Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.01.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
tacy z krwi i kości dotykają świata tkliwiej prościej patrzą w oczy ciszej się wsłuchują w jego dźwięk i ciszę z pól zbierają prawdę i rozdają głodnym7 punktów
-
powróciła przyniosła ze sobą utracony raj kilka koślawych łez naprędce skreślony list do samotnego wędrowca nie miała zbyt wiele do powiedzenia wzięła kilka chciwych wdechów i zbezcześciła długo poszukiwany uśmiech nikt nie śmiał się przeciwstawić wciąż stawiała o jeden krok za dużo jej słowa jaśniejsze od myśli nie chciały układać się w zdania kończyły przed znakiem zapytania nie chciała żyć po omacku lgnęła do ciszy którą trawił przesyt nienawidziła wiatru niósł bezkresne ballady zbyt pośpieszne sny bała się rozważać prawdę na bieżąco cień sprzeciwiał się jej woli przyszedł taki poranek wydała z siebie szept i umilkła by ustąpić miejsca cierpieniu oswoić tutejszy lęk umarła bez wyrzutów i poczucia winy dokładnie tak jak obiecał przepalony pocałunek7 punktów
-
Nie ma miłości bez przebaczenia A przebaczenie z wnętrza pochodzi Stań, popatrz głębiej, skup się i pomyśl Pokochaj siebie, A co ci szkodzi? Przestań zadręczać się tym co było Wszystko minęło, nigdy nie wróci Na tym polega ta właśnie miłość By powstać z kolan, przestać się smucić. Trzeba powrócić do punktu wyjścia A ten punkt wyjścia to ty w zasadzie Usiądź w spokoju i poukladaj W głowie i w sercu, nie trwaj w nieładzie. Na dobre siebie pokochaj lepiej I nie przestawaj ani na chwilę A kiedy zło cię zacznie dopadać W pokoju serca nakarm motyle. I nie zostawiaj pokoju serca I tej miłości, która tam żyje I niech ta łza ostatnia, najszczersza Na zawsze niechęć do siebie zmyje. * podziękowania za inspirację dla Marcina z Frysztaka5 punktów
-
lubię umawiać się ze sobą na słowa przemyślane z nutą akceptacji na spojrzenie pełne zrozumienia i spokojną kawę ze smakiem melancholii ale jeszcze często się spóźniam5 punktów
-
Popis Zaszadziło, poszroniło, gołoledzią szkliło, Kryształowo mlecznym ściegiem zaskrzypiała zima. Rozsiarczyły jadem sługi kręgu dziewiątego, Łopotały nad krainą, wskroś szczypały, gryzły. W norach, dziuplach, pod skrzydłami resztki ciepła schować, Byle przetrwać aż do wiosny – wizje lud budował. Byle nie pogrążyć w bagnie, byle nie rozpaczać, Byle płazom byle jakim nie dać zbylejaczać. Oburzyły się jałowce skrzętnie na manowcach: „Czemu wpisać w nasze cienie żadne światło nie chce? Ani ogrzać pod igłami, nawet w kolce wtulić, Błogo miałby między nami, jakby u matuli”. Tylko wicher baraszkował, piszczał gałązkami. „Sobie pisklę z tego mrozu wychodujem sami”. Najeżyły, nastroszyły, drżały jak te trutnie Mogły lepiej lecz nie chciały – popis był okrutny. Marek Thomanek 22.01.20244 punkty
-
Bez Boga Człowiek ma demencję wieku starczego Historie z neuronów wyżarła zła choroba Już stary ból nie obroni przed wojną jego Już doświadczenie sił życiowych nie doda Wiara zwija flagi i księgi pali na stosach Przykład postępowania jej we mgle niknie Odchodzi autorytetu doba całkiem bosa Rozkłada się dekalog i opada w byty sine Budzi się oko wszechmocnej siły - otchłani Głodne winnych otulonych w grzechu całuny Co nie zabije nas to zawsze krzykiem zrani Cierpienia pochód umiera w nas tłumny Czy znaki na drodze i niebie człowiek widzi Czy nie jest w tej drodze niestety za daleko Chyba Bóg nie wierzy w boskich już ludzi A wytwór słowa - co na poczatku - jest kaleką Dziś człowiek zapomina stare prawidła Zabijany naród kiedyś po wieku sam zabija Matka rozpacz jak jaśmin nas uwiodła Miłość kiedyś ukochana dziś jest niczyja Czyżby piekło było świata pragnieniem? Ostateczną nam rozkoszą była pożoga? Przecież jak bez słońca zginą także cienie Tak człowiek upadnie i przeminie bez Boga Autor: Dawid Daniel Rzeszutek4 punkty
-
jest coś co mnie zniewala stając przed lustrem patrzę nie widząc nic oprócz mięsa obleczonego w skórę w środku kości grzechoczą twardsze niż myśli czy to kpi z życia czas? jest coś co nie daje spokoju budząc się zlany potem próbuje otrząsnąć z ramion resztki lepkiego koszmaru by stwierdzić że nie umarłem muszę się przebudzić czy na pewno? i w końcu jest coś co daje mi pewność że to nie sen i jest sens choć w tej jednej chwili patrzeć w twoje uśmiechnięte oczy3 punkty
-
To nic że pada i wieje ja inaczej widzę świat czuje ten swój kram To nic że smutek się czai że daleka bliska dal że czas ucieka To nic że marzenia nie widzą horyzontu a nadziei brak Ja i tak się cieszę z tego co mam nie szukam kłamstw Bo wiem że życie to nie tylko bajka to prawdy las3 punkty
-
tak łatwo przykuć kobietę do budynku łańcuchem kiedy jest naga i okrągła ostatnim etapem czekania kiedy jest w tym bezbronna kto ją odnajdzie w twierdzy gdzie mury gdzie samotność kto dostrzeże jej sylwetkę zapyta a może coś podpowie nim drugi raz brzuch urośnie kto zdąży zanim uśmiechem porwie się razem z dziećmi na skok w objęcia płomieni który nareszcie ich uwolni z kajdan zimnego związku bo oczy muszą być niebieskie2 punkty
-
W jesiennym lesie rozstaje napotkałem I cóż, nie pójdę naraz obiema drogami Jednym będąc piechurem, więc długo stałem I jak okiem sięgnąć, pierwszą lustrowałem Aż do miejsca gdzie znikała za drzewami; Potem drugą sprawdziłem, równie dokładnie, I może nawet lepiej się nadawała, Porośnięta trawą, wyglądała ładnie; Chociaż po śladach łatwo się odgadnie Że ludność obu tak samo używała, Obie tak samo skrywał poranny cień Spadłych liści żaden krok nie przewrócił. Och, zachowam tę pierwszą na inny dzień! Lecz gdy się pójdzie drogą nie łatwo zejść zeń Więc wątpiłem bym kiedykolwiek tu wrócił. Będę kiedyś przemawiał z brodą rozwianą Za lat wiele - jak bardzo się tym szczycę Że na rozstajach mając możność daną- Ja, ja wybrałem drogę mniej uczęszczaną, I jaką wielką to zrobiło różnicę. I Robert: Two roads diverged in a yellow wood, And sorry I could not travel both And be one traveler, long I stood And looked down one as far as I could To where it bent in the undergrowth; Then took the other, as just as fair, And having perhaps the better claim, Because it was grassy and wanted wear; Though as for that the passing there Had worn them really about the same, And both that morning equally lay In leaves no step had trodden black. Oh, I kept the first for another day! Yet knowing how way leads on to way, I doubted if I should ever come back. I shall be telling this with a sigh Somewhere ages and ages hence: Two roads diverged in a wood, and I— I took the one less traveled by, And that has made all the difference.2 punkty
-
Spod Warki wkurzony raz pewien podstoli Judził na teściową twierdził że pinkoli Znał jedną szeptuchę Zaklęła ją w muchę Zamachnął się packą "teraz ją zaboli"2 punkty
-
Nie umiem zwątpić w twoje krążenie, Które bezduszną skalą wszechświata Zepchnięto w otchłań za świetlne lata - Nie mniej niebieski jesteś ode mnie. Nie mniej ode mnie tęsknisz za iskrą Wyznaczającą ciąg dni i nocy, Modły do błysku komet warkoczy Te same szepczesz - o ciepła bliskość. Te same kroki w słonecznym tańcu Po koniec końców każą nam błądzić. Wbrew temu, jak nas rozum osądził, Ty mi stanowisz wszelkich dróg krańce.2 punkty
-
puste słowa smakują jak ciepłe bułeczki kaleczą jednak rzeczywistość wypowiadane bez zastanowienia sieją niepokój prawda jak diament … jest unikatem 1.2024 andrew2 punkty
-
Ponoć każdy ma prawo do wolności do własnego życia do miłości Każdy ma prawo do własnej religii do marzeń i snów i do iskierki która w oddali się tli Każdy ma prawo do umierania do godności płaczu i uśmiechu Ponoć każdy ma prawo do tych praw ale ja mam wątpliwości czy na pewno tak jest2 punkty
-
@Natuskaa Ciekawie - refleksyjnie o jakże istotnych sprawach. Przeczytałem z przyjemnością. Serdeczne pozdrowienia 🙂 .2 punkty
-
Tekst powtórkowy Babciu, piszę do ciebie teraz, kiedy okno przed ciemnością, bo mam wreszcie święty spokój. Tatuś pojechał na dele… coś tam, a mamusia była przed chwilą. Powiedziała to co zwykle, dała całusa w czoło, pogroziła paluchem w drzwiach, że mam w tej chwili spać, bo jutro raniutko trzeba wstać i sobie poszła. Wiesz babciu, z twoją córką, to tak zawsze jest. Czasami zapomina, że jutro niedziela i nie trzeba. A niech to, złamałam rysik co wystawał z ołówka i pisał do ciebie moją ciepłą ręką. Poczekaj chwilkę, zaraz naostrzę. Słyszałaś, jak ostrzyłaś? No nie. To ja ostrzyłam. Na pewno słyszałaś. Pamiętam, że mi kiedyś powiedziałaś o dziadku, który jeszcze wtedy nie był twoim mężem, że też na ciebie ostrzył ołówek, a ja pytałam co za ołówek, ale byłaś nieznośna i nie chciałaś wyjawić tajemnicy… no nie, a sio ty mucha głupia, usiadła na kartce i siedzi jak przylepiona. Podgląda chyba, co do ciebie piszę. E tam, niech sobie podgląda. Czy pamiętasz śmieszną sytuację, kiedy wpadła mucha do kisielu, tylko nie wiem czy ta sama, a ja ryczałam jak wół, że ma zlepione skrzydełka i już nie poleci, jak dziadek na ciebie. No na pewno pamiętasz. Jeszcze wtedy nie byłaś tak stara i lepiej kontaktowałaś otoczenie. Wyjęłaś muchę i powiedziałaś, że mam nie płakać i położyłaś ją na otwarte okno, żeby kisiel z niej spłynął, ale sprawdziłam następnego dnia i była już zdechła. Pomyślałam wtedy, że pająk siedzi w kącie, więc z jej ciała będzie pożytek. Dziadek i tatuś mi przytaknęli, ale mama płakała, tylko nie wiem, czy ze smutku, czy ze śmiechu, bo z nią, to różnie, jak z tobą babciu. Wiesz co tobie powiem, babciu. Czasami przytulam zabawki, bo jak już będą kiedyś wspomnieniami, to trudno takie coś uściskać. Można sobie jedynie poryczeć, że ich nie ma, więc lepiej dusić, kiedy jeszcze są. Mamę i tatę i dziadka z fajką też przytulam, chociaż wokół bałaganią, a wyzywają tylko mnie. No mówię ci babciu. Krzyż pański z nimi mam. Tylko lalki nie przytulam, bo jest ułamana i zraniła ostrym odłamaniem moje ucho. A pamiętasz, jak powiedziałam na ciebie, babcia srapcia, bo nie kazałaś z poduszki dalej piórek wydłubywać, a ja tylko chciałam sobie poprzylepiać i pofruwać w pokoju, ale tylko one fruwały i prawie nic nie było widać… ...ojeju, przeciąg, liść wleciał przez okno, ale bardziej pomarszczony od ciebie, więc nie masz powodu do smutku, a dziadek wtedy tak rechotał, z tej srapci, że dostał od ciebie szturchańca i wypadła z niego fajka, a gdy chciał ją podnieść, to pękły mu portki na tyłku, aż było słychać rozdarcie. Z wami, a szczególnie z tobą, babciu, to miałam wesoło. Jak babcię kocham. Chyba jednak najfajniej było, kiedy udawałaś wielkie lustro w komnacie na zamku, stojąc w starej ramie okiennej, z której wystawały drzazgi, nie tylko ty, a ja przeglądałam swoje odbicie, bo byłam królową, tak samo starą, jak złą. Pytałam ciebie, czy jestem najpiękniejsza na świecie, a ty babciu kiwałaś, że tak, bo akurat coś tam jadłaś, rozdrabniając sztuczną szczęką. A jak przestałaś, to powiedziałaś, że Śnieżka jest ładniejsza i od razu byłam Śnieżką i wybiegłam przed dom szukać krasnoludków, ale tylko sąsiad kosił trawę, więc był tylko jeden, ale sobie wyobraziłam, że jest w siedmiu osobach… ...a łaj, spadła mi książka na głowę. Dobrze, że mała. Chyba za bardzo wiercę wszystkim przy pisaniu. Będę musiała pomału kończyć, bo mi powieki spadają. Nie wiem tylko, gdzie wrzucić list. Nie chcę pytać rodziców, bo to jest nasza tajemnica, że do ciebie piszę. Jeszcze by głupio wygadywali, że i tak nie dostanies trochę zmarzłam, poczekaj chwilę……………………………………………........................................................ Wykropkowałam przerwę, żebyś wiedziała, że na mnie czekałaś, jak kiedyś, a ja byłam ucieszona, że gdzieś tam jesteś i czekasz, chyba za dużo tego czekasz, ale co tam. Przecież nie masz drygu do gniewania. A wiesz, że miałam pomysł, by ten list jak skończę, wkopać w ziemię, w naszym ogrodzie i może by wyrosła książka. Miałaś by co czytać. Może inni też nawet, co tam z tobą są. A wiesz, że kiedyś spadł wazonik z mojej szafki, ale mama powiedziała, że za bardzo nerwowo wstałam i przez to spadł, lecz ja sobie myślę, że to byłaś ty. Wlazłaś do wazonika, bo przecież teraz, to już chyba więcej umiesz, kurczę, znowu złamałam rysik, zaraz naostrzę, tylko gdzie podziałam temperówkę, o leży tam, gdzie nie leżała, poczekaj, piszę innym, tak jak przedtem, trochę coś kręcę chyba, bo z tobą można, ty zawsze fajna byłaś, jak nie wiem czym nakręcona. Mam na koniec prośbę. Poproś Piotrusia, by zrobił dziurę w niebie i wyskocz na białą chmurkę. Niech ci nogi zwisają, dyndaj nimi, to jutro rano ciebie zobaczę i pokiwam lub nawet pogłaskam papcie, jeśli wysoko podskoczę. Tylko żebyś nie spadła. Niech ci aniołki skrzydełka pożyczą, gdybyś jednak spadała. Ale chyba tam masz fajnie, więc bądź szczęśliwą. Może dziadek cię poszmyra w stopy i w co tam będzie chciał, gdy do ciebie dołączy, bo często wchodzi na drzewo, żeby być bliżej ciebie. Tylko nie wiem, czy mu rąk starczy. Na tle księżyca, wygląda jak wampir. Babciu, coś tobie powiem. Gdyby Jezusek marudził, że robicie w niebie burdel, to niech mu Piotruś wytłumaczy, że to tylko niewielka dziewczynka, tęskni za swoją babcią i chce ją chociaż na chwilę zobaczyć na chmurce, a niech to, ktoś idzie po schodach, chowam list, jutro wrzucę do pierwszej lepszej skrzynki, a resztę, to jakoś babciu załatwisz. Masz tam teraz znajomości, nie z tego świata. Pogadaj z aniołkami, może podfruną i list zabiorą i tobie oddadzą. Całuję. Pa. Narka. * –– Dziecko, wyjdź z okna. Burza jest. Nie słyszysz jak grzmi? –– Mamo, coś ty. To tylko babcia puszcza bąki. –– No wiesz. Co ty opowiadasz. Gdyby to babcia usłyszała, to by ci dała. –– Figę by dała. Ona miała jeszcze lepsze pomysły. Chociażby wlazła do dzwonu. –– Jakiego znowu dzwonu? Co my z tobą mamy. Same niespodzianki. –– To fajnie, że macie, bo gdybym nagle była wspomnieniem... –– Co ty znowu pleciesz? –– Plotę, co wiem i już. A Piotruś wcale nie taki święty, tyko wesoły. –– Jaki znowu Piotruś? –– Święty. –– Jeżeli taki święty jak ty i babcia, to współczuję niebu.1 punkt
-
1 punkt
-
Zawsze wiedział gdzie i kiedy miał iść dzisiaj nie daje rady jest bezradny Myli drogi złe wybiera zakręty - czuje że coś jest nie tak coś się zacięło A to tylko dlatego że zgubił przeznaczenie któremu zaufał był mu wierny Teraz ma problem nie wie co robić by było jak było czyli nie gorzej1 punkt
-
Pewien Janusz, celnik z Brześcia ma od dzisiaj dwa nieszczęścia, plus do łóżka śniadanie, bo tak umie, skaranie, z biglem zastępować teścia.1 punkt
-
Bardzo budujące przesłanie, zwłaszcza kiedy dopadają doły i przepaście. Wtedy do skoku jest tylko chwila. Lubię pozytywnych (ale nie przesadnych ;), bo mam chyba na odwrót :) Pozdrawiam.1 punkt
-
A wiesz, że gdy wokół moich znajomych gadali.. tak, trzeba, musimy do unii.. ja do nich... hmm.. żeby nam to bokiem nie wyszło. I wyszło i to jak.!1 punkt
-
@Nata_Kruk że niby jest jakaś większa?:), przepraszam za utrudnienia:), to chyba wina okulisty,że takie szkła mi przepisał ( chyba z naddatkiem) :)), bo ja mikroskopu nie "wwlekam":)) dobre:)) Dziękuję i pozdrawiam:)1 punkt
-
Pewien pan Szczepan, mieszkaniec Wrzeszcza na wydarzenia gały wytrzeszcza. Niczego nie jest już pewien, bo przecież miało być lepiej, a się szykuje totalna klęska.1 punkt
-
Ja jeszcze mam, ale jak pacze na to wszystko, to głowa sama mi się skręca... raz w lewo, raz w prawo i na obertkę.1 punkt
-
1 punkt
-
@Starzec ... na przyszłość, mógłbyś większą CZCIONKĘ...? bo tak, to muszę mikroskop na biurko 'wwlekać'.. ;)1 punkt
-
Tak tak tak... i jeszcze raz... TAK... myślę (jeszcze czasami mi się zdarza) tak samo.... :) Pięknie się odniosłeś.! ps. chciałam pogrubić, to się 'pocieniło'... :(1 punkt
-
Postać śniegu też się buja wraz z odwilżą - postać czuła. ;-) można by zredukować te czasowniki, chociaż może szkoda... czasu ;-) Pozdr :-)1 punkt
-
Zanim głowę trafi szlag, Można laurem zwieńczyć Ps. Nawet jeśli słusznie kradł, Trzeba się odwdzięczyć.1 punkt
-
@Kasia Koziorowska Rzadko czytam wiersz kilka razy ale to tego wracam..” bez wyrzutów i poczucia winy” .Twoja lekkość wyrażania ciężkich myśli jest tym czego od pewnego czasu poszukuję .Gratuluję i jeżeli „ cień sprzeciwia się woli” to zabieram się do pracy…każdy przecież ma jakiś cień.Brawo! Godny analizy👍.1 punkt
-
Wy z podwójną moralnością Wy z podwójną uczciwością Wy mający swoją prawdę Wy co macie w sobie zwadę My chcieliśmy dziś spokoju My spragnieni nas nie roju My głodówką i protestem My narodem i sumieniem Wy niegodni już jesteście My nie chcemy prawdy wstecznej Zwyciężymy z nami siła Polska mocna Polska miła1 punkt
-
@TectosmithTy jesteś zatrzaśnięty, Jest dualizm prawny - rozumiesz to pojęcie? ,podaj mi drugi taki przykład żeby sądy skazywały i uniewinniały przez 8 lat? Co z tego, że Prezydent uniewinni jak ponownie ich skażą za niewłaściwy podpis bo zarzutów był więcej niż dwa, chyba nie jesteś takim idiotą byś twierdził że sami podrobili dokumenty? 8 lat niepewności i ostatni wątpliwy wyrok pierwszej instancji na 2 lata Wątpliwy bo nie dano szansy na rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy. Pośpiech w wykonaniu - w Polsce czeka na swoje uwięzienie ponad 9 tyś skazanych. Szkoda gadać nawet o zasadzie niewinności. Oglądaj dalej TVN1 punkt
-
@Tectosmith dziękuję Ci bardzo 😊 Również pozdrawiam choć raczej jeszcze zimowo :)1 punkt
-
1 punkt
-
Droga prosta, droga inna, Trochę trudna, trochę niepewna. Słup za słupem zanikają granice. Droga w poznanie, droga w nic, Jakby to było wszystko dla nas. Nie jest to jednak to czego dzisiaj chcę. Za mgłą rozbiją się myśli. Nie trzeba już zwlekać, trzeba iść. I nie, nie przed siebie a po prostu przed! Przed drogowskazy, przed słupy, Wyłonią się niechciane myśli... Przed tobą wyzwania a może i cel. Pójdź ze mną tym różnym torem. Chwyć moją dłoń bardzo boleśnie, Wgryź się zębami w silne nadgarstki! Do krwi. Niech nikłe istnienia pójdą donikąd, Razem. Wiersz powstał przy tym utworze (nie spodoba się) :1 punkt
-
1 punkt
-
Ogłaszam przebudowę wszystkich snów! Szarobure jak ciała niebieskie - nie obracają się wcale. Gruba kreska i kropka bez "i" - mają doroczne biennale Stoję, przyglądam się: w przyrodzie budynki to przedmioty najbardziej ożywione: szelestem twarzy, gestów, wieczornym płaczem, przemocą - całkowicie wytłumione ... Są i okrzyki, radość, miłość co zna adres do domu, w którym można spocząć: bo ktoś czuwa i dba, by zawsze wsiąść we właściwy pociąg By nie rozminąć się z telebimami słów, co mówią nie mniej niż wzburzone morze, neony i obwodnice A świat milczeniem orze ... Nie krzycz tak nocą! Pobudzisz nów! Rozzłościsz wszelkich Stwórców i księżyce! Za parę chwil powstanie drugi świat! Bliźniak - z rozciętym licem... Zamieszkaj z nim i rób co chcesz! W rzeczywistości jest nas za dużo. Nie przeżywamy jej, tylko ona - nas. Stumilowymi krokami przemierza świat, który kręcąc się w stałym miejscu jest zawsze u kresu podróży ...1 punkt
-
@Tectosmith,,Znaczy, że jesteś Pisowcem," Po którym zadaniu mojej wypowiedzi to poznałeś:) Lepiej tych leków nie przepijaj alkoholem. Pamiętam ciebie jak się tutaj pojawiłeś taki nieszczęśliwy bez nadziei na jutro, proszę jak niektórych nienawiść wzmacnia i nie jesteś jedynym na tym forum. ,,Pisowatość to odmienny stan świadomości". Dla Ciebie pisowcami jest ponad 7 milionów ludzi i uważasz, że tylko twoja świadomość wspomagana lekami i alkoholem jest w stanie realnie oceniać rzeczywistość:))) Odpowiedz na pytanie z mojej pierwszej wypowiedzi skierowanej do ciebie to odpowiem na Twoje. A gdyby tak powiedział, że bliskie są mi poglądy Krzysztofa Bosaka, również na temat telewizji, to jak byś mnie określił:) nacjonalistą?:) To, że prawem rządzących jest możliwość wprowadzenia zmian, nie znaczy, że można je robić z pominięciem prawa. Sam Bodnar stwierdził że nie da się wprowadzić zmian w RMN bez zmian ustawy. Sąd dzisiaj stwierdził, że powołanie zarządu , prezesów a potem wpisanie likwidacji jest niezgodne z prawem, ale ty jesteś ekspertem.1 punkt
-
Dziś pewien Szczepan, Wrzeszcza mieszkaniec, wytrzeszcza gały i nie jest w stanie pojąć dlaczego jest gorzej. Ciągle uwierzyć nie może, że się dał znowu nabrać zwyczajnie. Szczepan ze Wrzeszcza powróci jeszcze ;)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
winna pomyłka w kolorze różu co bąbelkami wali do głowy czy to konduktor tu się przysłużył spuśćmy zasłonę cichej alkowy :)1 punkt
-
1 punkt
-
Pokochanie to mi pachnie narcyzmem, zacznijmy od życzliwej akceptacji. Pozdrawiam.1 punkt
-
I co, kto? - Kreta z rei maniera, buta... spadaj Ela. - Ale jad. A psa tu, Barei, namierza terkot koci? Koci pic, ok?1 punkt
-
1 punkt
-
@Nata_Kruk I tak należy czytać:) Dziękuję i pozdrawiam:) @Leszczym rozumiem aluzję:) Dziękuję i pozdrawiam:) @Gizel-la Też tak chcę, a jaki bank?:)) Dziękuję i pozdrawiam:) @poezja.tanczy to zależy od banku:) Dziękuję i pozdrawiam:) @Radosław to kredyt ze stałym oprocentowaniem, więc szarżował nie będę:) Dziękuję i pozdrawiam:) @iwonaroma trzymam się, choć zima i ślisko:) Dziękuję i pozdrawiam:)1 punkt
-
@Rolek Inne spojrzenie na wykluczenie Nie chciała klucznika żadna w Zwoleniu, bo klucz mu wciąż dyndał przy przyrodzeniu. Lękały się panny, że cnotę zgubią z tym twardym przedmiotem. Klucznik sprzeciwiał się wykluczeniu.1 punkt
-
Może i sposób szlachecki, lecz raczej mało szlachetny... rozbawiłeś :)1 punkt
-
@Rolek Mówisz i masz: Podkomorzego z zamczyska w Gierłoży wielce realny sen nocy tej zmorzył. W nim podstolina ciało wygina, bo się podstoli pod stolik położył. Pozdrawiam1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne