Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.10.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
Październik za oknami monotonnie śpiewa wspomnienia też pożółkną jak jesienne liście mam uwierzyć że wszystko mogło mi się przyśnić będę dalej samotny jak zimowe drzewa krzyczę głośno do okna lecz ona nie słyszy tak naprawdę jej nie ma i nigdy nie było to przecież niemożliwe pamiętam te chwile zapomnieć nie potrafię ciągle o niej myślę gwiazdy świecą na niebie lecz noc znowu ciemna jak tamtego wieczora kiedy odjechała obiecała zadzwonić jak będzie wracała nie poszedłem na dworzec nie lubię pożegnań może kiedyś zadzwoni ciągle mam nadzieję że odbiorę telefon - zanim zjesiennieję8 punktów
-
Z cyklu: Dwóch czy jeden Zmyślone życie Byłem więźniem na Kamczatce I zawsze miałem swoją rację Byłem lotnikiem w samolocie I płacili za to w złocie Byłem szczurem tym lądowym I straciłem pół mej głowy Byłem wiejską baletnicą Z wynajętą kamienicą Byłem nadwornym tym pisarzem Co uciekł, gdy podpadł karze I choinka i wspomnienia Byłem, będę, mam marzenia Wszystko prawda, mówię ci Długie były moje dni Wszystko racja, przekonana Poczuj ze mną me doznania Uznaj moją wyższość tu A nie rzucę Cie na pożarcie psu Jeden człowiek, sto historii I słyszeli o mnie w Morii Kto to widział, powiesz tak By człowiek tak wypełniał brak By wymyślał, niestworzone On ciągle mówi a ja płonę Lepiej z cichym porozmawiać Niż o niestworzonych rzeczach rozmawiać Lepiej w ciszy iść na dno Niż uwierzyć w gadanie to I kropka, bez dopowiadania Kolejna zwrotka, byłaby powodem do zmyślania //Marcin z Frysztaka Wszystkie moje książki Za darmo Znajdziesz na stronie: wilusz.org7 punktów
-
Gdy wiersz się rodzi Gdy wiersz się rodzi jęków nie słychać, nikt nie prze w bólu z nogami w górze. Nie ma położnej ani lekarza. Ojciec nie czeka ściskając róże. Gdy wiersz się rodzi nie ma fanfarów, nikt gratulacji matce nie składa. W cichym szeleście pomiętych kartek słowo za słowem w sens się układa. Gdy wiersz się rodzi zamiast imienia dostaje tytuł i kilka wersów. Nikt go do piersi czule nie tuli i nie wymienia pełnych pampersów. Gdy wiersz się rodzi ulotna chwila nagle zastyga na białych kartach. Życie w pigułce w rymach zawarte czasem poważnie a czasem w żartach.4 punkty
-
ciągle się potykam o wczorajszego siebie którąś wersję kowbojską może strzelałem z rewolwera do faceta który zajechał mi drogę na pustej ulicy mógł pojechać inaczej nie wiedział jak potężny mam głos wystraszył się i skulił ze strachu gdy walnąłem pięścią w dach albo sportową wygrałem bieg na sto tysięcy kilometrów z innymi plemnikami walczyliśmy na pięści jak ogłupiali żadnej grzeczności „może pan pierwszy..” „proszę, niech pani wejdzie” żadnych uprzejmości wszedłem pierwszy jak do siebie może ta ulubiona jak leżę na trawniku przed domem i długopisem dyryguję gwiazdom3 punkty
-
kochasz być człowiekiem więc jaka twoja tożsamość chorągiewki na wietrze czy wilka w skórze barana3 punkty
-
kochać nauczyć się ciebie zdążyłem przed światem ukryte poza wszystkim co przemija to co widzialne i to co skryte byłaś teraz nie ma ciebie dalej pragnę jednego szeptu uśmiechu dotyku twojego powiedz mi proszę dlaczego jest inaczej niż miało być boli mnie tak bez ciebie żyć3 punkty
-
@Rafael Marius Gdyby nie ciągnęło nas do do materii i własnego gatunku ludzie po prostu by wiginęli... a bez wierszy da się żyć i przetrwać ;) Zatem pisanie wierszy to pewnego rodzaju fanaberia - zbędna dla natury choć niezbędna dla ducha (choć może nie dla wszystkich duchów) ;)))) @Deonix_ dziękuję za uwagi- zawsze mile widziane (stawiam dopiero pierwsze kroki w pisaniu wierszy zatem dobrze jest usłyszeć sugestie od bardziej doświadczonych w tej materii osób). Pisaniem wierszy raczej leczę ból głowy ale może dlatego, że rzadko kiedy je "uładniam" (jakoś nie mam do tego serca) a to być może przyprawiłoby mnie o jej ból.... ;)))) @Alicja_Wysocka czasem dziecko niesforme wyjdzie zbyt szybko spod pióra gdzieś tam w świecie pobłądzi ułomne na forach hula Matka widząc krytykę czuje jak serce jej krwawi ale kocha wszystkie swe dzieci i nie ma serca go zabić ;) @Bożena De-Tre Świetne jest to, że każdy nieco innaczej patrzy na rzeczywistość - przez to możemy różnić się pięknie a nie tylko męcząco.... ;)3 punkty
-
czasem mam pragnienie żeby w dal patrzeć wzroku nie odrywać - do wąskiej kreski przyklejonego i rozczesywać myśli jak włosy rozczesywać a lekkość kolibra pawich piór nad brwiami uparcie nosić2 punkty
-
bo wschodzisz jak słońce powoli z jasnością oswajasz żeby nie zrazić nie spłoszyć - tak zdziczałam w ciemności2 punkty
-
A ona dzielna działa i działa, bo jednym słowem wypuszcza spod ręki kolejne wierszydzieło. A czytelnik czyta i raduje się, gdy widzi i rozumie (nawet lepiej od niej), że znowu nie powstało wierszydziało (a przecież śmiało mogło). Warszawa – Stegny, 25.10.2023r.2 punkty
-
Mawiała moja matka: Krótko a po pańsku.. Albo Odpoczniesz po śmierci .. Albo Żyć to nie tylko ruszać rękoma .. Albo Małżeńska przysięga pod niebo nie sięga .. Albo Im dalej biegniesz tym mniej kurzu zostawiasz .. Albo Barba non facit philosophum .. Albo Im więcej srebra na głowie tym i oleju w niej .. Potem dodała: Gdy będziesz w moim wieku też wymyślisz maksymy .. Ona rosną wraz z wiekiem, tak jak pierożki na Święta mój synku śliczny.. Mówiła tylko tą pierwszą.2 punkty
-
Zawsze wiedział gdzie i kiedy miał iść dzisiaj nie daje rady jest bezradny Myli drogi złe wybiera zakręty - czuje że coś jest nie tak coś się zacięło A to tylko dlatego że zgubił przeznaczenie któremu zaufał był mu wierny Teraz ma problem nie wie co robić by było jak było czyli nie gorzej2 punkty
-
stoisz na przystanku z przymrużonymi oczami zamyślona a ja ja przyglądam się zauroczony pełen zachwytu jesteś jesteś a krople deszczu jak szmaragdowe łzy płyną po policzkach różowe usta uśmiechają się zalotnie wczorajszy wieczór... może przyjdzie i dziś 10.2023 andrew2 punkty
-
25 października obchodzimy w Polsce Dzień Kundelka, czyli psa wielorasowego. To nieformalne święto jest okazją, żeby podzielić się radością z pieska, który mieszka z nami. ~~ Wesoły kundelek wyszedł na spacerek, gdzie spotkał milutką piesiunię. Ogonek podkręcił w dorodny precelek i ruszył. Podrywać lalunię .. . Ta dumnie spojrzała na absztyfikanta, taksując go wzrokiem całego. Ów z miną znanego w mieście adoranta wprost orzekł - stworzona dla niego .. . I poszli już razem w świat pieskiego życia, gdzie odtąd przykładną są parą. Nie słychać więc jego złośliwego wycia, a ona też nie jest plotkarą .. ~~2 punkty
-
2 punkty
-
@Tymczasem matce się marzy wielka kariera nie tyle dla niej od ludzi ile dla dziecka tymczasem ono od życia dostaje guzik nikt go nie lubi nikt go nie kocha i nawet nie potrzebuje modne są rzepy albo suwaki czasem przydaje się wujek kiedy ma humor główkę pogłaszcze da czekoladkę lizaka wielkie mecyje litość na pokaz tyle się dzieciak dochrapał :)2 punkty
-
Ja również nie otaczający świat miałem na myśli. Lecz coś wewnętrznego, czego nie potrafię wyrazić. Słaby ze mnie poeta.2 punkty
-
kiedy opatrzność nieprzypadkowo przypomni o sobie w takim przypadku uwierzmy w przeznaczenie1 punkt
-
Bezmyślnie bawię się pilotem, z sufitu spadają pióra, niezbyt gęsto, ale za oknem skłębione czarne chmury zwiastują rychłą zmianę. Może pór roku, nie mogę oderwać oczu od ekranu by zerknąć na kalendarz. Jednak dręczy mnie przeczucie – nadchodzi jesień spowita w szarość. Ostateczną barwę tęczy, a te szkarłaty i burgundy rozlane w gęstym powietrzu wcale temu nie przeczą. W końcu barwy milkną, mimo wszystko nie zamykam oczu. Czekam aż ptaki zerwą się do lotu, te jednak leżą tępo wpatrzone w punkty na odległym suficie. Deszcz się wzmaga, cały pokryty aksamitem jestem jak one. Martwy, chociaż wciąż oddycham.1 punkt
-
nie piszę już żadnych wierszy komuś kto nie istnieje bo szczypią mnie słowa w oczy jak macki parzydełek nie czytam już pięknych wierszy żeby nie umrzeć z żalu bo więdną uszy i chęci przy nazbyt głośnym gwizdaniu1 punkt
-
Wyznanie nie żałuj ludzi nie ma potrzeby podróżnicy w tu i teraz od dawna nie wierzą w przypadek każdy to najlepszy rocznik rozlany w piękne kryształy zrodzony a nie stworzony pęka w kontakcie z ziemią a przez niego wszystko się stało wpatrzony w akty zazdrosne i żyły nabrzmiałe od uciech w co wierzysz mały czlowieczku? pyta kostucha nad łóżkiem odpowiedź jest gorzko-słodkawa jak kac po szybkim rozwodzie jak zdrady brutalnie kojące w obskurnym hotelu za miastem demony mieszkają w emocjach dłonie pchają w płomienie oparzenia będą zbyt straszne ale strach jest modlitwą słabych moralność to gra w chowanego place zabaw w szklanych sypialniach stare kino i stali bywalcy bo wolność ma swoją cenę tak jak milczenie sumienia1 punkt
-
i rozpala ogrom sztucznych świateł za zakolem czuwa jedyna prawdziwa lampa zwycięży je wszystkie jednym błyskiem świtu1 punkt
-
Statek obrał kierunek i zmierzał do portu; piękny widok miasteczka przybliżał się z dala. Mijaliśmy tymczasem na/przybrzeżny kurort; śmignęła motorówka, wzburzyła się fala. Stąd, od środka jeziora, spójrz na okolicę; ludzi, którzy na piasku utkwili przez chwilę. Małe domki oświetlał ciepły słońca promień; przycupnęły przy brzegu - tam, gdzie leży kamień. Kiedy statek pruł fale, w pełni czaso/biegu, wynikła ta r ó ż n i c a; gdzie ląd, a gdzie woda. Wszystko stało się jasne, przy szczęśliwym zbiegu dobiliśmy do portu... Cudowna pogoda! - 2023 - Fot: autorka1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Rafael Marius Nie, nie o to chodzi, jest takie powiedzenie by nie strzelać perłami do wieprzy :))1 punkt
-
@Leszczym Zamiast działa wystrzelił kapiszon z małego pistoleciku. Na więcej prochu nie starczyło i odwagi.1 punkt
-
Miodowy brąz Do kufla złota wlej, Miodowej cieczy brąz Białawo pieni się, Oszroni cały wąs. Za barem barman łże, Że niby to jest nic, Gdy życie jemu chce Zakreślić bytu szkic. Do dna i nalej znów, Neony jeszcze lśnią, Szklanicą w potok słów Wbełkotać myśli chcą, Miłosny szumi gest, Łzą zdobny czyha wzrok, Zmór niestrawionych szept I zaplątany krok. Za drzwi. Uliczny szlak Kołysze rzędem lamp, Pochłonie ślepa noc, Zapomni to co tam. Nim znów zapieje kur, Zapali nowy świt, Do kufla złota wlej Miodowej cieczy brąz. Marek Thomanek 22.10.20231 punkt
-
@Rafael Marius Absolutnym abstynentem nie jestem. Od czasu do czasu pozwalam sobie na jedno czy drugie piwko. Ale nie potrzebuję tego trunku do szczęścia i po knajpach nie przesiaduję. Dziękuję za komentarz i spodobanie się. @Tyrsdzięki za serduszko. Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Tych właśnie subtelnych stanów duchowych wyrazić nie sposób. Szczególnie w komentarzach.1 punkt
-
@Łukasz Jasiński Dzięki za komentarz. 3,4, 5 I 7 maksymę wymyśliłem na potrzeby wiersza i z własnych doświadczeń Pozdrawiam serdecznie T.1 punkt
-
1 punkt
-
@Rafael Marius myślę, że z tym słabym poetą to przesadziłeś. Ciężko prozą zdefiniować coś co może uchwycić tylko poezja. Tak przynajmniej mi się wydaje :) @violetta wokół tyle pięknych szczegółów, że żal byłoby ich nie zauważyć :)1 punkt
-
Może zabrzmi to dziwnie dlaczego akurat teraz ale nie znając jutra wolę już dziś to zrobić I wszystkim najbliższym oraz znajomym swym a także tym których jeszcze spotkam Najpiękniej jak potrafię prostym lecz szczerym od serca płynącym słowem podziękować Podziękować już dziś że mimo pochmurnych dni potrafili się do mnie uśmiechać1 punkt
-
wrażliwa duszka z Ciebie, zawsze piszesz subtelnie o szczegółach, których się nie zauważa.1 punkt
-
Miałem kiedyś rękopisy - aforyzmy, patrz: "To Życia Rys" i "Archiwum Łukasza Jasińskiego", pozdrawiam i miłego - dnia. Łukasz Jasiński1 punkt
-
Serce za pomysł :) Ale to gdy wiersz się rodzi zdecydowanie za wiele razy powtórzone, ej! Ponadto: czy aby na pewno to się odbywa tak bezboleśnie? Są wiersze, które opisują naprawdę trudne, wstrętne i tragiczne sytuacje. A nawet przy radosnym wierszu, jak się chce go nieraz "uładnić", to człowieka głowa rozboli :) Pozdro :) D.1 punkt
-
Ja mieszkam wysoko i mam widok aż po horyzont. Kiedyś było jeszcze lepiej, ale nabudowali drapaczy chmur, które mi sporo zasięgu zabrały. Jednak nie ma co narzekać dla wielu osób, to co jest u mnie, to niedościgłe marzenie. Dla mnie normalność od dziecka.1 punkt
-
Chciałabym przynieść ci szczęście w koszyczku splecionych rąk. Chciałabym dźwignąć twe smutki i troski, zanim przegonisz mnie stąd. A Ty mi kłody rzucasz pod nogi gdy na ratunek chcę spieszyć. Ty patrzysz na mnie złowieszczo wilkiem gdy pragnę Ciebie pocieszyć. Chciałabym byś pereł swoich bezcennych, nie rzucał przed wieprze więcej. Chciałabym skarb ten tobie odebrać i wstawić we własne serce. A ty mi rzucasz okruszki słówek co tak mi podle smakują. A Ty mi dajesz bezsenne noce, pragnienia co za dnia mnie trują. A ja bym chciała ci zatkać usta, spić jad co płynie strumieniem. A ty swą twarz wykrzywiasz w grymas, znów karmisz mnie gorzkim cierpieniem. Gdybyś tak zechciał przez dłuższą chwilę, zatrzymać na mnie spojrzenie, Wtedy dowiedziałbyś się na pewno, że jesteś moim marzeniem. Ale ty chyba nie chcesz bym w końcu, w koszyczku ci szczęście przyniosła. I z każdą kroplą rosy na rzęsach staję się bardziej żałosna.1 punkt
-
1 punkt
-
To prawda, rzeczywiście ludzie wznoszą czasem takie mury. Uczucia nie są częstym tematem rozmów szczególnie między mężczyznami.1 punkt
-
Wszelkie dane medyczne podlegają ochronie prawnej i ich ujawnienie podlega sankcjom. Gdy byłem w szpitalu musiałem podpisywać specjalny dokument, wyrażający zgodę na ujawnienie informacji o moim zdrowiu określonym w nim osobom. Dotyczy to również rodziny. Bank i powiązana z nim firma ubezpieczeniowa wiedzą tylko jak często ktoś bywa aptece i ile pieniędzy tam wydaje. Ale oni mają świetne metody oceny ryzyka i to im zupełnie wystarcza. Pracowałem w ubezpieczeniach zatem znam się na tym trochę. Analiza wpływów i wypływów z konta klienta jest całkowicie legalna dla banku przy podejmowaniu decyzji kredytowych. Może też takie analizy udostępniać innym podmiotom za zgodą klienta. Trzeba uważać przy podpisywaniu umowy w których kwadracikach są ptaszki. Czasem są tam umieszczane domyślne zgody i należy je usunąć. Wiele ludzi tego nie robi. Czasem są promocje za udzielenie takiej zgody. Wielu na to idzie. Ładnie tam. A to ciekawe. Wakacje w listopadzie na północy. Najczęściej ludzie lecą w kierunku równika. Tak, czy siak, życzę dobrej pogody.1 punkt
-
Boże mój, Boże mój, czemuś ich opuścił? Czemuś opuścił swe dzieci, które imienia twego inaczej wzywały? Czemuś zostawił tych, którzy kantyki i psalmy Ci śpiewali? Czemuś ich nas pozbawił, przyjaciół naszych, rodzin naszych? Czemuś odebrał im głos, i siłę, i nadzieję wszelką? Czemuś ich przyodział w koszule pasiaste, i opaski kainowe? Czemuś los taki, Abrama czy Hioba niegodny, niewinnym przysporzył? Czemuś nam, wilkom głodnym, pieczę powierzył nad Twym stadem? Boże mój, Boże mój, czemuś ich opuścił? pamięci Wilhelma Hosenfelda1 punkt
-
1 punkt
-
Nie dziś, nie jutro - mam nadzieję do mnie niestety On zadzwoni na tę rozmowę się nie śpieszę ale odbieram telefony Jemu też na tym nie zależy niewiele można mi zarzucić jak mnie za szybko stąd zabierze będę jak Jakub z nim się kłócił w anielskich ławach miejsca mało tam są z urzędu rezerwacje został mi czyściec albo piekło ale tu mam za skromną kartę grzechów młodości nie pamiętam z prostej przyczyny – nie grzeszyłem z płcią inną niż pramatki Ewy ale czy grzechem jest z dziewczyną? ciągle je kocham bo są piękne jestem modelem tradycyjnym żony nie zdradzam bo nie wierzę że może mi być lepiej z inną i co usłyszę jak zadzwoni? - że Huston mamy duży problem chciałbym cię u Mnie lecz anioły wciąż nie chcą w niebie takich osób1 punkt
-
@Dragaz Może wtedy, gdy znajdzie się połączenie wspomnień (też tych trudnych) z teraźniejszością, płynne przejście jednego w drugie... Mam wrażenie, że wydarzenia naszego życia "chcą" połączyć się w jedna historię. pobudzający do głębszych przemyśleń wiersz. Pozdrawiam :)1 punkt
-
W tych oczach widzę gwiazdy Takie oślepiające, takie olśniewające Zabiera dech w piersiach Sparaliżowany tym widokiem Myślę jak od tego uciec Takie przyciągające, takie hipnotyzujące Trudno się oderwać Choć tego bardzo chcę Nie mogę, nie mam siły Czuję jak tonę w ich głębiach Jakbym wpadł w nieskończoną otchłań Bez drogi wyjścia W głowie roi się od krzyków Błagających by to się wszystko skończyło Ciało natomiast odmówiło posłuszeństwa Siła jaka mną zawładnęła Jest przepotężna! Nieograniczona, może nawet boska Wystarczyło jedno spojrzenie Żeby porwać mnie całego Wystarczyło jedno spojrzenie Żebym przestał walczyć Wystarczyło jedno spojrzenie Żebym był cały Twój!1 punkt
-
Czas przemijania. Już nie wiem czy fresk to był? Na ścianie kościółka w Sienie - - Sen a może Mara? Polowanie na scenie życia przemijania. Młodzieniec ze świtą pędzi w gąszcz zapuszczając się. Koń dumnej urody go niesie wierząc w młodości pieśń. Miłością złączeni jak węzłem. Niczego im więcej nie trzeba. Sceny się przesuwają… … klatka po klatce STOP. I nagle koń dęba staje. Młodzieniec poznaje i drży… Ten fresk co wciąż powraca jak przemijania krzyk.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne