Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 30.01.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Znowu sięgam po długopis, jak po jedyną rzecz, która mnie jeszcze nie ucisza. Jego słowa nie płyną - one osiadają - brudne jak popiół po czymś, co kiedyś było światłem. Chciałabym mu je oddać - wszystkie naraz, niechby rozdarły powietrze, niechby wreszcie przestały rozrywać mnie. Ale gdy otwieram usta, widzę jego pewność - że jestem już tylko przeczytaną księgą. I wtedy język zamiera - jakby znał już wynik rozmowy. Nawet gdyby słowa wyszły z gardła, pełzłyby powoli, ostrożnie jak ranne zwierze to i tak umarłyby po drodze. On już mnie nie słyszy - może nigdy nie słyszał. Piszę więc tutaj, na kartkach, które nie odpowiedzą, nie zranią, nie odwrócą się plecami. To nie jest list, który ma przeczytać. To list, który pozwala mi oddychać.13 punktów
-
Znów się któryś z nich najadł pastylek od lotu w niebo, na ból czasu. Daremny lekarz, gdy jeszcze nie zwłoki nie cierpią zwłoki. Załamał się kolejny. Rok się kończy i zaczyna jak zawsze wielkimi słowami o braku sensu. Telefon alarmowy. Słucha. Syreny zawyły tuż przed fajrantem. Wyważy się drzwi, poszarpie i spęta, przydusi, a ręce w kajdankach wykręci, byle tylko przy tym, od nadmiaru eteru przyjętego przez duszę, nie nadepnąć za mocno na jej oddech. Bo śmierć w końcu odnajdzie winnego, siłą masowego przekazu. Za to podeszwa na twarzy, jak symbol troski, pozostawi ślad. Od razu mu ochota do życia wróci.8 punktów
-
Zasypiając w papierowej czerwieni, otwieram oczy. Noc hipnotyzuje blaskiem, zapadam w siebie szeptem rozcierając miękkie kontury. Rozmazane tęczówki w mroku przypominają krople deszczu wybudzone ze snu.7 punktów
-
W szczelinie miedzy jawą a snem tasuję godziny jak talię zgranych kart. Blask ekranu karmi źrenice, a cisza układa się w pasjans - jedyny ład, na jaki mnie dziś stać.7 punktów
-
Sroki znowu są nad zaśnieżonym gniazdem czuwają wypatrują słońca liczą skostniałe patyczki i dni czyszczą piórka ciekawskimi dziobami biało-czarne sroki schowane w zieleni mego wiersza na zimowym pejzażu wiosną zakwitają6 punktów
-
słowa o niej pachną są przejrzyste - wolne nie skrępowane myśli zaś lekkie nie nudzą - czujemy po nich ulgę lecz bywają też trudne mówią półszeptem jakby się bały że zostaną odtrącone i na dnie niepamięci wylądują bo usta je wymawiające coś zablokowało - coś czego ona nie rozumie6 punktów
-
Mundur wiele fascynuje męską siłę zaraz czujesz, bezpieczeństwo i porządek scementuje taki związek. Tajemnicą nie jest żadną, będziesz robić za podwładną.5 punktów
-
wiersz bezradnie krąży w krwiobiegu szukając właściwych słów by nie przelewać pełnego w próżne5 punktów
-
optymizm napędza jak napęd wśród trudów przygasa na chwilę by znaleźć lepszą opcję problem jak mgnienie oka po czasie się wydaje droga choć trudna musi być prosta czym ona jest czy czarnym srebrem i jego wymytym brakiem jak w fotografii a może układem kwantów jak w cyfrówce kochany krzem podobno jesteśmy z piasku częściowo niektórzy jak szlachetny kryształ niektórzy zmieszani z błotem wynurzamy się stopniowo jak roślina z gruntu żeby być drzewem4 punkty
-
Genealogia Grzyb genealogiczny rośnie w mglistym oknie Obchodzę zbiory zarodników pomijając krok podstawowy Słyszę ich ciężki oddech: „Niech leży na zziębłych płytach, wśród płonących kadzideł. Zasiejcie w nim poprawność, by przestał wysoko wibrować.” Nawet naród słowiański zląkł się swego ognia Nocą śnił o źródłach za dnia powiewał wśród drzew genealogicznych4 punkty
-
Boję się Świata W którym Nie mogę zasnąć I boję się Że nigdy już Tak naprawdę nie zasnę Nawet gdy noc Będzie trwała wiecznie4 punkty
-
Skołujmy coś, ktoś i któreś razem i w porozumieniu, my siłą rzeczy i okoliczności jeszcze nie skołowani. Kilka koła ekstra i jakoś tak świat i milszy i weselszy i przyjemniejszy, a nawet łagodniejszy. Fura, skóra i komóra za sporo koła i no no jakoś piękniej i ciekawiej potoczy się nam ten świat :) Warszawa – Stegny, 30.01.2026r.3 punkty
-
tak łatwo jest niedowierzać. a jednak: znaleźliśmy się w punkcie skraplania. wilgoć, aż wybrzmiewa. i jestem jak nieszczęsny uzależnieniec z plakatów ostrzegawczo-propagandowych, lub rysunków wykonanych na lekcjach plastyki: mały i w kieliszku odwróconym do góry dnem, czy w butli (na szczęście) bez wyjścia. wiedz, pękam bez najłagodniejszego z płynów, na skórze pojawiają się prawdziwe kaniony, aż do tego stopnia wysycha mój, niezbędny do życia, powietrzny kwiat. wlewaj myśl za myślą, dotyk za dotykiem. solennie przyrzekam popaść w nałóg (no dobrze: od dawna w nim jestem i nie poddam się żadnym kuracjawysyństwom!), odłaskawiać wszystko, co niewarte choćby wspomnienia, wyrywać z korzeniami chwastoidy, cisnąć koktajlem Mołotowa w budynek autoryzowanego serwisu Gwiazd Śmierci i zwijać się w kłębuszek, niby mały kot, mówiąc na dobranoc i aż do znużenia, to, co istotne i nie z półprawd. przysięgam kłamać całemu światu, że nie mam pojęcia, czym jest twoje światło bezpieczeństwa, ta kojąca przestrzeń, gdzie opalizuje woda.3 punkty
-
,, Naród kroczalący w ciemnościach, ujrzał Światłość Wielką ,, Iz 8 23b brak wiary wywołuje demony nadmiar zaciemnia piękno piękno codzienności wielcy ziemscy pragną więcej więcej niż mogą udźwignąć mydlana bańka zachłanności pęka wielkie bum zatapia w wojnie nie tylko ich pogrąża w ciemności i malutkich gdy narody się wykrwawią ludzie zaczynają szukać Światła On je miłosiernie daje wyzwala do następnego BUM 1.2026 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa3 punkty
-
@hollow man Poczułam się jak harcerka. :))) @Łukasz Jurczyk Serdecznie dziękuję! Ten obraz rannej zwierzyny trafnie oddaje to, co chciałam wyrazić - tę bezsilność słów, które już nie mają szans dotrzeć. :) Pozdrawiam. @Charismafilos Dziękuję! To piękne i mądre "Twoja wolna wola jest granicą mojej bezsilności". Czasem trzeba to po prostu zaakceptować, choć boli. Dziękuję za zrozumienie i słowa otuchy . @bazyl_prost Dziękuję! Ale czy mógłbyś trochę dokładniej to wyjasnic? :) @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Ofiaruję siebie, całą moją jesień, lecz pragnę słyszeć jego własny głos. Co czuje? Dokąd zmierza? Co w sercu niesie? Bo miłość była rozmowa - nie milczenia kos. Pozdrawiam serdecznie. :) @Migrena @Adam Zębala @Łukasz Wiesław Jasiński @Rafael Marius Bardzo serdecznie Panom dziękuję! Pozdrawiam.3 punkty
-
Krwawa dewastacja duszy Ciągłe prześladowanie Jak Żydów w czasie II wojny Brak jakiejkolwiek swobody Nie ustepują Cię na krok Nawet w toalecie Totalna inwigilacja Zniewolenie poziom "hard" Gdzie nie pujdę tam są oni Naziści z krwi i kości Tylko swastyki brak Wszystko dzieje się w szpitalu Makabryczne przeżycia Niepoczytalni wrogowie Wyniszczają każdego dnia Niewinnego człowieka Na próżno szukać Boga W tym totalnym piekle....3 punkty
-
