Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Nadszedł dzień, w którym słowo wreszcie zamarzło - „znużenie” było tylko przeciągiem, „kres” - pierwszym, twardym kryształem lodu. Zaczęło się od drobinki szronu na języku, która zamiast tajać, zaczęła narastać, powoli wypełniając sklepienie mowy. Obracasz ten chłód - gładką kostkę, czując, jak przyjemnie znieczula podniebienie, jak odbiera smak wszystkim innym sprawom. Przyglądasz się jej z bliska - nie jest już ostra, nie rani krawędzią. Matowieje, gęstnieje, traci przejrzystość, staje się doskonale obła od ciągłych powrotów. I coraz bardziej podoba ci się ten mróz, który nosisz pod językiem. Myśl o końcu staje się czysta, wybielona z lęku - tak sterylna, że aż piękna. inspiracja - książka Anny Ciarkowskiej, "Pestki".16 punktów
-
Nie tym razem dzieci poza domem pada a ty czekasz czas swojsko odlicza minuty po schodach przyspieszone kroki za chwilę umówione stukanie i... nagle telefon czas ponownie wstrzymuje oddech zapada się w sobie po drugiej stronie głos i słowa... przejmujące bo o kimś kto zwyczajnie dostrajał akordy z nimi przemknęły dekady frustracje śmiech i łzy jak wszędzie i teraz akurat teraz ta wiadomość przecież muszę tam być po prostu luty, 2026 @Berenika97... wiesz, że Twój ostatni wiersz.. "Randka.., popchnął mnie w poskładanie słów, jw. Dziękuję za inspirację... :)9 punktów
-
nie widać go ale jest tym co w świetle podpowiada cichutko żeby nie było pomyłek i gra toczyła się wartko gdy nie słuchają na scenie pojawia się chaos ci po drugiej stronie obserwatorzy z ciemności suflera nie słyszą nie są pewni czy jest a nawet go negują biernie patrzą czasem się śmieją a czasem płaczą myślą czują analizują kiedy kurtyna zapada aktorzy i obserwatorzy czekają na następne przedstawienie (i następne i następne i następne...) nieliczni dociekają kim jest ten sufler i po co cała ta gra8 punktów
-
fot. A. Talik Jestem intruzem, który wszedł, nie wycierając butów. Każdy krok depcze kruchość rozsypaną na ziemi. Oddech burzy ciszę i zabiera nie swoje powietrze. Jestem intruzem, który przerażonym wzrokiem zabiera obrazy i układa je we wnętrzu. Każdy gest jak kwiatek do kożucha, dotyk dłoni jest kradzieżą, uśmiech do przyjaciela zbrodnią. I tylko słońce rozpycha się w przestrzeni, jakby nie znało historii. Stoję w jego promieniach, niepewna, czy wolno mi być ciepłą.8 punktów
-
A tam za moją granicą spokojnie, wygodnie mieszkam to tam oswajam potwory i tam natrętny strach pierzcha. W cichości serca, z pokorą układam się wciąż na nowo wygaszam burze, pożary łagodne przyjmuję słowo. Flirtuję z pogodą duszy ta przetrwa gdy wszystko minie przyjmuję bożą opatrzność przestaję myśleć o winie. I tam za moją granicą jest ogród anielskich poruszeń nie znajdziesz tam lęków, obawy tam kwiaty kwitną od wzruszeń. Tam nigdy nie pytam "dlaczego" lecz łzami podlewam nadzieję i sama graniczę już z cudem bo z życia własnego się śmieję.7 punktów
-
kocham cię jak ciało boi się snu w lęku przed rozpuszczeniem jak sól w ustach oceanu który nagle przypomina sobie że był łzą kocham cię tam gdzie myśl nie posiada języka milczy jak zwierzę z pyskiem pełnym światła bezdotyk zmieniający dłonie w popiół jesteś naciskiem ciężarem bez bólu który przesuwa pod stopami kontynenty jakby ziemia na chwilę oddychała moimi płucami tracąc pamięć kształtu nie dotykamy się dotyk byłby zdradą skróceniem drogi ta miłość nie ma ciała ma temperaturę gwiazdy na sekundę przed kolapsem gdy światło jest już tylko formą pożegnania tęsknię za tobą jak ziemia za trzęsieniem nie chce go lecz tylko wtedy wie że żyje bo dopiero pęknięcie uczy materię że była całością kiedy myślę o tobie kręgosłup zgina się we mnie nie z pokory z rozpoznania jak system który w samym jądrze kodu odnajduje błąd o kształcie twoich ust to miłość do światła zanim rozbije się o pryzmat rysów pole grawitacyjne działające zanim pojawi się ciało pisałem to nie znając cię nie wiedząc jak mówisz tak i jak gęstniejesz w drzwiach teraz gdy świat wypadł z zawiasów a ja trzymam w dłoniach tylko ciężar cienia stań się albo pozwól mi wyryć cię w instynkcie od początku6 punktów
-
na rozgrzanej ziemi noc bez snu wystarczy że jesteś serce na dłoni zamknięte pięknem gdy człowiek umiera w znieczuleniu przekleństw i trunków nad światłami latarni radosny upiorny śpiew baby na miotle w miejskim stosie5 punktów
-
po spowiedzi ostatniej łzy wzruszeniem ramion strząsnę smutek w lustrze dogonię własne spojrzenie zanim wyblaknie5 punktów
-
Dotykiem błękitu malujesz lazur nieba. Spojrzeniem pieścisz iskry wspólnych chwil. Oddechem kołyszesz do snu nasze pragnienia. Jak orły szybujemy daleko...hen... Za horyzontem nasza wyspa marzeń. Szczęśliwa przystań motyli barwnych snów. A uśmiech twój niewinny zamykam spiesznie w dłoni. W małej szkatułce wspomnień zachowam zapach róż. Autor fotografii: M. Lewandowska4 punkty
-
Niech pan nie wchodzi - w moim domu nie ma kawy, nie ma prądu i jest dosyć chłodno. Nie mam kota, co by pana rozweselił. Nie mam psa, co rozzłościłby szczekaniem. Mam zaledwie małe łóżko z dziurawą pościelą, jakiś chleb - jednak czerstwy - i resztkę rosołu. I czemuż się pan tak upiera, by tu wejść? Chce pan śpiewaniem ciszę uciszyć? Kwiatem kątom nadać barw, a ściany przyozdobić Monetem? Proszę bardzo. Lecz uprzedzam, drogi panie - śpiew w mierne zapadnie tu półdźwięki, kwiaty do kolejnej pomrą niedzieli, a obraz w żałosną zajdzie szarość. I na cóż panu jelenia słać wśród wilki? 1 X 20224 punkty
-
4 punkty
-
Znowu podkreślił, że to nie przekreśla, zatem widnieje jeszcze szansa jakaś, którą dodatkowo nakreślił we wszystko przyjmę kajecie A5. Warszawa – Stegny, 21.02.2026r.4 punkty
-
Zamykam drzwi minionego nie chce widzieć tego co dokuczało Wolę teraźniejszość która lepszym częstuje widzi tęczę i świerszcza Zamykam by nie zawróciły oczy pełne łez i nie śmiał się smutek Chcę czuć życie ozdobione nadzieją widzieć ogród pełen kwiatów A to co za tymi drzwiami niech sobie śpi niech nie psuje obecnego4 punkty
-
Gdy biorę szydełko w dłonie wieczorem, Cisza otula mnie miękkim kolorem, Nitka po palcach sprawnie wędruje, A każde oczko spokój buduje. Oczko do oczka – chwila skupienia, Z włóczki powstają miłe wspomnienia. Tworzę dla dzieci małe maskotki, I tak powstają miękkie istotki. W każdej maskotce czułość ukryję, Nitką miłości delikatnie zszyję. Dziecięcy uśmiech serce porywa, To moje hobby – radość prawdziwa. 21.02.2026r. 🪡🧶4 punkty
-
4 punkty
-
Milczenie Nieosiągalni – w dalekim milczeniu Świadkowie wielu miliardów zdarzeń. I ja – świadek, chociaż skryty w cieniu Mojej przeszłości, walki i marzeń. Toczy się teraz historii wiele; Szeptów i westchnień – w ciszy słuchacie. Ktoś właśnie płacze - inny się śmieje. Lustra Wszechświata – bezgłośnie czuwacie. A My? Jedynie częścią historii, Która upływa na waszych oczach. Tak często uparci i niepokorni – Z tarczą uśmiechu, płaczący po nocach…4 punkty
-
W rozświetlonym niebie , wśród gwiazd Nowego Roku , Me serce rozdarte , nie ma Cię , jestem w mroku.... Płakałam , tęskniąc i cierpiąc srodze , nie ma już Cię Tatku na mojej drodze ... Nie błyszczy Twa gwiazda , nie oświetla mi drogi ... Czuje się jak ślepiec nie widząc dalszej drogi... Nie mam siły iść do przodu dalej , w głowie pustka wielka , nie czuje radości i serce mi pęka .... Odeszłeś za szybko, niespodziewanie i w moim sercu ta pustka zostanie.... Gdzie szukać Tatku bólu ukojenia ..? Czy znajdę go w naszych wspólnych wspomnieniach ? Czy ulgę przyniesie modliwa ? Czy płomień świeczki na Twoim grobie? Czy czas zagoi częściowo te rany? Czy cierpisz jeszcze Tatku kochany ? Czy śpisz spokojny , bez bólu i troski , Czy Ty tam Tatku masz jeszcze troski ? ... Spoczywaj w spokoju Tatku ukochany w moim sercu na zawsze schowany ...4 punkty
-
Światło wbijało setki igieł w źrenice Miłości świadkiem nie chcę być nigdy Bo miłość sama się pcha na szafot Tuląc do siebie znamiona krzywdy Da swe kończyny ucinać katom Wtedy słońce wydało się bielsze Gdy zwiędną pąki motylich skrzydeł Co trwają może oddechów trzy I strzeli para z dusznych kadzideł Ujrzysz jak nić przeznaczenia drży Kropla potu na skroni była gęsta jak lawa Krzyczymy ku niebu ściskając nadzieję Że chmury będą nam pośredniczyć Bo między nami wicher wciąż wieje Co nasze uszy przyszedł pożyczyć Popękana ziemia wrzeszczy z pragnienia Zwisając z płotu przebici w pół Lgniemy do siebie nie wiedząc nic I czując w uszach płonący ból W splecionych dłoniach będziemy żyć Spadła kropla niebiańskiej krwi4 punkty
-
"Zbroja godności" Nie chcę być biedny. Znam zapach tego strachu, więc gryzę beton, by wyrwać mu swoje. Pomoc? Tak, gdy krew cieknie albo braknie dachu – ale nie karm mnie tak, bym odrzucił zbroję. Jałmużna to smycz: miękka, jedwabna, złudna, która oswaja wilka, aż stanie się psem. Prawdziwa wartość jest szorstka i brudna, mierzona łokciem i harówki dniem. Szanuj staranie, ale broń swej godności: darmowe ziarno to tylko głód w ratach. Człowiek się rodzi w procesie kreacji, a nie w kolejce po resztki od świata. Stałem kiedyś i ja w takim rzędzie, czując ten chłód od spodu, ale pięt nie wbiłem w grunt. Nie dla mnie była ta kolejka. Wybrałem ból w dłoniach zamiast ucisku w żołądku, bo wolność ma zapach potu, a nie zasiłku w rubelkach. Więc nie proś o lekkość, lecz o twardą skórę, bo łatwy chleb smakuje jak glina. Tylko to, co sam wyrwiesz, buduje strukturę – reszta to rdza, co od środka nas ścina. — Leszek Piotr Laskowski4 punkty
-
Po zimnym ulewnym deszczu, Gdy spowił okolicę dotkliwy chłód, Ucichł plusk wody w rynsztoku, Zastygać począł ulicznych kałuży brud, W starego kościoła cieniu, Przystanął bezszelestnie smutny duch, Oblicze jego cienisty krył kaptur, A zamyślił się pogrążony w smutku. Tyleż posępny co tajemniczy, Choć wicher przeszył go mroźny, W milczeniu stał niewzruszony Starym murom nie mówiąc nic, Samemu przybywając z przeszłości, Dziwiąc się czasom współczesnym, Choć pozostając niewidzialnym, Skrycie łzy gorzkie uronił. Niewidzialne jego łzy, Pochmurnemu niebu się skarżyły, A przeraźliwy straszny ich krzyk, Niósł się ludzkim uchem niesłyszalny, A ich żałosna skarga, Niesłyszalna choć głośna, Zdolna poruszyć każdego anioła, W takie oto ubrana była słowa: ,,Każda jedna wojna... Tonie we mgle fałszu i kłamstw, Niczym zburzonego kościoła wieża, W opustoszałej wsi zapomnianej przez czas, Przemilczane, zapomniane bitwy, Niewygodne dla rozdmuchanej propagandy Niekiedy więcej kryją o niej prawdy, Niż historycznych opracowań opasłe tomy… W cieniu każdej wojny, Wyrastają nowe, niekiedy bezimienne groby, Posępne wdowy w czerni, Pośród szlochów wypłakują swe oczy, Niezliczone starcia i potyczki Których nie znajdziemy w podręcznikach historii Kryją swoje wielkie sekrety, Strzeżone przez duchy żołnierzy poległych… W cieniu każdej wojny... Politycy i biznesmeni z czystymi dłońmi, W garniturach nienagannie skrojonych, Brylują w blasku fleszy, Gdy tymczasem w okopach, Pośród wszechobecnego cuchnącego błota, Każdy kęs chleba i każda konserwa, Na wagę są srebra i złota… W cieniu każdej wojny, Biznesowi magnaci majątek chcą zbić, Nie licząc się z cierpieniem maluczkich, Milionów matek nie obchodzą ich łzy, I choć poorana wybuchami ziemia, Nasiąka krwią niczym stara gąbka, Oni liczą zyski w siedmiocyfrowych sumach, Zatajając przed światem prawdziwy ich bilans…” Gdy spomiędzy gęstej jak mleko mgły, Uliczne latarnie z wolna zaświeciły, A blask ich z początku nikły, Przez szarugę z wolna się przebił, Duch poległego przed laty partyzanta, Tonąc w niewidzialnych swych łzach, Nieśpiesznie począł się rozpływać, Zakryła go zmierzchu kurtyna… Gdy przeminą kolejne wojny, Kolejne poległych żołnierzy duchy, Pochmurnemu niebu wykrzyczą swe skargi, Niesłyszalne uchem ludzkim. I przez nikogo niezauważone, Rozpłyną się z wolna we mgle, Najcichszym nie zdradzą się szelestem, Czasem gorzką pozostawią łzę…3 punkty
-
Młody szlachcic zagaił mistrza przy wieczerzy, - Wzrost u mnie szpetny, żadnej na mnie nie zależy. - Mów, że czego natura w jednym nie daruje, to w innym jednakowoż hojnie wyrównuje. Uśmiechaj się przy tym, a tak je zaciekawisz, że będą chciały sprawdzić, czy bajek nie prawisz.3 punkty
-
Jak dobrze Z tobą być I tańczyć W świetle księżyca Nie bać się niczego Czuć twój głęboki oddech Nawet gdy wdychamy Spaliny z ulicy3 punkty
-
@violetta ;) Dzięki @viola arvensis :) czasem trzeba i warto zostawić coś dla siebie:) Dzięki i również pozdrówka 🌼 @Marek.zak1 Zauważ Marku, że sufler nie wykonuje za nas działania ani za nas nie mówi jak też nie podpowiada non stop, krok po kroku, tylko w sytuacjach potrzebnych. Dojrzałość i dorosłość minimalizuje ilość błędów i pomyłek i wówczas sufler nie jest konieczny, pojawia się tylko od tzw.wielkiego dzwonu :) Dzięki i również pozdrawiam @Berenika97 :) Dziękuję. I oby jak najmniej chaosu w naszym życiu:) @Jacek_Suchowicz :) Nadmiar suflerów nie jest wskazany :) A zwłaszcza, gdy każdy ciągnie w swoją (inną) stronę :) Zwróciłeś uwagę na ważną sprawę - bo nie każdy kto podpowiada podpowiada dobrze i działa na naszą korzyść... Dzięki:)3 punkty
-
śniło mi się że śniłem chiński pokój zawierający wszystkie obrazy z percepcji balony wypełnione ciężkimi frakcjami neonowego konfetti narkomanów unoszących się na chmurze z mechanizmów obronnych nagła potrzeba troski o moje bezdomne hikikomori później w gamma słabnie efekt halo aż do wybudzenia binarne zapadki gnieżdżą zwierzęta zamykające cykl życia w kilka dni słyszę jak gleba ciągnie nawóz a nagła światłość rozlewa się w każdy odcień bieli3 punkty
-
@vioara stelelor bardzo piękna, delikatna liryka. Jestem zachwycona kwiecistością utworu, jak przystało na polnego fiołka 🙂3 punkty
-
„Poranek” Chwila gdy światło rozjaśnia powieki, cisza splata się z zapachem kawy. Za oknem miękko budzi się dzień, a słońce osiada na twarzach przechodniów. Stoły pachną świeżością warzyw, dom oddycha spokojem poranka. Ktoś stoi w oknie, obejmuje kubek ciepłego naparu, jakby trzymał w dłoniach ciszę. Taki obraz dojrzewa w myślach, czy to tylko wyobraźnia? Czy wystarczy chwila, by stał się rzeczywistością?3 punkty
-
3 punkty
-
"Cały świat nie obraca się wokół twojego cyklu menstruacyjnego - choć chciałabyś, żeby tak było." Chciałabym, żeby tak było.2 punkty
-
40. Węzeł gordyjski (narrator: hypaspista) 1. Jedno cięcie. Tak łatwo rozdzielić to, co nas wiąże. 2. Ilu z nas chciało tak przeciąć swoje losy, a nie potrafiło. 3. Gdyby miłość, żal i pamięć też miały włókna. 4. Nie każdy węzeł czeka na miecz. Niektóre — na czas. 5. Nie szukał drogi — sam nią był. Zrozumiałem to później. 6. Tak rodzą się mity: z pośpiechu, który się udał. 7. Od tej chwili świat wydawał się prostszy. Na krótko. 8. Mówią, że węzeł wiązał los Azji. A kto zwiąże nas? cdn.2 punkty
-
Wieści biegają wzdłuż niespokojne sierpniowa burza pod płaszczem błyska z bramy wychodzi młodość do nieba święty z kapliczki patrzy zadziornie Wolność nadeszła z pustym chlebakiem zabito konie była kiełbasa z browaru worek z jęczmieniem zniknął na ogniu z mebli wciąż tylko kasza Pocisk zbłąkany trzy piętra zdmuchnął wiara ze śmiercią w piwnicy tańczy pokerek czysta miłość tęsknota za słońcem latem woń pomarańczy Na Matki Zielnej po swoje przyszli brama skrzypnęła po raz ostatni RONA zbierała na złoty bilet w płomieniach cichły wariatki krzyki Wszystkie opisane tu, zasłyszane od rodziny i znajomych, zdarzenia są autentyczne.2 punkty
-
Szczerze mówiąc - mało wiem o haiku, o tym dziwnym, wiśniowo kwitnącym wierszyku. Najpierw sylab pięć, potem siedem - i znów pięć. Prosty oddech chwil. Napisałam więc haiku, nawet dwa, jej i jego. W takich mini-wersach kryje się coś cichego, trochę japońskiego. Jej haiku Promienie głaszczą resztki ciepłej nadziei - serce przyspiesza. Jego haiku Słońce już zaszło Nadzieja nieogrzana Serce odchodzi2 punkty
-
Młody chemik (gimnazjum Pociecha) nieustannie do pH ma pecha. Jaki odczyn ma kwas wie, lecz myśli nie raz, w skali pH jest czyha czy cecha?2 punkty
-
A przecież możemy mówić sobie prawdę, rozum zabrania, a serce tęskni z niemocy Przecież mogliśmy rozmawiać szczerze nie tasując kart, nie czyszcząc lustra Nie chowałbym się za roślinami, serialami i wakacjami, z tabletkami, którymi chcę przeżyć nasze rozmowy Nie tasując kart, razem przy ognisku powiedzieć wszystko co przychodzi do głowy A przecież mogliśmy nie dzielić się na dwa zwalczające obozy, albo faszysta, albo lewak – wybieraj, wciśnij selfie maszerując na wybory i jak łasisz się do jednych czy drugich, piszesz systemowe wersy, byle lodówka oferowała ci z internetowych zdjęć kęsy i nie używaj rymu to nie modne i śmierdzi Częstochową i nie pisz w pierwszej osobie to mogą jedynie wybrani, a najlepiej niech słowa tworzy sztuczna inteligencja, wyśpiewasz je tylko dostając nagrody, pieniądze na ciuchy, żarcie, rozrywkę, podróże, seks, jak będziesz posłuszny wszystko to możesz mieć i możesz nie być robolem Bądź pięknym klasistą Od rasistów wyzywaj biedniejszych Zmieniaj make – up, nie czyść serca, bo na trzeźwo nigdy byś nie łamał pod kimś krzesła, nie czyść serca, bo jeszcze je usłyszysz A przecież nie musimy tasować kart i różniąc się pięknie omijać lustra i kasyna, by nie rozłączyć serc nawet jak opadną ręce przez chwilową złość, bo nauczyliśmy się wybaczać i wreszcie jesteśmy jak Kiplinga człowiek bez przeszłości i broni, by nie stanąć znów przeciw sobie2 punkty
-
Nie wierzę kłamstwu ono jest jak bagno na którego dnie nie ma litości Wolę wierzyć prawdzie bo to ona pachnie nadzieją która nic nie boli Kłamstwo oraz prawda dwa różne oceany każdy z nich ma różne brzegi2 punkty
-
krzew jagód w leśnym gąszczu ukryty daleko daleko do niego w nim nie zamęt skryty do niego do niego tam odnajdę swoje tęsknoty nasycę głód świeżości i letni spokój zagości2 punkty
-
,, Jezus przez czterdzieści dni pości i jest kuszony ,, Mt.4 1-11 piękno jest jak wspaniały sen obiecuje uciechy uśmiecha się jest miłe i przyjemne przyciąga ma wiele do ofiarowania to prawdziwe czyste bez iluzji jest owocem Bożym bywa … imitacja kusi kolorami zapachem wiosennych akacji niczym nie różni się dla zmysłów od prawdy dusza sumienie detektory fałszu … słuchajmy ich nie ulegajmy pokusie zła Jezu ufam Tobie 2.2026 andrew Niedziela, dzień Pański2 punkty
-
@Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) Lecz choć spóźnione, to ciepłe tchnienie Potrafi skruszyć najtwardszy głaz. Zanim zapadnie głuche milczenie, Warto spróbować – choć ten jeden raz. Bo gdy odwilży poczujemy drżenie, Nawet na lodzie wyrośnie kwiat. Żal to nie tylko smutne wspomnienie, Lecz most, co łączy pęknięty świat. @vioara stelelor Dziękuję za to połączenie - i za to, że dostrzegłaś tę granicę. Wiersz rzeczywiście dotyczy myśli samobójczych, konkretnie z ksiązki, gdzie bohaterka właśnie tak - stopniowo oswaja tę myśl. To, co opisałaś jako "krystalizowanie się wewnętrznej siły", w tej narracji jest czymś odwrotnym- pozornym uspokojeniem, które jest właśnie niebezpieczne, bo piękne. Wiersz stara się to pokazać od środka, bez oceniania. Dziękuję Ci za tak głęboką analizę. To dla mnie bardzo ciekawa perspektywa. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! "Niebezpiecznie przyjemny" - to chyba najlepsze ujęcie tego, o co mi chodziło. Serdecznie pozdrawiam. :) @Myszolak Bardzo dziękuję! Na pewno byłaś w mojej głowie, gdy to pisałam.:) Trafiłaś idealnie w punkt, o to mi właśnie chodziło! Szczególnie ten paradoks komfortu w apatii, i to "nasze" oswojenie myśli, która z początku była obca i ostra. Właśnie o tej drodze chciałam napisać. Bardzo dziękuję za tak obszerny i ciekawy komentarz, przeczytałam z wielką przyjemnością. Serdecznie pozdrawiam! @andrew Bardzo dziękuję! Dziękuję za wiersz -"lód i woda" to piękne domknięcie. Lubię, że zostawiłeś wielokropek, jakby ta przemiana była wciąż otwarta. :) Serdecznie pozdrawiam. @[email protected] Bardzo dziękuję! Klasyk. Przynajmniej wiesz, że lód jednak rani - mój bohater jeszcze tego nie odkrył. :) Serdecznie pozdrawiam. @Christine Bardzo dziękuję! Dziękuję - "osuwanie się" to dobre słowo, właśnie o tej stopniowości chciałam napisać. To, że myśl przestaje boleć, nie znaczy, że jest bezpieczna - i o tym jest ten wiersz. Serdecznie pozdrawiam. :)2 punkty
-
za dużo słów na marne fizyka nie zawsze jest mądra trzeba się bronić przed niezdrowymi nowościami w technologii wrażliwość ograniczona misere mihi ceramika to nie niedzielna rozrywka śnieg i kwiaty2 punkty
-
@Jacek_Suchowicz... dziękuję za kolejną strofkę... :) dobre lodziki chętnie skosztuję wybiorę "dlaSię" całe wiadro........ ; ) a żagle z wnukiem na Mazurach już Was zapraszam na... Kisajno @Berenika97... ok. nie ma sprawy... :) @Wiechu J. K.... cyt. Igraszki dzieci pod kołdrą. Piękne to były czasy dzieciństwa i również tamte kołdrowe. :))) Ano... były...:) ale są wspomnienia, niech pamięć działa..;) Dziękuję Wam.. pozdrawiam.2 punkty
-
@vioara stelelor tak, zebrać myśli z rozproszeń i związać je radosną wstążką, żeby przestały błądzić jak płatki na wietrze. Niech będą polne i wolne, jak ciepły wiatr, który pachnie tęsknotą i dojrzewającym spokojem. W wierszu pięknie wybrzmiewa droga od dumy do pokory, od szukania właściwego kwiatu do odkrycia, że najczulsze pojednanie wyrasta nie z symbolu, lecz z obecności.2 punkty
-
@Christine Bardzo dziękuję!!! Gdyby się nie udało Aleksandrowi, to zapewne byśmy o tym się nie dowiedzieli :) Lubiłem tę historię. Jeszcze nie wiedziałem, że kłamie. Rozcinałem węzły. Wracały nocą. Każdy dzień zostawia cienką nitkę. Nie szukaj miecza. Tu nie ma co ciąć. Pozdrawiam:)2 punkty
-
Te same gwiazdy co u was w jasnych lśnią tu gwiazdozbiorach. I ten sam chrabąszcz tu czuwa w zielonych polach. W jednakiej porze północ wybija, zwyczaje - pokrewne. I słowa, i brzozy. I ten sam nocą włóczy się pijak - w sierpnie i mrozy. Tu ścieżki bardziej jednak znajome. Przyjazne takie, jakby uśmiechem zagłuszyć chciały tęskność za domem i dać wytchnienie - słodkim bezdechem. Mój pradziad tutaj orał swe pola i bez sił wracał wieczór pod strzechę. A ja karmiony przy ojca stołach spokojem trwałem - nie zaś pośpiechem. Tu myśli inne są zgoła... Tu - matkę swą wołam. 14 I 20232 punkty
-
Były to trzy koty Babuni. – Ach któż jak one robił unik? Z pazurami skakał na łeb? – Pamiętasz? – Nie mój czas, więc ja nie, Ale opowieścią mej Mamy, Ciut Babci…, wchodzę fantazjami, By zobaczyć dom kocim okiem, Herbaty, sufity wysokie, Młynek do kawy, filiżanek Bateria, dla chorych rumianek… I „Cerber” dawniej nad tym czuwał Łby do się najczulej przysuwał, Także zdawał się… – stąd dlań imię, Czasem smakołyk łapą wyjmie, Intruza stanowczo oprycha W nagrodę po trzykroć micha, Zwłaszcza gdy która na łeb spadnie Orząc pazurami nieładnie, = Brzydko, lecz nie niesprawiedliwie Bo tylko tym co „w duszy żywie Zamiar wrogi temu domowi, że skrycie człek myślą nie złowi…” Człek nie, lecz złapie instyktem kot I hop na głowę w ramach psot. By na ciepły piec jako leżę Wracać. – Okiem kocim stąd mierzę, To znaczy sobie wyobrażam, Czym usypiając się rozmarzam… Zaczęte w Dzień Babci, 21 stycznia 2026, więc to nie do końca o kotach, ale o części „magii” babcinego domostwa. Grafiką „Koci Cerber” ilustrował „Perchance”, pod dyktando Marcina Tarnowskiego.2 punkty
-
wszystko przyjmuje kajet A5 te podkreślenia oraz skreślenia nakreśli autor to co ma chęć może zostawi dla pokolenia :)2 punkty
-
@Leszczym Chcę podkreślić, że dobrze nakreślił sytuację, choć nie przekreślam opcji, że w tym kajecie A5 skreślił już niejedną szansę - zanim ją jeszcze podkreślił.2 punkty
-
rozsypany jak liście przed zimą nadłamaną trzciną jestem ulepiony z marzeń kształty mam wyraźne zanim jak mgła upadnę jestem tak blisko jak cień przykrywam Cię białym puchem tylko słuchaj2 punkty
-
@Migrena Wiersz gęsty od metafor, utwór, który wykracza daleko poza ramy „tradycyjnego” wiersza miłosnego. Wiersz zaczyna się od lęku. Porównanie miłości do soli rozpuszczającej się w oceanie sugeruje, że kochanie kogoś to rezygnacja z własnego „ja”. Stawiasz odważną tezę, że prawdziwa bliskość nie potrzebuje ciała. „Dotyk byłby zdradą”- sugeruje, że fizyczność jest zbyt ograniczająca, zbyt „mała” dla tak potężnego stanu. „Temperatura gwiazdy na sekundę przed kolapsem” - to obraz skrajnego napięcia. Miłość jest tu ujęta w momencie szczytowym, tuż przed wybuchem lub zapadnięciem się w nicość. To uczucie, które spala. Uczucie dzieje się w skali planetarnej - trzęsienie ziemi uświadamia nam, że stanowiliśmy całość, a grawitacja sugeruje przeznaczenie - coś, co było zapisane w prawach fizyki świata. Ciekawym obrazem jest „błąd w samym jądrze kodu o kształcie twoich ust”. To sugeruje, że ta miłość nie jest wyborem, ale nieuchronną usterką w rzeczywistości. Zakończenie przynosi zwrot. Okazuje się, że wiersz mógł być pisany „zanim” - jako przeczuwana pustka. „Świat wypadł z zawiasów” - rzeczywistość bez tej osoby jest niestabilna, niekompletna.„Stań się , albo pozwól mi wyryć cię w instynkcie” - to desperackie wezwanie. Jeśli ukochana nie może być realną obecnością, niech stanie się częścią biologicznego przetrwania, instynktem, czymś, czego nie da się zapomnieć, bo jest zapisane głębiej niż pamięć. Ten wiersz to obraz miłości totalnej, która nie daje ukojenia, lecz wywraca świat na drugą stronę. Tekst jest fantastyczny - jest intelektualnie gęsty, ale emocjonalnie otwarty. Nie trzeba go "rozumieć", żeby poczuć, że mówi prawdę. Piękny!2 punkty
-
Witaj - jeżeli owe poszarpane ma być wielowymiarowe to poprawiam - miło że fajnie jest - dziękuję - Pzdr.serdecznie. @Wochen - @Rafael Marius - @wiedźma - @Myszolak @Berenika97 - serdecznie wam dziękuje -2 punkty
-
@bazyl_prost ? @Jacek_Suchowicz pięknia pochwała życia. Zostajemy gdzieś w księgach zapisani i tylko te zapiski żyją, jeśli my nie żyjemy naszym życiem. @wierszyki Dziękuję @Berenika97 Dziękuję, od wczoraj świętuję ii mam nadzieję, że to świętowanie tak szybko się nie skończy.2 punkty
-
@Berenika97 to ja jestem zachwycony Twoim wierszem ktory mnie emocjonalnie rozpalił. jestem zachwycony Twoją koronkową uważnością i literacką czułością w rozbiórce mojego, a przecież i Twojego wiersza. dziękuję Ci Nika bardzo :) uśmiechy dla Ciebie :))))) @Leszczym dziękuję Michał. czytac takie słowa od Ciebie to zaszczyt. @viola arvensis dziękuję Cyganko za wzruszający komentarz z emocjonalnymi akcentami osobistymi. to zawsze podnosi rangę słów komentarza. miło mi bardzo, że jesteś bo Twojej obecności właśnie pragnąłem. milutkie uściski dla Ciebie :) @Nata_Kruk inspiracja zrobiła robotę !!! ja tylko dorzuciłem do poetyckiego pieca garść refleksji. dziękuję Nata !2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne