Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.01.2026 w Odpowiedzi

  1. Oprawia obrazy w ramy zbyt ciasne dla żywego spojrzenia. Łagodnieje o zmierzchu, gdy pękają kontury, lecz w pełnym świetle obnaża puste miejsca. Zamyka krąg powtórzeń, gdzie każda myśl wraca do własnego cienia. W słowie „pamiętam” drzemie pułapka z lukru, konserwująca martwe radości i czas bez następstwa - by ranom nie przysługiwało prawo do blizny. Pamiętanie jest trwaniem bytu, w którym nic już się nie staje.
    18 punktów
  2. wciąż nie może jeden z drugim trafić na swój haczyk przyjęzyczyć jak należy żeby sens dosmaczyć prawie każdy kłuje w ślepia albo uszy rani a ja muszę nie ustąpię nie odpuszczę za nic tak bym chciała żeby wyszedł bez dyskusji cymes znowu badziew bo pożarłam się jak zwykle z rymem
    12 punktów
  3. Wodo_spady dzień to maleńka chwila która ledwie co wstanie a już się kończy inaczej jest z tygodniem czasem coś planuję gdy los rzuca blotki na drogę przywieram całą sobą do pionu bo w galopie miesięcy i tak nieustannie kłębią się obrazy łka poniewierka zdarzeń komuś nieważna trwa tumanienie głów i to chyba najważniejsze żeby kolejny rok był kserokopią gdy przy sutych ławach intrygi na rozdrożach rozczarowanie a w gruzowisku myśli pył zamyka ludziom oddech styczeń, 2026
    9 punktów
  4. ona podarowała mu całe swoje serduszko a on jej emotikonkę z szeroko uśmiechniętą buźką
    7 punktów
  5. chłód wyludnia ulice legitymując bezdomnych niektórzy zdążą po talerz anonimowej zupy innym ustala tożsamość na miejscu
    7 punktów
  6. Nawet bardzo sroga zima namiętności nie powstrzyma, seks na śniegu ma uroki, byle nie był za głęboki.
    6 punktów
  7. Najpierw sądziłem, że ona A ma mnie za kartę płatniczą. I że ona jest terminalem. Myliłem się okrutnie. Nic bardziej mylnego nie ma. Ale faktem jest, że chciała żebym się zbliżył. Warszawa – Stegny, 12.01.2026r.
    6 punktów
  8. łagodna pacyfikacja ciemnej sieni w ciepły sen matczynych rąk w płodny len zbrodni pieca w mosiądz chleba grobu ziemi w zapach nieba
    5 punktów
  9. czarno na białym dwie sroki siedzą nad lodowatym gniazdem na skraju gałązek ogrzewają serca radość nienarodzonych piskląt szybuje po bieli odbija się słońcem od kory drzew już niedaleko do wiosny szepcze wiatr nadzieję czarno na białym wypisuje na korze w czarno-białym sroki i brzozy kolorze
    5 punktów
  10. senne imaginacje jak szum zielonego morza i kłosy na dłoni... ze wszystkich stron czuję puls i oddech drżenie po zmroku duchy zjawy upiory uklękły oszronione pajęczyną próbują zwrócić na siebie uwagę za kilka sreber rozłożona na świeżym śniegu przy ulicy świętej zziębniętej kurwy nędzy radość podzielona na wiele osób jak papierowe lampiony przebija błękit nieba i szybko gaśnie życie czasami lubi żarty
    5 punktów
  11. Dzieciaki, uszy do góry, dzisiaj ulepimy Fajnego bałwana ze śniegu sprzed garażu. Ubierajcie się ciepło, najlepszy tata ma plan. Hej ho, tu zaczynamy toczyć wielką kulę. Dalej aż do bramy, jeszcze trochę, zuchy! Z następną będzie łatwiej, bo jest z górki. Śmiało, śmiało, o jak pięknie, a teraz została Na deser tylko głowa do wyrzeźbienia. Nos z marchewki, uszy z kapsli po piwie I oczy z ekogroszku, tutaj, tutaj, turlajcie. Z dala od podjazdu i na wprost kuchni, Niech mamusia ma wspaniałe widoki. Odśnieżanie zakończone, co za ulga, hura! Wtem Gośka, rozeźlona, dudni w szybę: „Dzieci do domu! na mrozie zostają te dwa Bałwany, jeden ze śniegu, a drugi stary i głupi!”