@Mitylene Dziękuję za Twoją refleksję. Pozdrawiam . @Rafael Marius przesyłam pozdrowienia. @KOBIETA Abdolutnie;) Pozdrawiam. @Berenika97 Dziękuję Cieszę się, z takiego odbioru. Pozdrawiam3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Nigdy nie wróżono mi przyszłości. Nie sądzono, że będzie ze mnie człowiek światły, życzliwy i towarzyski. Nie wróżono mi z dobrych kart. Nie myślano o tym, że dojdę gdzieś. Będę kimś z właściwymi tytułami i rangą. A może po prostu bano się czytać koniunkcję gwiazd z dnia mojego narodzenia. Może szeptuchy i wiedźmy, dobrze wiedziały, skąd i po co przybyłem. Świat symbolizuję równowaga sił dobra i zła. Czasami jednak pojawia się na nim coś co burzy wszelki ład i porządek harmonii. Byt z wymiaru gehenny piekieł, którego cień jedynie, sunący między leśnymi konarami, płoszy opętane jarzmem grozy wilkołaki. Wyją dziko i jęczą. Chcą czym prędzej zejść z drogi istocie, którą śmierć sama, naznaczyła na swój katowski miecz. Ludzie czują dobrze jego wpływ na otoczenie. Sączą się słowa nic nie znaczących modlitw. Całują suchymi wargami, rany Zbawiciela, którego krzyż rzymski pozbawił władztwa. Palą się wyświęcone w egzorcyzmie grzechu klechów świece. U zamkniętych na głucho drewnianych okiennic. A omen wilczy, śmieje się przez krwawe kły. Spaceruje u rozdroży, woła zagubione dusze. Leszy wyszedł zza dębów prastarego siedliska. I ukląkł z uśmiechem ojcowskim nad swym wiernym dzieckiem. Z bagien i torfowych zapadlisk, powstały wodniki i upiory utopców. By oddać hołd i pokłon. Najstarszemu z demonów. On nigdy nie był człowiekiem. Nie ma w nim uczuć i współczucia. W jego oczach jest pustka i popiół. Z ran nie płynie krew. Nie je strawy człowieczej a tylko cierpienie i ból z dusz zgubionych wysysa. To jego pokarm, który daje mu moc. Lubi zjawiać się jak duch u stojących nad grobem. Nad ich łóżkiem czuwa. Kiedy wreszcie wstanie i ucałuję w usta ofiarę, to wiedz, że duszę jej wykradł i na wieczną żałość i ogień skazał. I czas wtedy trumnę heblować i krzyż strugać cmentarny, bo żywego nikt już, chorego nie zobaczy. Raz jeden na wiosenne roztopy, Cyganie rozbili swój tabor na opłotkach wsi. I młode cyganki spraszały by wróżyć niewiastom i kawalerom co komu pisane. Przypadkiem czy celowo, zjawił się i on przed obliczem najpiękniejszej z nich. Trwoga ją objęła i pot zrosił czoło a dłonie drgały jak w gorączce. Bo patrzył na nią anioł, którym była sama śmierć. Wystawił zimną jak lód dłoń w jej kierunku i rzucił tylko, co widzisz? Rzuciła wbrew sobie jedynie okiem na jego wyraźne jak nożem wyrysowane linie. I padła bez ducha obok wozu. Tydzień cały trwała na granicy śmierci. A w malignie, krzyczała takie rzeczy, że najgorsze deliryczne koszmary, byłyby dla niej większym błogosławieństwem. Wtem zjawił się po raz wtóry i wybłagał u jej ojca spotkanie. Był przy niej dzień i noc. Trzymał za dłoń. Karmił i poił. A ona zapadała się w najdalsze rubieże mroku. Słabła, marniała, bredziła aż wreszcie trzeciej nocy gdy wszystkich zmorzył głęboki sen. Wstał, nachylił się nad jej prawie już zastygłą w śmierci twarzą i złożył gorący pocałunek na jej zimnych ustach. Cygan zakochany w dziewczynie i pełniący miłosną straż u jej wozu widział jedynie wilka, uchodzącego przez okno w las. Gdy dopadł do jej ciała. Życie skończyło się również dla niego. Ruszył w las z liną konopną. Nie po to by spętać przeklętą bestię a po to by zawisnąć na najgrubszej gałęzi starego grabu. Wilk minął jego ciało i śmiał się przez kły. Nikt już więcej nie pojawił się nigdy we wsi. Przeklął ją cały świat. Dziś jest tylko ruiną ukrytą w powoli odradzającym się w jej trzewiach lesie. Wyrastające z niedawnych klepisk i palenisk drzewa i krzewy obejmują ją ramieniem śmierci. Całują, skruszałe ściany wysysając z nich dusze i życie. Ludziom wróżymy do dziś. I wszystko jest w porządku, dopóki na pytanie czy co widzisz, usłyszysz słaby i drżący głos. Śmierć Twoją widzę. A w kuli ustawionej na zasłanym satynowym obrusem stole ujrzysz postać wilczego omena, co szczerzy do Ciebie swe krwawe kły.2 punkty
-
Popatrz jak ładnie świeci Księżyc dla dziwek Dziwne, zadziwione Istoty bajkowe Rozsądku za grosik Takie maleństwa słodkie Mają oczy Gdzie mają oczy? Nie mów że nie mają jak trzy mądre małpy Znają się na rzeczy W trójcy jedynej prawdziwej Nie widzieć Nie słyszeć Milczeć2 punkty
-
2 punkty
-
@lena2_ Serdecznie dziękuję! Bardzo dziękuję za Twoje słowa! Masz rację - pisanie naprawdę pomaga. Pozdrawiam. :) @Lenore Grey Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @hollow man Bardzo dziękuję! Serdecznie dziękuję za tak przemyślany komentarz! "Druga strona" to fascynująca perspektywa - czasem sama się zastanawiam, jak to wszystko wygląda z tamtej strony. Może się skuszę . :) Pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję! Bardzo dziękuję za te piękne słowa! Pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję za tak wnikliwą interpretację! Rzeczywiście, poruszasz tu dwa ważne wątki - terapeutyczną moc pisania i samą istotę związku, który może być różnie odczytywany przez obie strony. Masz rację, druga strona pewnie widziałaby to wszystko inaczej. :) Pozdrawiam. :)2 punkty
-
@Berenika97 Sytuacja peelki jak z opisu związku pustego. Bardzo poruszająca - ciche cierpienie, którego świadkiem jest pamiętnik (no i my teraz). Ciekawe jak sytuacja wygląda 'z drugiej strony wiersza'. Co do powiedzenia miałby On.2 punkty
-
od zgiełku miasta aż po słów bezdroże w potoku myśli w zawieszonym głosie cierpliwie czeka miejsce na spotkanie z tym co jest bliskie i z tym co nieznane tak pragnę ciszy jak gąbki mchu na dłoń a gdy ją znajdę przepiękny zbiorę plon2 punkty
-
tunelem ciasnym oddalam się, odwracam głowę nieznacznie, gestem i słowami milczę... czy zobaczysz mnie kiedyś bardziej?2 punkty
-
Ostatnio jest ciebie mało, mniej już nie może być, serce spierzchnięte z pragnienia, tak bardzo chce mi się pić. Tkwię w tej pustyni zmysłów, bez jednej wody kropli, a ciebie tak bardzo mało, chyba z czterdzieści stopni. Ciągnę za sobą tęsknotę, bo nie ma już siły iść, i wciąż umieram z pragnienia, tak bardzo chce mi się pić. Otwórz ramieniem oazę, daj swego cienia więcej, bym ugasiła samotność, nabierając cię w ręce. Lecz ty mnie mamisz gorączką, fatamorganą chcesz być, i znikasz — i znów cię mało, a ja tak bardzo chcę pić.2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
@Rafael Marius U nas praktycznie nie ma wron. Ciekawie mnie, gdzie sroki mieszkają/nocują w zimie. Bo na pewno nie w tym gnieździe, o którym napisałam. Tam jest wielka sniegowa czapa. Ale codziennie przylatują do swojego gniazda. @Lenore Grey czy znasz innych podobnie piszących? Chętnie poczytam.1 punkt
-
U nas zawsze był eon i jego poprzednik innogy i jego poprzednik rwe i wreszcie na początku stoen. A jeszcze wcześniej była komuna. I bardzo dobrze. Ja generalnie też, ale do tych energetycznych to nie mam zdrowia.1 punkt
-
@Berenika97 łączę się w zrozumieniu z PL ;) cierpieniu nadać sens, to uratować ból przed zmarnowaniem.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ciekawy, poruszający wiersz. Jeden temat, to jak pamiętnik, czy słowo pisane, wiersz potrafi złagodzić przeżywane bóle i cierpienia. Drugi to meritum, czyli rozpad związku, czy bliskości, jeśli ona w ogóle kiedyś była. Przeczytana księga, która się odkłada. Tutaj także jestem za tym, żeby dowiedzieć się, co myśli druga strona, bo zapewne jej spojrzenie jest inne. Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Podobno przelewanie slow na papier ma działanie terapeutyczne...niechby pozwoliły chociaż na spokojny oddech:) jak zwykle czytam z podziwem:):)1 punkt
-
kiedy się powoli dowiadujesz że jesteś drobnym dodatkiem do codzienności w której byleś świtem i zmierzchem a przynajmniej tak ci się zdawało być guzikiem nawet na ładnej bluzce to ... tak bywa z niepotrzebnymi rzeczami one jednak nie mają uczuć … 10.2025 andrew1 punkt
-
@Berenika97 Bardzo dziękuję!!! To było przesłanie Aleksandra dla Greków stojących po stronie Persów czy też upatrujących w Wielkim Królu szans na pozbycie się Macedończyka. Zdaje się, że nigdy już tego nie powtórzył w czasie wyprawy. W stosunku do Greków oczywiście. Memnon krzyczy do wiatru, bo co mu pozostało? :) Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
@Radosław "Gąbki mchu na dłoń" - to porównanie ma dokładnie tę miękkość i wilgoć, którą cisza powinna mieć. Piękny obraz. Pozdrawiam. :)1 punkt
-
Smutek w oczach się przegląda W środku jakaś walka toczy Szkoda, że to tak wygląda Bo on wybrał moje oczy Radość poszła gdzieś daleko Ustępując jemu drogi Może krzyknę, to zaczeka Może wróci na me progi Smutku przecież nikt nie pragnie Bo przez niego wszystko trudne Niechże nasze próby każde Nie okażą się zbyt żmudne Ja swe oczy znów przecieram Aby oddać je radości Dobrze wiem, co dziś wybieram To nie smutek tu zagości Niech przegląda się gdzieś indziej Bo ja radość chcę dziś poczuć Która chętnie do mnie przyjdzie Dam jej lustro swoich oczu...1 punkt
-
już tylko w ciebie wierzę w tym afekcie dla miłości różę ślę dla waloru w ciebie mierzę barwić amarantem oczy twe tylko ciebie czuję tworzyć szeptem szczęścia łyk jak wisienki już próbuje toż oblekę cię w ten jeden pstryk bo słoneczko warzy blask rychło budzi swe stworzenia najjaśniejsza z pośród gwiazd pieści iryzacją swe dążenia już me serce pozostało onomatopeją i miłością niczym miód nic mnie więcej nie bolało w tym erosie czuję głód1 punkt
-
Na kolumnie — wyrosłej z wody — przycupnął ptak, co łebkiem kręci. Mapy wciąż chyże w skorupce pamięci! Czy są odnóża inne, swoiste antypody: gdzie ptak — kręcący łebkiem — spogląda nań z wody?1 punkt
-
@lena2_ Piękny jest ten obraz słowa, które błąka się bezdomne, zanim znajdzie swój czas. I ta akceptacja, że nic nie dzieje się przypadkiem, choć rozumiemy to różnie. Szczególnie mocne jest zakończenie - rezygnacja z pytania "dlaczego" na rzecz "po co". To już nie bunt, to szukanie znaczenia. Mądry wiersz.1 punkt
-
jeśli wszystko jest istotą wszystkiego i jest nieskończone to nie sposób się bać ni cierpieć braku1 punkt
-
Jeden z poczytnych portali: informacja o nalotach na obiekty cywilne w Ukrainie. Tuż obok - reklama firanek . A gdyby tak promocję artykułów służących do wystroju wnętrz umieścić w sąsiedztwie doniesień o romansie dwójki celebrytów z telewizji śniadaniowej? Fakt, że na zgliszczach. Fakt, że pod obstrzałem. Ale oni przynajmniej się urządzają.1 punkt
-
1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne