Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.05.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
więc w jaki sposób wytłumaczyć czasami prawdę w rymy wkładam ponoć od srebra złoto lepsze więc nie ma co za dużo gadać głupota zawsze jest brzemienna bękartów już się nie doliczę właśnie odgryzłam sobie język ale pazurem jeszcze piszę10 punktów
-
leżę w niebieskim bikini na tęskniącej skale włosami otulam siebie jak piękną syrenę w głąb morza wpatrzona lekko uśmiechem noga za nogę pośladki w górę do słońca przywitam ciepła twojego serca bicie6 punktów
-
to tylko czas odwrócił role jakby chciał sprawdzić kolejność w kruchych ramionach tulisz wspomnienia i resztki gasnących dni jestem tuż obok opatrując twoje lęki i własną bezradność5 punktów
-
kolec z cierniowej korony przebił ci skórę w okolicach skroni tak poznaliśmy się mówisz że nie kryjesz urazy a ja buduję kościół w sobie proszę wybacz jego historię i architekturę szałas na wulkanicznej skale dla skromnej słowiańskiej duszy4 punkty
-
Widzę moja droga A w tobie szansę, ale cóż lękam się nieco możliwego dysonansu, bo jak dotąd trzymałaś mnie na dość duży dystans. Prosiłaś mnie już nie raz i nie dwa o auto marki dyliżans. Warszawa – Stegny, 24.05.2025r.4 punkty
-
Tak oto idę sobie w czas, w nieznany, gęsty, ciemny las. Szukając jasnych, ciepłych dróg. Niech podpowiada - dobry Bóg. Tak oto idę sobie w czas.. Zimnym potokiem obmyję twarz, by się ocucić, by jeszcze czuć. Miłości bajkę - we dwoje snuć. Tak oto idę sobie w czas, dopóki iskra stoi w drzwiach. Może odnajdę - pejzaże słów. Chmury zapomnę, świecąc znów. Tak oto idę sobie w czas, póki mi dane wstać - jeszcze raz. Uchwycę co dobre, ominę co złe. Docenię chwilę, gdy spotkam Cię.3 punkty
-
chciałam zatrzymać w sercu te kadry sprzed lat ale wyrwałeś mi z rąk ostatnie obrazy malowane nadzieją bez ostrzeżenia spadł deszcz krople wpadały prosto w oczy już nie pieką nie czuję nic obopólne milczenie wskazuje kierunek może tak jest lepiej ale ja nie lubię takiego świata3 punkty
-
Czemu nie ma tego w baśniach ani pieśniach ? Gdzie rycerzyca ratuje księcia co żyje jak wieśniak ?2 punkty
-
Siedzę tu przy włączonym monitorze, I wciąż nurtuje mnie pytanie, Czy mogę nazwać się --- Poetą? Czy kiedykolwiek nim się stanę? Za młodu chciałem pisać książki, Lecz zarzuciłem już te mrzonki, Za mało miałem wiary w siebie I nazbyt mało – wytrwałości. Teraz więc skupiam się na wierszach, Wierszykach, wierszydłach --- jak chcecie to zwijcie, W poezję wkładam swą nadzieję. W jej wersach widzę jeno wyjście. Nie mam na szczęście chorych ambicji, By stać się drugim Mickiewiczem, Ani Słowackim --- i psom szyć buty, Jak już --- to drugim Gombrowiczem. Choć łeb mam śniegiem już pokryty, To sił mam więcej niż byle młodzian, I chęci życia --- nie ma tak łatwo, Nigdy, przenigdy się nie poddam! Warszawa, 23 V 20252 punkty
-
Czas na sen Kładę się spać, Północ już dawno wybiła. Jeszcze przejrzę socjale, Myśląc jedynie, co mogłaś dodać na story. Może to i lepiej, Bo kiedy widzę, że on Cię dotyka… Tyle błędów, przecież czasu nie cofnę. Co mogę zrobić? Nadszedł już czas, By próbować zasnąć i próbować nie myśleć. Odkładam telefon, świadom tego, co mnie na pewno nie czeka. Na pewno nie poczuję Twojego zapachu przed snem. Na pewno nie usłyszę „Dobranoc”, tak słodko brzmiącego. Na pewno nie dotknę skóry, której dotyk dawał spełnienie. I na pewno nie ujrzę uśmiechu, który jako jedyny, Dawał mi spokój. Wiem, że rano nie zadzwonisz. Na pewno nie Ty. Hej, co tam? Hej, co u Ciebie? Jak samopoczucie? Przecież wszędzie rozpoznam ten uśmiech, Tak szczery i dający mi spokój. To znowu Ty. I znowu tu przyszłaś. Skromna i cicha, Serdeczna i słodka. Nic się nie zmieniłaś. Chcesz coś powiedzieć? Chyba, nie słyszę… Chwytasz za rękę? Chyba nie czuję… Rozmywasz się powoli I tracę Twój obraz. Czemu uciekasz? Czy znów Cię skrzywdziłem? Nie odchodź, nie teraz. Wróć tutaj, proszę. Co to za dźwięk? Otwieram oczy. Czas wstawać, Bo budzik zadzwonił.2 punkty
-
znów myślę o zdroju, który wypływa z podziemi pałacyczka. o klarowności form. rozciąga mi się w głowie przestrzeń, gdzie wszystko jest zabytkowe, choć nic nie jest stare, kości na dnie i meble w komnatach – intarsjowane rubinami, uczucia – przepojone poczciwością, jak wytchnienie, falafel z kartoflami i omastą, a treść jazgotliwych traktatów – wyklepana na maszynach marki Łucznik czy Robotron, podpis – ołówkiem, nie parkerem. to światek, gdzie wszystko co złe zmienia się w przesąd. albo przeskok o dwa-trzy dni dalej, gdzie umiera, niekarmione uczuciami, więdnie niepodlewane, zwijając kolczaste liście, a potwory między nami uciekają w głąb Nickelodeonu, stają się w rysunkowymi misiami, co skaczą sobie do gardeł, by się zagryźć. przyznaj: to nie najgorsza wizja, ten mój strumyś, rezydencyjka na obrzeżach Ładnogrodu, obrazek, na jaki patrzę przez pobrużdżone ścieżkami szkiełko, na którym rozprowadziłem tak potrzebny narkotyk: łagodność; ma w sobie pewien urok to miejsce, do którego lubię powracać. doszczętnie.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
rachunek sumienia może zaboleć myślenie wstecz podstawić nogę więc po cholerę iść taką drogą lepiej się połóż i śnij potem obudź w sobie to coś co życiem jest nazywane nie zaglądaj sobie do głowy równiutko do przodu idź nie wychylaj się bo nie warto na to jeszcze przyjdzie czas2 punkty
-
@Łukasz Jasiński Bardzo dziękuję i pozdrawiam,:-) @Manek Dziękuję Ci bardzo:-) Czy te " bo" jest tragicznie niepoprawne? Pozdrawiam cieplutko:-) @Wiesław J.K. Owszem, jednak i te doniczkowe kwitną tylko " chwilę" , a sęk w tym by nauczyć się widzieć piękno między chwilami. Dziękuję i pozdrawiam! @Rafael Marius Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam! @iwonaroma Tu mi się nasunęła myśl, niekiedy jesteśmy niecierpliwi nie widząc kwiatów, ani nawet liści, a tam pod ziemią najpierw tworzą się korzenie. Takie solidne podstawy wszystkiego. Tylko tego nie widzimy i się złościmy. Pozdrawiam i dziękuję;-) @Kwiatuszek @akowalczyk @MIROSŁAW C. Dziękuję za serduszka, pozdrawiam serdecznie!2 punkty
-
2 punkty
-
Autorzy: Tekst - Michał Leszczyński Rozmowa z AI - Krzysztof Czechowski Bezkasie Ta piosenka opisuje realia, uwierz jakimi są po prawdzie więc to wspaniałość życie jest bajeczne życie bywa marzeniem nie ma dla nas ani wystaw ani meczy w Madrycie pragma kuleje ojej ojej pragmatyka nie styka bo taka tu taktyka Na bezkasiu uwielbiają ciebie przytrzymać nie zbiesisz się im, a nawet ich przeprosisz albowiem warto tutaj się nieco dorobić świat oczekuje działań z zaangażowania (zakochaliśmy się w siódmych potach na siłowniach) na bezkasiu toż wiadomo i rak jest rybą trza dążyć trzeba próbować trza trwać zmieniasz ciągle więc nie odstawiasz lipy zeszyt urasta w wersy, przybierają twoje nuty (ważna jest waga notesu oraz ciężar pięciolinii) Ta piosenka opisuje realia, uwierz jakimi są po prawdzie więc to wspaniałość życie jest bajeczne życie bywa marzeniem nie ma dla nas ani wystaw ani meczy w Madrycie pragma kuleje ojej ojej pragmatyka nie styka bo taka tu taktyka Na bezkasiu chodzisz bardzo często głodny świat jawi się przyszłością, blaski miewa retro tęsknota ułoży ci opowieść w piękną piosenkę być sytym oznacza rzekomo artystyczne niedobrze na bezkasiu pojedziesz maksem na Podlasie ani Stany ani Brytania nie są wcale dla ciebie smycze nie po to są aby się urwać z choinki zerwać bukiety kwiatów brzmi nieromatycznie Ta piosenka opisuje realia, uwierz jakimi są po prawdzie więc to wspaniałość życie jest bajeczne życie bywa marzeniem nie ma dla nas ani wystaw ani meczy w Madrycie pragma kuleje ojej ojej pragmatyka nie styka bo taka tu taktyka Na bezkasiu opiszesz świat jakim podobno jest najedzonym – mawiają – brakuje metafor weny wizja kogoś zachwyci, coś trafi w czyjeś gusta masz mieć poeto gorzej, a nie przeto najlepiej Na bezkasiu na ambitniejszych też są patenta dorobisz się rachunków wręczą ci półbezkasie żebyś nie fruwał za mocno za szeroką okolicą żeby twój tekst chwalił zamiast nazbyt jęczeć (półbezkasie artystycznych nie nazbyt pasie - draka taka) Ta piosenka opisuje realia, uwierz jakimi są po prawdzie więc to wspaniałość życie jest bajeczne życie bywa marzeniem nie ma dla nas ani wystaw ani meczy w Madrycie pragma kuleje ojej ojej pragmatyka nie styka bo taka tu taktyka Na bezkasiu tylko taniec w wersji freak masz za friko. Pyk pyk, kiwa się noga, przytakuje ręka, tułów pracuje. O głowie tutaj i tak się nie pamięta, bo po co, bo na co. Tam ta rara. Ta dam. Ta dam (dyskusyjny to akapit).2 punkty
-
@Amber Dzięki, fajnie że się podoba :) @Rafael Marius Tak, to też prawda, inna strona medalu...2 punkty
-
Krew wypłynęła Z jego boku Potem krzyczał Gdy umierał na krzyżu: "Boże mój Boże czemuś mnie opuścił?" I wydał ostatnie tchnienie Skończyło się zbawiciela istnienie A więc mój kochany Jezu Chryste! Czy jesteś ze mną? Słyszysz mnie? Patrzysz z góry? Oceniasz moje uczynki? Przecież jestem tylko Podłym grzesznikiem Niegodnym zbawienia Chryste usłysz mnie! Chryste uratuj mnie! I pozwól poczuć się Jak w jakimś pięknym śnie Jezu Chryste...2 punkty
-
Trzeba podziwiać także liście. Bo gdy kwiaty przekwitną, przez większość roku będziemy nieszczęśliwi.1 punkt
-
Litwo czy mnie jeszcze miłujesz Czy myślisz za mną jak moja Ojczyzna Czy tęskno wypatrujesz Z wiarą wydaną na pokuszenie. A gdy wracać będę na ojczyzny łono I w Ostrej Bramie przyjmować wyrzuty I z Góry Krzyży żałośnie zawodzić Ujmij mnie od kończyn i bez miar błogosław. W miłości nie rachuj a rozgrzanym sercem W krąg ciżby się wlejesz rozgrzejesz przytomnie Po placach wzejdziesz a złotym promieniem Żydom na kramach zaświecisz usłużnie. Szczęk szabel miliona zaciemnia mi oczy A milion z nich istnień wytrącam z pochodu I pól rozognionych zbożem rozmaitym Tej nocy brzemiennej zew idzie od wschodu. I już sam doświadczam jak konie w galopie I ludzie przyskoczą a rychlej przybywaj Szlachty tłumy z Inflant i z Białej Rusi idą Karnie się stawiasz głos słyszysz narodu. I Pany nad Panami Radziwiłłów gniazda Stoją i pysznią rycerską tu chwałą Pokornie przed Tobą Panienko upadam Pospolite ruszenie pobłogosław w cudzie. Na rozkaz Zygmunta do Wilna przybyła I snuje się w cieniach gotuje się szlachta Z odsieczą wyruszą do imć Gosiewskiego By Wazę na Kremlu osadzić rozumnie. I Wielka Smuta nastała w stolicy Pierwsza Dymitriada ruszyła już w sierpniu By ruskich bojarów do kapci uwiązać I Szujskich do lochów wytrącić w Warszawie. Świadomie powieki zaciskam a w oczach Zamkniętych tę zgraję ogarniam i widzę Tę ciżbę w kontusze ubraną i konie Co w bruki kopytem takt wbiją łaskawie. Vivat Kleczkowski sławny nasz pułkownik Powtarzam wiwaty i głowa truchleje Bo on z rozkazu imć Żółkiewskiego Na progu Katedry płomiennie przemawia. I stanął ów mąż co lekkiej jeździe służy Pod wodzą sławnego hetmana lisowczyk Te imię z trwogą tnie ostro na Rusi Za brody ich targa i w bruzdy układa. I czarne chorągwie co poszły za nimi Po Świecie Wszechrusi bezbożnie hasały Nad ziemią zoraną wojskami Kozaków Rusinów zarazę wytłukła i krwawi. Powtarzam te strofy pobożnie cytuję Co wiarę w narodzie przez wojny trzymała I ja teraz stojąc na progu Katedry Tę noc ponad głową gwiaździście rozkładam. Na nic memoriały wróg na powrót stoi I jak przed wiekami tak teraz się kłębi A my znów musimy walić w tarabany I trąby bojowe wydobyć z odmętu. A tymczasem przenieś ponad głowy dachów Gdzie duchy rycerskie tej ziemi się tłoczą Gdzie kurze bojowe powietrzem zakręcą I w nozdrza mi wonie podetkną morowe. Tak pójdę polami na dawne stanice Biel kwiatów obaczę polne zerwę słowa Gdzie zieleń wezgłowia zachwyci me lico Pokłon dam wiatrom wiejącym od nowa. W rozstajach wiekowych kapliczek gromada Gdzie szlachcic się żegna i z konia nie zsiada Zatnie rumaka popędzi przed siebie Ku czasu przeszłego świadectwo da w niebie. I ja swoją miłość przytulam tak czule Trochę opowiem by żałość w niej wzniecić Lecz wolę w jej oczy spoglądać i marzyć By wojny się nigdy nie miały wydarzyć. Idziemy a Wilno po bruku nas głaszcze Maryja już tęskno przyciąga do siebie Na drzwiach pocałunek pokutnie składamy A w puszkę pątniczą oddamy medalik. Ach przestań już myśleć rozpalona głowo Umarłych nie wskrzesisz z popiołów nie wstaną Naręcza kwiatów rozrzuć ranną porą Po Rossie co świadkiem na wieki zostanie.1 punkt
-
1 punkt
-
zagrajmy dziś walca na łąkach majowych zatańczmy z makami w opłotkach a chabry się wplotą błękitem do serca ufajmy więc takim widokom1 punkt
-
nie mogą się spotkać dopiero po spełnieniu zapragną jeden drugiego1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Ewelina Trudno albo dobrze - wybierz mądrze. @violetta Jesteś w posiadaniu jakiegoś poradnika?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Rozumiem. Najważniejsze żeby się dobrze bawić na własnych warunkach. Ja akurat lubię od dziecka. Chodziłem chętnie na pochody 1 majowe z rodzicami. Było kolorowo, wesoło, dużo się działo. Najlepsze były za Gierka. Mnie wszystko jedno pod jakim sztandarem ludzie się gromadzą. Liczą się względy estetyczne i fantazja uczestników. Im bardziej kreatywne środowisko tym atrakcyjniejsza demonstracja. Jestem koneserem tematu. Miałem okazję obserwować tysiące takich imprez tak małych jak i dużych, we wszystkich możliwych intencjach,1 punkt
-
1 punkt
-
@Waldemar_Talar_Talar dzięki ci) @Rafael Marius jutro ma być ciepło :) cieszę się, że wszyscy będą na marszach, to sobie odpocznę trochę:)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Leszczym Dyliżans to chyba na prerię. Marek już nie ma, auto w jakimś zabawkowym dostaniesz. A tak poważniej, to raczej mezalians się kroi :)1 punkt
-
Gdyby była formalna cenzura jak za poprzedniej epoki - wydawałbym książki, a teraz to każdy może w internecie pisać co chce i wydawać książki własnym kosztem, słowem: z góry na dół poziom zleciał... Łukasz Jasiński1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
ile żenada miano imię i sobie ei bo się imiona ima dane żeli zarywy miana po o pana i my wyraz żar i wymiana do pana a napoda naimy wiraż1 punkt
-
Mało wiemy o tym, co i jak doprowadziło do tej nocy. Moja uwaga bardziej ogólna, że bardzo trudno pisać facetowi w pierwszej osobie co i jak czują kobiety i co nimi kieruje. Uwaga trzecie, tekst jest ciekawy, ale wymaga korekty literówek. Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
pod pałacem nadgryzam dzień pierwszy kęs o smaku deszczu przykryty chmurą ociemniałym spojrzeniem miasta marzenia gdzieś na kolejnej stronie we wstępie kilka uwag o życiu i raju zakochanym w Bogu zero pragnień zero cukru dbam o każdą pulsującą chwilę odmawiam piwa o smaku dzielnicy i nowennę pompejańską z zagubionym tylko pozostały rowery mknące ku zielonym światłom powiewają majowe flagi cień kwiatu przebija się przez kamień1 punkt
-
1 punkt
-
Stosunkowo mało rzeczy mnie zachwyca Stosunkowo rzadko odbiera mi mowę W słownej afirmacji wchodzę na orbitę I czuję że w słońcu mam głowę. Stosunek naszych dysonansów Prowadzi do świętej harmonii A w Twojej potrzebie afiliacji Bezpieczną w mym herbie dam drogę. Lecz jak suma spokojnych zachowań Pod wieczór stosunkiem zachwieje Ślubuję osiągnąć arete W niej błogość i w cnocie nadzieję.1 punkt
-
1 punkt
-
Ów zaniemógł w niedomogach. Więc stękał. No bo mógł stękać. I głośno stękał, zamiast stękać cicho i tylko to psuło szyki zwycięzcom. Stękać owszem, zawsze można, ale trzeba to robić po cichu i w głęboko wewnętrznym cierpieniu. W jak największej prywacie, no na przykład przed łazienkowym lustrem. Co najwyżej tylko we własnym pokoiku, wcale nic nie szkodzi że bardzo małym. Na zewnątrz natomiast trzeba wywalać zawsze hasło pod tytułem „gra gitara”. Innych haseł świat nie lubi po prostu, zawsze nie lubił. Zwalcza je nawet, zawsze zwalczał. Warszawa – Stegny, 20.05.2025r.1 punkt
-
1 punkt
-
Jesteś niewidoczna Ciasno upchnięta pomiędzy meandry nierzeczywistości Tląca się wątłym płomieniem przelotnych wspomnień Twoje Istnienie krztusi się bajkową eutanazją bycia realną Migasz jak wyczerpana świeltówka Patrzę w nadziei, że rozświetli mój sen Ciągle tu jestem Ciągle1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne