2 punkty
  47. dorośli nie potrafią robić aniołków. on wstał tuż obok. za blisko, z naszczęściem przyklejonym do twarzy, może być poetą. i napisać gówniany wiersz. pewnie artystą brukającym już tanią uliczność, latarnianą, co łaska - nie mniej i nie miej więcej, drogi artysto. i chodź, choć tyle by wytrzeć mordy o wiosnę i nie mówmy, że zimy nam brak.
    2 punkty
  48. O życie i śmierć rzuca kośćmi; rozgrywa… jesteśmy pionkiem
    2 punkty
  49. @Stracony Wiem o czym piszesz (chyba) :) Mi też czasem towarzyszy uczucie, że jestem w miejscu, do którego nie pasuje i trudno mi ocenić czy coś naprawdę jest moje, czy tylko "przybrane" i co to w ogóle znaczy moje, jak to poznać... Myślę, że prawda wychodzi zazwyczaj dopiero wtedy kiedy od takiego miejsca się odchodzi i nie czuję się żadnego żalu, a wolność.
    2 punkty
  50. Dziś tematem jest papuga, którą Janek dostał w spadku. Lecz to jest historia długa: Jan po ojcu, ten po dziadku, teraz odziedziczą dzieci dom, papugę, bez dodatków. No a dzieci? Życie leci, same już testament piszą. Tak to bywa na tym świecie. Od potomstwa dzieci słyszą: Cały dzień bez przerwy gada. My tęsknimy już za ciszą. Żyje od dziada pradziada i nadaje do znudzenia. Tyle wiedzy, że mózg siada. Mnóstwo ma do powiedzenia. Spiszcie raczej jej wspomnienia.
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...