    4 punkty
  12. Jak co dzień rano szybki bieg Nie chcesz się spóźnić no, bo szef Od dawna ma na ciebie oko Nie warto skakać za wysoko Zaciskasz zęby marszczysz twarz Bo przecież kredyt trzeba spłacić Trudno ci teraz zmieniać pracę Nie chcesz bez premii kolejny raz O ileż kurwa można tak Wstawać i wracać - dzień za dniem I nie mieć siły na długi sen I pytać, czy ja jestem tłem A w biurze znów codzienny syf Ktoś łapie plusy, lecz nie ty Bo ty masz w dupie integracje Bo tobie dziecko w domu płacze Bo ty masz żonę trójkę dzieci Korpo nie widzi takich rzeczy W korpo się liczy uśmiech, gest Wynik tu najważniejszy jest Ty robisz swoje, jak ten wół Co ciągnie w polu ciężki pług Nikt nie dziękuje, nikt nie spyta Marzysz o nocy, noc też zimna A kiedy wracasz - miasto śpi Latarnie świecą jakby łzy Na klatce schody - wciąż pod górę Dasz radę - silną masz naturę A jutro znowu będziesz biec Nie chcesz się spóźnić no, bo szef Od dawna ma na ciebie oko Nie warto skakać za wysoko
    4 punkty
  13. Myśli uciekają Jak kartki wyrwane z notesu A mi brakuje Wciąż Ciebie Twojego głosu I Twoich słów Bo tak bardzo Chcę Cię zobaczyć znów Ale byłaś przez chwilę Ze mną utkana jak ze snów A później poczułem Zapach twoich perfum gdzieś I widziałem kogoś Lecz to nie byłaś Ty A mi zostały tylko łzy I dłonie w kieszeni schowane Ukryte przed całym światem...
    4 punkty
  14. Wieczorny serial dobiegł końca, Wycisnął z nas łzy, jak wyżymaczka. Zebrało się na ziewanie, a poducha Z pierza przyciągała ciężką głowę. Nim przymknąłem oczy, dostałem Kuksańca w bok i pstryczek w nos. „A pamiętasz, jak ganiałeś za mną W dziurawych trampkach i krótkich Spodenkach na skręconych szelkach? Byłeś taki zabawny, o rany, całkiem Jak z kreskówki o Bolku i Lolku. Co za dzieciak, wdrapywałeś się Na sam szczyt jabłonki, by zerwać Dla mnie największy, najsłodszy owoc. Chciałeś mnie pocałować, hola, hola, A gdzie kwiatki i miłosne liściki? Szybki Bil to w westernach, cwaniaku. Wiesz, głuptasie, że dopiero na maturalnym Balu, gdy klęknąłeś przede mną, oniemiałą, Z czerwoną różą w zębach, ukradłeś mi serce. Pokochałam cię jak zauroczona podlotka. Śpisz? no to śpij, a ja powspominam Smak naszego pierwszego całusa I oddaj mi kołdrę, cholerny rabusiu.”
    3 punkty
  15. idziesz myśli już silne pozbawione lęku widzą jasność omijają cienie to co było jest latarnią morską ostrzega o mieliznach oddech pewny siebie karmi piersi włosy poddają się wiatrowi jutro jutro ważne a dziś dziś zaczyna powoli cieszyć lustro znowu ... się uśmiecha 1.2026 andrew
    3 punkty
  16. Cisza czarnego cienia usypia me myśli Kołysze oczy w rytmie bezdennej nienawiści Zamykam szczere serce tym bólem okryte Jak szczyt góry, marzenia śmiercią zdobyte Blask zawistnego płomienia ogrzewa mą bladą twarz Czy mogę na Ciebie liczyć, czy łaski odrobinę mi dasz ? Marznę lecz z lodu powodu, którym twe serce znamione Chęć skończonej udręki. Chęci te nieposkromione Klęczę wiec przed twoimi jak skala twardymi słowami Zamykam w mym spojrzeniu słońce, powiekami Z głowy mej krzyk wydobyty, jakby w gardle zastały Kłaniaj się! Myśli bezpowrotnie osłupiały.
    3 punkty
  17. Mało powiedzieć, że rozrywasz mi serce. Nie widać cię, a jednak jesteś i moje ciało oplatasz, zaciskasz więzy. Dusisz. Jak zwiędła róża, masz tylko ciernie. Ciągniesz w głębiny, kiedy ja ostatkiem sił próbuję złapać oddech na powierzchni. Każdą wiary iskierkę, która śmie zatlić się w moim sercu, gasisz pod ciężkim swym butem. Siedzisz na mych barkach, ciężka niby głaz. Nie zejdziesz ze mnie, a ja nie mogę cię zrzucić. Zostaniesz tam, cicha i niewidoczna. Pożresz mnie do końca. depresja
    3 punkty
  18. Zmierzch . . . . . Cichną przestworza. - Łuną Błyszczące widzę wzgórza na wschodzie. Wędrujące chmury, srebrne łodzie, Połyskując przez blady błękit suną. Tak lekko w oddali szybują . . . I jakby przywiozły żeglarzy świętych, Przy szczytach gór księżycem tkniętych, Jak przy samotnej wyspie, cumują. I Rainer: Abend . . . . . Stille die Fernen. — Ich schau’ Hoch ob verdämmernder Hügellehne Wandelnde Wolken, silberne Kähne, Schimmernd schwimmen im bleichen Blau. Gleiten so leicht in die Weite hinaus . . . Da, bei des Mondes blinkenden Bergen Stehn sie, als setzten sie selige Fergen Dort auf dem einsamen Eiland aus.
    3 punkty
  19. @Marek.zak1 @Tectosmith @Marek.zak1 doceniam Twoją refleksję i cieszę się, że tekst wywołał w Tobie te przemyślenia. Właśnie o to mi chodziło - żeby wiersz był przestrzenią do osobistych skojarzeń. Jeśli chodzi o samą pamięć emocjonalną - to wciąż fascynująca zagadka dla naukowców. A w wierszu wyróżniłeś "pamiętanie jako więzienie emocji" - zwłaszcza w obrazie "pułapki z lukru" i "czasu bez następstwa". Ucieszył mnie ten komentarz, bo daje wiele różnych przemyśleń. @Tectosmith rozumiem Twoją troskę o precyzję interpretacyjną. Zgadzam się, że wiersz działa na poziomie poetyckiego obrazu. Jednocześnie uważam, że każdy czytelnik ma prawo do własnych skojarzeń - nawet jeśli wykraczają poza literalny tekst. To naturalna część odbioru poezji. Proszę o zachowanie kultury w dyskusji pod moim wierszem. Marek wyraził swoją szczerą i przemyślaną opinię o moim tekście - opinię, która mnie jako autorkę ucieszyła i wzbogaciła. Nie akceptuję lekceważącego języka wobec kogokolwiek, kto w dobrej wierze uczestniczy w rozmowie o literaturze. Różnica zdań to jedno, ale obraźliwy ton to coś zupełnie innego. Jeśli nie potrafisz dyskutować z szacunkiem dla innych, proszę o powstrzymanie się od dalszych komentarzy pod moimi tekstami. Chciałabym, żeby ta przestrzeń pozostała przyjazna dla różnych perspektyw. Różnorodność odczytań mnie cieszy - nie szukam jednej "właściwej" interpretacji. Pozdrawiam. @Nata_Kruk Serdecznie dziękuję! Cieszę się, że jesteś i swoimi słowami przyniosłaś ukojenie. Pozdrawiam. :)) @truesirex @MIROSŁAW C. @infelia @Migrena Serdecznie dziękuję i pozdrawiam. :)))
    3 punkty
  20. Jestem zielonymi oczami Jeszcze gładkim ciałem Nikim więcej Mniej też Jestem rozdzieraniem Spacerowaniem Karmieniem przyjaciół Lubieniem staruszek Cierpieniem Czekaniem Ziewaniem Marnotrawieniem dóbr Tak, chyba jestem wołaniem Jestem tak grzecznym chuliganem Że aż szkoda dla mnie samej słów
    3 punkty
  21. zastanawiam się jak trafić w twój właściwy układ taki zwykły jak codzienna owsianka gdzie bity niosą nie hipnotyzują gdzie jeszcze jest żywa radość nie tylko święty atol wieczności
    3 punkty
  22. Sołtysostwo we wsi Wielka Lipa ugościć chciało z powiatu VIP-a, VIP-a nie poznali, bo sołtys chleb spalił, sołtysowej zaś rosół wykipiał. Wielka Lipa - gm. Oborniki Śl.
    2 punkty
  23. Przemowy, namowy - i ból głowy. Trybuny honorowe i powietrze morowe. Parady, obchody - i zdrady. Sztandary, wyznania wiary - i brak kary. Powstania - aż do wyczerpania. Pomniki. Chodniki. I - na nich - nie znam się z nikim. Żołnierze. Marsze. I pacierze. Obowiązek. Krzyż z gałązek. Mądrości o przeszłości. I brak przyszłości. Ojczyzna - blizna. I spalenizna.
    2 punkty
  24. Pomysł jest @hollow man ja go podchwyciłam i za pozwoleniem autora inicjuję następującą zabawę. Pokażmy sami sobie jak i na ile potrafimy wejść w głowę płci przeciwnej. Mężczyźni piszący wiersz proszeni są o dodanie w nawiasie (K) a Kobiety (M). To wszystko, miał to być konkurs, ale zobaczmy sami jak to się rozwinie. (M) Zaczynam Zamrażasz mnie maleńka Nie chcę zepsuć, fałszywym dotykiem Początek jest tylko jeden Będę Cię pilnował Stoję tak sobie I wiem że zaczynam
    2 punkty
  25. ostatnio wszystko dzieje się dłużej czuję jak z każdym rokiem bliżej podchodzą groby lubię słowa takie jak sensotwórczy tylko chaos stał się definitywny mam go w splocie słonecznym w szpiku kostnym w porannych autobusach gdy wszyscy ludzie wokół są tworem wyobraźni a później ja staję się ich projekcją śmiałeś się że u wojaczka najpierw krew miesięczna a za chwilę wystrzeli ciebie biorąc z ciebie pijąc ja o niebo już nie dbałem wiedząc przecież że to jedno ty który ze swoim ironicznym spojrzeniem pytałeś czy romantyzm to nazwa ekspresu do kawy przedzieram się przez korytarz przez porażenie senne zbyt słaba lub pijana by usiąść przy pianinie przestaję rozpoznawać własny głos mówi przeze mnie wódka papierosy mówią przeze mnie inne kobiety o matkach co rodzą dzieci by uczyć je od nowa jak nie kochać
    2 punkty
  26. byt jest faktem fakt jest bytem niebyt działa pod przykryciem
    2 punkty
  27. – Józek, to prawda, że ty niewierzący jesteś? – Prawda. – Dlaczego ty niewierzący jesteś, Józek? No, dlaczego? – Bo jestem naukowcem. – He, He, He. Józek, ty hydraulik jesteś, to jaki z ciebie naukowiec?! – Bo widzisz Grażyna, to w górze jest dobre dla filozofiów. A ja człowiek myślący jestem, ja potrzebuję znaków. – Na ziemi i niebie? – Tu, na ziemi. – Ty pewnie byś chciał w totolotka wygrać, Józek, takich znaków ci trzeba, bo ty duszy nie masz ani serca. – Nie Grażyna, mi wystarczy coś małego i nie zawracaj już głowy, bo mi w gardle zaschło, a do wypłaty jeszcze dwa tygodnie. – Zawsze przez te pola kapusty chodzisz, Józek? – Latem często. Przez pola szybciej i łeb przewietrzyć mogę. No, nie wierzę! Grażyna, nie wierzę! – Już to mówiłeś Józek. Po co się drzesz? – Jezus Maria, Matko Święta! Grażyna, patrz! Biały Bocian* w kapuście! Bogu na wysokości niech będą dzięki! *Biały Bocian - polska wódka z certyfikatem Gluten Free __ 13 stycznia obchodzimy Dzień Polskiej Wódki🥂
    2 punkty
  28. Mędrek ze wsi Studmiary prowadził pomiary: dziki impuls, miłosny puls… Potem rzekł- „nie do wiary”.
    2 punkty
  29. jeszcze nie wie że on dziś nie przyjdzie chodnik czeka na jego kroki gdzie podziała się noesis gdzie karteluszki zapisane nocą jeszcze nie wie że stała się opowieścią zanim otworzy usta jeszcze nie wie że karmiła śmierć swoimi udami wokół jego bioder gdy ciało chłonęło ciało jak ziemia wodę w letniej spiekocie jeszcze nie wie że ci którzy odeszli są drobnymi skazami na skórze wkradają się w gesty w szorstką czułość z jaką poprawia się grzywkę chłopcu ale ona jeszcze tego nie wie cała jest spełnioną miłością
    2 punkty
  30. @Andrzej_Wojnowski No nie wiem, w jakim to korpo. Najbliższa mi osoba pracuje w korpo - wszyscy twierdzą, że ma pracę marzeń. Właściwie to jest ciągle w domu, super socjal, świetne wynagrodzenie, a jak bywa od czasu do czasu w biurze - to ma całodobowe. darmowe posiłki. No i otwartą drogę awansu za ... myślenie. A także salę na drzemkę, siłownię i inne atrakcje. :) Więc może coś w korporacjach się zmienia na plus. Ta korporacja, o której piszesz jest jak z horroru. Pozdrawiam.
    2 punkty
  31. ... tak pomyślałam.... żal mi jej, ona mu tyle, on tylko uśmiech... :)
    2 punkty
  32. Są słabe strony, zresztą w każdym rodzaju firm są, ale: -pensja, jednak wyższa, niż w innych rodzajach firm, zawsze o czasie, -bonusy, jak ustalone, to są, -etat, socjał powyżej średniej, ZUS płacony, -nie musisz być kumplem syna właściciela, ani członkiem aktualnie rządzącej partii, żeby awansować. -wstawać i wracać trzeba wszędzie. Temat znam, pracowałem długo w różnych korporacjach. Nawet tu jest moje "Korponiebo" A że nie jest idealnie, nie jest. Pozdrawiam
    2 punkty
  33. Znowu poruszyłaś ciekawy temat. Pamiętanie ma dwa wymiary, jeden racjonalny, bo mózg pamięta, lepiej lub gorzej, co się wydarzyło, lub co człowiek widział, czy przeżył. To pamiętanie ma pozytywny aspekt, bo większa wiedza pomaga człowiekowi w życiu, pomaga unikać tych samych i podobnych błędów. Drugie pamiętanie, jaki u Ciebie, to przeżywanie, wspominanie traumatycznych wydarzeń, a dotyczy emocji, które bolą i nie pozwalają zabliźnić się ranom. Jeśli to pamiętanie i przekonanie, że nic się już nie wydarzy jest "trwaniem bytu", niestety ma destrukcyjny wpływ, a może prowadzić do depresji, czy załamań nerwowych. Ludziom wrażliwym, emocjonalnym trudno niestety nad tym zapanować. Pozdrawiam serdecznie z podobaniem dla wiersza.
    2 punkty
  34. Zakochanie — najbardziej absurdalny moment w życiu człowieka. Tak nielogiczne, jak dla matematyka są wiersze o cytrusach, których nikt nie rozumie. Nagle jedna osoba staje się całym światem, tym, co widzimy, czujemy, oddychamy. A potem — tylko woda, piach i kurz zostają po naszym nielogicznym zauroczeniu.
    2 punkty
  35. może cymes ci nie wyszedł ale jest urocze ciut zabawne dosmaczone pisane z polotem sens zostawmy gdzieś na boku formą się zachwyćmy lekkie jak kilkoro pociech na więcej nie liczmy :)))
    2 punkty
  36. powiedz kim jesteś i co tu robisz w zapełnianiu jakiej wyrwy w nadawaniu jakiego sensu przyszłaś tu byśmy jak dzieci zagrali w zielone w głuchy telefon albo w samotność
    2 punkty
  37. @Alicja_Wysocka Życie to podróż za jeden uśmiech. Uśmiechów nigdy dość. @violetta A poranki?
    1 punkt
  38. @Alicja_Wysocka masz dziecinne kłopotki:)
    1 punkt
  39. @Charismafilos Sens jest taki, że ludzie naokoło chcą Ciebie widzieć w swoim sensie, lub w sensie im przeciwstawnym. Masz być w obozie ich sensu lub ich braku sensu, lub w obozie przeciwnym. Im więcej nabroisz na poezji.org tym bardziej chcą ciebie widzieć w swoim sensie lub po jego przeciwnej stronie. Świat wielu opowiedzeń tak już ma. I jest kłopot, bo jak nie bardzo tego chcesz to musisz wznieść się na wyżyny fizycznych i każdych innych umiejętności, a mianowicie udowodnić, że jest coś takiego jak szpagat na brzytwie.
    1 punkt
  40. @Leszczym właśnie chodzi, aby jeśli już nieunikniony, ten ból miał sens :)
    1 punkt
  41. @infelia Absolutnie nie interesuje mnie taka podróż ani ten pan. :)
    1 punkt
  42. Witam - trudy i bolący wiersz - ale warto o tym pisać a jak możemy to pomóc - bo jak już Alicja wspomniała to też ludzie którzy pobłądzili - Pzdr.serdecznie.
    1 punkt
  43. @Amber nie znałam tej bajki:) dziękuję bardzo:) pozdrawiam serdecznie:)
    1 punkt
  44. Utwór przepełniony jest melancholią, nostalgią i cichą rezygnacją. Końcowa metafora otwartej dłoni, w której zamiast "pewności" został tylko "popiół", jest niezwykle mocna i stanowi gorzkie podsumowanie całego procesu.
    1 punkt
  45. Patrzę w niebo wokół mnie mrugają fajerwerki jest ich dużo są wszędzie Wokół Mnie gdy tak oglądam je zaczynam czuć lęk, strach pragnienie na lepsze jutro chce na następny dzień obudzić się i zapomnieć zapomnieć o tym co było rok temu O tym źle smutku i strachu chce by następny rok byk miękki jak z piachu patrząc w niebo w oczach zbierają mi się lzy wspomnienia latają mi przed oczami ale czy miniony rok da się skończyć łzami? mamy się przecież cieszyć radować i bawić z myślą ”jutro uda mi się to wszystko naprawić” lecz płaczem rok jest skończyć łatwo melancholią wraca zawsze co roku powoduje łzy a nie uwalnia z amoku…
    1 punkt
  46. stary dobry wiersz Krzysztofa Turowieckiego
    1 punkt
  47. Czasem śnię o wiecznym spoczynku pośród mściwych skał, bezwzględnego mrozu, w oku oceniającej góry. Ból zamarzniętego ciała, biel zasnuwająca oczy, adrenalina w żyłach, samotność z wyboru, strach uchylający się przed pogodzeniem. Gdy budzę się rano, już sama nie wiem... czy to prawda, czy górska łaska, czy lekcja pokory.
    1 punkt
  48. .... a jednak Wreszcie odkryłam, gdy w Pieckach chłodno, wystarczy kompa włączyć, podobno. Temperatura w domu wzrasta, Jan nad książkami, no nie - basta. Konkurs się zaczął... każde osobno. październik, 2025
    1 punkt
  49. (z cyklu: Maryśkowe wierszyki) Mały piesek po kryjomu na wycieczkę uciekł z domu. Miał plecaczek w białą łatkę i chciał rzeczkę przejść przez kładkę, lecz kładeczka stara była i pod pieskiem się zburzyła. Wpadł do rzeczki mały piesek, chwycił się z kładeczki desek, płynął z rzeką kawał drogi, aż mu ścierpły wszystkie nogi. Gdy dopłynął pod Warszawę, wyszedł z wody wprost na trawę, ciut futerko swe osuszył, zwiedzać miasto żwawo ruszył. Pooglądał, co się dało, aż się nagle ciemno stało. W brzuszku się zrobiło głodno, a z wieczora też i chłodno. Wzdycha piesek tak markotnie, że mu zimno i samotnie. Głośno kiszki marsza grają.. Gdzie tu jakieś ciastka dają? Pchły mu także przykrość robią, gdy pieskowi skórę skrobią. Płacze biedak, aż drży cały, nagle uszka usłyszały głos radosny- chodź tu, Arcik! To Marysia- żadne żarty! Wielka radość dla kundelka, oto jego właścicielka! Pieska swego odszukała i do domu go zabrała. W ciepłej kuchni gdzieś za miastem, piesek połknął miskę ciastek. Pani pieska wykąpała, wszystkie pchełki wypłukała, potem spać się ułożyli i wesoło sobie śnili. Pani spała na poduszce, piesek chrapał pod jej łóżkiem. Arcik więcej nie ucieka. co dzień na Marysię czeka, kiedy już z przedszkola wróci i mu piłkę znowu rzuci.
    1 punkt
  50. w pokoju na poddaszu męczyłem nogi kucając przy łóżku płonącą głową zwilżał poduszkę koc popielate dłonie bezwładne przeszklone cuchnęło gorączką wrzącym przerażeniem ręczny zegarek liczący oddechy jakby bez siły i woli do walki * prostuję kolana przysuwam taboret usiadłem zgarbiony cisza trąciła wreszcie struny napięte do granic zagrałem płaczem do rana [sub]Tekst był edytowany przez Michał Kowalski dnia 31-07-2004 23:46.[/sub]
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...