Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.06.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
Wysokie funkcjonowanie Schowałem się, pracuję, tylko mnie nie widać; Znów jestem w swoim świecie. Ależ tu przytulnie, Tak ciepło i ciekawie. Chcesz posiedzieć u mnie? A może sama często także gdzieś odpływasz? Na zewnątrz, tyle rzeczy na człowieka czyha, A tutaj, na wysepce, pięknej acz bezludnej, Jest cicho. Może ze mną… Może zechcesz również, Jak kiedyś na piaskowych wydmach się kołysać? Lecz burza, gdy nadejdzie, zniszczy sanktuarium, I w hałas bezlitosny wszystko znów obróci. Gdy bronić będę musiał najświętszego skarbu, A z marzeń delikatnych pozostaną gruzy, Śród wichur i błyskawic, meltów i shutdownów, Spróbuję neurotypu troszkę się douczyć. ---8 punktów
-
marzy mi się cichy kąt na obrzeżach pięknego włoskiego miasta pizza z serem i lody upalne dni pomiędzy rozmarzonymi nocami sny o tobie upchane w pudełku pozostawione w jakimś zimnym zakątku Polski inne życie inna ja może zostanę Włoszką5 punktów
-
i wody są ciężkie wody zniszczenia ogień wybawcą suszy ciało i ono lśni jak złoto! strąca z siebie resztki prochu wiatr go roznosi raz w tę raz w tę aż zniknie w eterze już cisza błogi spokój rozprzestrzeniasz się5 punktów
-
Chłopcy są mali chłopcy są śliczni Mają gęste grzywy nad jasnymi oczami Teraz są wrażliwi najbardziej liryczni Zanim się staną durnymi twardzielami Zanim nogi obują w podkute buty Ich bose stopy smakują świat Chłopcy są mali chłopcy są śliczni Mają głosy ptaków i we włosach Wiatr Śmieją się szeroko i figlarnie Zerkają czy patrzysz bo chcą być Widziani Zobacz ! Jak skoczyłem wysoko daleko Nie skacz tak daleko, zostań chłopcze Z nami4 punkty
-
są prawdy po które trzeba iść daleko mijać kolejne lata i nadal błądzić a one wierne przy nodze tak oczywiste że aż niewidoczne3 punkty
-
krążę wciąż wokół jednej myśli dychotomii (albo dwoistości?) z jednej strony artysta (poeta!) z drugiej nic nad worek na kości prowadzę tę walkę (za mocno? za duże to słowo? potyczkę?) i nie wiem czy słuchać własnego sumienia czy to już będzie patetyczne? tak głowę wychylę za okno i nie wiem samemu co mówić co czuję - po burzy duch ziemi się budzi czy zapach niedomytych ulic więc głowę chowając pokornie już nie wiem jak witać dzień nowy czy śmiać się i pisać - o słońce! czy może - reaktor jądrowy? myślę - czy Monet by nie mógł malować refleksów na moich kałużach? czy wielki artysta potrafi być mały a mała sztuka potrafi być duża? czym chcę być w przyszłości? spikerem? dziwakiem, gadułą, rzeźbiarzem? czy ludziom zawsze muszę patrzać w serce, czy lepiej im patrzeć na twarze?3 punkty
-
Spuszczę ze smyczy Pobiegnie co sił Przez las Gałęzie podrapią ramiona Pokrzywy kostki poparzą Kleszcze obejdą szyję Pod pachą Nim głowę odwróci O kamień zahaczy Przewali I stoczy się z górki Twarzą w mrowisku I w błocie ugrzęźnie Z jękiem ze łzami Drogi szukać będzie z powrotem Zniknęło z pola widzenia Więc wołam Ego!!! ... O tu jesteś2 punkty
-
prawu ciążenia zaprzeczasz sobą gdy letnim brzaskiem wraz z mgłą się zbliżasz tuż tuż nad ziemią na palcach boso taka ulotna zwiewna nadzwyczaj jakby Newtona trzy domniemania ciebie zupełnie się nie imały czyby je wtedy światu ogłaszał twoją nieważkość widząc rankami może by nawet tę eteryczność nowym genialnym wzorem wyjaśnił bo lewitujesz mogę to przysiąc miałże Isaac czy nie miał racji2 punkty
-
pekawu kapewu mam dzieciństwo w dysfunkcyjnym domu na koncie akty wandalizmu ucieczki i poprawkę w szkole ukradłem wiele owoców cudzych sadów jeden z moich najbliższych kolegów z podstawówki zadźgał ojca schizofrenika 30toma ciosami z czego większość w głowę zawinął w dywan wyciągnął na balkon po czym z kumplami przy piwie pod sklepem wypił oranżadę wsiadł w autobus i pojechał zgłosić się na psiarnię mam w życiorysie nadużywanie używek wszelakich kilka razy byłem jedną nogą po drugiej stronie kilkanaście lat po drugiej stronie spędziłem wciąż biję się z myślami kilka razy niemal się skurwiłem znałem wielu co gonili dragi i krew mam na rękach ale swoją własną szanowni państwo zgłaszam swoją kandydaturę2 punkty
-
w atramentowym niebie z ochotą wybiegam na deszcz zanurzona w ciepłej kropli przy twoim dźwięku jestem kolibra czereśnią2 punkty
-
Zanim pewnego dnia, poznałeś wiosną mnie, było mi bez Ciebie tak, trochę dobrze, trochę źle. Szybko upłynął czas i mija dzień za dniem, tak bardzo mi Ciebie brak, a życie jest tylko złym snem. Dzisiaj bez Ciebie jestem już, nie mogę dłużej tak żyć, bo myślę, o Tobie wciąż, i proszę, na krótko choć przyjdź. Życie nie szczędziło nam łez, a kolce raniły róż, lecz razem musieliśmy przez to przejść, sami wśród wichrów i burz. Życie już takie jest, jest czas na radość i łzy, lecz wszystko łatwiej znieść, gdy obok będziesz TY. A gdy nadejdzie dzień, znowu spotkamy się, będzie nam ze sobą tak, jak być powinno, to wiem. 25 lipca 2024 r.2 punkty
-
na Ukrainie właśnie kończyła się wojna gdy ktoś poprzestawiał wszystkie zegary świata John Lennon zmartwychwstał by dać światu szansę ostatnią szansę i osobiście wsadzić kwiatek do lufy Greenpeace zasadził milion drzew a puszcza amazońska nie stracila już żadnego pnia pozamykano szpitale z powodu braku pacjentów zagrożone gatunki wróciły do swoich gniazd ocean nie wysechł pustynie zazieleniły się oazą roślin ktoś własnoręcznie zacerował dziurę ozonową i tylko ja ocalałem by obwieścić to światu2 punkty
-
o naturo z natury moja muzo niezmiennie wodzisz na pokuszenie mój pierwotny Instynkt z bukietem przymiotników rozsypuję na tobie wszystkie kolory świtu i ciągiem pocałunków rozpoczynam mapowanie ulotności chwili po prawej stronie zmysłów kwiaty wiosny a po lewej stronie kwiaty jesieni hm na łuku biodra lato zatrzymuje mnie na dłużej niczym wietrzyk w koronie lasu deszczowego szumem przechodzę w płynne dźwięki aż pod czubkami palców czuję w świętej proporcji atomy tlenu i wodoru muśnięte różem rozkwitają pąki nieba2 punkty
-
musi być szczera nie powinna smucić tylko cieszyć tych którzy ją czytają poezja musi smakować jak codzienny chleb nie może być trudna ma pachnąć prawdą mam nadzieje że ten wiersz nie kłamie a poezja ucieszy się że tak ją widzę2 punkty
-
Pomyślał że czas najwyższy dorobić się ciszy. Zaplanował. Przeliczył. Wykalkulował. Wziął na tapetę wzory rodem z pragmatyki. Otóż okazało się że najpierw trzeba było narobić hałasu niemałego. Rabanu sporego. I bałaganu nieco największego. Na hałasie krótko mówiąc zarobić ile się da no a potem móc cieszyć się i delektować ciszą dnia codziennego i milczeniem upływających w dostatkach dni, miesięcy, lat, dekad. Warszawa – Stegny, 07.06.2025r. Inspiracja – Poeta Wędrowiec 1984 (poezja.org).2 punkty
-
Życie to gra Której nie możesz wygrać Miłość to sen Który wydaje się prawdziwy A śmierć to otchłań I ciemność Której nie chcesz doświadczyć I której nie chcesz poznać2 punkty
-
Składam łabędzia z chusteczki Składam go w mych dłoniach Składam łabędzia z chusteczki Składam go gdy konam Strumień krwi po ręce płynie Płyną łzy po twarzy Krew na ręce w końcu spłynie Schną łzy na mej twarzy Ból już odszedł łzy ustały Nie ma światła w oczach A w mych dłoniach łabędź cały razem ze mną skonał Tylko jedna rzecz została po tym wielkim bólu Smutek żal nienawiść w sercach Cień niezrozumienia a w mej głowie w tamtej chwili sposób ukojenia2 punkty
-
Dlaczego ciągle zasypiamy tu, Choć serca smutne są i znużone? Dlaczego ciągle zasypiamy tu, Choć dni ponure są i zamglone? Bo słońce w południe mgłę przepalić może, A nasze dusze smutku się wyrzec; A różowe zorze w przedwieczornej porze Jaśniejszy poranek mogą przyrzec. I Emily: What use is it to slumber here, Though the heart be sad and weary? What use is it to slumber here, Though the day rise dark and dreary? For that mist may break when the sun is high, And this soul forget its sorrow; And the rosy ray of the closing day May promise a brighter morrow.2 punkty
-
Stary dom przy ulicy Klonowej oddychał ciszą. Miał w sobie coś z zamyślenia — jakby jego ściany były świadkami historii, których nikt już nie opowiada. Wysokie sufity, skrzypiące schody, zapach desek nasiąkniętych wiekami... To nie był dom młodych ludzi. To był dom, który się pamięta, nawet jeśli się w nim nigdy nie mieszkało. Remont strychu miał być formalnością. Nowe ocieplenie, wzmocnienie belek, może kilka szafek na sezonowe graty. Robotnik — pan Janusz, człowiek ze złotymi rękami i sercem do drewna — pracował z pokorą wobec materiału. Gdy podniósł jedną z desek, skrzypnięcie było inne niż zwykle — jakby dom zadrżał, nie chcąc zdradzić swojej tajemnicy. Pod deską spoczywały rzeczy owinięte w pożółkłe prześcieradła i gazety z datą 1937 roku. Kurz zatańczył w powietrzu, a światło latarki zatańczyło wśród wspomnień, które nie powinny być poruszone. — Proszę państwa... coś tu jest. Anna i Michał — właściciele domu — wbiegli na górę, niepewni, czy będą świadkami czegoś niezwykłego, czy jedynie kolejnej zagubionej walizki z poprzedniej epoki. Pan Janusz rozłożył pakunek z taką ostrożnością, jakby dotykał relikwii. Najpierw ukazała się zastawa stołowa — porcelana cienka jak papier ryżowy, z delikatnym złoceniem wzdłuż brzegów. Każdy talerz zdobiony był ręcznie malowanymi kwiatami — nie takimi z podręczników botanicznych, lecz tymi z dziecięcych wspomnień: róże, niezapominajki, maki. W filiżankach drżały jeszcze cienie dawnych rozmów, a spodeczki milczały jak dno studni, z której kiedyś czerpano śmiech. Potem pojawiły się świeczniki — mosiężne, z misternymi żłobieniami, na których czas osadził zielonkawą patynę. Ich kształt przypominał kolumny ruin, a wosk zastygły u podstawy mówił: tu kiedyś płonęło światło. Obok nich leżał wazon z opalizującego szkła, w barwach porannej mgły — szarość przechodząca w błękit, jakby uchwycono moment, w którym noc oddaje dzień w ręce światła. W jego wnętrzu spoczywał suchy, zbutwiały płatek róży. Może ślad po ostatnim bukiecie. Może dowód miłości, która nie zdążyła zwiędnąć. Najmniejsze, lecz najbardziej osobiste było pudełko — drewniane, z metalowym zamknięciem i wyblakłym napisem: „Dla Marii, na zawsze.” W środku — fotografie. Czarno-białe twarze, które kiedyś miały imiona. Kobieta z miękkim spojrzeniem i włosami upiętymi w koronę codzienności. Mężczyzna w mundurze, którego ręka spoczywała na ramieniu dziecka — może ich syna. Były tam też pocztówki — z Paryża, Lwowa, Wenecji. Pisane starannym pismem, słowa: „Tęsknię. Czekaj na mnie. Twój Janek.” Anna wzięła jedną z kartek i przeczytała półgłosem, z drżeniem: — „Miłość nie zna granic, ani czasu, Mario. Gdy zamkniesz oczy, będę obok.” Głos jej zadrżał, a w oczach zalśniła łza, nie wiadomo czy cudza, czy jej własna. Michał stał w milczeniu. Nagle poczuł, jakby dom przemówił — nie słowem, lecz obecnością. Jakby ich życie właśnie zostało splecione z losem tych, którzy byli tu wcześniej. Jakby każdy ich krok po tych deskach od teraz miał być uważniejszy, cichszy — w szacunku dla tych, którzy milczą. — Może nie jesteśmy tu przypadkiem — powiedział w końcu. — Może ten dom nas wybrał, bo wiedział, że go usłyszymy. Anna spojrzała na niego z czułością. Była w tym momencie jakaś dziwna, cicha intymność — nie między nimi, lecz pomiędzy nimi a przeszłością. Jakby czas przestał istnieć.2 punkty
-
2 punkty
-
Dla siebie, na wyłączność, lubię mieć tylko spokój i Boga. Trwa przy mnie nie narzucając się zbytnio. I też bywa nietowarzyski. Korowód kondycji ludzkiej (powykręcany we wszystkie strony) tańczący tuż pod roziskrzonym parapetem miasta. Są szachy - karnawału brak. Nie w porę, ale przychodzi opamiętanie: ziarenka naszego czasu tutaj przesypują się już tylko na stronę plaży - wiecznego odpoczynku. Wietrznie tu! Wiecznie? Poddasze świata i spadzisty dach codzienności, w której co rusz psują się samochody, zalotnie kuszą okna wystaw, co kwadrans odbierane są paczki i porody ... Nasz żywot w kosmosie? To nawet nie kwadrans. Czyste intencje? Najlepiej jeszcze raz opłukać przed podaniem. Bezludna północ. Wypłakuje się do pustego baru, przelewam siebie z pustego w próżne; Jutro i tak wspólnie będziemy wypatrywać nieba. Darmowy seans dla uciśnionych. Dziękuję za wszystkie zagadki Bogu i mamonie. - To może teraz zaśniesz ... ?2 punkty
-
1 punkt
-
Prawidłowo, wreszcie. Skąd masz takie informacje? No chyba, że chodzi o osoby bez diagnozy, nieświadome bycia w spektrum, to się zgadzam. W neurotypowym świecie trzeba jakoś się odnaleźć. Wiele osób w spektrum maskuje zachowania neurotypowe, co skutkuje prawie zawsze po prostu niesamowitym wyczerpaniem.1 punkt
-
1 punkt
-
Sukienki dziewczynom są po to By wiatr poszarpał je mocno Z szaleństwem i namiętnością W fason się wtulił beztrosko Dziewczyna sukienki zakłada By ptakom się przypodobać W rękawy ich trele wsunąć W rozkloszowaniu wirować W sukienkach się łąka przegląda Makami chabrem rumiankiem Czasem rozkołysze koronką Gdy trawy budzą się rankiem Dziewczyny w sukienkach pięknieją Ich stopy pląsają miękko W tańcu marzenia drżą lekko A szczęście się rodzi z piosenką1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
zatrzymałam w swojej dłoni wszystko co od ciebie takie posiadanie które kołysze nie otwieram jej bo boję się rozsypanego palce bolą z uścisku i drętwieje serce a to zamknięte zaczyna uwierać od środka muszę rozluźnić dłoń aby zacząć oddychać1 punkt
-
Witaj - mi się udało podejrzeć w lesie na polanie jak skubały - oczywiście w odpowiedniej odległości nie chciałem by się spłoszyły - a z tymi krowami to inna bajka nie tak urocza wiejska normalność - dziękuje za komentarz i polubienie - Pzdr.serdecznie.1 punkt
-
a co może ego spuszczone ze smyczy w tym lesie głębokim drzew cienie policzyć i grzyby pozbierać jeżyny skosztować oraz malin narwać - nalewka gotowa że trochę pocierpi przez mrówki w malinach a smaku słodkości już nie zapomina w tęsknoty ukryje w bardzo zgrabnych słowach by wrócić kosztować napawać rozpływać :)))1 punkt
-
W zapomnianej chacie na skraju lasu echo i wiatr o byłym rozmawiają Cisza do nadziei się tuli stary pająk to widząc po swojemu się uśmiecha W zapomnianej chacie kiedyś tętniło życie słońce tu zaglądało było fajnie i miło W ogrodzie kwitły róże burek radośnie szczekał na ławeczce dziadek pykał fajeczkę Dzieci w berka się bawiły obok była studnia żuraw cierpliwie czekał Babuleńka w wannie cynkowej pranie krochmaliła była szczęśliwa Dziś ta chata pusta las częstuje ją cieniem który po cichu popłakuje1 punkt
-
@Amber Magda, ja lubię pisać. Lubię to, choć wiesz bywają negatywy. Ilość mogłaby świadczyć o obsesji, ale nie sądzę żeby tak było.1 punkt
-
@Jacek_Suchowicz nie wszyscy są mięsem armatnim, niektórzy chłopcy dowodzą i wszczynają konflikty Dziękuję za czytanie Pozdrawiam serdecznie Kredens1 punkt
-
"Dziecko Moje, pamiętaj o tym, że wszelka żałość, nieżyczliwość, niecierpliwe i ostre odnoszenie się do bliźniego pochodzą od złego ducha. Wszelkie rozdrażnienie i niepokój także. Strzeż się tego, bo to znak, że uległaś wpływom kusiciela i zniewolona jest dusza twoja. Uciekaj wtedy w ramiona Matki i wzywaj miłosierdzia Mego. Żyjesz w świecie i tu ciągle narażona jesteś na wpływ szatana, który cię śledzi i usiłuje wedrzeć się do duszy twojej. Twoje bezpieczeństwo jest we Mnie. I jest ono doskonałe, jeśli ufnie oddajesz się Mojej prowadzącej cię miłości. Uległa bądź woli Mojej. Każdy odruch buntu i samodzielności to także tchnienie piekła,które cię dosięgło, bo to znak, że Mi nie ufasz. Że bardziej pokładasz nadzieję w sobie niż we Mnie" 141 czw.27.06.1991. g.21,05 Alicja Lenczewska Słowo Pouczenia1 punkt
-
ciężka jest woda zniszczenia to przecież jest D2O i służy do rozczepienia autorce nie o to szło a może o jakaś kremację jak złoto lśniących ciał mroczne dostrzegam racje zmykam wraz z wiatrem gnam :))1 punkt
-
pomysł znakomity z wykonaniem trochę gorzej - (zrezygnować z wyrazów, które nic nie wnoszą) poprawić rytm np. 3/3/3 i rymy np naprzemienne pozdrawiam1 punkt
-
Nie. Nie miało być zlośliwie. Chciałam wskazać to, co istotne w myśleniu od dawna, nie tylko jako idea książki. Miłego :)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Rafael Marius za młodu wchodziłam na czereśnię:) na niższych partiach, jeszcze rok temu sięgałam morwy, w tym roku mi wycięli, koniec wspinania, musiałbym mieć drabinkę:)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@aniat.Musiał być to jakiś skąpiec, skoro zmieściłaś wszystko, co od niego w dłoni...1 punkt
-
@Łukasz Jasiński Mówiłem nie raz i nie dwa, współczuję panu choroby. I pana wiersze odbieram za coraz lepsze, co wiązać się może z pewnymi postępami w czytelnictwie :) @Amber Tak, ale usunę słówko zapracujesz i tekst nabierze większej wielowymiarowości. @violetta Może być i hades, ale sprawy życia i śmierci, nie miałem ich na myśli pisząc niniejsze, to tylko jedna z wielu interpretacji. Bo może być też nie wiem przytulenie po seksach.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
W zielonym gaju przy ruczaju to chyba bardzo daleko stoi tam chatka a w środku mleczarz co kóz dogląda poniekąd miejsce na zwrotki ...1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne